II IMPERIUM ATLANTYDY
Cz. VII
OKRES IMPERIALNY
i WIELKIE PODBOJE
25 000 r. p.n.e. - 12 500 r. p.n.e.
Cz. III
WIELKA REFORMA RELIGIJNA
KAPŁANA OZYRYSA
25 000 r. p.n.e. - 22 000 r. p.n.e.
Ozyrys - czyli kapłan który doprowadził do Wielkiej Reformy Religijnej na Atlantydzie, nie pochodził z tego kontynentu. To znaczy on sam urodził się już na Atlantydzie, ale jego rodzice przybyli na Wyspę z systemu gwiezdnego Syriusza (A). Oznaczało to, że jego wiek biologiczny był dłuższy nawet od wieku samych Atlantów (którzy średnio dożywali 1000 - 1200 lat). Ozyrys urodził się (wówczas pod imieniem - ASAR) jeszcze ok. 25 000 r. p.n.e, czyli w czasach gdy rozpoczynał się konflikt Atlantydy z Imperium MU. Jako młody człowiek (jeszcze przed wybuchem wojny) wyjechał na Lemurię, gdzie rozpoczął studia teologiczne w Wielkiej Piramidzie w stolicy Imperium MU - Savanasie. Wstąpił tam też do elitarnego "Kolegium Naacalskiego" - grupującego kapłanów i kapłanki najwyższego szczebla religii "Jednego Prawa", a potem powrócił na Atlantydę. Sprzeciwiał się wojnie z MU i w tym celu założył "Kolegium Wtajemniczonych" (które było odwzorowaniem "Kolegium Naacalskiego" z Savanasy). Od tej chwili był prześladowany przez państwo i kapłanów zakonu "Synów Beliala". Zmienił też imię i z Asara stał się Ozyrysem, oraz by zachować życie, musiał się odtąd ukrywać. To właśnie w podziemiu narodził się jego ruch reformacyjny, który w dużej mierze był podobny do dawnej religii I Imperium Atlantydy.
Wszystko miało charakter hierarchiczny i ściśle przestrzegano zasad bezpieczeństwa. Każdy nowy wyznawca był najpierw odpowiednio sprawdzany przez "Świętych Braci" (tytuł ten nadawany był najwyższym kapłanom "Kolegium Wtajemniczonych"). Jeśli nie stanowili zagrożenia dla innych wiernych, czekały ich kolejne sprawdziany. Ozyrys wraz z innymi kapłanami, ukrywał się w podziemiach piramid lub starych świątyń, do których prowadziły tajemne wejścia. Nie było tam energii elektrycznej (którą powszechnie stosowali Atlanci w swych domach, świątyniach i budynkach rządowych - w dużej mierze była to energia pochodząca z kryształów), wnętrza oświetlano pochodniami. Każdy nowy członek tego zgromadzenia był poddawany niezwykle ciężkim próbom, jak choćby takim - gdy mając związane ręce i nogi oraz zawiązane oczy, był informowany że właśnie odkryto jego agenturalną działalność (na korzyść zakonu "Synów Beliala") i zostanie on teraz publicznie uśmiercony. Następnie informowano go że przed śmiercią poddany zostanie torturom. Potem przechodzono do pewnych lekkich form przemocy, by udowodnić że to nie są żarty. Często przypalano ogniem niektóre części ciała lub wrzucano związanego człowieka do balii z lodowatą wodą. Wszystko to miało na celu utwardzić ich na ewentualne tortury, które czekałyby ich, gdyby wpadli w ręce władz lub zakonu.
Ci, którzy pozytywnie przeszli te próby, zostawali następnie poddawani innemu sprawdzianowi, niekiedy jeszcze bardziej okrutnemu. Mianowicie, trzymano ich w ciemnej celi przez kilka dni o chlebie i wodzie. Potem wpuszczano do cel kobiety - były to kapłanki, które miały do spełnienia ważną rolę. Mianowicie przebierały się one w najbardziej kuse stroje, malowały twarz i po kilku dniach tortur i samotnego siedzenia w celi, przychodziły do chętnych przyjęcia nowej wiary, przynosząc im posiłek i starannie się nimi opiekując. Ich zadanie polegało na przekonaniu uwięzionych do siebie (poprzez swój seksapil i dobroć jaką im okazywały), aby ci wyjawili im informacje odnośnie prawdziwego powodu swej konwersji. Starały się też zaciągnąć ich do łóżka. Jeśli uwięzieni okazywali wystarczająco dużo wewnętrznego samozaparcia i nie ulegali kapłankom (o których nie wiedzieli że nimi są), wówczas dopiero dopuszczano ich do zgromadzenia. Chodziło bowiem o to, by nowo przyjęty członek Kolegium, nie tylko nie lękał się śmierci (gdy przyjdzie taka pora), lecz również by potrafił zdusić w sobie wszelkie pokusy (w tym i te erotyczne). W przypadku nowo przyjmowanych do zgromadzenia kobiet, do ich uwiedzenia stosowano na ogół młodych, przystojnych mężczyzn.
Ozyrys przywrócił kapłaństwo kobiet i mogły one (podobnie jak to było w czasach I Imperium) odprawiać nabożeństwa i uczestniczyć w życiu religijnym wspólnoty, nie tylko jako "Boskie Służebnice" (jedynie taką rolę mogły bowiem pełnić kobiety w zakonie "Synów Beliala", a była to rola, która sprowadzała się jedynie do funkcji pomocnic, czy raczej służących i nałożnic dla samych kapłanów), ale również jako kapłanki. Ponieważ kult Ozyrysa nie był akceptowany ani przez kapłanów zakonu, ani też przez państwo (do czasów króla Klinga), musieli oni odprawiać swe nabożeństwa w ukryciu, w podziemiach dawnych świątyń i budynków, wciąż obawiając się denuncjacji i pozbawienia życia.
RELIGIA OZYRYSA
Ozyrys przyjął tytuł "Mistrza", inni kapłani byli określani jako "Święci Bracia" (lub "Siostry"), lecz były to jedynie tytuły ułatwiające konspirację i kwestie organizacyjne zgromadzenia (jak na przykład zapewnienie wiernym codziennej strawy, oraz dbanie o bezpieczeństwo poszczególnych "Lóż", na które dzieliło się całe zgromadzenie), gdyż podczas nabożeństw nie było ważnych i "ważniejszych", wszyscy byli równi względem Prawa i względem Boga, którego wyznawano. Wyznawano wiarę w uniwersalnego Stwórcę Wszechrzeczy - swoistego "Niebieskiego Ojca", którego wszyscy ludzie mieli być dziećmi. Każdy człowiek (i każda inna żywa istota) miała składać się z dwóch elementów: fizycznego ciała i nieśmiertelnej Duszy. Życie człowieka od narodzin aż do śmierci było tylko jednym z elementów trwania nieśmiertelnej Duszy (Dusza miała być zanurzona w ciele). Ciało po śmierci należało przywrócić ziemi (czyli pochować), lecz Dusza miała wracać do Niebieskiego Ojca, który (dla Jej dobra) wyznaczał Jej kolejną "misję w fizyczności". Innymi słowy kult Ozyrysa był odwzorowaniem (z niewielkimi zmianami) starej religii Atlantów I Imperium, w której świadomość inkarnacji była czymś zupełnie normalnym. Jednym z symboli tej religii było duże "T" z pętlą u samej góry. Był to więc późniejszy "Ankh" - czyli tzw.: egipski krzyż (krzyż był jednym z symboli I Imperium Atlantydy - wspominałem o tym we wcześniejszych tematach).
PANOWANIE KRÓLA KLINGA
i RÓWNOUPRAWNIENIE KULTU OZYRYSA
Z RELIGIĄ "SYNÓW BELIALA"
Ozyrys, jak już wspomniałem - rozpoczął swój Wielki Ruch Odnowy Religijnej ok. 25 000 r. p.n.e. lecz aż do 22 000 r. p.n.e. ruch ten był prześladowany przez państwo, a jego członkowie musieli się ukrywać z obawy przed uwięzieniem, torturami czy pozbawieniem życia. Dopiero wstąpienie na tron Imperium Atlantydy - władcy o imieniu KLING, odmieniło tę sytuację. Kling, choć najstarszy z synów poprzedniego władcy - króla TYMUSA, nie był ulubieńcem ojca w kwestii dziedzictwa tronu, Tymus preferował raczej swego młodszego syna - księcia RUEDA. Powodem odrzucenia Klinga był fakt, iż związał się on z niewolnicą, która urodziła mu dziecko. Problem polegał na tym, że Kling wyzwolił i poślubił ową kobietę, co spowodowało utratę poparcia dlań ojca, matki, brata i sióstr w kwestii sukcesji tronu. Gdy więc umarł król Tymus, na tronie Imperium zasiadł wybrany przez niego młodszy syn Rued. Kling nie zrezygnował jednak z walki o władzę, wycofał się z Atlantydy na prowincję, gdzie zdobywał poparcie m.in.: obiecując wyzwolenie niewolnikom. Aby rozszerzyć liczbę swych zwolenników (i ewentualnych żołnierzy, chcących walczyć w imię przywrócenia mu władzy), obiecał również członkom i wyznawcom kultu Ozyrysa równouprawnienie ich religii. Dzięki swym obietnicom zgromadził pokaźną armię, z którą ruszył na stolicę - Atlantydę, zdobył ją i wypędził z niej nie tylko swego brata, lecz także większość kapłanów zakonu "Synów Beliala", którzy opowiedzieli się przeciwko niemu.
Ponieważ zakon został znacznie osłabiony, Kling powierzył władzę nad większością świątyń zakonnych tym, którzy go wsparli w tej walce - kapłanom i kapłankom kultu Ozyrysa. Prócz nich, swego poparcia udzielili Klingowi - Ionowie, czyli ci, którzy dążyli do zreformowania coraz bardziej skostniałego aparatu państwowego Imperium i zniesienia dominującej pozycji zakonu "Synów Beliala". Kling rozpoczął więc wdrażanie wielkich reform. Jako pierwsze z nich wydał prawo o równouprawnieniu religii Ozyrysa z kultem "Synów Beliala". Jako następne wprowadził prawo o wyzwoleniu niewolników. To wywołało powszechną euforię wśród niewolników, którzy układali i śpiewali na cześć króla pieśni pochwalne. Rued nie złożył jednak broni, zdobył też poparcie wśród warstw posiadających Imperium oraz kapłanów zakonnych i z ich pomocą (podbudowaną silną propagandą antyozyriańską i antywyzwoleńczą, skierowaną głównie do społeczeństwa Atlantów, w którym straszył lud totalną anarchią i rządami niewolników - jako przykład podawał żonę swego brata, która z niewolnicy stała się królową Imperium), przygotowywał się do odzyskania władzy.
"EPOKA OZYRIAŃSKA" i RZĄDY IONÓW
ok. 22 000 r. p.n.e. - 21 000 r. p.n.e.
Ionowie i zwolennicy kultu Ozyrysa przejęli władzę nad Imperium na okres ok. tysiąca lat. W tym czasie ostatecznie pokonano oddziały arystokracji i kapłanów spod znaku Rueda (a on sam zapewne zginął, gdyż brak o nim dalszych informacji). Na tronie panował król Kling, zaś koła reformatorskie Imperium zaczęły wprowadzać reformy w skostniałym aparacie państwowo-urzędniczym. Pierwszą reformą było utworzenie Rady Rządzącej, która składała się z najstarszych i cieszących się największym uznaniem przedstawicieli nauki, administracji królewskiej i kultu Ozyrysa, w liczbie 10 (a raczej 9 + król). Podzielono kraj na mniejsze jednostki administracyjne (z czterech istniejących uczyniono dziesięć). Uznano religię ozyryjską za jedyną obowiązującą odtąd w Imperium, zaś samemu Ozyrysowi przyznano oficjalnie tytuł: "Mistrza - Wielkiego Reformatora". Stare świątynie zakonu "Synów Beliala" zamieniano teraz na przybytki kultu Ozyrysa. Wprowadzono równe prawa dla mężczyzn i kobiet oraz wyzwolono wreszcie wszystkich niewolników w Imperium (a raczej jedynie na samej Wyspie, gdyż dalej nie sięgała władza króla Klinga i Ionów).
Ale te reformy nie spotkały się z zadowoleniem wszystkich "grup reformatorskich". Niektórzy protestowali przeciwko wyzwalaniu niewolników i zmianom religijnym. Powstała grupa "opozycji", która (choć sama wywodziła się z grupy Ionów i popierała rządy Klinga, sprzeciwiała się wpływom Ozyrysa na kształt religii Atlantów). Ta grupka jednak - aż do upadku rządów Ionów nad Wyspą, będzie stanowiła niewielki margines (zyska na znaczeniu dopiero z chwilą upadku Ionów i zesłaniem buntowników na tereny późniejszej Hellady). W każdym razie już wówczas zaczęły być dostrzegalne negatywne zjawiska, które łączyły w sobie dawne zwyczaje religijne zakonu "Synów Beliala" z nowymi zasadami, wyrosłymi z kultu Ozyrysa i tradycji I Imperium Atlantydy. Tymi negatywnymi zjawiskami było na przykład składanie krwawych ofiar z ludzi, które Ozyrys kategorycznie potępiał, lecz które potem (już w Helladzie) na pewien czas zdominują religijność Ionów/Hellenów (wyrosłą z tradycji I Buntu Ionów - czasy Kronosa i Dzeusa, oraz ozyriańskiej duchowości - o czym pisałem w poprzednich częściach).
