WYŚWIETLENIA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EPOKA17 - OKRES PEŁNEGO ŚREDNIOWIECZA (800 - 1204). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EPOKA17 - OKRES PEŁNEGO ŚREDNIOWIECZA (800 - 1204). Pokaż wszystkie posty

22 lipca 2026

"PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. XIII

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA
DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





RAGNAR LODBROK 
Cz. I




 Kim był sławny Ragnar Lodbrok? Chciałbym dziś odpowiedzieć na to pytanie, ale z góry zaznaczam że jedynie pobieżnie korzystam z sag, gdyż czerpane z nich wiadomości co do wczesnej historii Duńczyków są bardzo mało wiarygodne, a sagi mówią właśnie że Ragnar Lodbrok był jednym z królów Danii. Postaram się to uporządkować tak, jak ja to widzę (jeśli ktoś ma lepszy pomysł, proszę bardzo, każdy ma prawo do swojej interpretacji), a jednocześnie uporządkować okres jego życia chronologicznie, co do wydarzeń dziejących się w innych częściach Europy (głównie chodzi o Europę chrześcijańską). Oczywiście w dalszym ciągu opieram się na sagach, aczkolwiek moja interpretacja nie będzie dosłowną interpretacją wyniesioną z sag, a raczej pewnym rozumowym podejściem do nich i tak właśnie zamierzam postąpić. Zatem przejdźmy do osoby sławnego Ragnara Lodbroka. Oczywiście nieznana jest data jego narodzin, wiadomo tylko (chociaż to imię zmienia się w zależności od opowieści - czy to szwedzkiej, czy duńskiej czy choćby norweskiej) że ojcem Ragnara Lodbroka był niejaki Hemming - postać która ociera się o mroki niewiedzy, zupełnie nieznany człowiek, któremu jednak udało się przez krótki czas zdobyć władzę króla Duńczyków (panował w latach 810-812), a wcześniej był potężnym jarlem Zelandii. Nieznane jest również imię jego ojca (choć według niektórych legendarnych opowieści ludów Skandynawii, miał on być synem brata króla Duńczyków - Gotfryda, panującego ok. 800-810 r.). Nie wiadomo czy jest to prawda, załóżmy jednak że tak. Ragnar był młodym chłopakiem w chwili śmierci ojca w roku 812. Wówczas wybuchła w Danii wojna domowa pomiędzy dwoma pretendentami do władzy, jednym z nich był wnuk Gotfryda Łowcy (jest to ta sama linia królewska norweskich i szwedzkich Ynglingów o której pisałem we wcześniejszych częściach tej serii) Zygfryd II oraz wnuk poprzedniego króla Duńczyków (przed Gotfrydem) - Haralda (który objął tron duński po śmierci Zygfryda z Nortmanii ojca Gotfryda Łowcy) - Anulo. W wyniku tej wojny doszło do bitwy pod Bravallą (nazwa miejsca bitwy wydaje się być jednak bardziej mityczna niż historyczna, natomiast sama bitwa zapewne miała gdzieś miejsce) w roku 812. W jej wyniku... zginęli obaj pretendenci do tronu - Zygfryd II i Anulo, ale to wojska Anulo zwyciężyły i kolejnymi władcami Duńczyków zostali jego dwaj bracia - Harald II i Reginfryd. Panowali razem bardzo krótko, bowiem zaledwie przez rok, ale w tym czasie doszło do kilku ciekawych wydarzeń. Po pierwsze, zaraz po objęciu władzy obaj bracia wyruszyli przeciwko Brytom i złupili (prawdopodobnie - bo to nie jest wyjaśnione) wybrzeża Królestwa Nortumbrii (północno-wschodnia Anglia), po czym napadli na królestwo Vestfold (tam, gdzie władcą został kilka lat później Halfdan Czarny - ojciec Haralda Pięknowłosego), ale tutaj doznali porażki. To zaś spowodowało że rzucił im wyzwanie syn Gotfryda Łowcy - Horik i na czele zbuntowanych duńskich możnych wygnał ich z kraju (813 r.). Ci uciekli do Szwecji (Skania), gdzie uzyskali pomoc lokalnych jarlów i w roku 814 próbowali odzyskać Królestwo Danii - bezskutecznie jednak (w wyniku tej wyprawy zginął starszy z braci Reginfryd).




