WYŚWIETLENIA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DANIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DANIA. Pokaż wszystkie posty

22 lipca 2026

"PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. XIII

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA
DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





RAGNAR LODBROK 
Cz. I




 Kim był sławny Ragnar Lodbrok? Chciałbym dziś odpowiedzieć na to pytanie, ale z góry zaznaczam że jedynie pobieżnie korzystam z sag, gdyż czerpane z nich wiadomości co do wczesnej historii Duńczyków są bardzo mało wiarygodne, a sagi mówią właśnie że Ragnar Lodbrok był jednym z królów Danii. Postaram się to uporządkować tak, jak ja to widzę (jeśli ktoś ma lepszy pomysł, proszę bardzo, każdy ma prawo do swojej interpretacji), a jednocześnie uporządkować okres jego życia chronologicznie, co do wydarzeń dziejących się w innych częściach Europy (głównie chodzi o Europę chrześcijańską). Oczywiście w dalszym ciągu opieram się na sagach, aczkolwiek moja interpretacja nie będzie dosłowną interpretacją wyniesioną z sag, a raczej pewnym rozumowym podejściem do nich i tak właśnie zamierzam postąpić. Zatem przejdźmy do osoby sławnego Ragnara Lodbroka. Oczywiście nieznana jest data jego narodzin, wiadomo tylko (chociaż to imię zmienia się w zależności od opowieści - czy to szwedzkiej, czy duńskiej czy choćby norweskiej) że ojcem Ragnara Lodbroka był niejaki Hemming - postać która ociera się o mroki niewiedzy, zupełnie nieznany człowiek, któremu jednak udało się przez krótki czas zdobyć władzę króla Duńczyków (panował w latach 810-812), a wcześniej był potężnym jarlem Zelandii. Nieznane jest również imię jego ojca (choć według niektórych legendarnych opowieści ludów Skandynawii, miał on być synem brata króla Duńczyków - Gotfryda, panującego ok. 800-810 r.). Nie wiadomo czy jest to prawda, załóżmy jednak że tak. Ragnar był młodym chłopakiem w chwili śmierci ojca w roku 812. Wówczas wybuchła w Danii wojna domowa pomiędzy dwoma pretendentami do władzy, jednym z nich był wnuk Gotfryda Łowcy (jest to ta sama linia królewska norweskich i szwedzkich Ynglingów o której pisałem we wcześniejszych częściach tej serii) Zygfryd II oraz wnuk poprzedniego króla Duńczyków (przed Gotfrydem) - Haralda (który objął tron duński po śmierci Zygfryda z Nortmanii ojca Gotfryda Łowcy) - Anulo. W wyniku tej wojny doszło do bitwy pod Bravallą (nazwa miejsca bitwy wydaje się być jednak bardziej mityczna niż historyczna, natomiast sama bitwa zapewne miała gdzieś miejsce) w roku 812. W jej wyniku... zginęli obaj pretendenci do tronu - Zygfryd II i Anulo, ale to wojska Anulo zwyciężyły i kolejnymi władcami Duńczyków zostali jego dwaj bracia - Harald II i Reginfryd. Panowali razem bardzo krótko, bowiem zaledwie przez rok, ale w tym czasie doszło do kilku ciekawych wydarzeń. Po pierwsze, zaraz po objęciu władzy obaj bracia wyruszyli przeciwko Brytom i złupili (prawdopodobnie - bo to nie jest wyjaśnione) wybrzeża Królestwa Nortumbrii (północno-wschodnia Anglia), po czym napadli na królestwo Vestfold (tam, gdzie władcą został kilka lat później Halfdan Czarny - ojciec Haralda Pięknowłosego), ale tutaj doznali porażki. To zaś spowodowało że rzucił im wyzwanie syn Gotfryda Łowcy - Horik i na czele zbuntowanych duńskich możnych wygnał ich z kraju (813 r.). Ci uciekli do Szwecji (Skania), gdzie uzyskali pomoc lokalnych jarlów i w roku 814 próbowali odzyskać Królestwo Danii - bezskutecznie jednak (w wyniku tej wyprawy zginął starszy z braci Reginfryd).




Ale co się w tym czasie działo z samym Ragnarem Lodbrokiem? Po śmierci swego ojca Hemminga (niektóre opowieści mówią że uciekł do kraju Franków) zgromadzenie Zelandii (thing) wybrało go (pomimo młodego wieku) na swego jarla, ale z chwilą gdy wybuchła wojna pomiędzy Zygfrydem II i Anulo, wysłano go do Szwecji, aby nie narażać na ewentualne niebezpieczeństwo (a także aby tam zdobył potrzebną mu naukę do sprawowania funkcji jarla). Królestwem Szwecji (oczywiście ograniczonym do terenów leżących co najwyżej na południe od rzeki Indal, a wydaje się prawdopodobne że właściwa władza królów Szwecji sięgała wówczas jedynie do Dalarny nad brzegiem rzeki Dai) władał wówczas niejaki Frodo. Okazało się że Frodo zniewolił wiele duńskich kobiet z rodu króla Zygfryda II (szczególnie po jego klęsce w wojnie domowej z Anulo), które zamknął w burdelu i zamienił w prostytutki. Wiele z nich skarżyło się Ragnarowi na swój los, a ten ostatecznie przygotował plan ich uwolnienia. Najpierw osobiście zabił króla Froda, potem zaś wyprowadził owe kobiety na okręt (były one przebrane w męskie stroje i udawały mężczyzn, co oznacza że musiały ściąć włosy) i wraz z nimi powrócił (po kilku miesiącach spędzonych w Szwecji) do Danii (Zelandii). Wśród tych kobiet znajdowała się krewna Zygfryda II, dziewczyna o imieniu Lagerta. Była to tarczowniczka która lubowała się w walce na miecze. Nosiła długi, spleciony warkocz jasnych włosów, którym ponoć wymachiwała niczym bronią. Ragnar miał zapałać do niej uczuciem miłości (albo żądzy) ale ona wcale nie była mu wdzięczna za uwolnienie i nie pozwoliła zbliżyć się do siebie. Uważała się też za lepszą od Ragnara, gdyż wywodzącą się bezpośrednio z rodu Ynglingów (zapewne boczna linia). Gdy tylko dotarli do Danii, ona podążyła do swej rodzinnej ziemi - Gaulardale (w Jutlandii), a Ragnar tak się w niej zakochał, że słał do niej posłów z propozycją ponownego spotkania. Ona nie mówiła nie, a wręcz twierdziła że również pragnie go zobaczyć i nawet wyznaczono termin spotkania (miało do niego dojść na jej ziemi w Gaulardale), ale rezolutna dziewczyna przed swym domem postawiła psa i udomowionego niedźwiedzia, którzy mieli bronić wejścia. Gdy Ragnar przybył do Gaulardale i chciał zajść do jej domu, szybko zauważył że wejścia pilnują dzikie zwierzęta i nie ma jak się tam przekraść. Na jego zawołania Lagerta nie odpowiadała i wreszcie postanowił zaryzykować i sforsować drzwi jej domu. Niedźwiedzia zabił włócznią, psu zaś skręcił kark, aczkolwiek mocno przy tym ucierpiał. Wyważył jednak drzwi jej domostwa i porwał ją stamtąd na swój okręt (Lagerta wówczas już nie stawiała oporu), a po powrocie na swoją ziemię wziął z nią ślub. Wkrótce na świat przyszła ich pierwsza córka, potem druga.




Rok 814 przyniósł wyprawę po koronę Danii Haralda II i jego brata Reginfryda, Ragnar Lodbrok wziął udział w obronie Danii u boku króla Horika I. Dysponował 30 statkami (drakkarami), które obsadził swymi ludźmi i popłynął przeciwko Skanom (wspierającym wypędzonych braci). Wraz z flotą króla Horika, pokonał Haralda i Reginfryda (ten drugi - jak wyżej wspomniałem - zginął w tej bitwie). Wiosną roku następnego (815) ruszyła przeciwko Zelandii wyprawa Jutlandczyków (z tej właśnie ziemi pochodziła żona Ragnara - Lagerta) z plemienia Hallandów. Był to czas, gdy Lagerta była już w ciąży, z której narodzi się druga córka. Udało się Ragnarowi pokonać ich atak i potem toczył z nimi jeszcze trzykrotnie wojny. Wszystkie wygrał i (w czwartej wojnie) zajął fiord Liim - który należał do plemienia Hallandów. W tym czasie Lagerta urodziła nie tylko drugą córkę, ale również syna o imieniu Fridleif. Tymczasem król Horik - syn Gotfryda Łowcy, który objął władzę nad Danią w roku 813, panował jednocześnie ze swymi trzema braćmi o nieznanych imionach, ale Harald II nie zaprzestał starań o tron Danii. W roku 819 wszedł on w sojusz z królem Horikiem i jednym z jego braci, przeciwko dwóm pozostałym braciom Horika. Tamci zostali wygnani, a Harald II panował teraz jako jeden z trzech królów Danii (wraz z Horikiem I i jego bratem). W tym czasie zaś Ragnar toczył walki z Jutlandczykami. Jednocześnie związek Ragnara z Lagertą kwitł, ale pewnego razu na Zelandię dotarła wiadomość od władcy Szwedów - króla Harodda, który szukał śmiałków którzy uwolniliby jego kraj od plagi węży i żmij, które się tam rozpleniły. Ragnar postanowił że podejmie się tego wyzwania. Plaga żmij w królestwie Harodda miała zaś dosyć ciekawy początek, gdyż kilka owych żmij pierwotnie przywiózł ze sobą z polowania sam król Harodd, a następnie ofiarował je swej córce Torze, aby się nimi zajmowała. Ta podeszła do tego zadania niezwykle poważnie i w krótkim czasie liczba węży się pomnożyła (Tora sprowadzała dla nich nawet woły, aby miały co jeść). Doszło do tego że ów eksperyment wymknął się spod kontroli, węży i żmij było coraz więcej i zaczęły atakować ludzi. Król Harodd nie był w stanie poradzić sobie sam z tym problemem, dlatego też wysłał apel do śmiałków, którzy gotowi byliby uwolnić go od tego niebezpieczeństwa. Jednym z tych, którzy nań odpowiedzieli, był właśnie Ragnar Lodbrok. Wyprawiając się do Szwecji włożył na siebie wełnianą sukmanę, ręce i nogi zabezpieczył wełnianymi naramiennikami i nagolennikami. Następnie pożegnał się z Lagertą i dziećmi, wymógł na swych poddanych przysięgę, iż ci będą wierni jego synowi Fridleifowi (gdyby oczywiście coś mu się stało), po czym z grupą wybranych ochotników wyruszył do Szwecji. Ponieważ była to pora zimowa, nim jeszcze dotarł na dwór króla Harodda, zanurzył całe swe ciało (wraz z wełnianymi dodatkami które nosił) w jeziorze, a następnie skierował się przeciwko dwóm największym wężom, jakie wyrosły w królestwie Harodda. Uniknął ich jadu dzięki wełnianym dodatkom jakie na siebie włożył, a następnie mieczem i włócznią przebił oba węże i odciął im głowy, które następnie cisnął pod nogi króla Harodda. Ten, zadowolony że pozbył się najgroźniejszego niebezpieczeństwa, obiecał oczywiście Ragnarowi nagrodę, którą miała być ręka jego córki Tory. Zaprosił wszystkich towarzyszy Ragnara na ucztę, a następnie oddał mu swoją córkę za żonę. Jeszcze tej samej nocy przed wypłynięciem do domu, Ragnar "skonsumował" małżeństwo z Torą.




Można sobie oczywiście wyobrazić jakie było zdziwienie Lagerty, gdy Ragnar przywiózł ze Szwecji... nową żonę. Początkowo Ragnar stwierdził, że jako jarlowi przysługuje mu prawo do posiadania nie jednej, a dwóch żon, ale Lagerta uczyniła mu tak wielką awanturę, że ten szybko zrezygnował z tego pomysłu. Wyrzucił jej też, że to ona pragnęła jego śmierci, gdyż zmusiła go do walki z niedźwiedziem i psem, co spowodowało że miał z tego powodu jakąś bliznę i o mało nie przypłacił tego własnym życiem. Dodał też, że jeśli nie podoba jej się rola drugiej żony, to powinna opuścić jego ziemie. Lagertha była zdezorientowana takim postępowaniem Ragnara, ale ponieważ wywodziła się z rodu Ynglingów i przepełniała ją duma oraz uważała to za hańbiące, aby dzieliła małżeńskie łoże z drugą kobietą, uczyniła tak, jak jej polecił, opuściła Zelandię i wróciła do swego kraju wraz z córkami i synem Fridleifem (ok. 817 r.). Teraz nową żoną Ragnara została Tora, która wkrótce potem powiła mu syna Radbarda, a następnie drugiego syna Dunwalda. Tak oto mijały lata, a Tora co roku rodziła kolejnych synów: Siwarda, Bjorna, Agwara i Iwara. Tymczasem król Horik ponownie wygnał Haralda II (827 r.), a próba tego ostatniego odzyskania tronu Danii zakończyła się niepowodzeniem (828 r.) i prawdopodobnie w niedługim czasie śmiercią Haralda (gdyż po tym okresie nie ma o nim już żadnych wzmianek). Sytuacja w Danii zaczęła się stabilizować, ale władza samego Ragnara wcale nie była taka stabilna i bezpieczna. W roku 828 (czyli w roku ataku Haralda II na Danię) Jutowie porozumieli się ze Skanami (na których czele stanął Harald) i wyprawili się przeciwko ziemiom jarla Ragnara. Co ciekawe w rodzinnej ziemi Lagerty - Gaulardale zdobyła ona pozycję lokalnego wodza (choć w źródłach nie ma słowa o tym, aby kobieta mogła zostać jarlem, to z pewnością zdobyła sobie rolę autorytetu, o czym za chwilę. Również w serialu "Wikingowie" jest właśnie odniesienie do Lagerty jako do jarla). Minęło prawie dziesięć lat od czasu gdy opuściła ona Zelandię i ziemie swego męża, teraz zaś - gdy został on bezpośrednio zagrożony atakiem Jutów i Skanów - to właśnie Lagerta zorganizowała koalicję 120 okrętów na pomoc człowiekowi, który ją niegdyś oddalił. Ragnar zaś przygotował do walki wszystkich mężczyzn którzy mogli tylko unieść miecz (zarówno starców jak i młodych chłopców) do bitwy ze Skanami (tam również walczyli jego synowie, w tym najmłodszy z nich 6-letni Iwar, który mimo młodego wieku wykazał się wielką odwagą). Bitwa z przeważającymi siłami Skanów o mały włos nie zakończyła się klęską Ragnara (szczególnie gdy ranny został jego syn Siward i padł wśród reszty zabitych - choć sam nie zginął, ale widząc to wojownicy Ragnara zaczęli się cofać). Ragnar - walcząc u boku swych wojów - zachęcał ich jednocześnie do wytrwania i dalszej walki, ale bitwa zaczęła przybierać zły obrót. Do chwili, kiedy na wybrzeże gdzie toczyła się walka, przybiły okręty (głównie były to okręty z ziem Norwegii - choć nie tylko) przyprowadzone przez Lagertę (sama Lagerta z mieczem w ręku uczestniczyła w tej bitwie), pozycja Ragnara i jego wojowników była bardzo zła. Ostatecznie jednak (dzięki wsparciu okrętów przeprowadzonych przez Lagertę) bitwa ta zakończyła się pogromem wojsk Haralda II oraz całkowitym zwycięstwem Ragnara i Lagerty.




Należy też od razu dodać że przez tę ponad dekadę (od chwili gdy Ragnar wypędził Lagertę z Zelandii), w swoim kraju wyszła ona ponownie za mąż za innego mężczyznę (o nieznanym imieniu). Teraz jednak, gdy dawni małżonkowie ponownie się spotkali, ich miłość znów odżyła, tym bardziej że to właśnie Lagerta ocaliła życie zarówno samemu Ragnarowi jak i jego synom spłodzonym z innej kobiety. Problem był jedynie z Siwardem, którego ogromna rana na ciele stwarzała zagrożenie dla jego życia, zaś lekarze nie byli w stanie nic poradzić aby dopomóc chłopcu. Gdy już Ragnar i Tora pogodzili się z jego prawdopodobną śmiercią, nagle zjawił się człowiek o imieniu Rostar, który stwierdził że potrafi wyleczyć ranę Siwarda. Nie było wiadomo skąd pochodził, ani dokąd podążał, zbliżył się tylko do łoża chłopca i powiedział mu że wyleczy go, jeśli ten obieca mu ofiarować dusze wszystkich, których od tej pory zabije w swym życiu. Siward się zgodził i Rostar naniósł na jego ciele jakąś mieszaninę która złagodziła ból, a wkrótce potem rana zaczęła się zabliźniać. Ponieważ Siward był ranny również na twarzy, Rostar naniósł ową mieszaninę i tam, a po zabliźnieniu zaczęła ona przypominać kształt węża. Od tej pory Siward otrzymał przydomek Wężowe Oko i będzie jednym z najbrutalniejszych i najbardziej okrutnych synów Ragnara. Lagerta zaś musiała powrócić do swego kraju i do męża, ale tęskniła za Ragnarem i to tak bardzo, że postanowiła zamordować swego męża. Uczyniła to nocą, gdy ten spał, wzięła do ręki grot włóczni (który ukryła w swej sukni), a następnie poderżnęła małżonkowi gardło. Szybko też przejęła po nim władzę w plemieniu (czyli jednak kobiety mogły zostać jarlami), ale wciąż tęskniła do Ragnara, tylko że na przeszkodzie stała jej Tora, gdyż nie zamierzała się nim dzielić z żadną inną kobietą. Nie jest wyjaśnione jak to się stało (i czy rzeczywiście sama Lagerta brała w tym udział), w każdym razie wkrótce potem Tora zapadła na dziwną chorobę, która zniszczyła jej urodę i zdrowie, a zanim umarła - bardzo cierpiała. Ragnar nie wiedział jak może złagodzić ból żony, aby więc zapomnieć o tych kłopotach, postanowił zająć się ćwiczeniami bojowymi, oraz polecił aby w każdej rodzinie ofiarowano do służby na okrętach najbardziej leniwe jednostki, czy to synów, czy też niewolników - aby walką i poświęceniem zmazali hańbę swych rodzin. Gdy Tora zmarła, Ragnar postanowił wyprawić się do Brytanii (zapewne aby w walce utopić ból po stracie małżonki). Wcześniej jednak zamierzał odwiedzić Gaulardale - kraj którym władała jego pierwsza małżonka Lagerta, i tak też się stało...
 



CDN.

05 maja 2026

"PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. XII

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA
DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





PS: PONIEWAŻ DRYFUJĄC W KIERUNKU ZIEM KALIFATU BAGDADZKIEGO WYDAJE SIĘ IŻ CAŁKOWICIE ZBACZAM Z TEMATU PODRÓŻE WIKINGÓW DO NOWEGO ŚWIATA, PRZETO POSTANOWIŁEM DAROWAĆ SOBIE DALSZE PREZENTOWANIE WYDARZEŃ DZIEJĄCYCH SIĘ W KALIFACIE BAGDADZKIM W LATACH, GDY WIKINGOWIE ROZPOCZĘLI SWĄ PODRÓŻ KU NOWYM ZIEMIOM NA ZACHODZIE, ODKRYWAJĄC TYM SAMYM DAWNO ZAPOMNIANY (OD CZASÓW ZATONIĘCIA ATLANTYDY) KONTYNENT AMERYKAŃSKI. 

O WYDARZENIACH DZIEJĄCYCH SIĘ W TYM CZASIE W KALIFACIE BAGDADZKIM ZA PANOWANIA HARUNA AR-RASZIDA I JEGO NASTĘPCÓW OPOWIEM W SERII: 



HALFDAN CZARNY
Cz. III




Halfdan Czarny po podziale ojcowizny ze swym starszym bratem Olafem i pokonaniu władcy Vingulmarku - Gandalfa, kontrolował teraz cztery południowo norweskie królestwa: Agder, część Vestfoldu, część Vingulmarku i Ringerike (które zdobył jako małżonek Ragnhildy i następca jej ojca Sigurda Hjorta). Stał się więc bezwzględnie najpotężniejszym "królem Wikingów", ale to mu nie wystarczało i postanowił sięgnąć po kolejne królestwo - Raumarike, należące do króla Sigtryda z Hedemarku. Halfdan najechał Raumarike i je przejął, a gdy Sigtryd się o tym dowiedział, dogonił go, zastąpił mu drogę i wydał bitwę w której poniósł klęskę (data tego wydarzenia nie jest niestety znana i nawet Snorri Sturlasson w swojej "Heimskringli" nie potrafi jej podać). Król Sigtryd zginął (trafiony strzałą) podczas ucieczki, a władze po nim w Hedemarku objął jego młodszy brat Eystein II (obaj byli bowiem synami Eysteina I). Gdy więc tylko Halfdan powrócił do Vestfoldu, Eystein najechał Raumarike i znów je przejął. Halfdan zebrał armię i ponownie ruszył na północ, pokonał w bitwie Eysteina, odzyskał Raumarike i najechał teraz jego królestwo Hedemark, które również zdobył. Eystein poniósłszy tak dotkliwe klęski, uciekł teraz do Dales którym władał Gudbrand. Dales było królestwem które leżało nieco na północ od dzisiejszego Oslo. Tam właśnie król Gudbrand wspomógł Eysteina swoimi wojownikami i na ich czele obalony władca Hedemarku wyruszył odzyskać swoją ojcowiznę. Do nowej bitwy doszło nad jeziorem Mjosen, która była niezwykle zażarta i krwawa, a która ponownie zakończyła się zwycięstwem Halfdana Czarnego (choć stracił w niej wielu swoich wojowników). W bitwie tej poległ również syn króla Gudbranda - Guthorm (który był jednym z najsławniejszych wojowników w swoim czasie). Nie mogąc już więcej liczyć na wsparcie, a jednocześnie pragnąc odzyskać swoje królestwo Eystein wysłał do Halfdana swego krewniaka o imieniu Halvard, z propozycją zakończenia walki na honorowych zasadach. Ostatecznie Halfdan zgodził się oddać Eysteinowi część Hedemarku, zatrzymał jednak najlepsze ziemie tego królestwa z miastem Thoten i okręgiem zwanym Land. Wkrótce potem przejął też królestwo zwane Hadeland i bezwzględnie stał się najpotężniejszym władcą Norwegii z okresu sprzed zjednoczenia kraju (czyli z epoki niezależnych jarlów).




Halfdan miał żonę o imieniu Ragnhilda, ale była to jego druga żona (córka Sigurda Hjorta) dzięki której przejął władzę nad Ringerike. Pierwsza żona również nosiła to samo imię, lecz była córką władcy królestwa Sogn - Haralda Złotobrodego. Z pierwszą żoną miał już syna (który nosił imię po swym dziadku), ale gdy poślubił drugą Ragnhildę, obie kobiety nie mogły się że sobą porozumieć i często dochodziło między nimi do sprzeczek i scysji (niekiedy tak widowiskowych, że poddani króla Halfdana mogli je ujrzeć na własne oczy). Aby załagodzić spór i jednocześnie nie nadwyrężać swego honoru (cóż to bowiem za mężczyzna, któremu żona psuje opinię), odesłał Halfdan syna wraz z jego matką do dziadka, do Sogn, gdzie też młody Harald przygotowywał się do objęcia tronu po ojcu. Wcześniej jednak przypadł mu w udziale tron po zmarłym dziadku - Haraldzie Złotobrodym (ten bowiem nie miał synów). Młody Harald miał zaledwie 9 lat gdy został królem Sogn. W rządach wspierała go matka, która jednak rozchorowała się i zmarła jeszcze tej samej zimy. Wiosną zaś roku następnego zmarł 10-letni wówczas Harald. Halfdan szybko wyruszył do Sogn i bez żadnych oporów przejął i to królestwo pod swoje władztwo (namiestnikiem tutaj wyznaczył swego przyjaciela - Mjove Smukłego, a sam powrócił do Vestfoldu). Wkrótce potem zjednoczył cały Vestfold po śmierci swego brata Olafa. Jesienią tego roku Halfdan udał się do Vingulmarku (nad częścią którego panował, drugą zaś częścią tego kraju władał Gandalf, który jednak też w tym czasie zmarł i schedę po nim objęli jego synowie ). Wyprawił tam wielkie przyjęcie na cześć swego przybranego ojca Olvera Mądrego. Jednak w nocy gdy szedł już na spoczynek, poinformowano go że synowie Gandalfa: Hysing i Helsing zbliżają się ze znacznymi siłami w celu zdobycia całego królestwa ich ojca. Nie było dość czasu żeby zgromadzić wystarczającą liczbę wojska, ale przy blasku pochodni doszło do nocnej bitwy, która zakończyła się porażką Halfdana (musiał on uciec do lasu), a na placu boju poległo wielu jego wojowników, w tym wspomniany wyżej Olver Mądry. Hysing i Helsing przejęli gród Halfdana w Vingulmarku, ale swoją zdobyczą nie cieszyli się zbyt długo. Do "leśnego króla" dołączała bowiem okoliczna ludność i bardzo szybko wystawił nową armię, przy pomocy której odzyskał gród w Vingulmarku, a następnie pomaszerował przeciwko braciom. Dopadł ich w ich własnej krainie nad jeziorem Oieren, gdzie doszło do krwawej bitwy w wyniku której obaj bracia zginęli, a Halfdan odniósł całkowite zwycięstwo (najmłodszy syn Gandalfa - Hake, uciekł wówczas na północ, do Alfheimaru) dzięki czemu zjednoczył cały Vingulmark pod swoim panowaniem. 




Pewnego też razu zdarzyło się że Ragnhilda (druga żona Halfdana) miała dziwny sen, który następnie opowiedziała swemu mężowi, nie mogąc dociec co mógł oznaczać. A mianowicie śniło jej się że spacerując po swym ogrodzie ziołowym, nagle ujrzała cierń na swej sukni. Wyjąwszy go, ów cierń urósł nagle, zamieniając się w wielkie i potężne drzewo, które mocno wbiło się korzeniami w ziemię, a jednocześnie rozrosło się w górę tak bardzo, że ledwie mogła dojrzeć jego gałęzi. Gałęzie były cudowne, białe jak śnieg, do tego otaczała je bujna, zielona roślinność a ich długość była imponująca, pokrywała wszystkie królestwa Północy i wychodziła za morze. Jednak pień drzewa który wyrastał z korzeni, był czerwony od krwi. Po przebudzeniu się Ragnhilda spytała się męża co też może 0odznaczać ów sen, ten jednak nie potrafił odpowiedzieć na jej pytanie, wezwał więc wieszcza - Thorloifema Mądrego, który po kilku dniach rozmyślań doszedł do wniosku że sen Ragnhildy odnosił się do jej potomstwa, które zdominuje wszystkie królestwa Północy i wypłynie za ocean, na podbój innych krain. Halfdan był od tej pory bardzo zazdrosny że to jego żona, a nie on sam miał taki sen. Poskarżył się też Thorloifemowi że nic mu się nie śni, a pragnąc to zmienić (bo również chciał doświadczyć przepowiedni bogów), zapytał go co uczynić, aby śnić (tutaj na moment moja prywata, a mianowicie chciałem powiedzieć że kilka lat temu eksperymentowałem ze świadomym śnieniem, a było to związane z koszmarami jakie mi się od czasu do czasu śniły. Gdy tylko jednak uświadamiałem sobie w trakcie snu że to jest sen, wszystko się zmieniało i koszmar który wydawał się straszny zamieniał się w kabaret, komedię którą ja mogłem sterować i rzeczywiście było to dosyć ciekawe zjawisko, jednak po jakimś czasie takich moich eksperymentów ze świadomym śnieniem... przestałem w ogóle śnić. Dopiero gdy porzuciłem te praktyki, sny wróciły - tak jakby "Ktoś" chciał mi tym samym powiedzieć żebym nie szedł tą drogą 🥴). Thorloifem rzekł że on również tego doświadczył, ale dodał że gdy tylko potrzebuje śnić, kładzie się na noc spać do chlewu wraz ze świniami i wówczas zawsze ma sny. Król Halfdan stwierdził że uczyni tak samo i tej nocy poszedł spać do chlewu, licząc że przyśni mu się proroczy sen. I rzeczywiście, przyśniło mu się że ma najpiękniejsze włosy ze wszystkich ludzi, tak długie, że część z nich sięgała do ziemi, część do stóp, część do kolan, część do pasa, część do szyi, a część była tak krótka, że ledwie wyrastała z jego głowy. Włosy te błyszczały (wręcz świeciły blaskiem) ale były jednocześnie różnokolorowe, z tym że jeden lok wyróżniał się ze wszystkich zarówno rozmiarem jak i połyskiem. Po przebudzeniu król spytał się więc Thorloifema co ów sen mógł oznaczać, a ten odrzekł że będzie po nim wielkie potomstwo, które będzie rządziło wieloma krainami, ale nie wszyscy otoczeni będą tym samym blaskiem i nie wszyscy będą tak samo wielcy. Jeden z nich zaś będzie szczególnie potężnym władcą, który rozsławi imię Ynglingów na całym świecie (potem, gdy Norwegia przyjęła już chrześcijaństwo, uważano że sen ów tyczył się króla Olafa Świętego). Ragnhilda wkrótce potem urodziła syna, któremu nadano imię Harald (według Snorri Sturlassona przyszedł on na świat w roku 850).

Harald był oczkiem w głowie swej matki, aczkolwiek ojciec traktował go dość oschle, wymagał od niego wielu obowiązków, a jednocześnie bardzo rzadko go chwalił i nagradzał. Mijały lata, Harald stał się już dużym chłopcem, ale wciąż nie potrafił zasłużyć na miłość czy nawet dobre słowo swego ojca. Halfdan (którego oblicze pokryły teraz siwe włosy) na starość stał się gnuśny i zrzędliwy, wszystko mu przeszkadzało, wszędzie szukał dziury w całym, najbardziej zaś strofował swego syna i to za najdrobniejsze przewinienia. A to niewłaściwie trzymał łuk, to zaś nie tak osiodłał konia i temu podobne. Ta krytyka nie ustała, a wręcz się wzmocniła w chwili gdy król Halfdan zamierzał zorganizować wielką ucztę w Yulę w królestwie Hadelandu, ale gdy przybyli zaproszeni goście, okazało się że magazyny pełne jedzenia i piwa są puste - ktoś je rozkradł. Co prawda młody książę nie miał z tym nic wspólnego, ale gdy tylko Halfdan schwytał pewnego Fina i oskarżył go o kradzież żywności - jednocześnie poddając torturom na których ów Fin niczego nie wyjawił - wówczas Harald prosił ojca aby zaprzestał tych tortur i nie męczył już owego mężczyzny. Prośby te oczywiście nic nie dały, ale książę nocą uwolnił Fina i ofiarował mu konia, dzięki któremu mógł uciec, jednak zdając sobie sprawę że ojciec właśnie jego będzie podejrzewał o ułatwienie ucieczki skazanemu na śmierć złoczyńcy, postanowił uciec wraz z tym mężczyzną. Przybyli oni do pewnego królestwa, którego władca przyznał się Haraldowi że to właśnie on opróżnił magazyny jego ojca, ale dodał że Halfdan wkrótce zginie, a młody Harald przejmie po nim władzę nie tylko nad jego królestwami, ale nad całą Północą (jako ciekawostkę dodam, że Arabowie nazywali Półwysep Skandynawski: "Dżazirat as Sagãliba" - "Wyspą Słowian"). I rzeczywiście Halfdan zginął wiosną 860 r. (w drodze powrotnej z Hadelandu) na jeziorze Rand, gdy topniejący lód załamał się pod nim (zginęło wraz z nim wielu wojów). Miał 50 lat z czego władał najpierw królestwem Agderu, a potem innymi odziedziczonymi lub zdobytymi królestwami południowej Norwegii przez prawie 33 lata. Teraz książę Harald został jedynym jego następcą.




W tym czasie żył również niejaki Ragnar Lodbrok. Z braku większych informacji na ten temat, powszechnie uważa się iż pochodził on także z rodu Ynglingów, a jego ojcem był Sigurd Ring (syn Ingwara - który zjednoczyć miał królestwa środkowej Szwecji). Sigurd znany jest przede wszystkim z bitwy pod Bravellir (ok. 770 r.), w której to pokonał swego wuja, króla Zelandii - Haralda Hildetanda (o której to bitwie pisałem już we wcześniejszych częściach). Ja jednak odrzucam tę hipotezę i twierdzę że było... dwóch Ragnarów. Jeden właśnie był synem Sigurda i wnukiem Ingwara (lecz o nim pisać nie zamierzam), drugi zaś, to ów sławny wiking Ragnar Lodbrok - o którym niestety wiadomo jeszcze mniej (😙). Prawdopodobnie pochodził z północnej Danii i tam też uzyskał stanowisko miejscowego jarla. Dokonał wielu śmiałych ataków na Europę Zachodnią, z czego bodajże najsławniejszym był jego atak na Paryż z 845 r. (Jest to jedyna data roczna, którą można z pełną odpowiedzialnością przypisać do czasów Ragnara). Atak Ragnara, innego sławnego wikinga Hastinga (o jego wyprawach również warto wspomnieć i uczynię to w kolejnej części) oraz Björna Żelaznobokiego (syna Ragnara Lodbroka) na Paryż w 845 r. wart jest osobnego omówienia. Podobnie jak atak na Rouen Asgeira z 841 r., podbój Irlandii przez Wikingów, wielka wyprawa szwedzkich Rusów na Wschód i objęcie władzy w Nowogrodzie Wielkim przez Ruryka, a także pierwsze wyprawy do Nowego Świata (wraz z opisem tamtejszych plemion indiańskich), oto czym będziemy zajmować się w kolejnych częściach tej serii (oczywiście w dalszym ciągu kontynuuję losy rodu Ynglingów, potomków Haralda - syna Halfdana Czarnego). Oczywiście opierając się również na tych źródłach które posiadam (dość nielicznych, ale jednak) o których też jeszcze powiem, zaprezentuję dzieje życia owego Ragnara Lodbroka oraz jego wybranki serca - tarczowniczki Lagerty (kobiety Wikingów oczywiście również potrafiły posługiwać się mieczem czy łukiem, ale przypadki iż walczyły one obok swych mężów w bitwach są bardzo nieliczne, z reguły jednak zostawały one w swoich własnych wioskach by bronić dzieci przed ewentualnym najazdem obcego plemienia, gdy ich mężowie wyruszyli w zamorską podróż).






CDN.

26 września 2025

"PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. X

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA
DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





HALFDAN CZARNY
Cz. II




Halfdan dorastał w królestwie swego dziadka - Haralda w Agder (najbardziej na południe wysunięty rejon Norwegii) i wyrósł na silnego i krzepkiego mężczyznę. Miał też długie czarne włosy i z ich powodu zwany był Halfdanem Czarnym (Halfdanem Jasnowłosym będzie nazywany dopiero na starość, jak jego głowę pokryje siwizma). Ok. 827 r. gdy Halfdan skończył 18 lat jego dziadek zmarł, a on objął władzę jako kolejny król Agderu. W tym czasie w królestwie Vestfoldu (czyli na ziemiach zarządzanych bezpośrednio przez ród Ynglingów, do których należały tereny obejmujące takie miasta jak Oseberg czy Tonsberg) panował jeden z jego braci (synów króla Gotfryda Łowcy) - Olaf (gdyż Eryk - który pierwotnie objął władzę w Vestfoldzie, ostatecznie objął władzę nad duńskimi posiadłościami rodu Ynglingów). Halfdan udał się więc (po raz pierwszy od czasu, gdy musiał stamtąd uchodzić na ramionach swej matki Aasy, jeszcze jako roczne dziecię) do królestwa swego ojca, by spotkać brata i się z nim sprzymierzyć. Olaf początkowo nieufny wobec Halfdana, ostatecznie wpuścił go do grodu (wraz z jego załogą) gdy ten zapowiedział że przybywa w pokoju aby odwiedzić grób ojca i złożyć ofiarę Odynowi. Bracia uściskali się, gdyż tak naprawdę widzieli się po raz pierwszy w życiu, a następnie Olaf zgodził się podzielić część ojcowizny i oddać ją Halfdanowi (ten bowiem miał prawo również zarządzać przynajmniej połową królestwa swego ojca). Sojusz pomiędzy braćmi został wówczas zawarty i przetrwał przez kolejne lata. Jeszcze tej samej jesieni Halfdan udał się do Vingulmarku (królestwo leżące nieopodal Oslo, czyli współczesnej stolicy Norwegii, choć samo to miasto należało do innego królestwa zwanego Raumarike), którym to władał król Gandalf. Halfdan stwierdził, że jego ojciec Gotfryd niegdyś kontrolował połowę Vingulmarku i zażądał teraz od Gandalfa, aby jemu, jako potomkowi Gotfryda przekazał te ziemie. Gandalf oczywiście się na to nie zgodził, co doprowadziło do wojny pomiędzy Vingulmarkiem a Agderem (wspieranym przez Olafa z Vestfoldu). Dochodziło do wielu starć i bitew, które wygrywała to jedna to druga strona, ale nikt nie potrafił ostatecznie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatecznie po długich i bezowocnych walkach, Gandalf zgodził się podzielić Vingulmark - do czego też doszło. Tak oto Halfdan Czarny stał się ponownie najpotężniejszym władcą południowej Norwegii i jednym z największych wśród królestw nordyckich.




Natomiast Normanowie że Stavanger (zapewne było to królestwo Ryger) którzy dokonali zniszczenia brytańskiego klasztoru na wyspie Lindisfarne w królestwie Nortumbrii w 793 r., dokonywali też i innych rajdów dalekomorskich. Ci z Ryger w 795 r. dotarli na Szetlandy i Orkady. Powrócili na te wyspy w roku 802 (wówczas ekspansję przeprowadzali także i inni Normanowie, z królestw Horder, Sygner i oczywiście Hålogaland z południowo-zachodniej i środkowej Norwegii, a także z Danii). Wcześniej, bo ok. 796 r. Normanowie spalili klasztor Iona na Hebrydach, a między 810 a 830 rokiem siali terror i dewastację na wybrzeżach Szkocji, Irlandii, Walii i zachodniej Brytanii. W 827 r. (czyli w roku w którym Halfdan objął władzę nad Agderem) wyprawa Normanów/ Wikingów wylądowała w Hiszpanii, w królestwie Asturii (na południe od Santiago de Compostela), siejąc przerażenie wśród tamtejszej ludności. W roku 838 Wikingowie na 120 statkach pod wodzą Torgesa popłynęli do Irlandii i zdobyli miasto Dublin, rozpoczynając swą ekspansję w Irlandii. W tym czasie arcykrólem Zielonej Wyspy był niejaki Niall Caille wywodzący się z rodu Północnych Ui Néill (dynastia Ui Néill założona została w roku 445, a pierwszym królem Irlandii - a właściwie królem Tary - został Niall od Dziewięciu Zakładników, a dynastia ta panowała aż do roku 1186 i podboju Wyspy przez Anglików - ostatni arcykról Irlandii Ruaidri zmarł na wygnaniu w 1198 r.). Po zdobyciu Dublina Torges ogłosił się władcą Irlandii i w kolejnych latach kontynuował podbój Zielonej Wyspy, zdobywając takie grody jak Wexford i Waterford (na zajętych przez siebie terenach wznosił forty z głębokimi fosami). Ostatecznie zakochał się w córce kolejnego arcykróla Tary (następcy Niall Caille) Máech Sechnailla I (z rodu Południowych Ui Néill, który objął władzę w roku 846, a panował do 862) i zażądał aby ojciec przysłał ją do niego w towarzystwie 15 młodych dziewcząt. Torges obiecał spotkać się z nią w towarzystwie 15 szlachetnych Normanów na wyspie Loch Erne. Arcykról Máech Sechnaill zgodził się na to żądanie, ale zamiast 15 dziewcząt wysłał 15 swoich wojowników bez brody, przebranych za kobiety, którzy mieli ukryte sztylety za pasem. Gdy więc doszło do spotkania z Torgesem, zaatakowali oni jego i jego 15 towarzyszy, mordując ich na miejscu (Torges bowiem zgodził się przybyć na wyspę bez broni). Następnie arcykról Tary wdrożył w życie słowa Torgesa, któremu nieco wcześniej skarżył się, mówiąc iż jego kraj opanowały szkodliwe ptaki, które pozakładały gniazda i co ma w związku z tym uczynić. Torges - na własną zgubę (bo owe "ptaki" to w przenośni byli oczywiście Normanowie) odpowiedział: "zniszcz je wszystkie", co teraz, po zamordowaniu Torgesa (ok. 847 r.) Máel Sechnaill zaczął wdrażać w życie, ponownie odzyskując Dublin, jak i inne forty Wikingów w Irlandii. Tak oto pierwsza próba opanowania Irlandii przez Normanów nie powiodła się, ale wkrótce przybędą ponownie i to prowadzeni przez władcę z rodu Ynglingów.




A tymczasem król Agderu (i sporej części Vestfoldu oraz Vingulmarku) Halfdan Czarny - mając już jedną żonę, postanowił ożenić się po raz drugi (Normanowie mogli posiadać po kilka żon i dopiero po schrystianizowaniu królestw skandynawskich stało się to niemożliwe). W królestwie Ringerike (ziemie na których w X wieku powstanie miasto Oslo - dzisiejsza stolica Norwegii), panował król Sigurd Hjort. Miał on dwójkę dzieci - starszą córkę Ragnhildę i będącego jeszcze chłopcem syna, o imieniu Guttorm. Mimo iż król Sigurd był wysokim i postawnym mężczyzną, to jednak podczas polowania został zaatakowany przez człowieka, należącego do ugrupowania Berserkirów. Berserkirowie to byli nordyccy wojownicy, którzy nie tylko nosili hełmy z rogami byków, nie tylko malowali swe twarze na czarno, ale przed bitwą pobudzali się jakimiś napojem, który sprawiał że nie czuli bólu i byli niczym demony w walce (musiała to być jakaś forma narkotyku). Wielu z nich było uważanych wręcz za wilkołaki i sądzono, że bardzo trudno jest pokonać i zabić ich w walce. Tak więc człowiek należący do tego przedziwnego ugrupowania o imieniu Hake, wraz z innymi Berserkirami zaatakował króla Sigurda, gdy ten wybrał się na polowanie. Sigurd - będąc dobrze zbudowanym i silnym wojownikiem, walczył zaciekle, położył trupem dwunastu Berserkirów, a Hake'owi odciął dłoń. Ostatecznie jednak został zrzucony z konia i zabity. Hake następnie porwał dzieci Sigurda i planował poślubić Ragnhildę - uczyniłby to od razu, ale rana z odciętej dłoni nie pozwalała mu na to. Natomiast Halfdan, usłyszawszy o całej tej sytuacji, będąc w Hedemarku (południowo-wschodnia Norwegia), postanowił uwolnić dzieci Sigurda i pomieścić jego śmierć. Wysłał więc do miejsca gdzie przebywał Hake swego człowieka o imieniu Haarek Gand ze stoma uzbrojonymi ludźmi, którzy uwolnili Ragnhildę oraz jej brata Guttorma i spalili miejsce w którym Hake przetrzymywał owe rodzeństwo. Natomiast sam Hake (który zdążył zbiec), widząc teraz że Ragnhilda odrzuciła jego zaloty, popełnił samobójstwo rzucając się na swój miecz. Halfdan następnie zakochał się w Ragnhildzie i ją poślubił, a dzięki temu małżeństwu opanował również królestwo Ringerike.





ZA FIORDAMI I ZIEMIAMI JARLÓW 
Cz. VIII


W 841 r. Wiking o imieniu Hasting wpłynął w nurt Loary i dotarł pod mury Ambois, które zdobył i spalił, a ludność wymordował lub uprowadził w niewolę. Następnie dotarł do Tours które oblegał, ale miasta tego już nie udało mu się zdobyć (ponoć mieszkańcy wyciągnęli na mury relikwie patrona miasta, a gdy Hasting odpłynął, uznali że to dzięki owemu świętemu uniknęli losu mieszkańców Ambois). W tym czasie zjednoczona monarchia Karola Wielkiego rwała się już na części. Pierwszy cesarz Zachodu od upadku Zachodniego Imperium Rzymskiego w 476 r. czyli Karol zwany Wielkim, zmarł w styczniu 814 r. Jego następcą został syn o imieniu Ludwik, dotychczasowy książę Akwitanii. Zrodzonemu w grudniu 800 r. nowemu Cesarstwu Zachodniemu brakowało jednak trzeciego Karola (po Karolu Młocie i Karolu Wielkim). Co prawda syn Karola Wielkiego również nosił to imię i był jakby "wykapanym ojcem", ale nie dożył objęcia władzy i zmarło mu się w 810 r. jeszcze za życia ojca. Jego brat Pepin - równie energiczny i dobrze zapowiadający się książę, zmarł w 809 r. Pozostał więc tylko Ludwik, który bodajże najmniej nadawał się na objęcie tak odpowiedzialnego stanowiska, jakim była cesarka godność, w sytuacji gdy Cesarstwo to potrzebowało silnego człowieka, który mógłby mocą swego autorytetu i czynów jeszcze bardziej je umocnić. Ludwik się do tego nie nadawał. Urodzony w 778 r. (podczas wyprawy ojca do Hiszpanii i klęski tylnej straży Franków w wąwozie Roncesvalles oraz śmierci hrabiego Rolanda), był władcą gnuśnym i mało obrotnym (ponoć nigdy się nie uśmiechał, nawet podczas występów błaznów i kuglarzy). Ojciec wymusił wśród możnych jego akceptację na kolejnego cesarza na kilka miesięcy przed swą śmiercią w 813 r. symbolicznie koronując go swą koroną cesarską. Nie wiadomo czy sam Ludwik pragnął cesarskiej korony, gdyż zapewne dobrze mu było w Akwitanii, gdzie żył jak wielki pan, otoczony zbytkiem, a czas urozmaicał polowaniami oraz modłami. Był wiernym i dobrym mężem - to należy przyznać, w przeciwieństwie do ojca (który ciągle zmieniał żony i miał cały zastęp jawnych i niejawnych nałożnic) Ludwik żył niczym mnich, praktycznie w całkowitym celibacie. Prawdziwie też kochał swą poślubioną w 794 r. żonę Irmingardę, z którą miał trzech synów. Przenosząc się do Akwizgranu, Ludwik kazał już się nazywać: "Ludwikiem z nakazu Bożej Opatrzności, Cesarzem i Augustem". Przeprowadził też prawdziwą czystkę na dworze swego ojca (który do tej pory był barwny i kolorowy, a także pełen nierządnic i wszelkich tego typu uciech życia). Wypędził z Akwizgranu wszystkie prostytutki. Swoje siostry, które nosiły zbyt kolorowe suknie, kazał zamknąć w klasztorze. Od tej pory nie wolno już było śmiać się głośno na cesarskim dworze, nie wolno było paradować w kolorowych i nazbyt bogatych strojach, natomiast należało przede wszystkim skupiać się na codziennej modlitwie i umartwianiu duszy oraz ciała. Sam Ludwik otaczał się mnichami, a także przywrócił papieżowi swobodę działania (w podzięce papież Stefan IV oficjalnie koronował Ludwika w 816 r. w Reims na cesarza Zachodu, a gdy ten upadł mu do stóp, papież rzekł, iż oto ma przed oczami nowego króla Dawida. Notabene koronacja Ludwika w Reims była pierwszą w historii monarchii francuskiej koronacją królewską, którą kolejni władcy Francji kontynuowali w tym mieście).

W 817 r. cesarz Ludwik (zwany Pobożnym) oficjalnie uznał swego najstarszego syna - Lotara za następcę i polecał pozostałym synom, aby zaakceptowali jego wybór. Od tej pory młodsi synowie cesarza: Pepin zarządzał Akwitanią, a Ludwik Bawarią z tytułami królewskimi, natomiast Lotar jako współcesarz, miał być ich władcą senioralnym. Ten krok, który podjął Ludwik Pobożny, miał na celu utrzymanie jedności Cesarstwa Frankijskiego, które wówczas zajmowało znaczne połacie Europy (ziemie dzisiejszej Francji, większej części Niemiec, większej części Włoch i północno-wschodniej części Hiszpanii za Pirenejami. Barcelona zdobyta została jeszcze w 805 r. przez samego Ludwika i włączona do Imperium Karola Wielkiego). W 818 r. po śmierci swej ukochanej Irmingardy, Ludwik popadł w coraz większą dewocję. Na to nałożyła się wzajemna niechęć i rywalizacja jego synów, którzy bardzo niechętnie zaakceptowali przywództwo Lotara, jako najstarszego z braci. Frankoński zwyczaj bowiem nie znał zasady senioratu ani primugenitury, frankoński zwyczaj po prostu dzielił państwo (lub też majątek po ojcu) pomiędzy wszystkich synów. Dlatego też zarówno Pepin jak i Ludwik - synowie Ludwika Pobożnego uznali, że i oni mają pełne prawo do starań o cesarską koronę. Do tego doszedł jeszcze kaprys ich ojca, który po śmierci Irmingardy, nie mogąc znieść samotności jako mężczyzna, postanowił ponownie się ożenić. Jego wybór padł na Judytę - młodą, ładną dziewczynę - córkę hrabiego Welfa, posiadającego znaczne dobra ziemskie w Bawarii. Ślub był bardzo uroczysty (819 r.), a 40-letni cesarz odzyskał młodość w ramionach młodszej od niego co najmniej o połowę małżonki, która bardzo szybko zdobyła na niego znaczny wpływ. W czerwcu 823 r. z tego związku zrodził się kolejny, czwarty syn, który otrzymał imię po dziadku - Karolu Wielkim, a to spowodowało, że konflikt na linii młoda cesarzowa - synowie Ludwika z pierwszego małżeństwa, przybrał tylko na sile. Judyta już podczas swej ciąży wszem i wobec rozgłaszała że narodzi się syn i że będzie to następca tronu, a potem dumnie chodziła z nim po korytarzach Pałacu cesarskiego w Akwizgranie, pokazując wszystkim nowonarodzonego potomka Karola Wielkiego. Lotar, najstarszy syn Ludwika Pobożnego, na Wielkanoc tego samego 823 r. oficjalnie koronował się na cesarza Zachodu (koronacji dokonał papież Paschalis I), Był to z jego strony akt polityczny, potwierdzający wybór ojca z 817 r. który miał być niepodważalny, bez względu na to, ilu jeszcze synów się urodzi. Judyta - aby zawalczyć o przyszłość syna -  musiała zbudować teraz swoje własne stronnictwo na dworze i rzeczywiście, tego zadania się podjęła.




Natomiast Ludwik Pobożny w 826 r. w Ingelheim, zwołał zgromadzenie możnych i biskupów Cesarstwa. Przybył tam również niejaki Heriolt od Danauw - jak pisze kronikarz Thegan. W rzeczywistości ów "Heriolt" to był po prostu władca plemienia Dunów z Jutlandii - Harald. Król Harald miał przepłynąć do Ingelheim ze swego królestwa na stu okrętach z białymi żaglami (i z wizerunkami smoków na dziobach). Cesarz Ludwik zaproponował swemu gościowi, aby ten... przyjął chrześcijaństwo, na co Harald zgodził się, jako bodajże pierwszy Norman w dziejach Skandynawii. Do ceremonii chrztu doszło w klasztorze nieopodal Moguncji, a Ludwik podjął osobiście Haralda z wody (po zanurzeniu go tam przez kapłana). Po owej ceremonii oczywiście nowo ochrzczonym rozdawano białe, długie tuniki, ale nie sądzono że władca Dunów przybędzie z tak liczną świtą i nie dla wszystkich starczyło owych koszul. Gdy więc jednemu z Normanów wręczono koszulę zszytą naprędce z płótna workowego, ten odrzucił ją ze wzgardą, mówiąc: "Taka szmata nadaje się na świniarza, a nie na wojownika; gdybym się nie wstydził iść nago, to cisnąłbym wam pod nogi te szmaty wraz z waszym Chrystusem". To też pokazuje, że realnie chrzest, jaki wzięli Duńczycy, był dla nich co najwyżej swoistą ciekawostką lokalną i zapewne nie zrezygnowaliby oraz nie zamierzali porzucać swoich bogów. Cesarz Ludwik zupełnie poważnie traktował jednak ten akt, i nawet uzgodnił z Haraldem wysłanie mnicha do Danii, który zajmie się głoszeniem nowej wiary wśród Wikingów. Cesarski opat Walo zwrócił uwagę Ludwika na Ansgara - nauczyciela w szkole klasztornej w Corvey. Ansgar w młodym wieku jako kleryk zasłynął głównie z tego, że utrzymywał liczny harem swych kochanek. Ale z biegiem lat wydoroślał, skupił się na pracy misyjnej oraz edukacji (szczególnie edukacji dzieci), co spowodowało, że stał się jednym z najlepszych pedagogów w Saksonii. Stając się misjonarzem Duńczyków, wyruszył teraz z królem Haraldem do jego kraju. Ansgar, zwany też "Opatem Północy", "Włócznią Boga"i "Siłaczem Boga", zabrał ze sobą do Danii mnóstwo książek, sutann, skrzyni pełnych przyborów duchownych oraz namiotów. Przez kolejne lata podróżował po Jutlandii i Zelandii, nawracał i głosił Słowo Boże z bardzo dobrym skutkiem (głównie dlatego, że dla każdego nawróconego miał podarek). Nie zawsze jednak jego podróże były bezpieczne. Pewnego razu napadli go piraci i ograbili doszczętnie tak, że na boso musiał uciekać do Szwecji (a raczej do Skanii). W 831 r. Ansgar został pierwszym arcybiskupem nowo założonego miasta Hamburga (a raczej Hammaburga), wzniesionego na szerokich mokradłach między Alsterą a Bille.
 



Natomiast w 829 r. w Wormacji cesarska para, świętując szóste urodziny księcia Karola, postanawia ofiarować mu Alemanię (kolebkę rodu Welfów), Alzację, Recję i część Burgundii. Dodatkowo cesarz wysłał swego najstarszego syna Lotara do Italii, a wywyższył ulubieńca i stronnika swej małżonki - Bernarda z Tuluzy (który w 826 r. ocalił Barcelonę przed emirem Kordoby Abd al-Rahmanem II). On i jego wywodząca się z wielkiego austrazyjskiego rodu małżonka - Dhouda, wspierają cesarzową Judytę, ale owe wsparcie jest nazbyt rzucające się w oczy. Częsta obecność Bernarda w otoczeniu cesarzowej Judyty, skłania wielu dworzan do podejrzeń, iż jest on kimś więcej, niż tylko jej doradcą i stronnikiem (niektórzy nawet twierdzili że książę Karol jest wyraźnie podobny do Bernarda). Kronikarz Paschazy Radbert w swym anonimowym pamflecie rozsyłanym po dworze, twierdził wręcz otwarcie, iż: "Pałac cesarski zamienił się w dom publiczny", sugerując romans Judyty z Bernardem. Wszystko to oczywiście miało na celu zdyskredytowanie Judyty i jej syna, oraz odebranie mu prawa do dziedziczenia tronu. Cesarz Ludwik - zafascynowany jednak swą młodą małżonką, na jej prośbę nadał Bernardowi tytuł szambelana dworu. Wydawało się że rodzina cesarska - podobnie jak cały kraj - przeżywa okres szczęścia i pomyślności. Walafryd Strabon w swym "Panegiryku" nazywał cesarza Ludwika "Nowym Mojżeszem, twórcą złotego wieku", jego syna Lotara określał jako: "mężnego Jozuego", Ludwika jako "łagodnego Jonatana", Pepina jako "perłę w koronie", Judytę nazwał "nadobną Rachelą, prowadzącą za rękę Benjamina" (czyli najmłodszego księcia Karola). Ale owe peany szczęścia cesarskiej rodziny były tylko pozorami. Pod tą piękną kopułą toczyła się bowiem śmiertelna gra o władzę, gdzie nie było ani skrupułów, ani przebaczenia. 




CDN.

19 września 2025

"PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. IX

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA

DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





SKILFINGOWIE z UPPSALI




Autorem historii królów Norwegii był poeta i historyk islandzki Snorri Sturlason (żyjący w latach 1179-1241), który ok. 1225 r. napisał (w języku staronordyckim) dzieło zwane "Heimskringla" ("Kronika królów Norwegii"). Ale również ów Sturlason daje nam sporo danych na temat sąsiedniej Szwecji i panującego w mieście Uppsala rodu Skilfingów (w tym przypadku bazuje on również na spisanej pieśni Thiodulfa z Hvin żyjącego w drugiej połowie IX wieku. Pieśń ta nosiła nazwę "Ynglingatal" i była apoteozą Ynlingów - rodu który miał założyć norweską linię królewską). Thiodulf z Hvin twierdził bowiem że Ynglingowie wywodzili się z południowej Szwecji (a nawet z rejonu Danii), a nie z południowej Norwegii i potem jedynie tam wyemigrowali. Następnie przenieśli się do północnej Norwegii i z powrotem powrócili na południe (o czym już pisałem). Natomiast założycielami linii szwedzkich monarchów mieli być władcy Uppsali, czyli Skilfingowie (Skilfingowie i Ynglingowie to był ten sam ród, tylko potem się podzielił). W każdym razie u zarania dziejów Szwecja była podzielona na szereg drobnych królestw podległym lokalnym władcom, z których najpotężniejsi byli królowie Uppsali. Założycielem rodu Skilfingów miał być niejaki Yngwe Drwal (lub Yngwe Założyciel) który wraz z częścią swego plemienia Sviarów (Szwedów) opuścił swoje rodzinne ziemie w Sigtunie i udał się na wyżynę, na której następnie wzniósł osadę zwaną Uppsalą (tam też zbudował drewnianą świątynię Odyna i złożył mu ofiary). Należy pamiętać, że są to czasy, które jeszcze nie były określane jako historyczne (a przynajmniej ani Sturlason ani też Thiodulf w żaden sposób ich nie oznaczyli). Synem i następcą Yngwe był Fiolner, który utonął w ogromnym naczyniu pełnym pitnego miodu, podczas wizyty u króla Froda, władcy jednego z duńskich plemion. Jego następcą został syn - Sveigder. Wybrał się on w podróż na poszukiwanie Odyna (wierząc że bóg ten nadal przebywa na ziemi), a z wyprawy tej już nie powrócił. Jego syn Vanland był wielkim wojownikiem i znacznie rozszerzył władztwo królów Uppsali, podbijając okoliczne plemiona (miał też, jako pierwszy w historii władca ze Szwecji wyprawić się do Finlandii). Po nim nastał Visbur, znany z tego, że porzucił pierwszą żonę i poślubił drugą, za co ojciec tej pierwszej - Aude, rzucił na niego klątwę wznosząc modły do Odyna. Visbur został zamordowany przez swoich synów, którzy spalili go wraz z budynkiem w którym spał. Jednym z synów Visbura który dokonał tej zbrodni, a następnie został nowym władcą plemienia Sviarów, był Domald. Sturlason twierdzi że Bóg (prawdopodobnie Odyn, trzeba bowiem pamiętać że Sturlason był chrześcijaninem, więc nie mógł odnosić się do bóstw pogańskich) zesłał wówczas na kraj Domalda okrutną plagę głodu, jako karę za ojcobójstwo. Lud więc, aby przebłagać Boga i zapewnić sobie lepsze plony, złożył Domalda w ofierze Odynowi i innym bogom. Po nim nastąpił jego syn Domar, a po nim jego syn Dygve, obaj panowali w spokoju. Syn Dygve - Dag był ponoć tak mądry, że rozumiał mowę ptaków. Syn i następca Daga - Agne po raz drugi wyprawił się do Finlandii, gdzie zwyciężył Finów w bitwie i zabrał ze sobą do Uppsali córkę pokonanego wodza Finów - Skialfa, z którą się ożenił. Skialf przybył na uroczystości zaślubin swej córki i po obfitej uczcie, w czasie której Agne spił się do nieprzytomności, Skialf powiesił go na pobliskim drzewie. Miejsce w którym to się wydarzyło, nazwano następnie Agnefit, a w przyszłości miał tutaj powstać Sztokholm.

Po swym ojcu teraz na tron wstąpiło dwóch braci: Eryk i Alrek, ale jak wiadomo rzadko kiedy zdarza się zgodne panowanie dwóch równych sobie władców (choć historia zna takie przypadki, jak choćby wspólne, zgodne panowanie Marka Aureliusza i Lucjusza Werusa w latach 161-169, aż do czasu gdy Werus zmarł na zarazę przywleczoną do Rzymu po kampanii perskiej. A może to dlatego że wzajemnie się uzupełniali, Werus był bardziej wojownikiem {i wielkim miłośnikiem kobiet-gladiatorów}, Aureliusz zaś raczej władcą filozofem), tak i w tym przypadku okazało się to niemożliwe. Bracia poróżnili się do tego stopnia, że nie mając przy sobie broni, zaczęli się wzajemnie okładać końskimi uzdami i to do tego stopnia, że obaj skonali odniósłszy wiele ran. Teraz władzę przyjęli dwaj synowie Alreka - Yngwe II i Alf, którzy również nie mogli ze sobą dojść do porozumienia i także wymordowali się wzajemnie w pałacu królewskim w Uppsali (należy jednak pamiętać że mówiąc o "pałacu", mówimy o budynku dosyć prostej konstrukcji, wykonanym w całości z drewna i co najwyżej nieco większym od okolicznych domostw). Władzę objął teraz syn Alfa, młody Hugleik. Tą zmianę władzy w plemieniu Sviarów wykorzystał władca sąsiedniego plemienia, zwany Hake (był on bratem Harbarda, którego miłość do córki Morszczuka - Signe, kosztowała życie i Harbard został na rozkaz swego brata powieszony na drzewie. Natomiast miłość Harbarda i Signe po dziś dzień w kulturze skandynawskiej jest jedną z najbardziej popularnych historii miłosnych). Hake zaatakował kraj Hugleika na swych okrętach (drakkarach), zabił go, a Uppsalę zdobył i ogłosił się nowym władcą tego kraju, a panował tam przez kolejne trzy lata. W tym czasie wygnani synowie Yngwę II - Jorund i Eryk przebywali w Danii (gdzie też poznali króla Gudlauga z plemienia Haleygów z Norwegii, który również zbiegł ze swego kraju, gdy jego plemię toczyło wojnę i ostatecznie zostało podbite przez Ynglingów). Pomogli oni Gudlaugowi odzyskać władzę nad plemieniem Haleygów, a ten potem wspomógł ich okrętami i ludźmi, aby mogli odzyskać swój kraj. Doszło do bitwy, która zakończyła się porażką obu braci (Eryk zginął w bitwie, a Jorund musiał ponownie uciekać na swój statek). Ale król Hake odniósł w tej bitwie również tak poważne rany, że okazały się one śmiertelne. Kazał więc załadować na okręt wszystkich poległych w bitwie i sam wszedł na jego pokład, po czym okręt ów podpalił, ginąc w płomieniach. Jego ludzie wycofali się z Uppsali, a władzę w niej objął teraz Jorund - syn Yngwe II. Jorund wyprawił się w jakiś czas później do Jutlandii (aby tam palić i łupić) i w czasie jednego z takich najazdów spotkał tam syna Gudlauga, z którym wspólnie napadali na okoliczne plemiona. Przecenili jednak swoje siły, zostali otoczeni przez duńskie plemię, zmuszeni do poddania się, a następnie powieszeni na okolicznych drzewach.




Władzę nad Uppsalą objął teraz syn Jorunda - Aune. Nie był on wojownikiem i żył w pokoju, ale los nie szczędził mu wojennych przygód. W czasie jego długiego panowania (miał rządzić w Uppsali prawie 75 lat), dwukrotnie musiał stamtąd uciekać, gdy na miasto napadły duńskie plemiona z Jutlandii. Ostatecznie Aune zmarł w wieku 110 lat. Po nim nastał jego syn Egil. W czasie jego rządów wybuchł bunt mieszkańców Uppsali przeciwko niemu, a z pomocą przyszedł mu władca Jutlandii, król Frodo. Gdy Egil zmarł, Frodo zażądał daniny za udzieloną pomoc od jego syna i następcy - Ottara, a gdy ten odmówił, znów wybuchła wojna pomiędzy Jutlandią a Sviarami. Ottar zginął w bitwie z jarlami Froda, a ponieważ następcą Froda był król Hugleik (który zmarł w 515 r.) przeto w osobie Ottara mamy pierwszego władcę Szwecji, o którym możemy powiedzieć że z pewnością panował w końcu V i na początku VI wieku. Na czas rządów Ottara przypada również legenda o Beowulfie, pogromcy potwora zwanego Grendelem, który w ten sposób uwolnił duńskie plemię (którym władał król Hrodgar) od ciągłych ataków Grendela (ten bowiem atakował wówczas, gdy świętowano i bawiono się i gdy grała muzyka a ludzie tańcowali. Ponoć nie mógł znieść tych dźwięków i to doprowadzało go do furii, dlatego też Hrodgar - aby uniknąć owych ataków - zakazał urządzania zabaw, a miejscowa oberża została zamknięta na cztery spusty. Dopiero gdy przybył Beowulf (najprawdopodobniej pochodził z plemienia Getów, mającego ziemie na granicy dzisiejszej południowej Norwegii i Szwecji), miał on zgładzić zarówno potwornego Grendela, jak i jego matkę (pół człowieka, pół węża), która kryła się w jaskini - tyle mówi legenda. Natomiast następcą króla Ottara został jego syn Audil. O ile Ottar i Egil nie byli wojownikami, to Audil już takowym był i przeprowadził wiele wypraw łupieżczych na ziemie Jutlandii, Zelandii, Norwegii (gdzie dominował ród Ynglingów) i Saksonię. Podczas wyprawy do kraju Sasów i splądrowaniu ziemi króla Geithriofa, spotkał tam dziewczynę przepięknej urody o imieniu Yrsa. Została ona żoną Audila, ale potem utracił ją, gdy duński król Helge z plemienia Leire zaatakował Uppsalę i uprowadził ze sobą Yrsę. Helge spłodził z nią syna o imieniu Rolf zwany Krake (jeden z największych duńskich bohaterów), ale ostatecznie Yrsa powróciła do Uppsali, do swego pierwszego męża. Gdy Rolf Krake dorósł, pomógł Audilowi w jednej z jego wypraw na Norwegię, ale potem powrócił do Uppsali, aby domagać się zapłaty za udzieloną pomoc. Yrse ostrzegła syna że Audil jest źle do niego usposobiony i poleciła mu, aby odpłynął, bo inaczej może stracić życie. Ofiarowała mu też róg wypełniony złotem, a Rolf Krake postanowił posłuchać matki i pod osłoną nocy opuścił Uppsalę. Gdy Audil się o tym dowiedział, zarządził pościg, ale Rolf - aby spowolnić pogoń - wysypał zawartość rogu na równinę po to, żeby ludzie Audila zajęli się zbieraniem złota zamiast pościgiem. Tak też się stało, a w poetyckim języku literatury starej Skandynawii złoto nazywane jest "Ziarnem Rolfa Krake". Audil zginął zaś, gdy jeżdżąc konno po sali - gdzie składał ofiary bogom - spadł z konia i złamał kręgosłup.




Jego następcą został syn Eystein, który również doświadczył najazdu Duńczyków na swoje ziemie, a Uppsala została poważnie zniszczona. Po nim królował Yngwar, który wziął odwet na Duńczykach, najeżdżając ich ziemie w Zelandii i Jutlandii. Ostatecznie Yngwar zginął, najeżdżając ziemie dzisiejszej Estonii (w tym kraju, nad brzegiem morza został usypany kopiec w którym złożono jego ciało). Anund był następcą i synem Yngwara (oraz wnukiem Eysteina). Wyprawił się on zbrojnie do Estonii, aby spacyfikować tamtejszy lud który zabił jego ojca. Wrócił obładowany łupami. Za jego panowania w kraju Sviarów panował niezwykły urodzaj, a on rozpoczął karczowanie lasów i budowę nowych dróg (przez co otrzymał przydomek Broet-Anund "Anund Budowniczy Dróg"). Syn jego Ingiald był pierwszym władcą Szwecji, któremu udało się zjednoczyć wszystkie plemiona południowej i środkowej Szwecji. Na swoją intronizację do Uppsali zaprosił na wielką ucztę wszystkich siedmiu królów z Gotlandii, Nerike, Södermanlandu, Smalandu, Tiundalandu, Attundalandu i Friedlundalandu. Przybyli wszyscy, oprócz Granmara - króla Södermanlandu. Gdy wszyscy się już popili, król Ingiald otoczył salę ze swoimi ludźmi, a następnie ją podpalił. W ogniu zginęło wszystkich sześciu królów wraz ze swoimi zwolennikami (warto od razu tutaj zauważyć, że Snorri Sturlason podobnie pisał o Ynglingach i również tam był król Ingiald. Cóż, wydaje mi się że w wielu sprawach łączył on zarówno jeden jak i drugi ród, a nawet w pewnym momencie twierdził, że był to ten sam ród, tylko o innej nazwie. Trudno dociec dzisiaj prawdy, w każdym razie późniejsze opowieści Sturlasona po panowaniu Ingialda wydają się łączyć również elementy religijno-mistyczne i są mało wiarygodne). W następnym roku po dokonaniu owej zbrodni, król Ingiald napadł na Södermanland, otoczył króla Granmara w jego domu, a następnie również go podpalił. Łącznie zabił 12 królów i przejął ich ziemie. Wydaje się jednak że ród Skilfingów i Ynglingów to była jedna i ta sama dynastia, z tym, że podzieliła się ona na dwie części - część szwedzką i norweską. Zresztą w tym momencie trudno dociec co jest przynależne jednej, a co drugiej stronie. W każdym razie syn i następca Ingialda - Olof przeniósł się wraz z częścią swego ludu do Vermlandu, a następnie udał się do Norwegii (chociaż Sturlason twierdzi też, że Olof został pochowany w Vermlandzie - trudno więc dociec prawdy). W każdym razie to właśnie Olof miał być założycielem norweskiej linii rodu Skilfingów/Ynglingów. W kraju Sviarów w Uppsali w tym czasie zaś panował Ivar - wcześniejszy król Skanii, powiązany ze Skilfingami/Ynglingami jedynie przez małżeństwo. Po nim nastał jego syn - Sigurd. W tym czasie Danię zjednoczył król Harald Hildetand najpotężniejszy ówczesny władca Skandynawii. Udało mu się uzależnić od siebie zarówno Gotlandię (którą władał król Ring) jaki kraj Sviarów Sigurda. Jednak gdy Harald postarzał się bardzo i był już władcą tak niedołężnym że ledwo mógł dosiąść konia, król Ring zbuntował się przeciwko jego dominacji i doszło do bitwy na równinach Bravik we wschodniej Gotlandii ok. 740 r. Bitwa ta była swoistym kamieniem milowym i początkiem epoki Wikingów. Bitwa na równinie Bravik była potem opiewana w sagach i pieśniach skandynawskich, a zakończyła się ona zwycięstwem króla Ringa, gdy stary Harald Hildetand spadł ze swego rydwanu w czasie walki i zginął. Zwycięski król Ring odprawił poległemu wspaniały pogrzeb, karząc go spalić z jego koniem i rydwanem oraz wieloma kosztownościami na stosie pogrzebowym. Potem Ring przejął władzę również w Uppsali, a także stał się królem Zelandii i Jutlandii, jednocząc pod swą władzą południową Szwecją i Danię, a jego następcą został syn - Ragnar (nie był to jednak ów sławny podróżnik Ragnar Lodbrok, o którym jeszcze napiszę).



HALFDAN CZARNY
Cz. I




 Kilkadziesiąt lat później po bitwie na równinie Bravik, Danią i większością ziem Norwegii władał ród Ynglingów z linii Olafa, zaś królem był Gotfryd Łowca. Udzielał on wsparcia Widukindowi saskiemu w walce z władcą Franków Karolem Wielkim. Jednak po zwycięstwie Franków pod Suntel i masakrze 4 500 Sasów w Verdun, a także po kapitulacji wodzów saskich Widukinda i Abbiona w Heresburgu i ich chrzcie w Attugny (785 r.) realnie doszło do zakończenia podboju Saksonii przez Franków (kapitularz Karola Wielkiego z 785 r. o którym pisałem we wcześniejszych częściach, w którym król karał śmiercią za jakiekolwiek przejawy odstępstwa od wiary chrześcijańskiej, był tego jasnym dowodem). Ale nieumiejętność i głupota mnichów chrześcijańskich, których Karol wysłał do Saksonii w charakterze nadzorców jego władzy i poborców podatkowych (natomiast w mniejszej, albo wręcz w zerowej formie jako duszpasterzy, mających nawrócić Sasów na religię Chrystusową), zakończyła się ponownym buntem. Brutalne ściąganie podatków i surowe karanie Sasów za nieprzestrzeganie zasad religijnych (zupełnie dla nich niezrozumiałych), musiało skończyć się kolejnym powstaniem Sasów (o tym też wspominał kronikarz Karola - Alkuin z Yorku, pisząc m.in.: "Czy Apostołowie, których Chrystus nauczał i posłał, aby głosili Jego naukę światu, zbierali dziesięcinę i żądali darów? Oczywiście, dziesięcina to dobra rzecz, lecz lepiej jednak ją stracić, niż stracić wiarę". Tak więc w 794 r. gdy Karol Wielki szykował się do ataku na Awarów, okazało się że cała Saksonia ponownie stanęła w buncie przeciw niemu. Dziewięć lat trwał złudny pokój i przez dziewięć lat Karol wierzył, że Saksonię udało się ostatecznie ujarzmić. Okazało się to mrzonką. Alkuin pisze więc: "Tak jak pies powraca do swych wymiocin, tak Sasi powrócili do pogaństwa, kłamiąc Bogu i swemu panu, królowi, który przecież obsypał ich przywilejami, i pociągając za sobą sąsiednie ludy pogańskie (...) wszystkie kościoły na ich terytorium zostały zburzone lub spalone, wygnali biskupów oraz księży, a paru z nich nawet pojmali, innych zabili i pogrążyli się znów w kulcie bożków". Okrutne walki trwały przez kolejne pięć lat, do 799 r. Niszczone były kościoły, brani zakładnicy, wojna w ogóle toczyła się w sposób znacznie bardziej brutalny niż poprzednio. Wreszcie w 796 r. Karolowi udało się na tyle spacyfikować Sasów, że spędził Boże Narodzenie w obozie Heristel (nazwa zapewne została nadana na pamiątkę jego rezydencji w Heristalu). Karol liczył sobie wówczas 50 lat i był u szczytu potęgi (choć największa - cesarska godność - była jeszcze przed nim). Aby ostatecznie spacyfikować Sasów, postanowił zastosować politykę przesiedlenia ludności i wywożenia Sasów w głąb kraju Franków, a na ich miejsce sprowadzał biskupów, księży i hrabiów którym rozdawał te ziemie. W październiku 797 r. ogłosił też nowy kapitularz saski, który miał zastąpić ten poprzedni z 785 r. Teraz za uprowadzenie, podpalenie i przemoc oraz nieprzestrzeganie świąt chrześcijańskich groziła jedynie grzywna, a nie jak dotąd kara śmierci. To pozwoliło nieco uspokoić Sasów. Prawne obyczaje Sasów też zostały spisane, a kronikarz Eginhard twierdził, iż: "Zjednoczeni z Frankami Sasi, stanowią odtąd jeden lud". Powstanie saskie skończyło się w 799 r. a cały kraj do 802 r. był już całkowicie spacyfikowany. Tak oto kończy się pierwsza w historii Niemiec (choć Niemcy wówczas nie istniały, zresztą jako państwo narodzą się dopiero w... drugiej połowie wieku XIX).




A tymczasem z Herdelandu w Jutlandii w roku 789 wyruszyła pierwsza wyprawa Wikingów na zachód i była skierowana przeciwko Anglii. Wyprawa ta skierowała się na południe, do Wessexu, a był to czas, gdy władca Wessexu król Beothrik poślubił córkę króla Mercji - Offy (787 r.). Trzy statki (drakkary) z Herdelandu przybiły do zatoki Portland i miejscowy wójt z Dorset - 
Gerefa, wziąwszy ich za kupców, zamierzał zaprowadzić ich do miasta i wysłać do samego króla Beothrika. Ale w międzyczasie doszło do sprzeczki i wywiązała się walka pomiędzy Normanami i ludźmi wójta Gerefy, zakończona jego śmiercią i złupieniem okolicy przez pierwszych Wikingów. Kolejny atak miał miejsce cztery lata później, w czerwcu 793 r. na wyspę Lindisfarne, a raczej na tamtejszy klasztor w królestwie Northumbrii (północno-wschodnia Anglia). Kronikarz Karola Wielkiego Alkuin z Yorku (w końcu Northumbria była jego ojczyzną) twierdził, że sami mnisi sprowadzili sobie to nieszczęście na głowy, gdyż zamiast służbie Bożej, zajmowali się głównie polityką (wielu spośród mnichów i opatów to byli dawni ealdormanowie królestwa, zmuszeni do wyrzeczenia się aktywności politycznej i zamknięci w klasztorze), ucztami oraz polowaniem. W każdym razie Normanowie wymordowali wszystkich mnichów w Lindisfarne, a klasztor spalili. Kolejny atak na Anglię miał miejsce w roku 794 (najwidoczniej normańscy najeźdźcy uznali że te wyprawy są łatwym przedsięwzięciem, z którego zawsze płynie korzyść w postaci licznych łupów, gdyż Anglosasi praktycznie nie stawiają oporu). Teraz napadli na klasztor Jarrow również w Northumbrii. Mnich Symeon z Durham (żyjący na początku XII wieku), tak ów atak opisuje w swej "Monumentalnej historii Brytyjczyków": "Poganie przybyli z krajów północnych do Brytanii jak żądlące osy, włóczyli się jak dzikie wilki, rabjąc, gryząc, zabijając nie tylko konie, owce i bydło, ale również księży, akolitów, mnichów i mniszki. Poszli do kościoła w Lindisfarne i zniszczyli wszystko w najbardziej nędzny sposób, deptali świątynię swymi bezbożnymi nogami, burzyli ołtarze, okradli skarby kościoła, niektórych braci zabili, innych uprowadzili do niewoli, wielu wyszydzili i wygonili nago, część wrzucili do oceanu. W 794 r. napadli na port króla Ecgefrida i splądrowali klasztor w Donmouth. Ale św. Cuthbert nie pozwolił im ujść bezkarnie, gdyż ich wojska spotkała okrutna śmierć zadana przez Anglików i niedługo potem sztorm zniszczył ich statki i wielu z nich zginęło, a kilku, którzy dopłynęli do brzegu i dostali się w ręce Anglików, zginęło na mękach". Atak ten okazał się nieudany. Wielu Normanów zginęło podczas ataku na klasztor w Jarrow, a ich okręty dostały się w rejon silnej burzy, która je zniszczyła. Do Danii zaś wróciło niewielu z nich.




Były to pierwsze, jeszcze bardzo nieśmiałe wyprawy dalekomorskie, choć dotykały jedynie Anglii. W 799 r. Normanowie (można już mówić Wikingowie) po raz pierwszy uderzyli na ziemie królestwa Karola Wielkiego, a dokładnie na Bordeaux nad Zatoką Biskajską. Atak na miasto się nie powiódł (zresztą nawet nie próbowano), a zadowolono się jedynie złupieniem okolicznych terenów. Na początku IX wieku Wikingów można już spotkać na Morzu Śródziemnym. Ok. 801 r. w dawnej rzymskiej Galii Narbonensis (czyli dzisiejszej Prowansji i Langwedocji) dostrzeżono w porcie w Narbonie kilka szybkich nordyckich statków z kwadratowymi żaglami. Wkrótce do cesarza Karola (który wówczas przebywał w Narbonie) dotarły informacje, że załogi tych okrętów wylądowały i plądrują brzeg. Nikt nie wiedział jakiej oni są narodowości i czego szukają. Było wiele domysłów na ten temat. Niektórzy twierdzili że są to statki arabskie z północnej Afryki, inni że żydowskie, a jeszcze inni twierdzili że są to handlowe statki z Brytanii. Wówczas Karol rzekł: "Nie! Te statki nie są wypełnione towarami, ale najbardziej nieprzeniknionym wrogiem". Chwycono więc za miecze i podążono do portu, ale nikogo już tam nie znaleziono, Wikingowie odpłynęli. Według legendy Karol widząc odpływające drakkary zapłakał, a na pytanie swych ludzi czemu płacze, odparł: "Nie płaczę dlatego, że boję się, iż ci niegodziwcy mogą mi wyrządzić jakąkolwiek krzywdę, ale smuci mnie, że za mojego życia ośmielili się pokazać na tym wybrzeżu, i z przerażeniem przewiduję całe zło, jakie uczynią mojemu potomstwu". A tymczasem królem z rodu Ynglingów w południowej Norwegii i w Danii był Gotfryd Łowca, który w 808 r. napadł na królestwo Agderu (było to jedno z niezależnych jeszcze królestw Danii) i uprowadził córkę tamtejszego króla - Aasę, a następnie ją poślubił. W 809 r. Aasa powiła syna, któremu nadano imię Halfdan (i przeszedł on do historii jako Halfdan Jasnowłosy). Rok później Aasa wzięła pomstę na swym mężu za porwanie jej z kraju ojca i namówiła swą służącą, aby ta zabiła Gotfryda, gdy ten był pijany. Tak też się stało a Halfdan - mający zaledwie rok życia, stracił ojca. Ten czyn nie był zbyt przemyślany (zapewne Aasa kierowała się jedynie emocjami), gdyż Halfdan był za młody aby objąć władzę po ojcu, dlatego też nowym królem z rodu Ynglingów został starszy syn Gotfryda - Eryk, zaś Aasa (ze swym synkiem na ręku) wyruszyła na zachód, w stronę Agderu, krainy swego ojca.




CDN.

09 sierpnia 2025

"PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. III

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





ZA FIORDAMI I ZIEMIAMI JARLÓW
Cz. II






Począwszy od VII wieku nieustannie trwał przygraniczny konflikt sasko-frankoński, a granica Franków na Renie i w Austrazji (obszar Nadrenii oraz północnej Lotaryngii i Szampanii) był nieustannie najeżdżany przez saskich wojowników. Gdy w 751 r. władcą Franków został pierwszy przedstawiciel rodu Karolingów - Pepin Krótki (obaliwszy wcześniej ostatniego Merowinga, Childeryka III - jednego z tzw. "leniwych królów" jak potem nazwała ich historiografia francuska i belgijska, którzy wiedli wygodne życie, zaś realne rządy pozostawiali w rękach swoich majordomów. Tak się akurat złożyło, że od 680 r. w Austrazji, a od 687 we wszystkich dzielnicach państwa Franków władzę tę pełnili przedstawiciele rodu Karolingów, pierwszym z nich był zaś Pepin z Herstalu - dziad Pepina Krótkiego i pradziad Karola Wielkiego), planował on podbój kraju Sasów, ale planów swych nie spełnił. Dopiero gdy pełnię władzy przejął jego 24-letni starszy syn Karol w grudniu 771 r. (zgodnie z frankijskim zwyczajem Karol panował wraz z młodszym bratem - Karlomanem od października 768 r., a zwyczaj ten polegał na tym, że Frankowie nie zostawiali tronu najstarszemu synowi, czyli nie praktykowali primagenitury, a władzę - mniej lub bardziej po równo - dzielili pomiędzy wszystkich swych synów. I zasada ta tyczyła się nie tylko władców ale i zwykłych poddanych, którzy swój majątek dzielili zawsze w ten właśnie sposób), Karol mógł wreszcie skierować swój wzrok w stronę Sasów. Wiosną 772 r. zorganizował wielką wyprawę przeciwko temu ludowi. Zdobył saską twierdzę Syburg nad Ruhrą, natomiast w rejonie Heresburga kazał ściąć i zabrać ze sobą święte drzewo Sasów - Irminsul. Licząc że przez jakiś czas powstrzyma to łupieżcze napady Sasów na ziemie nadreńskie, Karol powrócił do Akwizgranu, ale z nastaniem wiosny roku następnego tym razem to Sasi zaatakowali, biorąc sromotny odwet za zniszczenie ich świętego drzewa. Splądrowali dzisiejszą Hesję, a w bazylice Fritzlar urządzili sobie stajnię dla swych koni (wcześniej zamordowali tamtejszego biskupa, przybijając go za ręce i nogi do drzwi owej bazyliki).

Najazd ten był jawnym rzuceniem wyzwania nowemu władcy państwa Franków, ale Karol nie mógł od razu interweniować. Zajmowały go bowiem rzeczy znacznie poważniejsze. Oto bowiem w Italii, w Królestwie Longobardów, schronienie uzyskała małżonka zmarłego w grudniu 771 r. Karlomana - Gerberga. Zabrała tam również swego syna (i potencjalnego konkurenta do władzy po swym ojcu) - młodziutkiego Pepina (a król Longobardów - Dezyderiusz dawał niedwuznacznie do zrozumienia, że gotów jest pomóc młodemu Pepinowi w odzyskaniu władzy w Królestwie Franków). Co prawda Karol żonaty był z córką Dezyderiusza - Desiree, ale pomiędzy oboma królestwami od dawna nie układało się dobrze - choć do pełnej zgody dążyła matka Karola i żona Pepina Krótkiego - Bertrada (zwana też Bertą). Od czasu bowiem gdy wojska króla Aistulfa zdobyły Rawennę (likwidując ostatecznie bizantyjski egzerchat Rawenny w 751 r.), papieże w Rzymie nie mogli już czuć się bezpiecznie. Nie mogli również orientować się na Konstantynopol, jako siłę zdolną obronić ich przed zalewem barbarzyńskich Longobardów (wschodni Rzymianie, czyli Grecy bizantyjscy wówczas mieli inne sprawy na głowie, jak wojny z Arabami, z Bułgarami, czy też kwestie światopoglądowo-religijne, związane z prześladowaniem zwolenników kultu ikon - o czym pisałem w poprzedniej części). Jedyną nadzieją dla papiestwa było oparcie się o władców zachodnich królestw, z których najpotężniejszym bez wątpienia byli wówczas Frankowie. Już papież Grzegorz III (pontyfikat w latach 731-741) jako pierwszy zaczął wysyłać sygnały do majordomusa Karola Młota (dziada Karola Wielkiego), sugerujące, że to w nim właśnie widzi obrońcę Stolicy Piotrowej. Wówczas jednak apele te nie uzyskały odzewu. Papież Zachariasz też aż do końca swego pontyfikatu (741-752) nie uzyskał wsparcia od Franków, dopiero z chwilą zdobycia władzy przez Pepina Krótkiego sytuacja zaczęła się powoli zmieniać. Król Pepin spotkał się z nowym papieżem Stefanem II w Ponthion (w styczniu 754 r.) i obiecał mu tam swoje poparcie oraz ewentualną pomoc militarną w przypadku zagrożenia Rzymu ze strony Longobardów (potwierdził to w kwietniu tego roku na zgromadzeniu w Quierzy).

W 755 r. Pepin wyprawił się zbrojnie przeciwko Aistulfowi, obległ go w Pawii (w północnych Włoszech) i zmusił do opuszczenia zagarniętych wcześniej ziem Egzerchatu Rawenny i zwrotu tych terenów papieżowi. W roku następnym musiał jednak Pepin ponowić swą wyprawę, ponieważ Aistulf po raz kolejny zagroził Rzymowi. Znów obległ go w Pawi i znów zmusił do tego, co wcześniej (i oczywiście do dania zakładników, jako gwarantu zachowania status quo). Następnie ze swym wojskiem wyruszył do Rzymu, gdzie spotkał się z papieżem Stefanem II. W czasie tego spotkania uroczyście Pepin ogłosił stworzenie Państwa Kościelnego, jako domeny papieskiej i jednocześnie zapewnił Stefana, że Frankowie będą stać na straży Stolicy Piotrowej oraz nowo utworzonego państwa. Od tego czasu, czyli od 756 r. aż do 1870 r. istniało Państwo Kościelne. Upadło ono po zajęciu Rzymu przez Armię Włoską (20 września 1870 r.) po wcześniejszym (sierpień) wycofaniu się z Rzymu wojsk francuskich (spowodowane oczywiście to było przegraną wojną z Prusami. Notabene zwolenniczką utrzymania Państwa Kościelnego była małżonka cesarza Napoleona III - cesarzowa Eugenia i w zasadzie głównie z jej powodu wojska francuskie tam jeszcze stacjonowały. A ponieważ była żarliwą katoliczką, nie dopuszczała do siebie myśli, że Rzym może zostać zajęty przez nowo powstałe państwo włoskie. Dopiero po klęsce Francji w wojnie z Prusami stało się możliwe zajęcie Rzymu przez Włochów, a po referendum ze stycznia 1871 r. Rzym stał się stolicą nowego państwa włoskiego - wcześniej od 1865 była nim Florencja, a od 1861, czyli od daty proklamacji Królestwa Włoch - Turyn. Kolejni zaś papieże uważali się za więźniów i prowadzili cichą, lecz niezwykle konsekwentną wojnę z państwem włoskim. Ostatecznie skutkowało to tym, że Bazylika Świętego Piotra popadała w ruinę, gdyż rząd włoski nie finansował papieży i ci nie mieli za co remontować budynków w którym mieszkali. Dochodziło do tego, że w sali audiencyjnej czy nawet w sypialni papieży z dachu podczas ulewy lał się deszcz. Ostatecznie kwestię finansowania i uregulowania tych spraw rozwiązał dopiero reżim faszystowski Benio Mussoliniego, powołując do życia w lutym 1929 r. państwo Watykan. Notabene zawarto wówczas ugodę, ponieważ należy pamiętać że faszyści uważali papieży i w ogóle katolików za swoich wrogów, ponieważ katolicy byli zjednoczeni we wspólnej organizacji, a przecież jedyną organizacją która miała prawo istnieć i która posiadła jedyną "prawdę objawioną" była według nich partia faszystowska, której wodzem stał się duce Benito Mussolini. Przede wszystkim zaś walka toczyła się o rząd dusz wśród młodzieży, bo jak mawiał Hitler "Najbardziej lubię psy i dzieci, bo łatwo je wyszkolić").




Po śmierci króla Aistulfa na polowaniu (w dość dziwnych okolicznościach) jeszcze w tym samym 756 r. nowym władcą został właśnie Dezyderiusz, wcześniej arystokrata z Friuli, który kilkanaście miesięcy przed objęciem władzy otrzymał w zarząd Toskanię. Innym konkurentem do tronu w Pawii był Ratchis (były król 746-749) inny wielmoża z Friuli. Ostatecznie konflikt ten wygrał Dezyderiusz (757 r.), ale jego pozycja w stosunku do papieża Stefana II znacznie osłabła, a ten drugi potrafił to wykorzystać na własną korzyść. Jednak gdy w kwietniu 757 r. Stefan zakończył swoją ziemską wędrówkę po tym łez padole, Dezyderiusz miał wolną rękę w sytuacji wyboru nowego następcy Świętego Piotra (w tamtym czasie papież był najczęściej wyznaczany przez władców lub biskupów. Wybór papieża na konklawe to dopiero XII wiek). Co prawda władcy Longobardów nie udało się narzucić swojego kandydata na Tron Piotrowy, ale i tak wiele innych spraw zdołał rozwiązać na swoją korzyść. Zdołał ponownie scentralizować kraj, podporządkowując sobie na wpół niezależnych książąt Spoleto i Benewentu. Prowadził politykę sojuszy matrymonialnych z Bawarami, Benewentem i oczywiście z Frankami. Zbliżył się do Bizancjum. Wszystkich mamił sojuszami i ugodami, a wykorzystywał jak tylko mógł na swoją korzyść. Zaczął głosić, iż jest prawdziwym i jedynym obrońcą Rzymu i papiestwa, a słaby papież Paweł I nie potrafił mu się sprzeciwić. Po jego śmierci w czerwcu 767 r. starał się Dezyderiusz ponownie przeforsować swego kandydata na Tron Piotrowy. Ponownie mu się to nie udało, ale nie mógł wcale narzekać. Nowy papież Stefan III też żył w jego cieniu, a poza tym Dezyderiusz (po śmierci Pepina Krótkiego we wrześniu 768 r. i przejęciu tronu przez dwóch jego synów), stał się bodajże najsilniejszym władcą Królestwa Zachodu. To właśnie u niego, w Pawii schroniła się Gerbega w grudniu 771 r. licząc iż pomoże jej synkowi Pepinowi w odzyskaniu tronu Franków. Stworzyło to bardzo niebezpieczną sytuację, która zaważyła na przyszłości państwa Longobardów i samego króla Dezyderiusza.

W styczniu 772 r. po śmierci Stefana III nowym papieżem obrany został Hadrian I. Wysłał on natychmiast drogą morską wiadomość do Karola (przełęcze alpejskie kontrolowane były przez Dezyderiusza), przypominając mu, iż jest powiernikiem i obrońcą Rzymu, tak, jak był nim jego ojciec Pepin Krótki. Karol natychmiast rozwiódł się i odesłał Dezyderiuszowi jego córkę Desiree i rozpoczął przygotowania do nowej wyprawy na italię. Wojsko longobardzkie kontrolowało przejścia alpejskie i chociaż w czasach zamętu związanego z często zmieniającymi się panującymi w tym kraju, armia nieco osłabła, to jednak nadal stanowiła pokaźną siłę. Karol jednak był pewny swego i twierdził, że skoro dwukrotnie atak na Italię udał się jego ojcu, to jemu uda się po raz trzeci i ostatni konfrontacja z tym państwem. Tak też się stało (774 r.), wojska frankijskie zdołały przekroczyć alpejskie przełęcze i wyjść na tyły sił logobardzkich które zamknęły się w Pawii (ponownie). Zaczęło się kilkumiesięczne oblężenie tej twierdzy. Gerberga, Pepin i syn Dezyderiusza Adalgis zbiegli do Werony, miasto to jednak zostało zajęte przez Karola, a żona i syn jego brata znaleźli się teraz w jego mocy (Adalgis zbiegł do Konstantynopola). Karol nie zamierzał czekać aż Pawia padnie. Na Święta Wielkiejnocy 774 r. postanowił wyprawić się do Rzymu na spotkanie z papieżem Hadrianem. Wraz ze swym wojskiem, hrabiami i biskupami wjechał do Rzymu jako pielgrzym. Karol miał dopiero 27 lat, a już czuł się niczym Juliusz Cezar wkraczający do Wiecznego Miasta (a w planach miał zwycięstwa ma miarę Aleksandra Wielkiego). Ale i papież Hadrian przestraszył się Karola i pozwolił mu wejść do Rzymu dopiero wówczas, gdy ten przysiągł, iż przybył tutaj jako pielgrzym, nie pragnąc czynić nikomu nic złego. W Rzymie Karol złożył kolejną donację na korzyść Państwa Kościelnego, potwierdzając jego istnienie i w sposób jasny określając granice, po czym powrócił pod Pawię. Miasto, nie mogąc się dłużej bronić, skapitulowało z końcem maja 774 r. Dezyderiusz trafił do niewoli, a jego pałac oraz skarb przeszły na własność Karola (co się tyczy skarbu, to podzielił go pomiędzy swych żołnierzy). Królestwo Longobardów (w takiej formie jak do tej pory) przestało istnieć, natomiast 5 czerwca 774 r. Karol koronował się w Pawii Żelazną Koroną Longobardów na króla Franków i Longobardów (odwołując się do tej tradycji, 1031 lat później cesarz Napoleon Wielki również koronował się tą samą koroną na króla Włoch).




 Teraz, gdy rozprawił się już z południowym przeciwnikiem, mógł Karol całą swoją uwagę skierować przeciwko Sasom. W czasie bowiem gdy był on nieobecny, na północy plemię to zdobyło twierdze Syburg i Heresburg. Wiosną 775 r. ruszyła kolejna wyprawa Karola na Sasów. W jej wyniku odzyskał on dwie wyżej wymienione twierdze i zdobył kilka innych ośrodków saskich, dochodząc (w ciężkich walkach podjazdowych) do rzeki Wezery. Widząc siłę (szczególnie ciężkiej jazdy) Franków, przedstawiciele kilku rodów saskich złożyli broń i zgodzili się przyjąć chrześcijaństwo. Nastąpiły więc teraz pierwsze masowe (choć niezbyt liczne) chrzty nad Wezerą. Następnie wojska frankijskie przekroczyły Wezerę i pod dzisiejszym Brunisbergiem zadały ciężką klęskę Sasom, lecz pod Lubbecke nagły atak Sasów zakończyłby się zdobyciem obozu Franków i ich masakrą, gdyby nie odsiecz pod wodzą samego Karola, który zapobiegł owej klęsce. W obozie nad rzeką Ocker Karol Wielki zmusił saskie rody do uznania swej władzy nad nimi (775 r.). Z początkiem 776 r. zaczęły się niepokoje w Akwitanii jak również jawny bunt we Włoszech (któremu przewodził książę Friuli Rotgaud). Dla Longobardów utrata niezależności politycznej była bowiem szokiem. Wcześniej uważali się oni za lepszych od miejscowych Rzymian, wybranych przez Boga (Dezyderiusz głosił przecież że Bóg jest z nim w tej wojnie). Były też dwa porządki prawne panujące w Królestwie, jeden dla Rzymian, a drugi dla Longobardów i nawet jeśli Rzymianie uważali tych drugich za barbarzyńców, to byli od nich zależni w ramach prawa. Teraz okazało się że zwycięstwo Karola to wszystko przekreśliło, przekreśliło 200 lat niezależności Longobardów w Italii (pierwsze ich wejście do północnych Włoch nastąpiło z rejonu Panonii - czyli dzisiejszej Austrii w 568 r.). Nic zatem dziwnego że nie tylko Rotgaud, ale inni książęta longobarscy mieli ambicje przywrócenia niezależności swemu Królestwu, a należeli do nich chociażby zbiegły do Konstantynopola syn Dezyderiusza - Adelchis (z którym część elit longobardzkich wiązała nadzieje na przywrócenie niezależności), oraz książę Benewentu Arechis (wraz ze swą ambitną małżonką, córką Dezyderiusza - Adelpergą, kobietą która miała ambicje sama zostać królową Longobardów). Aby nieco rozładować te buntownicze nastroje, Karol koronował się na króla Longobardów jeszcze za życia Dezyderiusza (a być może nawet w jego obecności) czym dał do zrozumienia, że oto nastąpiła zmiana z woli Boga. Zachował też szczególne miejsce Pawii jako ośrodka królewskiego i pałacu jako centrum zgromadzeń elity longobardzkiej. Mennica w Pawii zaczęła bić też złote tremisy, podobne do tych, które bito wcześniej, tyle że teraz z wizerunkiem Karola (a w tym czasie w Benewencie zaczęto bić złote tremisy z wizerunkiem Arechisa II). Zaczęto też (w Królestwie Longobardów) liczyć czas od zdobycia Pawii przez Karola. Oczywiście symbolem nowej władzy rex francorum były dawne pałace królów longobardzkich w Pawii, Weronie (w tym mieście za młodu przebywał ojciec Karola - Pepin Krótki) i Corteolonie, ale bez wątpienia najtrwalszym wyznacznikiem władzy Franków w Italii stały się klasztory (to właśnie mnisi, przeprowadzając swoisty "podbój klasztorny" uczynili więcej dla utrwalenia władzy Karola w Italii niż jego wojska, czy nawet on sam jako nowy król Longobardów). To właśnie oni twierdzili że Bóg, osadzając Karola na tronie w Pawii, tym samym zapewnił mieszkańcom Królestwa przychylność, którego nie mogli doświadczyć pod rządami niemiłego Bogu Dezyderiusza. Tym bardziej że Karol manifestował utrzymanie niezależności Królestwa Longobardów jako jednego z dwóch członów jego władztwa (drugim była owa "Franciia"). Zatem po stłumieniu buntu Rotgauda w 776 r. (bunt ten nie pociągnął za sobą prześladowań ze strony Karola) Karol panował jeszcze w Italii przez pięć lat. W 781 r. oddał to Królestwo swemu 4-letniemu synowi Pepinowi-Karlomanowi, a stało się tak głównie z tego powodu, że Karol nie mógł przez cały czas przebywać w Pawii, a skoro tam go nie było, to zależność możnych od tronu słabła i należało tę sprawę jakoś uporządkować jeśli nie chciało się kolejnego buntu longobardzkich elit. 4-letni Pepin-Karloman uzyskał również sakrę papieską i został nowym królem rezydującym w Pawii.

Gdy Karol zajęty był w Italii, Sasi ponownie chwycili za broń (776 r.). Udało im się w ciężkich walkach zdobyć twierdzę Eresburg, toczyli też walki pod Hohensburgiem - ale twierdzy tej nie zdobyli. A Karol po uporaniu się z Rotgaudem w Italii, wyruszył przeciw Sasom i odzyskał Eresburg i do końca 776 r. ponownie spacyfikował ziemię saską, zmuszając Sasów (a raczej saskich możnych) do złożenia mu przysięgi wierności w obozie nad brzegiem rzeki Lippe. Sasi przybyli tam licznie wraz z rodzinami, decydując się również na przyjęcie chrztu. Po podboju kraju Sasów - jak się Karolowi wydawało - przystąpił on do budowy swojej rezydencji w Paderborn, nieopodal miejsca, gdzie niegdyś stał święty dla Sasów Irminsul i gdzie rozpoczęto również budowę jednego z pierwszych na ziemiach saskich kościoła (777 r.), pierwszy powstał bodajże w Eresburgu jeszcze ok. 773 r., ale potem został zniszczony przez Sasów. W 777 r. Karol zwołał zjazd wszystkich Sasów do Paderborn. Jego celem było nie tylko ostateczne podporządkowanie ich swej władzy, ale przede wszystkim chrystianizacja tych, którzy jeszcze się opierali przed przyjęciem wiary Chrystusowej. Tutaj, wśród gęstych lasów teutoburskich, gdzie prawie 770 lat wcześniej (czyli w 9 roku naszej ery) Arminiusz wyrżnął trzy legiony Publiusza Kwinktyliusza Warusa i tym samym upokorzył samego cesarza Oktawiana Augusta (utrata trzech legionów to była ogromna klęska, tym bardziej że każdy legion miał przydzielony do siebie numer i jeśli przestawał istnieć, już potem ten numer nie powracał, nie nazywano tak kolejnego legionu - głównie aby nie przywoływać pecha. A poza tym utrata Orłów legionowych była potwornym upokorzeniem. Tak też się stało w bitwie pod Carrhae, gdzie Partowie rozbili doszczętnie legiony wcześniejszego pogromcy Powstania Spartakusa - Marka Licyniusza Krassusa {także jednego z triumwirów, obok Cezara i Pompejusza}. Tamte Orły próbował odzyskać Marek Antoniusz w czasie swej ciężkiej kampanii partyjskiej w 36 r. p.n.e. {ta kampania o mały włos nie zakończyła się totalną klęską, a powrót Rzymian z niej przypominał powrót żywych trupów}, lecz ostatecznie udało się to - na drodze pokojowej - Oktawianowi Augustowi w 20 r. p.n.e.). Po klęsce teutoburskiej nie tylko utracono Orły, ale upokarzano też rzymskich żołnierzy, składając ich w ofierze bogom, lub wieszając na gałęziach drzew teutoburskiego lasu. W tym przypadku mścicielem Rzymian był Germanik Juliusz Cezar (syn Nerona Klaudiusza Druzusa, syna Liwii Druzylli - małżonki Oktawiana Augusta i Antoni Młodszej - córki Marka Antoniusza i Oktawii - siostry Augusta), który ostatecznie pokonał Arminiusza w bitwie pod Idistawiso (okolice dzisiejszej Bremy) w 16 r., odzyskując część utraconych wcześniej przez Warusa Orłów (ponoć Oktawian gdy usłyszał o utracie trzech legionów, w swym żalu i rozpaczy zaczął wołać: "Kwinktyliuszu Warusie, zwróć mi moje Orły").


RZEŹ RZYMIAN W LESIE TEUTOBURSKIM
(9 r.)









A TAK MÓGŁ WYGLĄDAĆ POWRÓT LEGIONÓW MARKA ANTONIUSZA PO KAMPANII PARTYJSKIEJ 
(36 p.n.e.)



Nie wszyscy jednak wielmoże sascy zjawili się w Paderborn. Ci, którzy nie chcieli uznać władzy Karola i przyjąć chrztu, skupili się wokół Widukinda - wojownika, który postanowił kontynuować walkę nawet, gdy wydawała się ona skazana na porażkę. Oczywiście nie mógł też pozostać w Saksonii i w 777 r. musiał zbiec na Północ, na ziemie dzisiejszej Danii. Ziemie te (prawdopodobnie chodzi o tereny dzisiejszego Schleswigu, który wówczas Frankowie zwali Nortmanią) kontrolował właśnie ów Zygfryd z rodu Ynglingów, najpotężniejszy jarl norweski, którego władza również obejmowała niektóre tereny dzisiejszej Danii. Niewiele wiadomo o tym władcy, poza tym, że właśnie w 777 r. udzielił schronienia zbiegłemu z Saksonii Widukindowi. Jego synem i następcą był Gudrod - czyli Gotfryd (ojciec Halfdana Czarnego - który będzie bohaterem kolejnej części). Toczył on również walki z Karolem, ale niewiele na ten temat wiadomo (wiadomo tylko że planował atak na Akwizgran i że zmarł zamordowany w 809 r. pozostawiając zaledwie rocznego synka - Halfdana, zwanego potem "Czarnym"). Aby jednak trzymać się całości chronologicznej tekstu, warto dokończyć kwestię opanowania Saksonii przez Karola Wielkiego, aby móc przejść zarówno do wydarzeń które miały miejsce z Gotfrydem, jak i tych, które potem tyczyły się Halfdana Czarnego. Tym bardziej że w Skandynawii wciąż to nie był jeszcze czas Wikingów, wciąż to nie był jeszcze czas, kiedy podejmowali oni długie morskie wyprawy i to zarówno na Zachód jak i na Wschód i na Południe. To wciąż był czas jarlów i to miało się nie zmienić w ciągu kolejnych kilkunastu lat (chociaż Tomasz Carlyle w swej książce "Pierwsi królowie Norwegii" z 1932 r. pisze pod rokiem 860: "Mniej więcej do Roku Łaski 860, w Norwegii nie było królów, jedynie liczni jarlowie").


CDN.

NULLA POTESTAS NISI A DEO - Cz. XXXIX

FILARY SPOŁECZNEGO  ROZWOJU LUDZKOŚCI  I METODY PATOLOGIZACJI  NA PRZESTRZENI WIEKÓW TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI: Cz. XXXVI SŁOWIANIE I ...