Ale kapłani zakonu "Synów Beliala" nie zniknęli. Przeciwnie, udali się na prowincję (głównie do "Europy"), w której przejęli rządy, oraz uzyskali poważne wsparcie od samego Marduka z Edenu. Tak wzmocnieni, przygotowywali się do powrotu na Wyspę, zrzucenia z tronu zdrajcy Klinga (król ten został uznany za uzurpatora) i odnowienia władzy zakonu nad całym Imperium. Nie udało im się jednak obalić Klinga, gdyż ów król zmarł śmiercią naturalną po ponad 700 latach panowania. Na tron Imperium wstąpił teraz jego syn (zrodzony z niewolnicy, którą ten wcześniej wyzwolił) - Atlas II. Od samego początku uzyskał on wsparcie Ozyrysa i zapewnienie że ten będzie go wspierał na dalszej drodze odnowy kraju. Kapłani zakonu uznali że wreszcie nadszedł czas, by wrócić do ojczyzny, jednocześnie uzyskali oni wsparcie i pomoc Marduka. Ale Marduk nie zamierzał nic ofiarowywać za darmo, w zamian za wsparcie kapłani musieli zgodzić się na tego monarchę, którego on im wybierze. Jego wybór padł na ANSATA, kapłana zakonu, który był najbardziej uległy Mardukowi i przez jakiś czas mieszkał nawet w Edenie. Będzie on potem założycielem III - ostatniej już w dziejach Atlantydy - dynastii królewskiej.
WOJNA IONÓW Z ZAKONEM O WYSPĘ,
KLĘSKA i UCIECZKA OZYRYSA DO EGIPTU
ok. 21 000 r. p.n.e.
Atak na Atlantydę wielkich sił zakonnych, wspartych posiłkami, wysłanymi przez Marduka, nastąpił ok. 21 000 r. p.n.e. Stolica została oblężona i odcięta tak z lądu jak i z morza. Atlasowi (i jego zwolennikom) udało się co prawda wyrwać z miasta i wycofać na północ, gdzie zgromadził duże siły i gdzie zdołał się umocnić. Atlantyda - stolica Imperium została jednak zdobyta przez zakon. Nastąpiły dni terroru, tortur i prześladowań wyznawców i zwolenników kultu Ozyrysa, oraz elity naukowo-technicznej Ionów. Przywrócono dawne prawa zgromadzenia "Synów Beliala", zakazano kapłaństwa kobiet (a kapłanki które schwytano, poddawano szczególnie okrutnym torturom). Na tronie jako króla osadzono (wskazanego przez Marduka) Ansata. Atlas II wraz ze swymi zwolennikami, bronił się jeszcze przez jakiś czas na północy kraju, jednak i tamte ziemie zostały zdobyte przez zwycięskich kapłanów. Ozyrysowi, Atlasowi i wielu ocalałym z pogromu na północy nie pozostało nic innego, jak ucieczka. Jako cel podróży Ozyrys wybrał Egipt, gdzie wciąż obowiązywała religijność I Imperium Atlantydy ("Jedno Prawo"), zbliżone w swej zasadniczej formie do kultu przezeń ustanowionego.
Egiptem władał wówczas toltecki król - AAMOTEP (lub Aamtep), który powitał gości na swym dworze. W Egipcie Ozyrys kontynuował swe misyjne dzieło. Doszło do tego, że zdołał "nawrócić" na swą wiarę samego Enkiego z Edenu, który ok. 20 450 r. p.n.e. - przybędzie do Egiptu i koronuje się tutaj na pierwszego nibiruańskiego władcę państwa, przybierając imię - PTAH. Jego rządy będą okresem spokoju i dobrobytu, a także kontynuacji dobrych lat panowania czerwonoskórych Tolteków z I Imperium Atlantydy. Nim jednak to nastąpi, na tron po swym ojcu - Aamhotepie, wstąpi ostatni władca pochodzący z Atlantydy - USERTSEN.
