DZISIAJ ZAPRASZAM NA POWRÓT DO LAT 90, I ZABAWNEGO WÓWCZAS Z SERIALU KOMEDIOWEGO NOSZĄCEGO TYTUŁU "MIODOWE LATA".
SERIAL TEN LECIAŁ NA ANTENIE TELEWIZJI POLSAT W LATACH 1998-2003 i WÓWCZAS BYŁ DOŚĆ POPULARNY (PODOBNIE JAK INNE TEGO TYPU SITCOMY).
OPOWIADA ON O DWÓJCE PRZYJACIÓŁ Z WARSZAWSKIEJ WOLI, PRACUJĄCYM W MIEJSKICH TRAMWAJACH KAROLU KRAWCZYKU (GŁÓWNYM BOHATERZE TEGO SERIALU), PRZYSADZISTYM GRUBASKU O DOŚĆ NERWOWYM CHARAKTERZE I PRACOWNIKOWI MIEJSKIEJ KANALIZACJI TADEUSZU NORKU. DO TEGO JESZCZE DOCHODZĄ MAŁŻONKI OBU PANÓW ALINA KRAWCZYK I DANUTA NOREK.
ZAPRASZAM ZATEM NA ODŚWIEŻENIE SOBIE WSPOMNIEŃ I PRZYPOMNIENIE ZABAWNYCH FRAGMENTÓW TEGO SITCOMU
"MEGAŚMIESZNY" ŻART O CZAPAJEWIE
"ZASIALI W TRAMWAJU OWIES"
"ANI W TRAMWAJU, ANI W KANALE NIE BĘDZIEMY SIALI ANI OWSA, ANI PROSA, ANI ŻYTA I NIE WYJEŻDŻAJ MI TUTAJ Z ŻADNĄ UPRAWĄ ANI ROLNICTWEM!" 🤭
"A MY CO MAMY?"
"OSŁA"
"TO PO CO KUPIŁEŚ KSIĄŻKĘ O CHOMIKU?"
"BO O OSŁACH NIE BYŁO" 👍
NOWY TELEFON
(Fajne czasy stare czasy telefonów z klapką, pamiętam jeszcze swoją starą Motorolę 😘)
"BOŻE ILE TEGO WSZYSTKIEGO, ILE DOBRA, JA NIE WIEM CO JA Z TYM WSZYSTKIM ZROBIĘ?!'
"CHCIAŁEŚ BYĆ NOWOCZESNY TO SIĘ TERAZ MARTW"
"OSIEM GODZIN PRACY I BYŁEM RADOSNY JAK SKOWRONEK, PIĘĆ MINUT ROZMOWY Z TYM IDIOTĄ I JESTEM ZMĘCZONYM CZŁOWIEKIEM" 🥴
"CO TY ROBISZ Z MOJĄ ŻONĄ!?"
KOMPILACJA ZABAWNYCH MOMENTÓW
GOSPOSIA
"PANI JADWIGO, KTOŚ PUKA"
"TO NIECH PAN OTWORZY, TO PEWNIE KTOŚ DO PANA, MOI JESZCZE NIE WIEDZĄ ŻE TU JESTEM" 🤭
"DODAJE KLASY DOMOWI" 😂
"NA CO NAJLEPIEJ ZŁAPAĆ KOBIETĘ NA KOMPLEMENTY. ZOBACZYSZ JAK ALA TYLKO WRÓCI DO DOMU POWIEM ŻE WYGLĄDA JAK GWIAZDA FILMOWA, ZOBACZYSZ OD RAZU WEŹMIE SIĘ ZA PODŁOGĘ" 🤣
RODZINA PATOLOGICZNA
"NO CO, W MORDĘ JEŻA, DEGENERACJI JESTEŚMY! TO JEST PRAWDZIWA PATOLOGIA, Z TRADYCJAMI" 😂
"JA TO JESTEM TAKI DEGENERAT, ŻE JA NIE MOGĘ MIEĆ DZIECI"
"TAK, JEGO PRADZIADEK NIE MIAŁ DZIECI, DZIADEK NIE MIAŁ DZIECI, OJCIEC NIE MIAŁ DZIECI I ON TEŻ NIE MOŻE MIEĆ DZIECI" 🤣
"JA JESTEM GŁOWĄ PODWÓJNIE PATOLOGICZNEJ RODZINY, MAM DWIE ŻONY Z CZEGO JEDNA JEST MĘŻCZYZNĄ 🤭 I CO, ZATKAŁO WAS, TAKIEGO NUMERU JESZCZE NIE MIELIŚCIE, CO?!"