Ale co się w tym czasie działo z samym Ragnarem Lodbrokiem? Po śmierci swego ojca Hemminga (niektóre opowieści mówią że uciekł do kraju Franków) zgromadzenie Zelandii (thing) wybrało go (pomimo młodego wieku) na swego jarla, ale z chwilą gdy wybuchła wojna pomiędzy Zygfrydem II i Anulo, wysłano go do Szwecji, aby nie narażać na ewentualne niebezpieczeństwo (a także aby tam zdobył potrzebną mu naukę do sprawowania funkcji jarla). Królestwem Szwecji (oczywiście ograniczonym do terenów leżących co najwyżej na południe od rzeki Indal, a wydaje się prawdopodobne że właściwa władza królów Szwecji sięgała wówczas jedynie do Dalarny nad brzegiem rzeki Dai) władał wówczas niejaki Frodo. Okazało się że Frodo zniewolił wiele duńskich kobiet z rodu króla Zygfryda II (szczególnie po jego klęsce w wojnie domowej z Anulo), które zamknął w burdelu i zamienił w prostytutki. Wiele z nich skarżyło się Ragnarowi na swój los, a ten ostatecznie przygotował plan ich uwolnienia. Najpierw osobiście zabił króla Froda, potem zaś wyprowadził owe kobiety na okręt (były one przebrane w męskie stroje i udawały mężczyzn, co oznacza że musiały ściąć włosy) i wraz z nimi powrócił (po kilku miesiącach spędzonych w Szwecji) do Danii (Zelandii). Wśród tych kobiet znajdowała się krewna Zygfryda II, dziewczyna o imieniu Lagerta. Była to tarczowniczka która lubowała się w walce na miecze. Nosiła długi, spleciony warkocz jasnych włosów, którym ponoć wymachiwała niczym bronią. Ragnar miał zapałać do niej uczuciem miłości (albo żądzy) ale ona wcale nie była mu wdzięczna za uwolnienie i nie pozwoliła zbliżyć się do siebie. Uważała się też za lepszą od Ragnara, gdyż wywodzącą się bezpośrednio z rodu Ynglingów (zapewne boczna linia). Gdy tylko dotarli do Danii, ona podążyła do swej rodzinnej ziemi - Gaulardale (w Jutlandii), a Ragnar tak się w niej zakochał, że słał do niej posłów z propozycją ponownego spotkania. Ona nie mówiła nie, a wręcz twierdziła że również pragnie go zobaczyć i nawet wyznaczono termin spotkania (miało do niego dojść na jej ziemi w Gaulardale), ale rezolutna dziewczyna przed swym domem postawiła psa i udomowionego niedźwiedzia, którzy mieli bronić wejścia. Gdy Ragnar przybył do Gaulardale i chciał zajść do jej domu, szybko zauważył że wejścia pilnują dzikie zwierzęta i nie ma jak się tam przekraść. Na jego zawołania Lagerta nie odpowiadała i wreszcie postanowił zaryzykować i sforsować drzwi jej domu. Niedźwiedzia zabił włócznią, psu zaś skręcił kark, aczkolwiek mocno przy tym ucierpiał. Wyważył jednak drzwi jej domostwa i porwał ją stamtąd na swój okręt (Lagerta wówczas już nie stawiała oporu), a po powrocie na swoją ziemię wziął z nią ślub. Wkrótce na świat przyszła ich pierwsza córka, potem druga.




Rok 814 przyniósł wyprawę po koronę Danii Haralda II i jego brata Reginfryda, Ragnar Lodbrok wziął udział w obronie Danii u boku króla Horika I. Dysponował 30 statkami (drakkarami), które obsadził swymi ludźmi i popłynął przeciwko Skanom (wspierającym wypędzonych braci). Wraz z flotą króla Horika, pokonał Haralda i Reginfryda (ten drugi - jak wyżej wspomniałem - zginął w tej bitwie). Wiosną roku następnego (815) ruszyła przeciwko Zelandii wyprawa Jutlandczyków (z tej właśnie ziemi pochodziła żona Ragnara - Lagerta) z plemienia Hallandów. Był to czas, gdy Lagerta była już w ciąży, z której narodzi się druga córka. Udało się Ragnarowi pokonać ich atak i potem toczył z nimi jeszcze trzykrotnie wojny. Wszystkie wygrał i (w czwartej wojnie) zajął fiord Liim - który należał do plemienia Hallandów. W tym czasie Lagerta urodziła nie tylko drugą córkę, ale również syna o imieniu Fridleif. Tymczasem król Horik - syn Gotfryda Łowcy, który objął władzę nad Danią w roku 813, panował jednocześnie ze swymi trzema braćmi o nieznanych imionach, ale Harald II nie zaprzestał starań o tron Danii. W roku 819 wszedł on w sojusz z królem Horikiem i jednym z jego braci, przeciwko dwóm pozostałym braciom Horika. Tamci zostali wygnani, a Harald II panował teraz jako jeden z trzech królów Danii (wraz z Horikiem I i jego bratem). W tym czasie zaś Ragnar toczył walki z Jutlandczykami. Jednocześnie związek Ragnara z Lagertą kwitł, ale pewnego razu na Zelandię dotarła wiadomość od władcy Szwedów - króla Harodda, który szukał śmiałków którzy uwolniliby jego kraj od plagi węży i żmij, które się tam rozpleniły. Ragnar postanowił że podejmie się tego wyzwania. Plaga żmij w królestwie Harodda miała zaś dosyć ciekawy początek, gdyż kilka owych żmij pierwotnie przywiózł ze sobą z polowania sam król Harodd, a następnie ofiarował je swej córce Torze, aby się nimi zajmowała. Ta podeszła do tego zadania niezwykle poważnie i w krótkim czasie liczba węży się pomnożyła (Tora sprowadzała dla nich nawet woły, aby miały co jeść). Doszło do tego że ów eksperyment wymknął się spod kontroli, węży i żmij było coraz więcej i zaczęły atakować ludzi. Król Harodd nie był w stanie poradzić sobie sam z tym problemem, dlatego też wysłał apel do śmiałków, którzy gotowi byliby uwolnić go od tego niebezpieczeństwa. Jednym z tych, którzy nań odpowiedzieli, był właśnie Ragnar Lodbrok. Wyprawiając się do Szwecji włożył na siebie wełnianą sukmanę, ręce i nogi zabezpieczył wełnianymi naramiennikami i nagolennikami. Następnie pożegnał się z Lagertą i dziećmi, wymógł na swych poddanych przysięgę, iż ci będą wierni jego synowi Fridleifowi (gdyby oczywiście coś mu się stało), po czym z grupą wybranych ochotników wyruszył do Szwecji. Ponieważ była to pora zimowa, nim jeszcze dotarł na dwór króla Harodda, zanurzył całe swe ciało (wraz z wełnianymi dodatkami które nosił) w jeziorze, a następnie skierował się przeciwko dwóm największym wężom, jakie wyrosły w królestwie Harodda. Uniknął ich jadu dzięki wełnianym dodatkom jakie na siebie włożył, a następnie mieczem i włócznią przebił oba węże i odciął im głowy, które następnie cisnął pod nogi króla Harodda. Ten, zadowolony że pozbył się najgroźniejszego niebezpieczeństwa, obiecał oczywiście Ragnarowi nagrodę, którą miała być ręka jego córki Tory. Zaprosił wszystkich towarzyszy Ragnara na ucztę, a następnie oddał mu swoją córkę za żonę. Jeszcze tej samej nocy przed wypłynięciem do domu, Ragnar "skonsumował" małżeństwo z Torą.




Można sobie oczywiście wyobrazić jakie było zdziwienie Lagerty, gdy Ragnar przywiózł ze Szwecji... nową żonę. Początkowo Ragnar stwierdził, że jako jarlowi przysługuje mu prawo do posiadania nie jednej, a dwóch żon, ale Lagerta uczyniła mu tak wielką awanturę, że ten szybko zrezygnował z tego pomysłu. Wyrzucił jej też, że to ona pragnęła jego śmierci, gdyż zmusiła go do walki z niedźwiedziem i psem, co spowodowało że miał z tego powodu jakąś bliznę i o mało nie przypłacił tego własnym życiem. Dodał też, że jeśli nie podoba jej się rola drugiej żony, to powinna opuścić jego ziemie. Lagertha była zdezorientowana takim postępowaniem Ragnara, ale ponieważ wywodziła się z rodu Ynglingów i przepełniała ją duma oraz uważała to za hańbiące, aby dzieliła małżeńskie łoże z drugą kobietą, uczyniła tak, jak jej polecił, opuściła Zelandię i wróciła do swego kraju wraz z córkami i synem Fridleifem (ok. 817 r.). Teraz nową żoną Ragnara została Tora, która wkrótce potem powiła mu syna Radbarda, a następnie drugiego syna Dunwalda. Tak oto mijały lata, a Tora co roku rodziła kolejnych synów: Siwarda, Bjorna, Agwara i Iwara. Tymczasem król Horik ponownie wygnał Haralda II (827 r.), a próba tego ostatniego odzyskania tronu Danii zakończyła się niepowodzeniem (828 r.) i prawdopodobnie w niedługim czasie śmiercią Haralda (gdyż po tym okresie nie ma o nim już żadnych wzmianek). Sytuacja w Danii zaczęła się stabilizować, ale władza samego Ragnara wcale nie była taka stabilna i bezpieczna. W roku 828 (czyli w roku ataku Haralda II na Danię) Jutowie porozumieli się ze Skanami (na których czele stanął Harald) i wyprawili się przeciwko ziemiom jarla Ragnara. Co ciekawe w rodzinnej ziemi Lagerty - Gaulardale zdobyła ona pozycję lokalnego wodza (choć w źródłach nie ma słowa o tym, aby kobieta mogła zostać jarlem, to z pewnością zdobyła sobie rolę autorytetu, o czym za chwilę. Również w serialu "Wikingowie" jest właśnie odniesienie do Lagerty jako do jarla). Minęło prawie dziesięć lat od czasu gdy opuściła ona Zelandię i ziemie swego męża, teraz zaś - gdy został on bezpośrednio zagrożony atakiem Jutów i Skanów - to właśnie Lagerta zorganizowała koalicję 120 okrętów na pomoc człowiekowi, który ją niegdyś oddalił. Ragnar zaś przygotował do walki wszystkich mężczyzn którzy mogli tylko unieść miecz (zarówno starców jak i młodych chłopców) do bitwy ze Skanami (tam również walczyli jego synowie, w tym najmłodszy z nich 6-letni Iwar, który mimo młodego wieku wykazał się wielką odwagą). Bitwa z przeważającymi siłami Skanów o mały włos nie zakończyła się klęską Ragnara (szczególnie gdy ranny został jego syn Siward i padł wśród reszty zabitych - choć sam nie zginął, ale widząc to wojownicy Ragnara zaczęli się cofać). Ragnar - walcząc u boku swych wojów - zachęcał ich jednocześnie do wytrwania i dalszej walki, ale bitwa zaczęła przybierać zły obrót. Do chwili, kiedy na wybrzeże gdzie toczyła się walka, przybiły okręty (głównie były to okręty z ziem Norwegii - choć nie tylko) przyprowadzone przez Lagertę (sama Lagerta z mieczem w ręku uczestniczyła w tej bitwie), pozycja Ragnara i jego wojowników była bardzo zła. Ostatecznie jednak (dzięki wsparciu okrętów przeprowadzonych przez Lagertę) bitwa ta zakończyła się pogromem wojsk Haralda II oraz całkowitym zwycięstwem Ragnara i Lagerty.




Należy też od razu dodać że przez tę ponad dekadę (od chwili gdy Ragnar wypędził Lagertę z Zelandii), w swoim kraju wyszła ona ponownie za mąż za innego mężczyznę (o nieznanym imieniu). Teraz jednak, gdy dawni małżonkowie ponownie się spotkali, ich miłość znów odżyła, tym bardziej że to właśnie Lagerta ocaliła życie zarówno samemu Ragnarowi jak i jego synom spłodzonym z innej kobiety. Problem był jedynie z Siwardem, którego ogromna rana na ciele stwarzała zagrożenie dla jego życia, zaś lekarze nie byli w stanie nic poradzić aby dopomóc chłopcu. Gdy już Ragnar i Tora pogodzili się z jego prawdopodobną śmiercią, nagle zjawił się człowiek o imieniu Rostar, który stwierdził że potrafi wyleczyć ranę Siwarda. Nie było wiadomo skąd pochodził, ani dokąd podążał, zbliżył się tylko do łoża chłopca i powiedział mu że wyleczy go, jeśli ten obieca mu ofiarować dusze wszystkich, których od tej pory zabije w swym życiu. Siward się zgodził i Rostar naniósł na jego ciele jakąś mieszaninę która złagodziła ból, a wkrótce potem rana zaczęła się zabliźniać. Ponieważ Siward był ranny również na twarzy, Rostar naniósł ową mieszaninę i tam, a po zabliźnieniu zaczęła ona przypominać kształt węża. Od tej pory Siward otrzymał przydomek Wężowe Oko i będzie jednym z najbrutalniejszych i najbardziej okrutnych synów Ragnara. Lagerta zaś musiała powrócić do swego kraju i do męża, ale tęskniła za Ragnarem i to tak bardzo, że postanowiła zamordować swego męża. Uczyniła to nocą, gdy ten spał, wzięła do ręki grot włóczni (który ukryła w swej sukni), a następnie poderżnęła małżonkowi gardło. Szybko też przejęła po nim władzę w plemieniu (czyli jednak kobiety mogły zostać jarlami), ale wciąż tęskniła do Ragnara, tylko że na przeszkodzie stała jej Tora, gdyż nie zamierzała się nim dzielić z żadną inną kobietą. Nie jest wyjaśnione jak to się stało (i czy rzeczywiście sama Lagerta brała w tym udział), w każdym razie wkrótce potem Tora zapadła na dziwną chorobę, która zniszczyła jej urodę i zdrowie, a zanim umarła - bardzo cierpiała. Ragnar nie wiedział jak może złagodzić ból żony, aby więc zapomnieć o tych kłopotach, postanowił zająć się ćwiczeniami bojowymi, oraz polecił aby w każdej rodzinie ofiarowano do służby na okrętach najbardziej leniwe jednostki, czy to synów, czy też niewolników - aby walką i poświęceniem zmazali hańbę swych rodzin. Gdy Tora zmarła, Ragnar postanowił wyprawić się do Brytanii (zapewne aby w walce utopić ból po stracie małżonki). Wcześniej jednak zamierzał odwiedzić Gaulardale - kraj którym władała jego pierwsza małżonka Lagerta, i tak też się stało...
 



CDN.

05 maja 2026

"PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. XII

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA
DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





PS: PONIEWAŻ DRYFUJĄC W KIERUNKU ZIEM KALIFATU BAGDADZKIEGO WYDAJE SIĘ IŻ CAŁKOWICIE ZBACZAM Z TEMATU PODRÓŻE WIKINGÓW DO NOWEGO ŚWIATA, PRZETO POSTANOWIŁEM DAROWAĆ SOBIE DALSZE PREZENTOWANIE WYDARZEŃ DZIEJĄCYCH SIĘ W KALIFACIE BAGDADZKIM W LATACH, GDY WIKINGOWIE ROZPOCZĘLI SWĄ PODRÓŻ KU NOWYM ZIEMIOM NA ZACHODZIE, ODKRYWAJĄC TYM SAMYM DAWNO ZAPOMNIANY (OD CZASÓW ZATONIĘCIA ATLANTYDY) KONTYNENT AMERYKAŃSKI. 

O WYDARZENIACH DZIEJĄCYCH SIĘ W TYM CZASIE W KALIFACIE BAGDADZKIM ZA PANOWANIA HARUNA AR-RASZIDA I JEGO NASTĘPCÓW OPOWIEM W SERII: 



HALFDAN CZARNY
Cz. III




Halfdan Czarny po podziale ojcowizny ze swym starszym bratem Olafem i pokonaniu władcy Vingulmarku - Gandalfa, kontrolował teraz cztery południowo norweskie królestwa: Agder, część Vestfoldu, część Vingulmarku i Ringerike (które zdobył jako małżonek Ragnhildy i następca jej ojca Sigurda Hjorta). Stał się więc bezwzględnie najpotężniejszym "królem Wikingów", ale to mu nie wystarczało i postanowił sięgnąć po kolejne królestwo - Raumarike, należące do króla Sigtryda z Hedemarku. Halfdan najechał Raumarike i je przejął, a gdy Sigtryd się o tym dowiedział, dogonił go, zastąpił mu drogę i wydał bitwę w której poniósł klęskę (data tego wydarzenia nie jest niestety znana i nawet Snorri Sturlasson w swojej "Heimskringli" nie potrafi jej podać). Król Sigtryd zginął (trafiony strzałą) podczas ucieczki, a władze po nim w Hedemarku objął jego młodszy brat Eystein II (obaj byli bowiem synami Eysteina I). Gdy więc tylko Halfdan powrócił do Vestfoldu, Eystein najechał Raumarike i znów je przejął. Halfdan zebrał armię i ponownie ruszył na północ, pokonał w bitwie Eysteina, odzyskał Raumarike i najechał teraz jego królestwo Hedemark, które również zdobył. Eystein poniósłszy tak dotkliwe klęski, uciekł teraz do Dales którym władał Gudbrand. Dales było królestwem które leżało nieco na północ od dzisiejszego Oslo. Tam właśnie król Gudbrand wspomógł Eysteina swoimi wojownikami i na ich czele obalony władca Hedemarku wyruszył odzyskać swoją ojcowiznę. Do nowej bitwy doszło nad jeziorem Mjosen, która była niezwykle zażarta i krwawa, a która ponownie zakończyła się zwycięstwem Halfdana Czarnego (choć stracił w niej wielu swoich wojowników). W bitwie tej poległ również syn króla Gudbranda - Guthorm (który był jednym z najsławniejszych wojowników w swoim czasie). Nie mogąc już więcej liczyć na wsparcie, a jednocześnie pragnąc odzyskać swoje królestwo Eystein wysłał do Halfdana swego krewniaka o imieniu Halvard, z propozycją zakończenia walki na honorowych zasadach. Ostatecznie Halfdan zgodził się oddać Eysteinowi część Hedemarku, zatrzymał jednak najlepsze ziemie tego królestwa z miastem Thoten i okręgiem zwanym Land. Wkrótce potem przejął też królestwo zwane Hadeland i bezwzględnie stał się najpotężniejszym władcą Norwegii z okresu sprzed zjednoczenia kraju (czyli z epoki niezależnych jarlów).




Halfdan miał żonę o imieniu Ragnhilda, ale była to jego druga żona (córka Sigurda Hjorta) dzięki której przejął władzę nad Ringerike. Pierwsza żona również nosiła to samo imię, lecz była córką władcy królestwa Sogn - Haralda Złotobrodego. Z pierwszą żoną miał już syna (który nosił imię po swym dziadku), ale gdy poślubił drugą Ragnhildę, obie kobiety nie mogły się że sobą porozumieć i często dochodziło między nimi do sprzeczek i scysji (niekiedy tak widowiskowych, że poddani króla Halfdana mogli je ujrzeć na własne oczy). Aby załagodzić spór i jednocześnie nie nadwyrężać swego honoru (cóż to bowiem za mężczyzna, któremu żona psuje opinię), odesłał Halfdan syna wraz z jego matką do dziadka, do Sogn, gdzie też młody Harald przygotowywał się do objęcia tronu po ojcu. Wcześniej jednak przypadł mu w udziale tron po zmarłym dziadku - Haraldzie Złotobrodym (ten bowiem nie miał synów). Młody Harald miał zaledwie 9 lat gdy został królem Sogn. W rządach wspierała go matka, która jednak rozchorowała się i zmarła jeszcze tej samej zimy. Wiosną zaś roku następnego zmarł 10-letni wówczas Harald. Halfdan szybko wyruszył do Sogn i bez żadnych oporów przejął i to królestwo pod swoje władztwo (namiestnikiem tutaj wyznaczył swego przyjaciela - Mjove Smukłego, a sam powrócił do Vestfoldu). Wkrótce potem zjednoczył cały Vestfold po śmierci swego brata Olafa. Jesienią tego roku Halfdan udał się do Vingulmarku (nad częścią którego panował, drugą zaś częścią tego kraju władał Gandalf, który jednak też w tym czasie zmarł i schedę po nim objęli jego synowie ). Wyprawił tam wielkie przyjęcie na cześć swego przybranego ojca Olvera Mądrego. Jednak w nocy gdy szedł już na spoczynek, poinformowano go że synowie Gandalfa: Hysing i Helsing zbliżają się ze znacznymi siłami w celu zdobycia całego królestwa ich ojca. Nie było dość czasu żeby zgromadzić wystarczającą liczbę wojska, ale przy blasku pochodni doszło do nocnej bitwy, która zakończyła się porażką Halfdana (musiał on uciec do lasu), a na placu boju poległo wielu jego wojowników, w tym wspomniany wyżej Olver Mądry. Hysing i Helsing przejęli gród Halfdana w Vingulmarku, ale swoją zdobyczą nie cieszyli się zbyt długo. Do "leśnego króla" dołączała bowiem okoliczna ludność i bardzo szybko wystawił nową armię, przy pomocy której odzyskał gród w Vingulmarku, a następnie pomaszerował przeciwko braciom. Dopadł ich w ich własnej krainie nad jeziorem Oieren, gdzie doszło do krwawej bitwy w wyniku której obaj bracia zginęli, a Halfdan odniósł całkowite zwycięstwo (najmłodszy syn Gandalfa - Hake, uciekł wówczas na północ, do Alfheimaru) dzięki czemu zjednoczył cały Vingulmark pod swoim panowaniem. 




Pewnego też razu zdarzyło się że Ragnhilda (druga żona Halfdana) miała dziwny sen, który następnie opowiedziała swemu mężowi, nie mogąc dociec co mógł oznaczać. A mianowicie śniło jej się że spacerując po swym ogrodzie ziołowym, nagle ujrzała cierń na swej sukni. Wyjąwszy go, ów cierń urósł nagle, zamieniając się w wielkie i potężne drzewo, które mocno wbiło się korzeniami w ziemię, a jednocześnie rozrosło się w górę tak bardzo, że ledwie mogła dojrzeć jego gałęzi. Gałęzie były cudowne, białe jak śnieg, do tego otaczała je bujna, zielona roślinność a ich długość była imponująca, pokrywała wszystkie królestwa Północy i wychodziła za morze. Jednak pień drzewa który wyrastał z korzeni, był czerwony od krwi. Po przebudzeniu się Ragnhilda spytała się męża co też może 0odznaczać ów sen, ten jednak nie potrafił odpowiedzieć na jej pytanie, wezwał więc wieszcza - Thorloifema Mądrego, który po kilku dniach rozmyślań doszedł do wniosku że sen Ragnhildy odnosił się do jej potomstwa, które zdominuje wszystkie królestwa Północy i wypłynie za ocean, na podbój innych krain. Halfdan był od tej pory bardzo zazdrosny że to jego żona, a nie on sam miał taki sen. Poskarżył się też Thorloifemowi że nic mu się nie śni, a pragnąc to zmienić (bo również chciał doświadczyć przepowiedni bogów), zapytał go co uczynić, aby śnić (tutaj na moment moja prywata, a mianowicie chciałem powiedzieć że kilka lat temu eksperymentowałem ze świadomym śnieniem, a było to związane z koszmarami jakie mi się od czasu do czasu śniły. Gdy tylko jednak uświadamiałem sobie w trakcie snu że to jest sen, wszystko się zmieniało i koszmar który wydawał się straszny zamieniał się w kabaret, komedię którą ja mogłem sterować i rzeczywiście było to dosyć ciekawe zjawisko, jednak po jakimś czasie takich moich eksperymentów ze świadomym śnieniem... przestałem w ogóle śnić. Dopiero gdy porzuciłem te praktyki, sny wróciły - tak jakby "Ktoś" chciał mi tym samym powiedzieć żebym nie szedł tą drogą 🥴). Thorloifem rzekł że on również tego doświadczył, ale dodał że gdy tylko potrzebuje śnić, kładzie się na noc spać do chlewu wraz ze świniami i wówczas zawsze ma sny. Król Halfdan stwierdził że uczyni tak samo i tej nocy poszedł spać do chlewu, licząc że przyśni mu się proroczy sen. I rzeczywiście, przyśniło mu się że ma najpiękniejsze włosy ze wszystkich ludzi, tak długie, że część z nich sięgała do ziemi, część do stóp, część do kolan, część do pasa, część do szyi, a część była tak krótka, że ledwie wyrastała z jego głowy. Włosy te błyszczały (wręcz świeciły blaskiem) ale były jednocześnie różnokolorowe, z tym że jeden lok wyróżniał się ze wszystkich zarówno rozmiarem jak i połyskiem. Po przebudzeniu król spytał się więc Thorloifema co ów sen mógł oznaczać, a ten odrzekł że będzie po nim wielkie potomstwo, które będzie rządziło wieloma krainami, ale nie wszyscy otoczeni będą tym samym blaskiem i nie wszyscy będą tak samo wielcy. Jeden z nich zaś będzie szczególnie potężnym władcą, który rozsławi imię Ynglingów na całym świecie (potem, gdy Norwegia przyjęła już chrześcijaństwo, uważano że sen ów tyczył się króla Olafa Świętego). Ragnhilda wkrótce potem urodziła syna, któremu nadano imię Harald (według Snorri Sturlassona przyszedł on na świat w roku 850).

Harald był oczkiem w głowie swej matki, aczkolwiek ojciec traktował go dość oschle, wymagał od niego wielu obowiązków, a jednocześnie bardzo rzadko go chwalił i nagradzał. Mijały lata, Harald stał się już dużym chłopcem, ale wciąż nie potrafił zasłużyć na miłość czy nawet dobre słowo swego ojca. Halfdan (którego oblicze pokryły teraz siwe włosy) na starość stał się gnuśny i zrzędliwy, wszystko mu przeszkadzało, wszędzie szukał dziury w całym, najbardziej zaś strofował swego syna i to za najdrobniejsze przewinienia. A to niewłaściwie trzymał łuk, to zaś nie tak osiodłał konia i temu podobne. Ta krytyka nie ustała, a wręcz się wzmocniła w chwili gdy król Halfdan zamierzał zorganizować wielką ucztę w Yulę w królestwie Hadelandu, ale gdy przybyli zaproszeni goście, okazało się że magazyny pełne jedzenia i piwa są puste - ktoś je rozkradł. Co prawda młody książę nie miał z tym nic wspólnego, ale gdy tylko Halfdan schwytał pewnego Fina i oskarżył go o kradzież żywności - jednocześnie poddając torturom na których ów Fin niczego nie wyjawił - wówczas Harald prosił ojca aby zaprzestał tych tortur i nie męczył już owego mężczyzny. Prośby te oczywiście nic nie dały, ale książę nocą uwolnił Fina i ofiarował mu konia, dzięki któremu mógł uciec, jednak zdając sobie sprawę że ojciec właśnie jego będzie podejrzewał o ułatwienie ucieczki skazanemu na śmierć złoczyńcy, postanowił uciec wraz z tym mężczyzną. Przybyli oni do pewnego królestwa, którego władca przyznał się Haraldowi że to właśnie on opróżnił magazyny jego ojca, ale dodał że Halfdan wkrótce zginie, a młody Harald przejmie po nim władzę nie tylko nad jego królestwami, ale nad całą Północą (jako ciekawostkę dodam, że Arabowie nazywali Półwysep Skandynawski: "Dżazirat as Sagãliba" - "Wyspą Słowian"). I rzeczywiście Halfdan zginął wiosną 860 r. (w drodze powrotnej z Hadelandu) na jeziorze Rand, gdy topniejący lód załamał się pod nim (zginęło wraz z nim wielu wojów). Miał 50 lat z czego władał najpierw królestwem Agderu, a potem innymi odziedziczonymi lub zdobytymi królestwami południowej Norwegii przez prawie 33 lata. Teraz książę Harald został jedynym jego następcą.




W tym czasie żył również niejaki Ragnar Lodbrok. Z braku większych informacji na ten temat, powszechnie uważa się iż pochodził on także z rodu Ynglingów, a jego ojcem był Sigurd Ring (syn Ingwara - który zjednoczyć miał królestwa środkowej Szwecji). Sigurd znany jest przede wszystkim z bitwy pod Bravellir (ok. 770 r.), w której to pokonał swego wuja, króla Zelandii - Haralda Hildetanda (o której to bitwie pisałem już we wcześniejszych częściach). Ja jednak odrzucam tę hipotezę i twierdzę że było... dwóch Ragnarów. Jeden właśnie był synem Sigurda i wnukiem Ingwara (lecz o nim pisać nie zamierzam), drugi zaś, to ów sławny wiking Ragnar Lodbrok - o którym niestety wiadomo jeszcze mniej (😙). Prawdopodobnie pochodził z północnej Danii i tam też uzyskał stanowisko miejscowego jarla. Dokonał wielu śmiałych ataków na Europę Zachodnią, z czego bodajże najsławniejszym był jego atak na Paryż z 845 r. (Jest to jedyna data roczna, którą można z pełną odpowiedzialnością przypisać do czasów Ragnara). Atak Ragnara, innego sławnego wikinga Hastinga (o jego wyprawach również warto wspomnieć i uczynię to w kolejnej części) oraz Björna Żelaznobokiego (syna Ragnara Lodbroka) na Paryż w 845 r. wart jest osobnego omówienia. Podobnie jak atak na Rouen Asgeira z 841 r., podbój Irlandii przez Wikingów, wielka wyprawa szwedzkich Rusów na Wschód i objęcie władzy w Nowogrodzie Wielkim przez Ruryka, a także pierwsze wyprawy do Nowego Świata (wraz z opisem tamtejszych plemion indiańskich), oto czym będziemy zajmować się w kolejnych częściach tej serii (oczywiście w dalszym ciągu kontynuuję losy rodu Ynglingów, potomków Haralda - syna Halfdana Czarnego). Oczywiście opierając się również na tych źródłach które posiadam (dość nielicznych, ale jednak) o których też jeszcze powiem, zaprezentuję dzieje życia owego Ragnara Lodbroka oraz jego wybranki serca - tarczowniczki Lagerty (kobiety Wikingów oczywiście również potrafiły posługiwać się mieczem czy łukiem, ale przypadki iż walczyły one obok swych mężów w bitwach są bardzo nieliczne, z reguły jednak zostawały one w swoich własnych wioskach by bronić dzieci przed ewentualnym najazdem obcego plemienia, gdy ich mężowie wyruszyli w zamorską podróż).






CDN.

08 października 2025

"PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. XI

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA
DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





ZA FIORDAMI I ZIEMIAMI JARLÓW 
Cz. IX




Gdy w normańskich królestwach Agderu, Vestfoldu, Vingulmarku i Ringerike władał Halfdan Czarny, na ziemiach Królestwa Franków toczyła się śmiertelna rywalizacja o następstwo tronu. Na zjeździe w Wormacji (829 r.) wydawało się że sukces odniosło stronnictwo cesarzowej Judyty, która świętując tam szóste urodziny swego syna Karola, wymogła na małżonku - Ludwiku I Pobożnym, aby ten nadał księciu Karolowi ziemie koronne w skład których miały wejść: Alemania, Alzacja, Recja i połowa Burgundii. Tym samym najmłodszy potomek cesarza Ludwika, był jednocześnie równy swym przyrodnim braciom - najstarszemu Lotarowi, Pepinowi i Ludwikowi. Dodatkowo również w Wormacji ojciec polecił Lotarowi, aby ten udał się do Italii i tam pozostał, co było jawnym policzkiem wymierzonym najstarszemu z synów i jednocześnie od 817 r. oficjalnemu współwładcy i następcy Ludwika Pobożnego. Lotar jednak posiadał spore poparcie wśród możnych Cesarstwa, szczególnie hrabiego Orleanu Matfrida, hrabiego Tours Hugona, Hilduina z rodu Geroldów, Jonasza - biskupa Orleanu oraz swego doradcę i przyjaciela, opata Walę - który posiadał równie mocne co inteligentne pióro. Stronnictwo Judyty zaś głównie składało się z jej osobistego doradcy (a od 829 r. również szambelana Cesarstwa) markiza Septymanii - Bernarda z Tuluzy, którego zbyt bliskie kontakty z cesarzową były okazją do plotek o ich prawdopodobnym romansie. Od 824 Bernard żonaty był z dziedziczką wielkiego austrazyjskiego rodu - Dhoudą, z którą jednak pożycie nie układało mu się zbyt dobrze, gdyż oddalił ją od siebie już kilka lat po ślubie. To wszystko razem wzięte stanowiło wspaniałą pożywkę dla oskarżenia cesarzowej o cudzołóstwo, co automatycznie wykluczyłoby młodego księcia Karola z dziedzictwa tronu Franków.

Zjazd w Wormacji wydawał się być sukcesem cesarzowej i Bernarda, ale ich dobry nastrój nie trwał długo. Lotar bowiem w Pawii (dawnej stolicy Królestwa Longobardów podbitego przez Karola Wielkiego w roku 774), a szczególnie w ulubionym przez siebie wiejskim pałacu w Corteolonie, przygotowywał już zarówno siły (zbierając wojska) jak i ideologiczną podstawę swego powrotu. Opat Walo przygotował dla Lotara pamflet, w którym ten oskarżył cesarzową nie tylko o romans z Bernardem, ale również o czary i o usiłowanie morderstwa najstarszych synów cesarza Ludwika. Pisał też otwarcie, że Pałac cesarski zamienił się w dom publiczny. Gdy w kwietniu 830 r. Ludwik Pobożny wyruszył na kampanię przeciwko Bretończykom, Lotar zdecydował się otwarcie zawalczyć o swoją przyszłość. Przekroczył Alpy (przy pomocy posiłków zebranych przez hrabiów Orleanu i Tours, a także swego brata Pepina z Akwitanii oraz Ludwika zwanego potem "Niemcem") i ruszył na Akwizgran nie napotykając po drodze żadnej przeszkody. Przerażona Judyta uciekła do klasztoru w Laon, Bernard zaś na południe, do Barcelony w Marchii Hiszpańskiej. Lotar unieważnił postanowienia zjazdu w Wormacji i sam ogłosił się "cesarzem w imieniu ojca". Zwolennicy Bernarda stracili stanowiska (jego brat Herbert został nawet oślepiony), Judyta i jej bracia mieli zaś pozostać w klasztorze już na stałe, a mały Karol został oddany pod opiekę mnichom, aby ci również przygotowali go do życia klasztornego. Ludwik Pobożny, który teraz został postawiony przed faktem dokonanym i teoretycznie pozostawał na łasce swego syna, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Mając poparcie duchowieństwa, zdołał nakłonić swoich dwóch pozostałych synów Pepina i Ludwika aby opuścili Lotara w zamian za nowe przywileje i nadania ziemskie. Tak też się stało i Lotar musiał ponownie wycofać się do Italii. Ta gorzka lekcja wyrobiła w nim przekonanie, że wszelkie układy poczynione w obrębie rodziny są bezwartościowe i że trzeba samemu się zbroić (najlepiej właśnie jako swą bazę rekrutacyjną uczynić niechętną Ludwikowi Pobożnemu i Judycie Italię).




Cesarz Ludwik uwolnił swą małżonkę z klasztoru i przywrócił ją na dawną pozycję. Jednak musiał również brać pod uwagę owe plotki, które stały się coraz głośniejsze, iż Karol nie jest jego synem. Według średniowiecznej tradycji, aby oczyścić się z wszelkich podejrzeń, królowa powinna publicznie przysiąc iż nie popełniła cudzołóstwa. Tak też się stało i Ludwik przywrócił ją do pozycji cesarzowej, a Karola oficjalnie uznał za syna (plotki te jednak nie ucichły i to do tego stopnia będzie męczące, że gdy Karol zmężnieje, uzna, że są one na tyle niebezpieczne że zagrażają jego dziedzictwu, a to doprowadzi go do konfliktu z Bernardem, którego potem każe zabić za to tylko, że ktokolwiek mógłby pomyśleć że jest jego synem). W październiku 830 r. Lotar spotkał się z ojcem w Neumegen, gdzie oficjalnie się pojednali. W lutym 831 r. wziął udział w zgromadzeniu w Akwizgranie, na którym ojciec ponownie wysłał go do Italii, a pozostałym synom podzielił Cesarstwo w taki sposób, aby każdy z nich otrzymał równą część. Do czasu śmierci cesarza Ludwika jego synowie mieli mu być bezwzględnie podporządkowani, ale po jego śmierci ich trzy prowincje staną się niezależnymi krajami i nie będą oni zależni od nikogo (tym samym przypieczętowany został rozpad Cesarstwa Franków). Był to więc powrót do projektowanego jeszcze przez Karola Wielkiego w 806 r. planu podziału Cesarstwa pomiędzy jego synów, w którym to tytuł cesarza już nie istniał, gdyż wszyscy z braci byli sobie równi. Tak więc istnienie Cesarstwa na Zachodzie byłoby w tym wariancie krótkotrwałe i władcy Wschodu (Konstantynopola) nie musieliby się spierać z tymi z Zachodu o pierwszeństwo w świecie chrześcijańskim (chociaż wielu biskupów było za utrzymaniem jedności Cesarstwa, m.in. biskup Lyonu - Agobart, który twierdził: "Nie ma już pogan, ani Żydów (...), ani barbarzyńców, ani Scytów, ani Akwitańczyków, ani Longobardów, ani Burgundów, ani Alamanów, ani chłopów pańszczyźnianych, ani wolnych, wszyscy stanowią jedność w Chrystusie").




W maju 831 r. doszło do zjazdu w Ingelheim na którym cesarz oficjalnie przebaczył wszystkim buntownikom, zaś jesienią tego samego roku na kolejnym zjeździe w Thionville (zapewne na prośbę cesarzowej Judyty), Bernard z Tuluzy został oczyszczony z wszelkich zarzutów o cudzołóstwo i przywrócony do łask. Ale spokoju nie było. Pepin i Ludwik kłócili się ze sobą o pierwszeństwo u boku ojca. Oliwy do ognia dolewał Bernard, który namawiał Pepina do nieustępliwości, a gdy wkrótce potem wyszło na jaw że Pepin planował bunt (początek 832 r.), cesarz Ludwik odebrał mu Akwitanię i oddał ją swemu najmłodszemu synowi Karolowi. Jeden przeciwnik z głowy - przynajmniej tak myślała Judyta. Jednak wkrótce potem (wiosna 832 r.) drugi syn - Ludwik też się zbuntował i wkroczył zbrojnie do Alemanii - należącej do swego przyrodniego brata Karola. Bunt jednak szybko upadł, a Ludwik został wysłany przez ojca do klasztoru. Wydawało się że Judyta i Bernard ponownie triumfują, dwaj synowie Ludwika Pobożnego zostali usunięci. Pozostał tylko Lotar w Italii, choć bez wątpienia był on najgroźniejszym przeciwnikiem. Judyta zamierzała ułożyć się z Lotarem (na zjeździe w Orleanie we wrześniu 832 r.) na zasadzie że państwo zostanie podzielone na dwie części, ale ten nie wyraził na to zgody, twierdząc oficjalnie że ojciec już w 817 r. uczynił go cesarzem i swym następcą i tylko on jako najstarszy syn może objąć władzę nad całym państwem. Postanowił też po raz kolejny zawalczyć o zdobycie pełnej władzy. W tym celu namówił papieża Grzegorza IV do ingerencji w sprawy jedności Cesarstwa (i harmonii życia rodziny cesarskiej). Wiosną 833 r. Lotar podniósł bunt i ponownie z wojskiem przekroczył Alpy. Po drugiej stronie owych gór dołączyli do niego bracia Pepin i Ludwik (których ojciec uwolnił z klasztoru i wybaczył im próbę buntu). Teraz razem (mając przy sobie papieża Grzegorza IV) szli na Akwizgran. Lotar domagał się spotkania z ojcem. