DZIŚ CZTERY ZABAWNE SKECZE KABARETOWE PARANIENORMALNI I MICHAŁ CZARNECKI ORAZ MIKOŁAJ CIEŚLAK
KABARET PARANIENORMALNI
PRODUCENT WASZCZYKOŃSKI
- STASIU, PRZYPOMNIJ MI PROSZĘ JA CIEBIE, DLACZEGO MNIE ŚCIĄGNĄŁEŚ DO TEGO PROGRAMU?
- ŻEBY OCIEPLIĆ PANA WIZERUNEK, SZEFIE
(...)
0:25 - A CO MY TAM KRĘCIMY, PRZYPOMNIJ MI?
- "SIŁACZKĘ" STEFANA ŻEROMSKIEGO, HISTORIĘ STEFANI BOZOWSKIEJ
- CZYLI CZYJA JEST TA HISTORIA?
- HISTORIA STEFANI BOZOWSKIEJ, STEFANA ŻEROMSKIEGO.
- STASIU, ZAPYTAM CIĘ JESZCZE RAZ, ALE JUŻ OSTATNI, CZYJA JEST TA HISTORIA? 🤭
- SIŁACZKI
- SIŁACZKA, STEFANIA I STEFAN, CO TO JEST? JAKIŚ TRÓJKĄT EROTYCZNY 🥴
3:35 - PANOWIE SĄ JUŻ GOTOWI?
- JA JESTEM ZAWSZE GOTOWY, A STASZEK NIGDY NIE BĘDZIE, TAKŻE ZACZYNAJMY 😄
4:10 - STASZKA AKURAT PRZEDSTAWIAĆ NIE TRZEBA, PONIEWAŻ NIKT GO NIE ZNA. W FILMIE "ŻYCIE" POJAWIA SIĘ W NAPISACH KOŃCOWYCH JAKO "I INNI" - NA TEJ ZASADZIE 🤣 (...) MOMENCIK, MUSZĘ COŚ ZDIAMENTOWAĆ, PONIEWAŻ JA JESTEM CZŁOWIEKIEM ZAMOŻNYM, W ZWIĄZKU Z TYM JA NIE PRACUJĘ, MAM OD TEGO LUDZI KTÓRYM PŁACĘ ZA ICH PRACĘ, A I TEŻ NIE ZAWSZE - PRAWDA STASZEK
CASTING
0:30 - MUSIMY SIĘ UZUPEŁNIAĆ, ROZUMIESZ MNIE - JA MÓWIĘ TY MILCZYSZ!
1:40 - O, A CO TO ZA GRUBAS? 😆
3:10 - WZRUSZA MNIE GRUBASEK, ZAPISZ GO DO FILMU 😂
KRĘCIMY KRZYŻAKÓW
0:15 - STOP KAMERA. JURAND ILE RAZY MAM POWTARZAĆ - NIE PATRZEĆ SIĘ W KAMERĘ, NIE PATRZEĆ SIĘ W KAMERĘ!
- O, TO JEST WŁAŚNIE TA SCENA, W KTÓREJ POJAWIA SIĘ SMOK 😭🤣 MOJA KOSMETYCZNA ZMIANA W SCENARIUSZU
- ALE W KRZYŻAKACH SIENKIEWICZA NIE MA MOWY O SMOKU
- TAK MYŚLAŁEM ŻE TAK BĘDZIESZ GŁUPIO GADAŁ 😄 PROSZĘ BARDZO, JEST KSIĄŻKA PROSZĘ MI POKAZAĆ FRAGMENT, W KTÓRYM SIENKIEWICZ NAPISAŁ ŻE NIE MA SMOKA 🤓
CIEŚLAK I CZARNECKI
WÓJT
0:45 - WCZORAJ ŻEŚMY KRĘCILI "BĄCZKI" NOWĄ BEEMĄ PROBOSZCZA. TYLKO TRZEBA BYŁO PRZERWAĆ, BO PROBOSZCZ POWIEDZIAŁ ŻE OD TEGO KRĘCENIA TO PRZYJDZIE NA BUDDYZM 🤣 MÓWI ZATRZYMAJ SIĘ BO MI KARMA WRACA 🤭
2:05 - SZWAGIER, BĘDZIESZ DOBRYM WÓJTEM. DLA OSOBY KTÓRA SYPIA Z MOJĄ SIOSTRĄ, MOIM ZDANIEM NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH 😄 (...) JEST TO NASZ WSPÓLNY SUKCES, PONIEWAŻ JAK WIESZ OD POCZĄTKU CIĘ WSPIERAŁEM
- JAK TY MNIE WSPIERAŁEŚ, PRZECIEŻ STARTOWAŁEŚ JAKO MÓJ KONKURENT?!
- WŁAŚNIE, TAK CIĘ WSPIERAŁEM, W KONTRAŚCIE DO MNIE WYGLĄDAŁEŚ JAK RÓŻA NA KOMPOŚCIE. LUDZIE PORÓWNYWALI NASZE KANDYDATURY I WIDZIELI PIJAKA, ŁAPOWNIKA, ZŁODZIEJA I WOLELI JEGO NIŻ MNIE 🤣
3:45 - TERAZ JESTEŚ TAKI NASZ WIOSKOWY TRUMP (...) A JAKIE MIAŁEŚ HASŁO WYBORCZE - POWIEDZ?
- MAKE STAROŹREBY GREAT AGAIN 🤭 A TY JAKIE MIAŁEŚ?
- JUŻ ZAPOMNIAŁEM. KRÓTKIE I CHWYTLIWE - "MOŻE GNÓJ ALE SWÓJ" 😊
5:45 - CHCIAŁBYM OTWORZYĆ WARSZTAT SZEWSKI. W ZWIĄZKU Z TYM POTRZEBUJĘ OD CIEBIE KONCESJĘ NA ALKOHOL 🍻
- BĘDZIESZ SPRZEDAWAŁ ALKOHOL W ZAKŁADZIE SZEWSKIM?
- A CO MAM BUTY NAPRAWIAĆ, PRZECIEŻ NIE UMIEM. TO BY BYŁO NIEUCZCIWE 😙
6:30 - JESZCZE NIESPEŁNA ROK TEMU PIJANY W SZTOK I CAŁKIEM GOŁY BIEGAŁEŚ KOŁO INTERNATU ŻEŃSKIEGO I KRZYCZAŁEŚ ŻE JESTEŚ "CZŁOWIEKIEM PUKAWKĄ". A FILMIK ZOSTAŁ
- NAGRAŁEŚ TO ŚWINIO!