PRZESIEDLENIE IONÓW
POWSTANIE - "IONII"
Dowódcą armii królewskiej Atlasa II był XUTHUS. Bronił on północnych rubieży Wyspy przed naporem sił zakonnych. Poniósł jednak klęskę, a wraz z nim inni Ionowie. Król Atlas (wraz z Ozyrysem i tymi, którym udało się dostać na okręty) odpłynął w stronę Egiptu. Niektórzy jednak nie mieli tyle szczęścia (wielu nie miało), inni, jak właśnie Xuthus nie zamierzali uciekać, będąc już gotowymi na śmierć z rąk zwycięskich kapłanów. Kapłani oczywiście postawili ich przed sądem, ale... unikano wyroków skazujących na karę śmierci. Dlaczego? Nie wiadomo (żadne źródła tego nie wyjaśniają), prawdopodobnie chodziło o wielką liczbę buntowników która dostała się do niewoli. Nie można było ich wszystkich tak po prostu uśmiercić (a może nie chciano tego uczynić?). Postanowiono natomiast - zamiast kary śmierci -wygnać ich z Wyspy (lecz nie na zawsze, raczej do momentu aż nie zaakceptują praw zakonu i nie uznają nad sobą władzy króla i kapłanów "Synów Beliala"). Jako miejsce przymusowego wygnania (wygnanie było zapewne tymczasowym, z powodu zbytniego ubytku ludności na Wyspie - takie jest moje zdanie, gdyż nie wiem jakie mogły być tego prawdziwe powody) wybrano południowo-wschodnie tereny Europy, niedaleko nibiruańskiego Edenu - królestwa Marduka (który miał ich kontrolować). Były to ziemie niezamieszkałe, górzyste i dość nieprzystępne. Kolonię tę nazwano - IONIĄ.
Początkowo trzymano ich pod eskortą, lecz zbytnie oddalenie od ojczyzny i wielość skazańców doprowadziła do rebelii i wyzwolenia się Ionów (ok. 20 000 r. p.n.e.). Rebelią dowodził syn Xuntusa - ACHEUS, który następnie został wybrany na pierwszego władcę Ionii, nowego, całkowicie niepodległego państwa na terenie Europy. Wprowadził on na terenie kraju kult Ozyrysa, jednak... połączony z negatywnymi aspektami wspomnianych przeze mnie wyżej "opozycjonistów religijnych", które wyrażały się m.in.: w składaniu krwawych ofiar z ludzi. Ionowie wprowadzili też kilka usprawnień, jak choćby stworzenie oryginalnego alfabetu starogreckiego (wzorowanego oczywiście na języku BRO, pochodzącym z Atlantydy, a pierwotnie z planety Aremo - łącząc go z SUMANEM). Ionowie przetrwają zagładę Atlantydy i Wielki Potop z ok. 12 500 r. p.n.e. (na całym świecie ów Potop przetrwało wówczas jedynie ok. 2 milionów ludzi), Wojny Piramidowe (które doprowadzą do zniszczenia odbudowanego przez Atlantów firmamentu niebieskiego, co spowoduje zwiększony napływ śmiercionośnego promieniowania kosmicznego na Ziemię, który odbije się chociażby w długości ludzkiego życia. Dziś nasze organizmy nie są w stanie wytrzymać więcej niż sto kilka, w najlepszych przypadkach sto kilkanaście lat życia. Natomiast Atlanci, Ionowie, Toltekowie i inne grupy ówczesnej Ludzkości - dożywały spokojnie ponad 1000 lat. Wyjątkiem byli Nibiruanie, którzy - ze względu na narodziny, lub przebywanie na Nibiru - dożywali kilkuset tysięcy lat.
Ionowie już po zagładzie Poseidii (Atlantydy), stworzą cywilizację, która stanie się wzorem dla późniejszej cywilizacji helleńskiej (a głównie zaś jońskiej, której podstawą w czasach historycznych będzie Attyka, a głównym miastem - Ateny). Greccy Jonowie byli bezpośrednimi potomkami Ionów z Atlantydy (późniejsze napływowe grupy greckie, jak np. Dorowie/Gorowie - byli potomkami dawnych Ujghurów, którzy po upadku swego Królestwa {KOLEBKI} prowadzeni przez jasnowidzące kapłanki, zmierzali z ziemi dzisiejszej Azji ku Europie i... Iranowi).
PS: W kolejnej części ponownie przeniesiemy się na Kontynent amerykański, aby zobaczyć jak zmieniły się tamtejsze atlantydzko-tolteckie społeczeństwa
CDN.