CZYLI KILKA ZABAWNYCH FRAZ, WYPOWIEDZIANYCH PRZEZ POSTERUNKOWEGO Z SERIALU: "RODZINA ZASTĘPCZA"
Serial "Rodzina zastępcza" (który był emitowany w telewizji Polsat w latach 1999-2009) był jednym z moich ulubionych współczesnych seriali, których jednak nie jest zbyt dużo. Porównując tamten serial z emitowanym znacznie później serialem "Rodzinka.pl" widać jak bardzo zmieniły się oczekiwania i wartości widzów, albo raczej twórców takich oto sitcomów (choć nie przeczę, były również i tam zabawne momenty 😄, jak choćby ten:)
"JAKBY WAS TAK UBRAĆ W STROJE KĄPIELOWE I WYSMAROWAĆ OLIWKĄ, TO MOŻE JEDNO Z MOICH MARZEŃ BY SIĘ DZISIAJ SPEŁNIŁO"
I może jeszcze ten:
Poza tym to współczesnych polskich seriali według mnie (również tych komediowych) nie da się oglądać. Chlubnym wyjątkiem jest jedynie serial 1670 który rzeczywiście ma wiele zabawnych momentów, jak choćby takie:
"POSUŃ SIĘ!" - DO KRÓLA 😂
(To rozwaliło system, niczego śmieszniejszego chyba dawno nie słyszałem)
Ale wracając do serialu "Rodzina zastępcza", opowiada on o warszawskiej rodzinie Kwiatkowskich; ojcu urodziny inżynierze Jacku (granego przez niesamowitego Piotra Fronczewskiego), jego małżonce malarce Annie (wspaniała Gabriela Kownacka) i ich dzieciach: najstarszej córce Majce (Monice Mrozowskiej), synowi Filipowi (Sergiusz Żymełka), oraz trójce adoptowanych dzieci: romskim chłopcu o imieniu Romek (Aleksander Ihnatowicz), pochodzącej z Mongolii Zosi (Misheel Jargalsaikhan), oraz mulatce Elizie (Aleksandra Szwed). Do tego dochodzą jeszcze sąsiedzi państwa Kwiatkowskich, czyli rodzina Kossoniów: Andrzej "Jędrula" (Tomasz Dedek) producent filmowy i jego żona Alicja "Alutka" (Joanna Trzepiecińska) artystka o duszy melancholijno-poetycznej. Inni bohaterowie pojawiają się mniej lub bardziej incydentalnie. Główna narracja tego serialu wydaje się jednak skupiać na postaci posterunkowego (Jarosław Boberek), który jest dość fajdłapowatym, ciągle potrzebującym pieniędzy (czasami z tego powodu wynajmującym się w roli ochroniarza domu państwa Kossoniów), a jednocześnie podejrzewającym Jędrulę o prowadzenie lewych interesów. Tak to z grubsza wygląda. Dziś jednak chciałbym (głównie z tego co zapamiętałem) zaprezentować jeden z odcinków, zatytułowany:
KOMPUTER
Posterunkowy zjawia się w domu Kwiatkowskich z takim oto pytaniem:
"PANI ANIU PRZENIESIENIE MI SIĘ SZYKUJE DO ELITARNEJ JEDNOSTKI"
"GRATULUJĘ"
"NIBY TAK - KAWY SIĘ MOŻE NAPIJĘ, CO? 🤭 - ALE Z DRUGIEJ STRONY TO KŁOPOT JEST"
"JAKI KŁOPOT?"
"CHCĄ POWOŁAĆ DZIELNICOWE ODDZIAŁY POLICJI KOMPUTEROWEJ (...) CHODZI O TO, ŻEBY TYCH HAKERÓW WSZYSTKICH WYŁAPAĆ (...) I MNIE PRZYDZIELILI DO TYCH HAKERÓW (...) I MÓWILI ŻEBY DUŻO W DOMU ĆWICZYĆ - A ĆWICZYĆ TO JA MOGĘ WIE PANI - HANTLAMI W DOMU, BO JA NIE MAM KOMPUTERA 😄. I POMYŚLAŁEM SOBIE ŻE PAŃSTWO BY MI POMOGLI?"
"NIE JEST TO TAKI GŁUPI POMYSŁ, BO DZIECI AKURAT MAJĄ SZLABAN (...) PAN SOBIE PRZENIESIE TEN KOMPUTER DO DAWNEGO POKOJU MAJKI I BĘDZIE PAN SOBIE TAM ĆWICZYŁ I DZIECIOM NIE PRZESZKADZAŁ W LEKCJACH"
"PANI TO JEST WSPANIAŁY CZŁOWIEK... TO ZNACZY KOBIETA"
"ALE TO SIĘ NIE WYKLUCZA, WIE PAN?"
Romek zauważa zniknięcie komputera z pokoju chłopców
"MAMO, KOMPUTER KTOŚ NAM ZABRAŁ!"
"KOMPUTER ZOSTAŁ PRZENIESIONY DO POKOJU MAJKI. PAN POSTERUNKOWY ĆWICZY, WY I TAK MACIE SZLABAN WIĘC JEST WAM NIEPOTRZEBNY"
"ALE PAN POSTERUNKOWY NIE MA POJĘCIA O KOMPUTERACH, WSZYSTKO NAM ZNISZCZY"
"TO JUŻ JEST PO NASZYM KOMPUTERZE"
"I JAK PANU POSZŁO PANIE POSTERUNKOWY?"
"LEDWO NA OCZY WIDZĘ NORMALNIE"
"NIE DZIWIĘ SIĘ, SIEDZIAŁ PAN PIĘĆ GODZIN"
"ALE JUŻ PRAWIE ROZGRYZŁEM SKURCZYBYKA, TYLKO JESZCZE SPRAWĘ DO ROMKA MAM, POZWÓL NA MOMENT"
"COŚ SIĘ STAŁO? COŚ PAN POPSUŁ?"
"NIE, CO TY, JA OSTROŻNY JESTEM. TYLKO ŻEBYŚ MI JESZCZE POKAZAŁ GDZIE GO SIĘ WŁĄCZA" 😂
Posterunkowy spotyka w kuchni Kwiatkowskich siedzącego tam Jędrulę Kossonia i zapytuje go:
O, PANIE JĘDRULA, CO TAK PO CIEMKU SIEDZIMY, UKRYWAMY SIĘ?"
"NIE PAŃSKI INTERES"
"MÓJ CZY NIE MÓJ TO SIĘ JESZCZE OKAŻE. CO TAM, JAKIŚ PAN ZDENERWOWANY DZIWNIE, JAKIEŚ KŁOPOTY W PRACY?"
"PANIE, JA PANU BARDZO GRZECZNIE RADZĘ, IDŹ PAN STĄD!" 🤭
"I DENERWUJEMY SIĘ JESZCZE BARDZIEJ, ZNACZY TRAFIŁEM"
Posterunkowy udaje się więc do domu Kossoniów aby znaleźć jakiś dowód przestępczej działalności Jędruli:
"TO JA, PANI ALUTKO, DOBRY WIECZÓR"
"MĘŻA NIE MA W DOMU, NIE WIEM GDZIE JEST"
"COŚ NERWOWY OSTATNIO, NIE? WIDAĆ MA JAKIEŚ SWOJE POWODY. PANI ALUTKO, A PAN JĘDRULA TO GDZIE MA KOMPUTER (...) MOŻNA OBEJRZEĆ? A GDZIE GO SIĘ WŁĄCZA?"
"A SKĄD JA MAM WIEDZIEĆ?"
"KRYJEMY MĘŻA, ROZUMIEM" 🥳
"SĄDZĘ ŻE JĘDRULA BY WOLAŁ ŻEBY PAN NIE MAJSTROWAŁ PRZY JEGO KOMPUTERZE"
"PEWNIE ŻE BY WOLAŁ, KAŻDY W JEGO SYTUACJI BY WOLAŁ. 😂 TO JA JUŻ BĘDĘ LECIAŁ, DOBRANOC (...) BAZA, BAZA TU ORZEŁ, MAM GO!"
"KOGO?"
"JAK TO KOGO - HAKERA, DAWAJCIE EKIPĘ, TYLKO MIGIEM"
Posterunkowy przyprowadza antyterrorystów do domu państwa kwiatkowskich, gdzie akurat przy piwku siedzą sobie Jacek i Jędrula:
"TO ON JEST TEN HAKER, PROSZĘ JAKIE DYSKI U NIEGO ZNALAZŁEM"
"PANIE POSTERUNKOWY, MOMENT, CO PAN JUŻ DO KOŃCA ZWARIOWAŁ?"
"TAK? PROSZĘ BARDZO - "ŚMIERTELNY WIRUS 1", "ŚMIERTELNY WIRUS 2". JA ZWARIOWAŁEM? CO TO JEST?"
"JAK TO CO TO JEST? TO SĄ SCENARIUSZE NOWEGO SERIALU TELEWIZYJNEGO. WEŹ PAN TO SOBIE WSADŹ... W KOMPUTER I SPRAWDŹ"
"TY NAS WEZWAŁEŚ I NAWET NIE SPRAWDZIŁEŚ CO JEST NA DYSKU?" 😀
Kolejny odcinek pod tytułem:
PIES POLICYJNY
Posterunkowy ponownie (jak zawsze zresztą) zjawiła się rano w mieszkaniu państwa kwiatkowskich, aby napić się kawy:
"DZIEŃ DOBRY PANI ANIU"
"DZIEŃ DOBRY, A CO PAN TAKI ZADOWOLONY, AWANS PAN DOSTAŁ?"
"AWANS, JESZCZE NIE, ALE TO JEST TYLKO KWESTIA CZASU W TEJ CHWILI PANI ANIU (...) PANI WIE CO TO SĄ PSY POLICYJNE? (...) TO JEST NAJLEPSZE POŁĄCZENIE PRZYJACIELA Z PŁATNYM ZABÓJCĄ. W SZCZYTNIE JEST TAKA SPECJALNA SZKOŁA DLA POLICYJNYCH PSÓW"
"TO TAM GDZIE JURANDOWI ZE SPYCHOWA JĘZYK OBCIĘLI"
"NIE WIEM, BO TO CHYBA NIE MY PROWADZILIŚMY TĘ SPRAWĘ" 😂 (...) MY WŁAŚNIE DOSTALIŚMY TAKIEGO PSA, JEDEN Z POLICJANTÓW BĘDZIE CHODZIŁ Z NIM NA OBCHODY, PANI ZGADNIE KTO? (...) JA, OCZYWIŚCIE ŻE JA, ZGŁOSIŁEM SIĘ NA OCHOTNIKA"
Posterunkowy prosi o radę Filipa - młodszego syna Kwiatkowskich, aby wytłumaczył mu zachowanie psów:
"WSZYSTKIE PSY TO SĄ ZWIERZĘTA STADNE"
"TYLKO ŻE ON JEST JEDEN, KOMENDANT CHCIAŁ DWA, ALE MU NIE PRZYZNALI"
"TO PAN MA BYĆ JEGO STADEM!"
"AHA, ŻE NIBY JA I ON TO STADO"
"KAŻDE STADO POTRZEBUJE OSOBNIKA ALFA. WIE PAN CO TO JEST OSOBNIK ALFA?"
"TA... NIE!"
"OSOBNIK ALFA TO JEST ZAZWYCZAJ SAMIEC KTÓRY DOMINUJE W STADZIE, PROWADZI JE I W NIM RZĄDZI"
"I ŻE JA MAM BYĆ TYM ALFĄ?"
"WŁAŚNIE CHODZI O TO, ŻEBY TO PAN BYŁ, A NIE PIES. JEŻELI TO PIES PANA ZDOMINUJE, TO BĘDZIE PO HERBACIE. OSOBNIK ALFA ZAWSZE PIERWSZY WCHODZI DO POMIESZCZENIA I ZAJMUJE NAJLEPSZE MIEJSCE W DOMU. NA PRZYKŁAD PAN JE PIERWSZY, A PIES DOPIERO WTEDY, KIEDY PAN SIĘ NAJE I OSOBNIK ALFA DOSTAJE NAJLEPSZE KĄSKI"
"PRZYJEMNIE BYĆ TAKIM ALFĄ. LEŻY MI TO, SUPER!"
Po pewnym czasie:
"PRZYWIEŹLI GO"
"KOGO?"
"DIABŁA. TEN PIES SIĘ TAK NAZYWA - DIABEŁ. PANI ANIU, CO JA PRZESZEDŁEM W OSTATNIM CZASIE, TO TEGO SIĘ NIE DA SŁOWAMI OPISAĆ. JAK TYLKO STANĄŁEM PRZY TYM JEGO BOKSIE, TO SIĘ NATYCHMIAST RZUCIŁ I MYŚLAŁEM ŻE ZĘBAMI SIATKĘ PRZEGRYZIE. JA CHWILĘ POCZEKAŁEM, ON SIĘ USPOKOIŁ, JA PACIERZ SKOŃCZYŁEM 😂 I WCHODZĘ. JA NIE WIEDZIAŁEM ŻE PIES MOŻE MIEĆ TAKIE KŁY?"
"I CO?"
"CHWILĘ POSTAŁEM, MYŚLĘ SOBIE JAK DŁUGO MOŻNA ŻYCIE NARAŻAĆ 😂🤭 SZYBKO SIĘ ODWRÓCIŁEM I DO WYJŚCIA, TYLKO MI SIĘ Z TYCH NERWÓW POMYLIŁO W KTÓRĄ STRONĘ SIĘ DRZWI OTWIERA. SZAMOCZĘ SIĘ Z TYMI DRZWIAMI I KRZYCZĘ - "KOLEDZY, RATUNKU!" 😂 i TO GO TAK ROZJUSZYŁO, A JA AKURAT ODWRÓCONY BYŁEM, BO SIATKĘ, SIATKĘ ODGINAŁEM ŻEBY SIĘ WYDOSTAĆ 😅 I ON MI DZIURĘ W SPODNIACH OD MUNDURU WIELKOŚCI PIĘŚCI WYGRYZŁ"
"A PANA TEŻ POGRYZŁ?"
"MNIE TYLKO DWA SZWY NA POGOTOWIU ZAŁOŻYLI"
"TO CHYBA ODDACIE TEGO PSA, SKORO TAKI GROŹNY?"
"WŁAŚNIE CHODZI O TO ŻE NIE, BO JAK JA Z TYMI DRZWIAMI SIĘ MOCOWAŁEM, KOMENDANT JAK NA TO PATRZYŁ TO TAKIEGO ATAKU ŚMIECHU DOSTAŁ, ŻE POWIEDZIAŁ ŻE ZA ŻADNE PIENIĄDZE Z TAKIEGO CYRKU NIE ZREZYGNUJE" 👏
Ponownie posterunkowy udaje się do Filipa:
"JA NIE WIEM CO PANU PORADZIĆ, PAN PO PROSTU NIE MA RĘKI DO PSÓW"
"JAK JESZCZE RAZ WEJDĘ DO TEJ JEGO KLATKI TO W OGÓLE NIE BĘDĘ MIAŁ RĘKI, ŻADNEJ 😊 WSZYSTKO MI SKUBANIEC ODGRYZIE"
(...)
"W STADZIE JEST USTALONA HIERARCHIA, JEŚLI TAKI ALFA WARKNIE, TO RESZTA KŁADZIE SIĘ NA PLECACH I ON ICH WTEDY NIE RUSZY"
"W TEJ SYTUACJI TO JA JUŻ MAM KOMPLETNIE PRZEGWIZDANE, NIC TYLKO SOBIE PRZYŁOŻYĆ PISTOLET DO GŁOWY (...) NA JEGO OCZACH TRZEBA SOBIE W ŁEB PALNĄĆ, ŻEBY SKUBANIEC NIE MIAŁ SATYSFAKCJI ŻE TO ON MNIE ZAGRYZIE"
Po jakimś czasie posterunkowy ponownie przychodzi do domu Kwiatkowskich i udaje się do Filipa:
"SŁUCHAJ, TO DZIAŁA!"
"CO?"
"WYCZAIŁEM MOMENT KIEDY NIE BYŁO NIKOGO, ODBEZPIECZYŁEM BROŃ I MYŚLĘ SOBIE: "ALBO ON, ALBO JA" I WSZEDŁEM. ALE JAK WSZEDŁEM TO ON TAK NA MNIE WARKNĄŁ ŻE MI BROŃ SIĘ WYMSKNĘŁA Z RĘKI I WYPADŁA POZA KLATKĘ. STOJĘ TAM SAM, A TA BESTIA GAPI SIĘ NA MNIE I... OLŚNIŁO MNIE. ZEBRAŁEM SIĘ NA ODWAGĘ I BUCH NA PLECY"
"JEGO NA PLECY?"
"ZGŁUPIAŁEŚ? SAM SIĘ PRZEWRÓCIŁEM 😋 NORMALNIE ZGŁUPIAŁ. PODSZEDŁ DO MNIE, POWĄCHAŁ MNIE I PARĘ RAZY ŁAPĄ PACNĄŁ, TO JA ZACZĄŁEM SKOMLEĆ. ZGŁUPIAŁ DO RESZTY 😅 POLIZAŁ MNIE I POSZEDŁ. NIC MI NIE ZROBIŁ, NAWET MNIE NIE DRASNĄŁ. CO? PRZECIEŻ ZNALAZŁEM SPOSÓB"
"NIBY TAK, ALE WIE PAN, JAK PAN BĘDZIE Z NIM CHODZIŁ NA TE PATROLE, TO CO? CO CHWILA BĘDZIE PAN MUSIAŁ NA PLECACH LĄDOWAĆ? 😁
Ostatecznie posterunkowy znalazł rozwiązanie tej patowej sytuacji i spotykając Jacka Kwiatkowskiego mówi prosto z mostu:
"CO ZA DZIEŃ - DIABEŁ WYRWAŁ SIĘ Z KLATKI!"
"JAK TO DIABEŁ WYRWAŁ SIĘ Z KLATKI - PAN SIĘ DOBRZE CZUJE PANIE POSTERUNKOWY?"
(...)
"TO BYŁO TAK. RANO KOMENDANT MÓWI - DOSYĆ TEGO ODWLEKANIA I ŻE MAM Z TYM DIABŁEM IŚĆ NA PATROL. ALE JAK IŚĆ Z DIABŁEM NA PATROL, PRZECIEŻ TO JEST CZYSTE SAMOBÓJSTWO. 😂 WIĘC JA OTWORZYŁEM WSZYSTKIE ZASUWY Z JEGO KLATKI I CZEKAM. A AKURAT ODPRAWA BYŁA. JAK TEN PIES WPADŁ NA KOMISARIAT, Z DYŻURKI TO WIÓRY ZOSTAŁY. CHŁOPCY PRZEZ OKNA UCIEKALI, A W TAKIM JEDNOOSOBOWYM KIBLU TO SIĘ SZEŚCIU SCHOWAŁO. 👍 KOMENDANT WSKOCZYŁ NA BIURKO I TRACH, TRACH, TRACH - CAŁY MAGAZYNEK W NIEGO WYŁADOWAŁ 😂 ALE NAWET NIE TRAFIŁ BO W TAKICH NERWACH BYŁ"
"A PAN?"
"JA? JA TO NA NIEGO TAKĄ METODĘ MAM, ZRESZTĄ FILIP WIE, ALE KOMENDANTA JAK MAGAZYNEK ZMIENIAŁ TO ZŁAPAŁ ZA NOGĘ, NA PODŁOGĘ I DO GARDŁA KŁY"
"JAK TO, TO PIES ZAGRYZŁ KOMENDANTA WAM?" 😅
"NIE! WŁAŚNIE NIE, BO JA WRZASNĄŁEM ŻEBY SKOWYCZEĆ ZACZĄŁ. TAK SKOWYTAŁ ŻE AŻ NA ULICY BYŁO SŁYCHAĆ 😊 I DIABEŁ GO PUŚCIŁ"
"A JAK Z POWROTEM ZAMKNĘLIŚCIE GO DO KLATKI?"
"NORMALNIE! POLEŻELIŚMY Z KOMENDANTEM TRZY GODZINY NA PLECACH, 😂🤭 A W TYM CZASIE CHŁOPCY CO W KIBELKU ZAMKNIĘCI BYLI, WEZWALI POMOC I PRZYJECHALI CI ZE SZCZYTNA I GO ZABRALI"
"I CO, KOMENDANT NIC PANU ZA TO NIE ZROBIŁ"
"NAWET CHCIAŁ, ALE MU ŻYCIE URATOWAŁEM. POZA TYM ZAJĘTY BYŁ, BO JAK DIABEŁ ŚCIĄGAŁ GO Z BIURKA TO ZJADŁ MU PARĘ GUZIKÓW Z MUNDURU I CI ZE SZCZYTNA BALI SIĘ ŻE MU TO ZASZKODZI. A TAKI POLICYJNY PIES TO MAJĄTEK KOSZTUJE, MAJĄTEK - KOMENDANT BY SIĘ DO KOŃCA ŻYCIA NIE WYPŁACIŁ" 🤭
Dziś krótko ale zabawnie, bowiem mówcie co chcecie ale jednak ten amerykański serial z lat 80-tych i 90-tych śmieszy mnie po dziś dzień (i myślę że nie jestem w tym osamotniony 😚). Mowa oczywiście o amerykańskim serialu komediowym "Married with Children" (czyli "Żonaty z Dziećmi", choć polskie tłumaczenie tego serialu brzmiało "Świat według Bundych") którego premiera miała miejsce w 1987 r. a serial był popularny przez kolejną dekadę. Zapraszam więc do obejrzenia wybranych przeze mnie kilku zabawniejszych fragmentów tego serialu (w tej nowej komediowej serii), które potrafią rozśmieszyć (przynajmniej mnie), a jak wiadomo: "Życie jest śmiechu warte, więc się śmiejmy!" 👍
AL BUNDY URZĄDZA WESELE DLA SWOICH SĄSIADÓW: MARCY I JEFFERSONA
AL BUNDY PRYWATNYM DETEKTYWEM
AL BUNDY W PRACY
RELACJA OJCIEC-SYN
MIŁE CHWILE W PRACY ALA
OBIAD ALA
AL WRESZCIE NAJEDZONY
AL ZWYCIĘZCA
MARCY I JEFFERSON ODGRYWAJĄ ROLE ALA I PEGY ABY PODNIECIĆ SIĘ SEKSUALNIE
JAKIŚ CZAS TEMU PRZEDSTAWIŁEM ZABAWNE FRAGMENTY Z SERIALU "1670" Z PIERWSZEGO SEZONU. TERAZ PRAGNĘ ZAPREZENTOWAĆ RÓWNIEŻ DRUGI SEZON I WYBRANE PRZEZE MNIE FRAGMENTY TEGO SERIALU
ZAPRASZAM
BOGATY i UMYTY
"Żyda nie ma nieboraku, wyjechał na cały dzień do miasta. A ja jestem bogaty... i umyty" 🥳
1:15 - "Ja niestety źle się czuję, jaśnie panie"
"To na pewno umrzesz! Ale jakbyś nie umarł to ja będę w domu, mam wino, możesz przyjść i mi ponalewać" 🤭
GERALD z RUMII
"Jestem Gerard z Rumii, zabójca potworów"
"To coś takiego istnieje?"
"Rumia? Tak, pod Gdańskiem" 🤔
0:50 - "A ile płacą za takiego potwora?"
"Na miesiąc starcza"
"I często trafiasz na potwory?"
"Raz na trzy lata" 🤭
TŁUMACZ
0:45 - "Jest problem Janie, Turcy zabili Konstantego za picie. Nie mamy tłumacza"
(Tak na marginesie Jan Sobieski - przyszły król, zwycięzca Turków spod Chocimia - 1673, Żurawna - 1676, Wiednia - 1683 i Parkan - 1683, znał kilka języków, w tym turecki i tatarski)
1:00 - "Ja mogę tłumaczyć"
"Ty?! Znasz turecki?"
"Tak... Owszem, nie znam tureckiego ale pamiętaj, zawsze aspiruj na stanowisko lekko powyżej swoich kompetencji"
KEBAB
"Janie Pawle popatrz co odkryłem. Jeżeli weźmiesz baraninę, zawiniesz ją w pieczywo, dodasz surówkę i sos... To wtedy uzyskasz to"
"Chrystusie Niebieski, co to jest?"
"Nie wiem, ale czuję że całe życie na to czekałem"
KASYNO
"A co to jest?"
"Ruletka, nowy wynalazek Pascala"
0:40 - "Postawiłem wszystko na numer 1"
"Jak wszystko?"
"Spokojnie, Jan Paweł zawsze pierwszy, musi być 1... Nigdy więcej w to nie gram, albo pożycz piątkę... Nigdy więcej W to nie gram..."
"Ojcze, przegrałeś wszystko!"
"No trzeba mieć pecha" 😅
ZNAWCA
"Zjemy cię dzisiaj dziku! Chyba rozumie, bo się cieszy 😂 to jest twój pierwszy obraz? Nie chcę ci podcinać skrzydeł, ale kompozycja jest zbyt statyczna, nie wzmocniłeś kontrastów, i ewidentnie nie masz pojęcia że światło buduje bryłę. Jeśli pytasz o moją radę, to raczej Daj sobie spokój z tym malowaniem"
PALANT
CZYLI BASEBALL PO POLSKU
1:10 - "Ała, kurde. Nie mówcie że coś z wąsami?!"
"On panu wybił oko"
"Ale wąsy całe?! Było blisko. Stanisław, uważaj na przyszłość" 🤣
OŻENEK
"Oj Stachu ty numerancie. Dobrze że mam drugie oko, zapasowe, bo bym się dopiero wkurzył". 😭
"Bogdanie, co do spłaty naszego zadłużenia"
"Przemyślałem to, zainwestuję w twój folwark"
"Naprawdę? Bogdan jesteś najlepszym szwagrem w obu narodach"
"Chcę w zamian tylko jednej rzeczy - ręki Anieli"
"Co kurwa!!!" 😂
"Wykluczone!"
"Ale dlaczego decydujesz za nią spytajmy Anieli. Chcesz mnie na męża?"
"Nigdy w życiu!"
"A co ona tam wie!" 🤭
"Jesteś jej wujem"
"Ale tylko od strony matki" 😅
"A jak miałbyś być bardziej?"
"Bogdan jesteś chory na szatana"
"Ja? to ona mi wysyła sygnały. Prowokujesz ubiorem to raz, męża nie masz to dwa, nachodzisz mnie w nocy sama, to cztery"
"Anielko, może wuj ci namieszał w głowie, ale to naprawdę nie jest dobry kandydat na męża"
Jako pierwszy temat z tej serii chciałbym zaprezentować kilka zabawnych fragmentów z serialu komediowego (co prawda nieco groteskowego, ale posiadającego także i kilka zabawnych momentów), dostępnego również na platformie Netflix, pod tytułem:
"1670"
W swych założeniach serial ten ma w sposób zabawny przedstawiać dzieje Polski (a raczej Rzeczpospolitej polsko-litewskiej) tego właśnie okresu, czyli dekadę po zakończeniu potopu szwedzkiego i tuż przed wielkimi wojnami z Tatarami i Turkami (zakończonymi zwycięstwami Jana III Sobieskiego pod Chocimiem, Wiedniem i Parkanami). Oczywiście jest to satyra, więc ma w sposób zabawny pokazywać ten okres, chociaż mnie osobiście wydaje się że nieco przeginają pałkę (jak mówił niezapomniany Ferdynand Kiepski 😉).
Serial skupia się na postaci "sarmaty" Jana Pawła Adamczewskiego, jego żony Zofii, córki Anieli i dwóch synów Stanisława i Jakuba, oraz jego wrogów i przyjaciół. Warto na moment jednak zatrzymać się (nim oczywiście przejdę do zabawnych, wybranych przeze mnie fragmentów tego serialu) nad samym pojęciem "sarmatyzmu" i "sarmaty" który dla szlachcica polskiego w tamtym czasie był niezwykle istotnym odniesieniem. Dobry szlachcic przede wszystkim pielęgnował kult przodków. Kolekcjonował portrety swych antenatów, księgi - które opowiadały o czynach przodków danego rodu, herby oraz znaki sprawowanych urzędów (czyli buławy i pieczęcie), oraz inne archiwalia związane z działalnością wybitnych przodków. Oczywiście pojęcie sarmatyzmu nie odnosiło się tylko do samej pielęgnacji pamięci o niezwykłych czynach swego rodu, ale miało również inne odniesienie, bowiem szlachta polska twierdziła, że oto wywodzi się (w przeciwieństwie np. do mieszczan i chłopów) z ludu Sarmatów - czyli starożytnego plemienia, który w III wieku p.n.e. miał osiedlić się nad Wisłą, przybywszy tutaj ze swych pierwotnych siedzib nad Donem i dolną Wołgą. Utożsamianie się z Sarmatami było jednocześnie utożsamianiem się z pojęciem rycerskości i wolności, które było nierozerwalnie związane z panującym w Rzeczpospolitej ustrojem. Sarmata był człowiekiem wolnym, rycerskim, sprawiedliwym i walecznym - wszystkie te odniesienia bez wątpienia zaspokajały szlachecką dumę i dawały poczucie odrębności i wyższości nad całą resztą społeczeństwa. Sarmata to był szlachcic-rycerz, obrońca Ojczyzny i spadkobierca sławy swych przodków (wielokrotnie szlachta na sejmach przypominała królowi, iż w czasie pospolitego ruszenia "gardła nasze za ojczyznę nadstawiamy"). Dlatego w Polsce nie mogła zapanować monarchia absolutna, jako że była ona w sprzeczności z duchem sarmatyzmu, czyli z duchem Wolności. Polski szlachcic twierdził, że tam, gdzie król zdobył niepodzielną władzę podporządkowując sobie szlachtę, tam upadał duch rycerskości i to właśnie umacniało przekonanie, że Polska ma najdoskonalszy i najlepszy ze wszystkich ustrój (często też, gdy przybywali do Rzeczypospolitej posłowie z Francji, Anglii czy innych krajów, jak choćby Monarchii Habsburgów, szlachta śmiała się z nich, mówiąc: "Patrzcie, niewolniki przyjechały").
Pojęcie sarmatyzmu wiązało się nie tylko z idałem Sarmaty- rycerza, ale również z ideałem Sarmaty-rolnika. Stąd też ideałem było życie domowe, wiejskie, szlachecki dworek zbudowany (lub odziedziczony po przodkach) na ziemiach które również zostały albo zakupione albo odziedziczone. Do tego dochodziła oczywiście kosztownie zdobiona broń i odrębny strój który wyróżniał Sarmatę od reszty społeczeństwa (używaną na co dzień odzieżą był żupan - czyli długa do kostek szata z wąskimi rękawami. Wychodząc z domu szlachcic zakładał ów żupan z reguły wykonany z atłasu - w domu nosił najczęściej płócienny - na niego zarzucano sięgający poniżej kolan kontusz, a niekiedy również podbijaną futrem delię). Strój ten noszono najczęściej rozpięty aby było widać kosztownie wykonany pas - przypominający perskie dywany, tylko cieńszy znacznie i dłuższy (niektóre osiągały nawet długość 4 metrów). Takie pasy wytwarzano w manufakturach w Słucku, Sokołowie i Korzcu lub sprowadzano z Persji i Turcji. Kult przodków, odrębny strój, rycerski sposób bycia i zachowania oraz umiłowanie Wolności, to nie wszystko co odznaczało Sarmatę od reszty społeczeństwa. Innym czynnikiem równie ważnym była głęboka religijność (niekiedy nawet granicząca z dewocją). Szlachcic mógł sobie pozwolić na bardzo wiele, mógł na przykład zbić swego chłopa (chłopi nie byli jednak niewolnikami i za ich zabicie również groziły kary sądowe), albo odciąć ręce innemu szlachcicowi, a potem leżeć krzyżem w kościele w ramach pokuty, lub też wypisać na swej trumnie "tu leży grzesznik" (notabene umieszczanie zdjęć nagrobnych na pomnikach wzięło się właśnie z tradycji sarmackiej, wyjątkowej pod tym względem w całej Europie, gdyż nigdzie indziej czegoś takiego nie praktykowano. Oczywiście w wieku XVII czy XVIII nie były to zdjęcia tylko malowidła dokładnie odwzorowujące postać zmarłego). Tradycja sarmacka była niezwykle żywa i barwna i miała wpływ na inne kraje, w tym na Rosję (gdzie aż do końca XVII wieku oficjalnym językiem dworu moskiewskiego był język polski), Mołdawię czy Tatarów krymskich.
To tyle w kwestii wytłumaczenia czym była Sarmacja i czym byli Sarmaci w odniesieniu do szlachty polskiej z okresu, o którym opowiada ów komediowy serial. Zapraszam zatem do obejrzenia zabawnych, wybranych przeze mnie fragmentów z "1670".
MIERZENIE KUTASÓW 😉
"Co jakiś czas przyjeżdżają do mnie koledzy szlachcice, mierzymy sobie wtedy kutasy" 🤭
0:50 - "Moim zdaniem kutas Andrzeja jest dłuższy... kutas Andrzeja ma długi trzon, a Jana Pawła całą długość robią nitki z frędzli. Trzeba powiedzieć dość liche nitki"
"Zważ na słowa, mówisz o moim kutasie" 😂
TOKSYCZNA MĘSKOŚĆ 🧐
"Jeżeli nie masz czasu dla swoich dzieci, nie oczekuj że one kiedyś znajdą go dla ciebie - głębokie prawda? Dlatego myślę że jeżeli rozpłatam łeb Jeremiego na oczach Jakuba, to będzie wartościowy czas ojca z synem" 😚
"Tato, nie pojedynkujesz się z nikim? bo cała wieś huczy o jakimś pojedynku?"
"Anielko, spotkała mnie potwarz..."
0:40 - "Nie rozumiesz że to jest odwoływanie się do toksycznego wzorca, który jest tylko źródłem bólu dla kolejnych pokoleń mężczyzn? Żyjecie w ciągłym napięciu i nie potraficie zbudować zdrowych relacji z innymi mężczyznami, bo cały czas kryjecie się pod skorupą z tej waszej beznadziejnej dumy" 🥱
"Anielko, piękny warkocz. (...) Mówiłaś coś i mówiłaś i w pewnym momencie pomyślałem sobie: "Jezu jak ona długo mówi" 😄. Ale powiedziałem sobie: "patrz na nią w okolicach głowy, bo inaczej zorientuje się że jej nie słuchasz". 😂 I wtedy zobaczyłem twój warkocz - naprawdę piękny" ✌️
MIASTOWI W ADAMCZYSZE
1:35 - "Pierwszy raz na wsi? Widziałeś kiedyś krowę? (...) Jak robi krowa? 🐄 Beee!?" 😄
"Nie, krowa robi muuu!"
"Sprawdzałem cię, teraz wszyscy lansują się na wieś" 😉
KULTUROWE ZAWŁASZCZENIE
"Dlaczego nosisz szablę?"
"Rzeczywiście, noszę, nie wiem? Taka moda!"
"Moda!? (...) Szabla to atrybut szlachcica, wojownika, służy do obrony Rzeczpospolitej. (...) To kulturowe zawłaszczenie, jakbyś się czuł gdybym przyszedł tutaj - co jest charakterystyczne dla miasta?"
"Ekskrementy na ulicach!"
"Właśnie, jakbyś się czuł gdybym przyszedł tutaj z twoimi ekskrementami w ręku? 😂🤣"
"Tato, czy ty wiesz co to są ekskrementy?"
1:15 - "Z tego Ciesława to kompletny kabotyn i chwalipięta. Ho-ho-ho byłem w Niderlandach, ho-ho-ho mówię po francusku, ho-ho-ho myję ręce po sikaniu" 🤭
PALEC SAM ODPADŁ - CZYLI ZARAZA
0:20 - "Służko spokojnie, to jest w stu procentach bezpieczne. (...) Nie krzyczcie bo skuszę 🥴
0:38 - "Umówmy się że dwa razy może nie wyjść, mamy dużo służek"
"Wyjdzie od razu, jestem Sarmatą!"
1:10 - "Obciąłeś jej palec!"
"Na pewno nie!"
"Chyba nie oszukuje, nie!" 🤭
1:20 - "Obciąłeś mojej mamie palec!"
"Na pewno nie! Sam odpadł 😂 (...) Rozalio obawiam się - masz trąd" 😭
NIE GŁOSUJESZ - NIE MASZ PRAWA NARZEKAĆ
Oczywiście jak wiadomo w Rzeczpospolitej na sejmach i sejmikach głosować mogła tylko szlachta. Chłopi i mieszczanie byli pozbawieni prawa głosu. Natomiast należy tutaj też dodać, że liczba uprawnionych do głosowania, czyli szlachty w Rzeczpospolitej była większa niż we Francji, Anglii, Hiszpanii, Portugalii, Włoszech i większości krajów niemieckich razem wziętych.
"Sejmik - święto demokracji, dzień w którym wszyscy głosują. Poza chłopstwem oczywiście - oni nie mogą. Często powtarzam swoim chłopom "nie głosujesz, nie masz prawa narzekać" 🤭. Woźnica, piłeś przed podróżą?"
"Oczywiście jaśnie panie"
"No nie wiem, nie wiem, coś nerwowy jesteś" 😉
PRACA W KORPO
"Mój drugi syn - Jakub, to duma rodziny. Pracuje w korporacji"
"Na kiedy? Na wczoraj! I nic mnie nie obchodzi czy się da, czy się nie da, zamawiałem pomyślność dla Polski i ma być pomyślność dla Polski!"
"Z kim ty rozmawiasz?"
"Nie widzisz że się modlę, tato?"
"Nie zapomnij o pomyślności dla Polski"
"Wybrałem Kościół, ponieważ szukałem możliwości pracy w dynamicznie rozwijającym się zespole, w stabilnej organizacji z silną pozycją na rynku"
GRZYBKI HALUCYNOGENNE
"To co, po jednym?"
"A, przy niedzieli można"
"Jest środa!" 😄
"Namawiasz, czy nie?"
0:25 - "Tak hałasujecie, że ryb nie słychać. Co tu się za proceder odbywa? (...) Jak żaden, jak widzę że coś z synem jecie?! 😆 A piechur koronny, obrońca naszych polskich granic głodnym chodzi, ładnie to tak? (...) O, jadalne grzyby, uwielbiam jeść jadalne rzeczy. 🫕"
"Panie, lepiej uważaj! (...) Te grzyby... Ich nie można za dużo!"
1:25 - "Tamci dwaj ostrzegali mnie że po ich grzybach będę się źle czuł. Tymczasem wszystko u mnie jest w najlepszym porządku, wzrok mam wyostrzony, ciało rześkie, a co więcej mój ojciec - sułtan Mehmed IV właśnie przekazał mi władzę nad Imperium Osmańskim. Raz jeszcze dziękuję ci ojcze, nie zawiodę!" 😚
1:50 - "Z przyjemnością zostanę twoim muftim, mam tylko dwie wątpliwości: pierwsza - wydaje mi się że ja się kompletnie nie nadaję na muftiego, z moją osobowością, posturą i w ogóle; a druga - nie wiem kto to jest mufti?"
"Jesteś moim muftim!"
"Wiesz co, Bogdan - ty też jesteś moim muftim! Co za wartościowa rozmowa" 😊
TATARSKI JASYR
"Halo ktoś tu jest? Słyszę cię. Kto wy, Niemcy? 😂 (...) Nie ma zgody na basz basz. Basz basz to tatarskie określenie na porwanie, celem sprzedania do niewoli
W NIEWOLI U TATARÓW
"Zapraszam, zapraszam. Jesteśmy w tymczasowym więzieniu dla jeńców tatarskich, panuje tutaj bardzo fajna atmosfera. Jest bezimienny, bezimienny pomachaj gościom! (...) Jest kostek, on jest trochę sztywny 🤭 Tatarzy trzymają nas w zamknięciu, ale kto by chciał się ruszać przy takim metrażu. (...) Przyznam że zaczynam odczuwać sympatię do moich porywaczy, a zarazem coraz bardziej nienawidzić Szwedów - typowy syndrom sztokholmski" 🥴
WIZYTA W ADAMCZYSZE SYNA MAGNATA
0:25 - "Janek Pawełek, walisz tabakę?" 😂
"Nie, dziękuję, raczej nie walę" 😝
"Jak nie? Zażyj narkotyk jak Henryk prosi!"
1:00 "Córa wali?" 🤣
"Jaka córa? To nie jest córa, sio mi stąd Marianna. Nasza jest ładniejsza"
"Lubię ładne rzeczy, i jędrne!"
1:50 - "A ty Henryku zarządzasz teraz jakimś rodzinnym interesem?"