- SAM KAZAŁEŚ, MÓWIŁEŚ NAGRYWAJ, NAGRYWAJ, DLA WNUKÓW, ŻEBY WIEDZIAŁY ŻE DZIADZIUŚ MIAŁ FANTAZJĘ 🤣
8:05 - CO TO JEST KASYNO I AGENCJA TOWARZYSKA, ZWYKŁY BURDEL?!
- TAK JEST SZWAGIER, ZROBIMY W STAROŹREBACH POLSKIE LAS VEGAS 🤭
9:25 - SZWAGIER, SZWAGIER, SZWAGIER NIE PANIKUJ. JAKO TWÓJ ŚWIEŻO UPIECZONY DORADCA POWIEM CI TAK: JAK SIĘ PCHASZ NA ŚWIECZNIK, TO NAJPIERW SPRAWDŹ KTO TRZYMAM ZAPAŁKI 😂
PONIEWAŻ PO OSTATNIM MOIM WPISIE ZROBIŁO SIĘ NIECO PONURO (A PRZYNAJMNIEJ JA ODNOSZĘ TAKIE WRAŻENIE), POSTANOWIŁEM ZAPODAĆ COŚ, PRZY CZYM MOŻNA ODSAPNĄĆ I SIĘ ZRELAKSOWAĆ A PRZY OKAZJI ZABAWIĆ (BO JAK MÓWI KOMIK DO KOMINKA: "MNIE TO BAWI" 😂).
ZAPRASZAM WIĘC NA SEANS FILMOWY AMERYKAŃSKIEJ CZARNEJ KOMEDII z 2010 pt: "PORĄBANI". NIESAMOWITY ZBIEG OKOLICZNOŚCI KTÓRY PROWADZI DO NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ A PRZY OKAZJI DAWKA DOBREGO HUMORU.
"Od kiedy matka mi fucy: masz 30 lat na karku jesteś staro ema, nie mosz chopa" 🤭
2:30 - "Panowie, na początek dwa zdania o sobie, zacznijmy od kandydata numer jeden"
"Mom na imię Darek, je żech biznesmenem, mam żonę i trójkę dzieci (...) Ona nie wie żech tu jest (...) 😄. Widzę że ty też masz takie fajne poczucie humoru, jak moja kochanka" 😂
4:00 - "Sorry, ja żech się dupnął, wczoraj żech był na castingu do tego programu "Magia nagości". Ale mnie nie wybrała, ty, zaczęła marudzić "co to ma być za pulok, takie małe" 🤣. Moja wina że tam było zima".
7:40 - "Pytanie do kandydata numer dwa. Jaki żeś w swoim życiu odniósł największy sukces?"
"Największy sukces to mistrzostwo Europy w boksie"
"To musisz być niezły paker!?"
"Nie, ja to bez treningu, wystarczyło się za babę przebrać" 😂
9:20 - "Jakie jest twoje największe, ukryte marzenie łóżkowe? I pierwszy niech odpowie kandydat numer dwa"
"W sumie to mam takie jedno marzenie, że chciołbym być w trójkącie. Znaczy ja już raz miął, ale teraz chciołbym żeby była chociaż jedna baba" 😭
10:15 - "dobra, to ten trzeci niech też coś wymamle, jak już musi"
"Ja mam takie jedno marzenie, żebyś się złożyła w literę "O", ja bym się wtedy złożył w literę "I" i wspólnie ruchami posuwisto-zwrotnymi sprowokowalibyśmy łóżko do skomentowania naszej przyjemności. "io", "io" 😉
12:25 - "Co to ma być, miały być same ciacha, a jest jeden wafel i dwa zakalce" 🥳
FORMACJA CHATELET
"REKLAMA"
3:35 - "WITAM PANI WANDO, ALE SPÓŹNIŁA SIĘ PANI TROSZECZKĘ"
"WIDZI PAN, BO U MNIE Z ZEGARKIEM TO TAK JAK Z BIELIZNĄ - NIE NOSZĘ" ☺️
5:25 - "KOCHANI DO ROBOTY, MAMY DO ZROBIENIA REKLAMĘ NA PODSTAWIE LEGENDY O WANDZIE, CO NIE CHCIAŁA NIEMCA. PROSTA RZECZ, DWIE ROLE DO OBSADZENIA TAKŻE ZACZNIJMY"
"A KOGO JA BĘDĘ GRAŁA?" 😄
"PANI WANDO, JA MAM TAKĄ PROPOZYCJĘ, MOŻE BY PANI ZAGRAŁA WANDĘ, TO SIĘ PANI NIE BĘDZIE MYLIĆ" 🥴
6:10 - "OCZYWIŚCIE PAN GRA NIEMCA!"
"DLACZEGO JA ZNOWU GRAM NIEMCA?"
"JAK SIĘ MA MORDĘ FASZYSTY" 😆
8:55 - "WANDA! ICH LIEBE DICH, CHCE TWOJA RĘKA!"
"NIE, NIE, NIE, NIE KOCHAM CIĘ I NIE WYJDĘ ZA NIEMCA!"
"JEŚLI TEGO NIE ZROBISZ, SPALĘ TWÓJ LUD!" 🥵
"WYBIERAM ŚMIERĆ I RZUCAM SIĘ W RZEKI TOŃ, HOP-HOP"
(...)
14:15 - "ALE PAN SAM POWIEDZIAŁ ŻEBY DODAĆ TROCHĘ EROTYKI"
"TROCHĘ EROTYKI, A PANI MI TUTAJ PORNOSA Z NIEMCEM ODWALA" 🤣
"CZYLI ŻE CO... MAM SIĘ ZAPIĄĆ?" 😭🤭
15:20 - "A CZYJ BŁĄD?"
"MÓJ, MÓJ BŁĄD, WY DOBRZE, JA ŹLE TŁUMACZĘ!!!"
"KOMPLETNIE PAN SOBIE NIE RADZI PANIE REŻYSERZE" 😂
KABARET JURKI
"ZDJĘCIE ŚLUBNE"
1:45 - "PROSZĘ PAŃSTWA ZDJĘCIA BĘDZIEMY ROBIĆ TUTAJ!"
"TUTAJ? ALE OBIECAŁ PAN SZLACHECKI DWOREK, FONTANNY, SZETLANDZKIE KUCE, ANTYCZNE RZEŹBY?"
"OWSZEM PROSZĘ PANA, OBIECAŁEM, ALE POTEM DOSZEDŁEM DO WNIOSKU ŻE NIE MA TAKIEGO MIEJSCA" 🤭 (...) JA TU JESTEM ARTYSTĄ I PROSZĘ MI WIERZYĆ - PAŃSKA TWARZ NIE PASUJE DO SZLACHECKIEGO DWORKU. PAŃSKA TWARZ PASUJE DO ROZPADAJĄCEJ SIĘ CHATY, DO KOPCA BURAKÓW, DO KARTOFLISKA I DO KRZAKÓW WYTARTYCH PRZEZ DZIKI" 😝
2:45 - "CO JEST GRANE, MIAŁ BYĆ DWOREK, MIAŁY BYĆ FONTANNY. A TU NIE MA DWORKA, NIE MA FONTANIEN!" ☺️
"OD RAZU PANA POLUBIŁEM I BĘDĘ Z PANEM SZCZERY... NIE STAWIA SIĘ ŚWINI NA TLE SZKLANEGO WIEŻOWCA! CO INNEGO PAN. PAN MA KLASĘ BELGIJSKIEGO KSIĘCIA" 😂
(...)
4:27 - "JA KIEDYŚ CHCIAŁAM BYĆ MODELKĄ"
"NAPRAWDĘ? LUDZIE MAJĄ RÓŻNE DZIWNE MARZENIA" 🤭
5:15 - "WYEKSPONUJ KWIATY, MUSI BYĆ COŚ ŁADNEGO NA ZDJĘCIU" 🤭🤣
6:17 - "PIĘKNE REKINIE OCZY, KOŃSKIE ZĘBY" 👍
7:15 - "ŚLINA MI CIEKNIE" 😭
"PRZYKRYJ TO KWIATAMI" 🤭
10:10 - "WEDŁUG MNIE WSZYSCY SIĘ UŚMIECHAJĄ, A "DZIKI" SZCZERZY KŁY" 😬
10:40 - "O NIE, TO MOI RODZICE ZAPŁACILI ZA TE ZDJĘCIA I NIE BĘDZIESZ SIĘ NA MOICH ZDJĘCIACH SZCZERZYŁ" 🤓
DZISIAJ ZAPRASZAM NA POWRÓT DO LAT 90, I ZABAWNEGO WÓWCZAS Z SERIALU KOMEDIOWEGO NOSZĄCEGO TYTUŁU "MIODOWE LATA".
SERIAL TEN LECIAŁ NA ANTENIE TELEWIZJI POLSAT W LATACH 1998-2003 i WÓWCZAS BYŁ DOŚĆ POPULARNY (PODOBNIE JAK INNE TEGO TYPU SITCOMY).
OPOWIADA ON O DWÓJCE PRZYJACIÓŁ Z WARSZAWSKIEJ WOLI, PRACUJĄCYM W MIEJSKICH TRAMWAJACH KAROLU KRAWCZYKU (GŁÓWNYM BOHATERZE TEGO SERIALU), PRZYSADZISTYM GRUBASKU O DOŚĆ NERWOWYM CHARAKTERZE I PRACOWNIKOWI MIEJSKIEJ KANALIZACJI TADEUSZU NORKU. DO TEGO JESZCZE DOCHODZĄ MAŁŻONKI OBU PANÓW ALINA KRAWCZYK I DANUTA NOREK.
ZAPRASZAM ZATEM NA ODŚWIEŻENIE SOBIE WSPOMNIEŃ I PRZYPOMNIENIE ZABAWNYCH FRAGMENTÓW TEGO SITCOMU
"MEGAŚMIESZNY" ŻART O CZAPAJEWIE
"ZASIALI W TRAMWAJU OWIES"
"ANI W TRAMWAJU, ANI W KANALE NIE BĘDZIEMY SIALI ANI OWSA, ANI PROSA, ANI ŻYTA I NIE WYJEŻDŻAJ MI TUTAJ Z ŻADNĄ UPRAWĄ ANI ROLNICTWEM!" 🤭
"A MY CO MAMY?"
"OSŁA"
"TO PO CO KUPIŁEŚ KSIĄŻKĘ O CHOMIKU?"
"BO O OSŁACH NIE BYŁO" 👍
NOWY TELEFON
(Fajne czasy stare czasy telefonów z klapką, pamiętam jeszcze swoją starą Motorolę 😘)
"BOŻE ILE TEGO WSZYSTKIEGO, ILE DOBRA, JA NIE WIEM CO JA Z TYM WSZYSTKIM ZROBIĘ?!'
"CHCIAŁEŚ BYĆ NOWOCZESNY TO SIĘ TERAZ MARTW"
"OSIEM GODZIN PRACY I BYŁEM RADOSNY JAK SKOWRONEK, PIĘĆ MINUT ROZMOWY Z TYM IDIOTĄ I JESTEM ZMĘCZONYM CZŁOWIEKIEM" 🥴
"CO TY ROBISZ Z MOJĄ ŻONĄ!?"
KOMPILACJA ZABAWNYCH MOMENTÓW
GOSPOSIA
"PANI JADWIGO, KTOŚ PUKA"
"TO NIECH PAN OTWORZY, TO PEWNIE KTOŚ DO PANA, MOI JESZCZE NIE WIEDZĄ ŻE TU JESTEM" 🤭
"DODAJE KLASY DOMOWI" 😂
"NA CO NAJLEPIEJ ZŁAPAĆ KOBIETĘ NA KOMPLEMENTY. ZOBACZYSZ JAK ALA TYLKO WRÓCI DO DOMU POWIEM ŻE WYGLĄDA JAK GWIAZDA FILMOWA, ZOBACZYSZ OD RAZU WEŹMIE SIĘ ZA PODŁOGĘ" 🤣
RODZINA PATOLOGICZNA
"NO CO, W MORDĘ JEŻA, DEGENERACJI JESTEŚMY! TO JEST PRAWDZIWA PATOLOGIA, Z TRADYCJAMI" 😂
"JA TO JESTEM TAKI DEGENERAT, ŻE JA NIE MOGĘ MIEĆ DZIECI"
"TAK, JEGO PRADZIADEK NIE MIAŁ DZIECI, DZIADEK NIE MIAŁ DZIECI, OJCIEC NIE MIAŁ DZIECI I ON TEŻ NIE MOŻE MIEĆ DZIECI" 🤣
"JA JESTEM GŁOWĄ PODWÓJNIE PATOLOGICZNEJ RODZINY, MAM DWIE ŻONY Z CZEGO JEDNA JEST MĘŻCZYZNĄ 🤭 I CO, ZATKAŁO WAS, TAKIEGO NUMERU JESZCZE NIE MIELIŚCIE, CO?!"
1:00 - "Powiem ci Romek że nigdy tak nie miałam, będę cię polecała koleżankom"
"Super, się polecam" 🥳
2:00 - "Ewa powiedz mi że to nie jest prawda, że to nie jest prawda to, co ja tutaj widzę!"
"Tylko, nie wiem co akurat widzisz?" 🤭
"Co on robi w naszym łóżku, Co wy tutaj robicie?"
"No, a ty?" 😂 "Co tutaj Krzysiek robisz? To tak wyglądają twoje delegacje?" 🤣
"Pociąg mi uciekł!"
"Ale co, wystraszył się na twój widok?"
"Spóźniłem się!"
"To czemu zwalasz na pociąg? Ja nie wiem, może zaraz wszyscy będziemy winni oprócz ciebie? Może ty do mnie masz jeszcze jakiś żal? 😂 (...) A może do Romana?"
"Też mam!"
"Kurde, ja byłem punktualnie!" 😉
"Krzysiek zastanów się nad sobą, powiedziałeś że jedziesz do Gdańska bo handlujesz płetwami, to jedź, a nie nagle rezygnujesz. I co, wracasz i dezorganizujesz to, co zorganizowane" 🤭
"Wracasz i w jakim ty ją w świetle stawiasz?" 😂
"Przecież nie było mnie 25 minut"
"I postawiłeś mnie w złym świetle w ciągu 15 minut".☺️ Człowieku, co ty myślisz że jak ty wyjeżdżasz tutaj życie zamiera?" 🙆
4:25 - "Ewa, ty jesteś z Romanem w łóżku!"
"A ty byś wolał żebym z obcym była? Co ty chcesz ze mnie dziwkę zrobić? 😭
4:45 - "Krzysztof ty się trochę uspokój, ogarnij się, pohamuj emocje, bo ja rozumiem jesteś poddenerwowany - pociąg ci uciekł, ale się nie drzyj na Ewę przecież to nie ona jest zawiadowcą" 😄
5:25 - "Nie wierzę już go bronisz, już się zwąchaliście? Chłopy pany! A na początku było tylko: "żeby się tylko Krzysiek nie dowiedział, Ewa, żeby się Krzysiek nie dowiedział!"
"A to ja jestem z Romanem w łóżku?"
"Proszę, bierz go sobie. Będzie ci jęczał w łóżku: "tylko nie mów Ewie..."
"NARWANA KOBIETA"
"Mówi się że kobieta jest słabsza i delikatniejsza od mężczyzny"
"Bo tak jest!"
"Czyli w razie czego będziesz nas bronił?"
"Oczywiście ale... Unikajmy "w razie czego"
0:50 - "Ale frajerzy, Ja pierdzielę!" 🤭
"Ciszej, bo nas usłyszą"
"Takie mają tępe ryje, nawet się nie zorientują że o nich mówię. Co się lampisz pajacu!" 😂
"Lepiej stąd chodźmy!"
"Ty się ich boisz? Kochanie, ty ich przerastasz: wykształceniem, obyciem, kulturą - to szmaciarze są!" 😭
2:37 - "E, zamknijcie mordy bo jak się Darek wkurzy to macie taki wpierdziel..." 🤭😂
3:05 - "Frajerze, twoja dupa nas wkurza!"
"Ja was bardzo przepraszam za moją dupę" 🤭
3:40 - "Kobietę? (...) Darek a on mnie uderzył! Oczywiście ty sobie leżysz, a mnie biją" 😂
"WYBACZ!" 😂👍
PS: Joanna Kołaczkowska - jedyna kobieta w kabarecie Hrabi, zmarła w lipcu 2025 r. po przegranej walce z ciężką chorobą nowotworową 😮💨
"GŁUPOTĄ I BŁĘDEM JEST OPŁAKIWANIE POLEGŁYCH, POWINNIŚMY RACZEJ DZIĘKOWAĆ BOGU ŻE TACY LUDZIE KIEDYKOLWIEK ŻYLI"
"Nazywam się Jan Kobuszewski, jestem aktorem (...) Do tej pory mówiłem tylko to co inni napisali, aż pewnego dnia sam zupełnie przypadkowo napisałem książkę. Ja mieszkam na Górczewskiej i visa vi mojego mieszkania jest taki sklep spożywczy WSS-u i w tym właśnie spożywczym WSS-ie napisałem książkę życzeń i zażaleń.
Otóż w tym moim spożywczym WSS-ie jest codziennie świeże pieczywo. To znaczy, ono jest teoretycznie świeże. Któregoś dnia nieco się zdenerwowałem, poprosiłem o książkę życzeń i zażaleń i napisałem: "Dlaczego nie ma nigdy świeżego pieczywa", podałem imię, nazwisko, adres i następnego dnia otrzymałem pismo takiej treści: "W odpowiedzi na skargę - protest obywatela - niepotrzebne skreślić, kierownictwo naszej placówki handlowej informuje, że personel został odpowiednio poinstruowany i pouczony na okoliczność zażalenia. Dziękując za cenne uwagi zapraszamy do dalszego korzystania z usług naszej placówki". Data, kierownik, pieczątka podpis.
List ten uznałem za zwycięstwo ducha nad materią i następnego dnia udałem się znowu do tego spożywczego WSS-u, by kupić sera w kawałku jaki będzie. Ser był a obok ekspedientka pod silnym tapirem i rozwiązywała krzyżówkę, przez co była niesłychanie umysłowo aktywna pod tym właśnie tapirem, a ołówek do krzyżówki trzymała w dziurce od sera. Ser od tego ołówka był siny, ja czerwony, ekspedientka ruda. Wyjąłem ołówek z sera, poprosiłem o książkę życzeń i zażaleń i wszystko tam dokładnie zapisałem i następnego dnia otrzymałem kartkę takiej treści: "W odpowiedzi na skargę - protest obywatela - niepotrzebne skreślić, kierownictwo naszej placówki ... ... ... personel odpowiednio poinstruowany ... ... ... prosimy o dalsze uwagi"
No jak proszą, to proszę - salceson śmierdzi, a oni "Kierownictwo placówki serdecznie dziękuje", ja również. Z kiełbasy jak ją przez nieuwagę przeciąć, sypią się trociny, a oni "Prosimy jednocześnie o dalsze uwagi". Jak wynikało z listu za każdym razem personel był odpowiednio instruowany, pouczany, na okoliczność zażalenia, co mnie z kolei niesłychanie satysfakcjonowało. Pisałem, pisałem, pisałem i pisałbym tę moją książkę jak każdy normalny literat, o bożym świecie nie wiedząc, aż nagle postanowiłem kupić kawałek mydła, ale nie w tym moim spożywczym, tylko gdzie indziej - w mydlarni. Idę do tej mydlarni a tam jest przyjęcie towaru. Odszedłem i zły taki z nerwów wstąpiłem do tego mojego spożywczego, poprosiłem o książkę życzeń i zażaleń i napisałem: "Dlaczego w godzinach otwarcia sklepu nie można kupić kawałka mydła?"
Budzę się rano, przeanalizowałem jeszcze raz tę całą sytuację i doszedłem do wniosku że zachowałem się jak ostatni kretyn, bo skargę na sklep mydlarski pisałem w tym bogu ducha winnym spożywczym WSS-ie. Więc biorę gumkę i lecę żeby tam to wszystko powycierać, po drodze spotykam listonosza - list do pana - a w liście: "Kierownictwo naszej placówki serdecznie dziękuje za wnikliwe uwagi dotyczące naszego sklepu". Spożywczy WSS odpowiedział mi na to mydło. Zrodziło się wtedy we mnie, już jako pisarzu, podejrzenie, że tego co ja tam im piszę, oni wcale nie czytają, tylko od tak wysyłają mi te odpowiedzi na adres i nazwisko, które oczywiście za każdym razem podaję.
Następnego dnia, na wszelki wypadek udałem się ponownie do tego mojego spożywczego WSS-u, od progu gromkim głosem zakrzyczałem: "Proszę książkę życzeń i zażaleń" - "Aa stary klient, proszę uprzejmie" i napisałem: "Wczorajszy program telewizyjny, był znowu do bani, szczególnie audycja rozrywkowa, jak można dopuszczać podobne beztalencia", a oni: "Kierownictwo naszej placówki handlowej uprzejmie dziękuje ...". Noo, od tej pory książka moja wybitnie zyskała na treściach ... ogólnych. Piszę w zasadzie wszystko - ministrowi budownictwa napisałem co sądzę o nowoczesnych blokach -kierownictwo placówki podziękowało. Prezes radia i telewizji miał ode mnie kilka takich ... "ciepłych" słów a oni "Kierownictwo naszej placówki serdecznie dziękuje ...".
Proszę państwa, to jest w zasadzie koniec tego monologu, z tymże że jeśli by któremuś z państwa ten skecz się nie spodobał, to proszę wpisać uwagi do książki życzeń i zażaleń w jakimś sklepie spożywczym, albo ... u rzeźnika".
LATA 70-te
WSPANIALI PIOTR FRONCZEWSKI I
WOJCIECH PSZONIAK W SKECZU pt.:
"AWAS"
"Z czego się śmiejecie?
"Takie zdarzenie im opowiadam, studiuje u nas taki Gruzin, pamiętasz? Goridze się nazywa, a na imię ma Awas. I jest Pietajew, pamiętasz? Taki karakan ryży z takimi szkłami, pamiętasz? I on go kiedyś wzywa do katedry i go pyta: "Nazwisko?" "Goridze", "a jak was nazywają?" "Awas" "Mnie Nikołaj Stiopanowicz, a was?" "Awas", "mnie Nikołaj Stiopanowicz, a was?" "Awas", i tak minęły dwie godziny i on w żaden sposób nie mógł zrozumieć jak tego studenta nazywają."
"Taki studen studjuje u nas, rozumiesz? Goridze się nazywa - kapujesz? a mówią na niego Awas, to jest takie gruzińskie imię Awas, rozumiesz? Awas, ciebie jak nazywają?
"Stiopa"
"No widzisz, ty Stiopa a on Awas, on Awas a ty Stiopa, Gruzin Awas, rozumiesz? (...) A docent tępy, rozumiesz? I on bierze kiedyś tego studenta do katedry i go pyta: "Nazwisko?", "Goridze", "a jak was nazywają?" "Awas" "Mnie Nikołaj Stiopanowicz, a was? "Awas"
LATA 90-te
I FENOMENALNY JANUSZ GAJOS W SKECZU:
"STRAJK"
"Jutro do roboty nie idę, w życiu! Co mnie będzie robota przeszkadzała w piciu?"
CZYLI KILKA ZABAWNYCH FRAZ, WYPOWIEDZIANYCH PRZEZ POSTERUNKOWEGO Z SERIALU: "RODZINA ZASTĘPCZA"
Serial "Rodzina zastępcza" (który był emitowany w telewizji Polsat w latach 1999-2009) był jednym z moich ulubionych współczesnych seriali, których jednak nie jest zbyt dużo. Porównując tamten serial z emitowanym znacznie później serialem "Rodzinka.pl" widać jak bardzo zmieniły się oczekiwania i wartości widzów, albo raczej twórców takich oto sitcomów (choć nie przeczę, były również i tam zabawne momenty 😄, jak choćby ten:)
"JAKBY WAS TAK UBRAĆ W STROJE KĄPIELOWE I WYSMAROWAĆ OLIWKĄ, TO MOŻE JEDNO Z MOICH MARZEŃ BY SIĘ DZISIAJ SPEŁNIŁO"
I może jeszcze ten:
Poza tym to współczesnych polskich seriali według mnie (również tych komediowych) nie da się oglądać. Chlubnym wyjątkiem jest jedynie serial 1670 który rzeczywiście ma wiele zabawnych momentów, jak choćby takie:
"POSUŃ SIĘ!" - DO KRÓLA 😂
(To rozwaliło system, niczego śmieszniejszego chyba dawno nie słyszałem)
Ale wracając do serialu "Rodzina zastępcza", opowiada on o warszawskiej rodzinie Kwiatkowskich; ojcu urodziny inżynierze Jacku (granego przez niesamowitego Piotra Fronczewskiego), jego małżonce malarce Annie (wspaniała Gabriela Kownacka) i ich dzieciach: najstarszej córce Majce (Monice Mrozowskiej), synowi Filipowi (Sergiusz Żymełka), oraz trójce adoptowanych dzieci: romskim chłopcu o imieniu Romek (Aleksander Ihnatowicz), pochodzącej z Mongolii Zosi (Misheel Jargalsaikhan), oraz mulatce Elizie (Aleksandra Szwed). Do tego dochodzą jeszcze sąsiedzi państwa Kwiatkowskich, czyli rodzina Kossoniów: Andrzej "Jędrula" (Tomasz Dedek) producent filmowy i jego żona Alicja "Alutka" (Joanna Trzepiecińska) artystka o duszy melancholijno-poetycznej. Inni bohaterowie pojawiają się mniej lub bardziej incydentalnie. Główna narracja tego serialu wydaje się jednak skupiać na postaci posterunkowego (Jarosław Boberek), który jest dość fajdłapowatym, ciągle potrzebującym pieniędzy (czasami z tego powodu wynajmującym się w roli ochroniarza domu państwa Kossoniów), a jednocześnie podejrzewającym Jędrulę o prowadzenie lewych interesów. Tak to z grubsza wygląda. Dziś jednak chciałbym (głównie z tego co zapamiętałem) zaprezentować jeden z odcinków, zatytułowany:
KOMPUTER
Posterunkowy zjawia się w domu Kwiatkowskich z takim oto pytaniem:
"PANI ANIU PRZENIESIENIE MI SIĘ SZYKUJE DO ELITARNEJ JEDNOSTKI"
"GRATULUJĘ"
"NIBY TAK - KAWY SIĘ MOŻE NAPIJĘ, CO? 🤭 - ALE Z DRUGIEJ STRONY TO KŁOPOT JEST"
"JAKI KŁOPOT?"
"CHCĄ POWOŁAĆ DZIELNICOWE ODDZIAŁY POLICJI KOMPUTEROWEJ (...) CHODZI O TO, ŻEBY TYCH HAKERÓW WSZYSTKICH WYŁAPAĆ (...) I MNIE PRZYDZIELILI DO TYCH HAKERÓW (...) I MÓWILI ŻEBY DUŻO W DOMU ĆWICZYĆ - A ĆWICZYĆ TO JA MOGĘ WIE PANI - HANTLAMI W DOMU, BO JA NIE MAM KOMPUTERA 😄. I POMYŚLAŁEM SOBIE ŻE PAŃSTWO BY MI POMOGLI?"
"NIE JEST TO TAKI GŁUPI POMYSŁ, BO DZIECI AKURAT MAJĄ SZLABAN (...) PAN SOBIE PRZENIESIE TEN KOMPUTER DO DAWNEGO POKOJU MAJKI I BĘDZIE PAN SOBIE TAM ĆWICZYŁ I DZIECIOM NIE PRZESZKADZAŁ W LEKCJACH"
"PANI TO JEST WSPANIAŁY CZŁOWIEK... TO ZNACZY KOBIETA"
"ALE TO SIĘ NIE WYKLUCZA, WIE PAN?"
Romek zauważa zniknięcie komputera z pokoju chłopców
"MAMO, KOMPUTER KTOŚ NAM ZABRAŁ!"
"KOMPUTER ZOSTAŁ PRZENIESIONY DO POKOJU MAJKI. PAN POSTERUNKOWY ĆWICZY, WY I TAK MACIE SZLABAN WIĘC JEST WAM NIEPOTRZEBNY"
"ALE PAN POSTERUNKOWY NIE MA POJĘCIA O KOMPUTERACH, WSZYSTKO NAM ZNISZCZY"
"TO JUŻ JEST PO NASZYM KOMPUTERZE"
"I JAK PANU POSZŁO PANIE POSTERUNKOWY?"
"LEDWO NA OCZY WIDZĘ NORMALNIE"
"NIE DZIWIĘ SIĘ, SIEDZIAŁ PAN PIĘĆ GODZIN"
"ALE JUŻ PRAWIE ROZGRYZŁEM SKURCZYBYKA, TYLKO JESZCZE SPRAWĘ DO ROMKA MAM, POZWÓL NA MOMENT"
"COŚ SIĘ STAŁO? COŚ PAN POPSUŁ?"
"NIE, CO TY, JA OSTROŻNY JESTEM. TYLKO ŻEBYŚ MI JESZCZE POKAZAŁ GDZIE GO SIĘ WŁĄCZA" 😂
Posterunkowy spotyka w kuchni Kwiatkowskich siedzącego tam Jędrulę Kossonia i zapytuje go:
O, PANIE JĘDRULA, CO TAK PO CIEMKU SIEDZIMY, UKRYWAMY SIĘ?"
"NIE PAŃSKI INTERES"
"MÓJ CZY NIE MÓJ TO SIĘ JESZCZE OKAŻE. CO TAM, JAKIŚ PAN ZDENERWOWANY DZIWNIE, JAKIEŚ KŁOPOTY W PRACY?"
"PANIE, JA PANU BARDZO GRZECZNIE RADZĘ, IDŹ PAN STĄD!" 🤭
"I DENERWUJEMY SIĘ JESZCZE BARDZIEJ, ZNACZY TRAFIŁEM"
Posterunkowy udaje się więc do domu Kossoniów aby znaleźć jakiś dowód przestępczej działalności Jędruli:
"TO JA, PANI ALUTKO, DOBRY WIECZÓR"
"MĘŻA NIE MA W DOMU, NIE WIEM GDZIE JEST"
"COŚ NERWOWY OSTATNIO, NIE? WIDAĆ MA JAKIEŚ SWOJE POWODY. PANI ALUTKO, A PAN JĘDRULA TO GDZIE MA KOMPUTER (...) MOŻNA OBEJRZEĆ? A GDZIE GO SIĘ WŁĄCZA?"
"A SKĄD JA MAM WIEDZIEĆ?"
"KRYJEMY MĘŻA, ROZUMIEM" 🥳
"SĄDZĘ ŻE JĘDRULA BY WOLAŁ ŻEBY PAN NIE MAJSTROWAŁ PRZY JEGO KOMPUTERZE"
"PEWNIE ŻE BY WOLAŁ, KAŻDY W JEGO SYTUACJI BY WOLAŁ. 😂 TO JA JUŻ BĘDĘ LECIAŁ, DOBRANOC (...) BAZA, BAZA TU ORZEŁ, MAM GO!"
"KOGO?"
"JAK TO KOGO - HAKERA, DAWAJCIE EKIPĘ, TYLKO MIGIEM"
Posterunkowy przyprowadza antyterrorystów do domu państwa kwiatkowskich, gdzie akurat przy piwku siedzą sobie Jacek i Jędrula:
"TO ON JEST TEN HAKER, PROSZĘ JAKIE DYSKI U NIEGO ZNALAZŁEM"
"PANIE POSTERUNKOWY, MOMENT, CO PAN JUŻ DO KOŃCA ZWARIOWAŁ?"
"TAK? PROSZĘ BARDZO - "ŚMIERTELNY WIRUS 1", "ŚMIERTELNY WIRUS 2". JA ZWARIOWAŁEM? CO TO JEST?"
"JAK TO CO TO JEST? TO SĄ SCENARIUSZE NOWEGO SERIALU TELEWIZYJNEGO. WEŹ PAN TO SOBIE WSADŹ... W KOMPUTER I SPRAWDŹ"
"TY NAS WEZWAŁEŚ I NAWET NIE SPRAWDZIŁEŚ CO JEST NA DYSKU?" 😀
Kolejny odcinek pod tytułem:
PIES POLICYJNY
Posterunkowy ponownie (jak zawsze zresztą) zjawiła się rano w mieszkaniu państwa kwiatkowskich, aby napić się kawy:
"DZIEŃ DOBRY PANI ANIU"
"DZIEŃ DOBRY, A CO PAN TAKI ZADOWOLONY, AWANS PAN DOSTAŁ?"
"AWANS, JESZCZE NIE, ALE TO JEST TYLKO KWESTIA CZASU W TEJ CHWILI PANI ANIU (...) PANI WIE CO TO SĄ PSY POLICYJNE? (...) TO JEST NAJLEPSZE POŁĄCZENIE PRZYJACIELA Z PŁATNYM ZABÓJCĄ. W SZCZYTNIE JEST TAKA SPECJALNA SZKOŁA DLA POLICYJNYCH PSÓW"
"TO TAM GDZIE JURANDOWI ZE SPYCHOWA JĘZYK OBCIĘLI"
"NIE WIEM, BO TO CHYBA NIE MY PROWADZILIŚMY TĘ SPRAWĘ" 😂 (...) MY WŁAŚNIE DOSTALIŚMY TAKIEGO PSA, JEDEN Z POLICJANTÓW BĘDZIE CHODZIŁ Z NIM NA OBCHODY, PANI ZGADNIE KTO? (...) JA, OCZYWIŚCIE ŻE JA, ZGŁOSIŁEM SIĘ NA OCHOTNIKA"
Posterunkowy prosi o radę Filipa - młodszego syna Kwiatkowskich, aby wytłumaczył mu zachowanie psów:
"WSZYSTKIE PSY TO SĄ ZWIERZĘTA STADNE"
"TYLKO ŻE ON JEST JEDEN, KOMENDANT CHCIAŁ DWA, ALE MU NIE PRZYZNALI"
"TO PAN MA BYĆ JEGO STADEM!"
"AHA, ŻE NIBY JA I ON TO STADO"
"KAŻDE STADO POTRZEBUJE OSOBNIKA ALFA. WIE PAN CO TO JEST OSOBNIK ALFA?"
"TA... NIE!"
"OSOBNIK ALFA TO JEST ZAZWYCZAJ SAMIEC KTÓRY DOMINUJE W STADZIE, PROWADZI JE I W NIM RZĄDZI"
"I ŻE JA MAM BYĆ TYM ALFĄ?"
"WŁAŚNIE CHODZI O TO, ŻEBY TO PAN BYŁ, A NIE PIES. JEŻELI TO PIES PANA ZDOMINUJE, TO BĘDZIE PO HERBACIE. OSOBNIK ALFA ZAWSZE PIERWSZY WCHODZI DO POMIESZCZENIA I ZAJMUJE NAJLEPSZE MIEJSCE W DOMU. NA PRZYKŁAD PAN JE PIERWSZY, A PIES DOPIERO WTEDY, KIEDY PAN SIĘ NAJE I OSOBNIK ALFA DOSTAJE NAJLEPSZE KĄSKI"
"PRZYJEMNIE BYĆ TAKIM ALFĄ. LEŻY MI TO, SUPER!"
Po pewnym czasie:
"PRZYWIEŹLI GO"
"KOGO?"
"DIABŁA. TEN PIES SIĘ TAK NAZYWA - DIABEŁ. PANI ANIU, CO JA PRZESZEDŁEM W OSTATNIM CZASIE, TO TEGO SIĘ NIE DA SŁOWAMI OPISAĆ. JAK TYLKO STANĄŁEM PRZY TYM JEGO BOKSIE, TO SIĘ NATYCHMIAST RZUCIŁ I MYŚLAŁEM ŻE ZĘBAMI SIATKĘ PRZEGRYZIE. JA CHWILĘ POCZEKAŁEM, ON SIĘ USPOKOIŁ, JA PACIERZ SKOŃCZYŁEM 😂 I WCHODZĘ. JA NIE WIEDZIAŁEM ŻE PIES MOŻE MIEĆ TAKIE KŁY?"
"I CO?"
"CHWILĘ POSTAŁEM, MYŚLĘ SOBIE JAK DŁUGO MOŻNA ŻYCIE NARAŻAĆ 😂🤭 SZYBKO SIĘ ODWRÓCIŁEM I DO WYJŚCIA, TYLKO MI SIĘ Z TYCH NERWÓW POMYLIŁO W KTÓRĄ STRONĘ SIĘ DRZWI OTWIERA. SZAMOCZĘ SIĘ Z TYMI DRZWIAMI I KRZYCZĘ - "KOLEDZY, RATUNKU!" 😂 i TO GO TAK ROZJUSZYŁO, A JA AKURAT ODWRÓCONY BYŁEM, BO SIATKĘ, SIATKĘ ODGINAŁEM ŻEBY SIĘ WYDOSTAĆ 😅 I ON MI DZIURĘ W SPODNIACH OD MUNDURU WIELKOŚCI PIĘŚCI WYGRYZŁ"
"A PANA TEŻ POGRYZŁ?"
"MNIE TYLKO DWA SZWY NA POGOTOWIU ZAŁOŻYLI"
"TO CHYBA ODDACIE TEGO PSA, SKORO TAKI GROŹNY?"
"WŁAŚNIE CHODZI O TO ŻE NIE, BO JAK JA Z TYMI DRZWIAMI SIĘ MOCOWAŁEM, KOMENDANT JAK NA TO PATRZYŁ TO TAKIEGO ATAKU ŚMIECHU DOSTAŁ, ŻE POWIEDZIAŁ ŻE ZA ŻADNE PIENIĄDZE Z TAKIEGO CYRKU NIE ZREZYGNUJE" 👏
Ponownie posterunkowy udaje się do Filipa:
"JA NIE WIEM CO PANU PORADZIĆ, PAN PO PROSTU NIE MA RĘKI DO PSÓW"
"JAK JESZCZE RAZ WEJDĘ DO TEJ JEGO KLATKI TO W OGÓLE NIE BĘDĘ MIAŁ RĘKI, ŻADNEJ 😊 WSZYSTKO MI SKUBANIEC ODGRYZIE"
(...)
"W STADZIE JEST USTALONA HIERARCHIA, JEŚLI TAKI ALFA WARKNIE, TO RESZTA KŁADZIE SIĘ NA PLECACH I ON ICH WTEDY NIE RUSZY"
"W TEJ SYTUACJI TO JA JUŻ MAM KOMPLETNIE PRZEGWIZDANE, NIC TYLKO SOBIE PRZYŁOŻYĆ PISTOLET DO GŁOWY (...) NA JEGO OCZACH TRZEBA SOBIE W ŁEB PALNĄĆ, ŻEBY SKUBANIEC NIE MIAŁ SATYSFAKCJI ŻE TO ON MNIE ZAGRYZIE"
Po jakimś czasie posterunkowy ponownie przychodzi do domu Kwiatkowskich i udaje się do Filipa:
"SŁUCHAJ, TO DZIAŁA!"
"CO?"
"WYCZAIŁEM MOMENT KIEDY NIE BYŁO NIKOGO, ODBEZPIECZYŁEM BROŃ I MYŚLĘ SOBIE: "ALBO ON, ALBO JA" I WSZEDŁEM. ALE JAK WSZEDŁEM TO ON TAK NA MNIE WARKNĄŁ ŻE MI BROŃ SIĘ WYMSKNĘŁA Z RĘKI I WYPADŁA POZA KLATKĘ. STOJĘ TAM SAM, A TA BESTIA GAPI SIĘ NA MNIE I... OLŚNIŁO MNIE. ZEBRAŁEM SIĘ NA ODWAGĘ I BUCH NA PLECY"
"JEGO NA PLECY?"
"ZGŁUPIAŁEŚ? SAM SIĘ PRZEWRÓCIŁEM 😋 NORMALNIE ZGŁUPIAŁ. PODSZEDŁ DO MNIE, POWĄCHAŁ MNIE I PARĘ RAZY ŁAPĄ PACNĄŁ, TO JA ZACZĄŁEM SKOMLEĆ. ZGŁUPIAŁ DO RESZTY 😅 POLIZAŁ MNIE I POSZEDŁ. NIC MI NIE ZROBIŁ, NAWET MNIE NIE DRASNĄŁ. CO? PRZECIEŻ ZNALAZŁEM SPOSÓB"
"NIBY TAK, ALE WIE PAN, JAK PAN BĘDZIE Z NIM CHODZIŁ NA TE PATROLE, TO CO? CO CHWILA BĘDZIE PAN MUSIAŁ NA PLECACH LĄDOWAĆ? 😁
Ostatecznie posterunkowy znalazł rozwiązanie tej patowej sytuacji i spotykając Jacka Kwiatkowskiego mówi prosto z mostu:
"CO ZA DZIEŃ - DIABEŁ WYRWAŁ SIĘ Z KLATKI!"
"JAK TO DIABEŁ WYRWAŁ SIĘ Z KLATKI - PAN SIĘ DOBRZE CZUJE PANIE POSTERUNKOWY?"
(...)
"TO BYŁO TAK. RANO KOMENDANT MÓWI - DOSYĆ TEGO ODWLEKANIA I ŻE MAM Z TYM DIABŁEM IŚĆ NA PATROL. ALE JAK IŚĆ Z DIABŁEM NA PATROL, PRZECIEŻ TO JEST CZYSTE SAMOBÓJSTWO. 😂 WIĘC JA OTWORZYŁEM WSZYSTKIE ZASUWY Z JEGO KLATKI I CZEKAM. A AKURAT ODPRAWA BYŁA. JAK TEN PIES WPADŁ NA KOMISARIAT, Z DYŻURKI TO WIÓRY ZOSTAŁY. CHŁOPCY PRZEZ OKNA UCIEKALI, A W TAKIM JEDNOOSOBOWYM KIBLU TO SIĘ SZEŚCIU SCHOWAŁO. 👍 KOMENDANT WSKOCZYŁ NA BIURKO I TRACH, TRACH, TRACH - CAŁY MAGAZYNEK W NIEGO WYŁADOWAŁ 😂 ALE NAWET NIE TRAFIŁ BO W TAKICH NERWACH BYŁ"
"A PAN?"
"JA? JA TO NA NIEGO TAKĄ METODĘ MAM, ZRESZTĄ FILIP WIE, ALE KOMENDANTA JAK MAGAZYNEK ZMIENIAŁ TO ZŁAPAŁ ZA NOGĘ, NA PODŁOGĘ I DO GARDŁA KŁY"
"JAK TO, TO PIES ZAGRYZŁ KOMENDANTA WAM?" 😅
"NIE! WŁAŚNIE NIE, BO JA WRZASNĄŁEM ŻEBY SKOWYCZEĆ ZACZĄŁ. TAK SKOWYTAŁ ŻE AŻ NA ULICY BYŁO SŁYCHAĆ 😊 I DIABEŁ GO PUŚCIŁ"
"A JAK Z POWROTEM ZAMKNĘLIŚCIE GO DO KLATKI?"
"NORMALNIE! POLEŻELIŚMY Z KOMENDANTEM TRZY GODZINY NA PLECACH, 😂🤭 A W TYM CZASIE CHŁOPCY CO W KIBELKU ZAMKNIĘCI BYLI, WEZWALI POMOC I PRZYJECHALI CI ZE SZCZYTNA I GO ZABRALI"
"I CO, KOMENDANT NIC PANU ZA TO NIE ZROBIŁ"
"NAWET CHCIAŁ, ALE MU ŻYCIE URATOWAŁEM. POZA TYM ZAJĘTY BYŁ, BO JAK DIABEŁ ŚCIĄGAŁ GO Z BIURKA TO ZJADŁ MU PARĘ GUZIKÓW Z MUNDURU I CI ZE SZCZYTNA BALI SIĘ ŻE MU TO ZASZKODZI. A TAKI POLICYJNY PIES TO MAJĄTEK KOSZTUJE, MAJĄTEK - KOMENDANT BY SIĘ DO KOŃCA ŻYCIA NIE WYPŁACIŁ" 🤭