OD KATARZYNY ARAGOŃSKIEJ
DO KATARZYNY PARR
KATARZYNA ARAGOŃSKA
(Czyli hiszpańskie noce)
Cz. X
DZIECIŃSTWO KRÓLOWEJ KATARZYNY
Cz. IX
Gdy 16 grudnia 1485 r. na świat przyszła późniejsza pierwsza małżonka Henryka VIII i królowa Anglii - Katarzyna Aragońska, połowa zachodniego Emiratu Grenady (aż po góry strzegące Malagi) znajdowała się już w rękach Kastylijczyków. Ostatnim wielkim nabytkiem wojsk Ferdynanda i Izabeli, było zdobycie Rondy (15 maja 1485 r.) i Marbelli, a już wiosną roku 1486 miała ruszyć kolejna ofensywa pod osobistym dowództwem Ferdynanda Aragońskiego. Emirat Grenady ewidentnie rozpadał się, do tego dochodziła wzajemna niechęć i wojna domowa pomiędzy emirem al-Zagalem/Muhammadem XII a jego bratankiem Boabdilem/Muhammadem XI - żaden bowiem nie chciał ustąpić nawet w wyniku śmiertelnego niebezpieczeństwa grożącego upadkiem całej państwowości oraz utratą władzy przez obu pretendentów do tronu Emiratu. Zima jednak upłynęła niespokojnie na dworze Izabeli i Ferdynanda, gdyż niedługo po narodzinach Katarzyny, Izabela dostała jakiejś infekcji poporodowej, co spowodowało że musiała wrócić do łoża, a tym samym przestała być aktywna w pomaganiu małżonkowi w kontynuowaniu przygotowań do dalszej ofensywy ku Grenadzie (celem obu monarchów było bowiem zdobycie stolicy Emiratu i jego definitywne zlikwidowanie, co by oznaczało że po prawie ośmiu wiekach islam zostanie ostatecznie wyparty z Półwyspu Iberyjskiego). Boże Narodzenie, Nowy Rok i ostatnie miesiące zimy para królewska spędziła w Alcala de Henares, gdzie królowa dochodziła do zdrowia, zaś Ferdynand - w towarzystwie swoich generałów oraz swego skarbnika Luisa de Santángel (notabene żydowskiego konwertyty na chrześcijaństwo, a dokładnie to już jego dziadek jako pierwszy w rodzinie przyjął chrzest i porzucił judaizm), a także arcybiskupa Sewilli i kanclerza kastylii Pedro de Mendozy.
Rankiem 14 maja 1486 r. Ferdynand - pożegnawszy się z małżonką, dosiadł konia i na czele swej armii wyruszył na podbój Grenady. Tak naprawdę nie miał bliżej sprecyzowanego planu, to znaczy plan był taki, aby podejść pod Grenadę i rozpocząć jej oblężenie, ale oczywiście po drodze była jeszcze twierdza Loja, która była świadectwem upokarzającej klęski Hiszpanów w bitwie z Maurami w lipcu 1482 r., teraz Ferdynand postanowił zdobyć tę twierdzę i ostatecznie zmyć tamtą hańbę. Wybór Loji jako celu nasuwał się naturalnie, twierdza ta była niezwykle istotna na drodze do Grenady, a poza tym ta twierdza była obsadzona przez wojska Boabdila, który co prawda przysiągł wcześniej wiernie służyć katolicki monarchom (gdy trafił do hiszpańskiej niewoli po przegranej bitwie pod Luceną w kwietniu 1483 r.), ale po uwolnieniu bardzo szybko zapomniał o swoim przyrzeczeniu. Ferdynand postanowił ukarać nie tylko wiarołomstwo Boabdila, ale również niepokoił go fakt, że syn zmarłego emira al-Hasana wreszcie porozumiał się ze swym wujem emirem al-Zagalem i podzielili między siebie miasta Emiratu, oraz zawarli układ na mocy którego wspólnie będą walczyć z kastylijską inwazją. Teraz Boabdil siedział w twierdzy Loja, była ona więc naturalnym celem. Jednak ta twierdza była skomplikowanym systemem umocnień, posiadającym szereg mniejszych twierdz w okolicy i najpierw należało zdobyć tamte umocnienia, aby dobrać się do samej Loji. Rozpoczęto więc oblężenie Rlory, Moclm, Montefrio i Colomery. Tej wyprawie wzięło udział nie tylko wielu przedstawicieli kastylijskiej i aragońskiej szlachty, ale również ochotnicy z innych krajów, głównie z Francji i Anglii (na przykład zapamiętany został zawadiacki Anglik - lord Scales, który przyprowadził ze sobą cały oddział rycerzy).
Była to kampania w której Ferdynand bardzo często zmieniał miejsce swego obozowania, co powodowało że królowa Izabela nigdy dokładnie nie wiedziała gdzie on się znajduje (w jednym z listów pisała do niego o "oblężeniu miejsca, w którym teraz jesteś"), a jednocześnie (co świadczy z tonu jej listów, które do niego w tym czasie pisała) była ona niezwykle podekscytowana ową kampanią, a jednocześnie (co ciekawe) ton jej listów był bardzo wyważony, wręcz uległy, tak jakby dbała aby w żaden sposób nie uchybić dumy swemu małżonkowi (na przykład w liście, w którym radziła mu aby w zamian za poddanie Loji zaproponował Boabdilowi miasta należące do al-Zagala Baza i Guadix, natychmiast po tych słowach dodała: "wybacz mi, swej żonie, ponieważ mówię o rzeczach, na których się nie znam" i większość jej korespondencji w tym czasie była utrzymana w tym właśnie tonie). Właściwe oblężenie, a w zasadzie artyleryjski ostrzał Loji rozpoczął się 28 maja 1486 r. i nie trwał długo, gdyż Boabdil poddał twierdzę już rankiem 30 maja (kronikarz Hernando del Pulsar pisał, że ostrzał twierdzy trwał dzień i dwie noce). Te dni królowa Izabela spędziła głównie na modłach o zwycięstwo (i o szczęśliwy powrót swego małżonka oraz swojej armii), a także na listach które doń pisała. Królowa nie mogła też pogodzić się z myślą, że tak ważne wydarzenia dzieją się bez jej osobistego udziału, bardzo pragnęła dołączyć do swego małżonka w czasie tej kampanii, lecz czekała aż on wyśle jej znak że może przybyć (takim znakiem byłaby wiadomość o upadku Loji). Gdy taki posłaniec z wiadomością o upadku twierdzy Boabdila przybył do królowej, ona była już zdecydowana aby wyruszyć na spotkanie z małżonkiem do zdobytej Loji (wcześniej jednak, jak przystało na dobrą żonę zapytała się małżonka listownie czy chciałby ją ujrzeć i siebie, czemu on się nie sprzeciwił). W tym momencie (gdy Ferdynand stwierdził że Izabela może przybyć, bo już jest bezpiecznie), nikt z dworzan nie był w stanie wyperswadować jej wyjazdu do Loji (królowa rozpoczęła nawet przymiarkę zbroi, ale każda była za ciężka, niewygodna, gorąca - tym bardziej że było już lato, a także nie dopasowana do kobiecej fizjonomii, przez co zrezygnowała ze zbroi, ograniczając się jedynie do samego napierśnika i miecza przy boku. Nie było czasu aby odpowiednio wyprofilować nową zbroję dla królowej, tym bardziej że sam napierśnik i tak był dla niej zbyt ciężki (w liście do małżonka pisała potem że nie sądziła jak wiele "muszą znieść nasi mężczyźni" co było również ukłonem w jego stronę).
Królowa wkrótce potem dołączyła do małżonka pod Loją, wygłaszając do zwycięskich żołnierzy mowę pochwalną (już wcześniej Izabela w listach wyrażała żal że zginęło tak wielu dobrych żołnierzy Chrystusowej wiary, a także... Maurów). Do niewoli dostał się sam Boabdil i jego żołnierze (wraz ze swymi rodzinami, w końcu to była twierdza gdzie żyły również kobiety i dzieci). Boabdil bezczelnie poprosił królową o to, aby ponownie go uwolniła, co po naradzie para królewska postanowiła uczynić (znając jednocześnie charakter Boabdila i jego zamiłowanie do łamania przysiąg, w końcu ze swym wujem też zawarł przysięgę i układ, który teraz złamał). Wcześniej jednak podpisano tajne porozumienie, na mocy którego Boabdil miał panować w Grenadzie z woli katolickich monarchów jako ich lennik, a ze strony Ferdynanda i Izabeli miał mieć udzieloną pomoc w zdetronizowaniu swego wuja, emira al-Zagala. Uznano bowiem że Boabdil lepiej będzie służył katolickim monarchom na wolności, niż jako jeniec. Po zdobyciu Loji upadły też inne okoliczne miasta (które wymieniłem wyżej), a kapitulacje Moclm królowa przyjęła osobiście, jadąc konno w towarzystwie swej 6-letniej córki Joanny (zwanej później "Szaloną", gdyż nie mogła pogodzić się ze śmiercią swego ukochanego męża Filipa Pięknego, co powodowało że nie tylko nosiła po nim żałobę do końca życia ale wręcz przebywała z nim stale, jadła przy trumnie w której leżał, spała obok i nie przeszkadzał jej nawet fakt, że ciało małżonka zaczęło się rozkładać i nieprzyjemnie pachnieć), oraz w towarzystwie kardynała Mendozy. Po zakończeniu kampanii królowa wcześniej wyjechała wraz z córką i z synem do Kordoby, natomiast Ferdynand pozostał jeszcze kilka dni dłużej na południu aby dopilnować przejęcia twierdz i ich ponownego obsadzenia przez kastylijskich rycerzy. W Kordobie królowa urządziła dla swego małżonka prawdziwy wjazd triumfalny, połączony z huczną ucztą oraz darami rozdawanymi wśród mieszkańców miasta (wszyscy bowiem mieli radować się z owego zwycięstwa). W tych dniach miłość Ferdynanda i Izabeli bez wątpienia ponownie odżyła.
KATARZYNA SFORZA
(1463 - 1509)
W zasadzie pozostała część roku 1486 upłynęła już spokojnie (jedynym wydarzeniem wartym odnotowania, był jeszcze krótkotrwały bunt rodziny Lemos w Galicji, ale szybko został zakończony bez większego udziału królewskiej pary). W roku 1486 również papież Innocenty VIII (pontyfikat w latach 1484-1492) przyznał Izabelli i Ferdynandowi królewski patronat (co do nominacji kościelnych, podatków i weta wobec postanowień Rzymu) na nowo zdobytych obszarach Grenady i Wysp Kanaryjskich. Innocenty VIII nastał po Sekstusie IV (który był autokratycznym władcą i nepotą, otaczającym się swoimi siostrzeńcami i bratankami których umieszczał na najwyższych stanowiskach w administracji Rzymu). Innocenty VIII zaś był papieżem lubieżnikiem, mającym swoją rodzinę (swego syna i córkę Francesco i Teodorinę bogato uposażył i znalazł im dobrych kandydatów na małżonków), otaczającym się luksusem, rozpustą i lubującym się w widowiskach (plotka głosi że kazał sobie również sprowadzać kobiety które niedawno co urodziły i które miały mleko w piersi, aby następnie pić to mleko prosto z ich piersi). Początek jego pontyfikatu nie był jednak szczęśliwy, gdyż już w sierpniu 1484 r. To Rzymu wkroczyła zbrojnie na czele swoich oddziałów Katarzyna Sforza, która następnie w imieniu swego małżonka - Girolamo Riario - władcy Forli i Imoli (oraz siostrzeńca zmarłego papieża Sykstusa IV) i na kilka dni zajęła twierdzę Zamku Świętego Anioła (notabene pierwotnie było to Mauzoleum cesarza Hadriana i jego rodziny, wzniesione w Rzymie w latach 20-tych i 30-tych II wieku). Była to kobieta niezwykle energiczna, warto dodać że w roku w którym zajęła Zamek Świętego Anioła, miała 21 lat i była w siódmym miesiącu ciąży, a zachowywała się jak prawdziwy wojownik i wódz (była w końcu potomkinią sławnej rodziny Sforza - włoskich kondotierów i - co ciekawe - jednocześnie ciotką późniejszej królowej Polski Bony Sforzy). Trzykrotnie wychodziła za mąż, miała też licznych kochanków gdyż jak twierdzono nie potrafiła żyć bez seksu (jej wrogowie twierdzili że jej "szpara jest tak luźna, że mogłaby przecisnąć tam słonia"), była też niezwykle okrutna i potrafiła mścić się w sposób sadystyczny na wrogach zarówno własnej rodziny jak i swoich mężów i kochanków (zabijała nie tylko mężczyzn, ale torturowała i zabijała ich żony a nawet dzieci). W latach późniejszych potrafiła publicznie przed wrogami podciągnąć suknię, obnażając piersi i łono, by rzucić do nich słowa: "Nie myślcie sobie obłudnicy, że już nie mogę mieć więcej dzieci". W styczniu 1500 r. twierdza Forli (którą władała) po dwumiesięcznym oblężeniu musiała się poddać przed papieskimi wojskami Cezara Borgii, A wówczas Cezar wziął sobie Katarzynę w niewolę (pierwotnie chciała się nawet wysadzić w powietrze, aby nie dostąpić tej hańby, ale nie udało jej się to) i uczynił z niej niewolnicę seksualną. Na złotym łańcuchu sprowadził ją do Rzymu w pochodzie triumfalnym ku radości swego ojca papieża Aleksandra VI (Rodrigo Borgii), a następnie zamknął w swoim pałacu i traktował jak seksualną niewolnicę. Po kilku tygodniach takiej niewoli wypuścił ją i pozwolił wrócić do swoich dzieci).
CDN.

.png)


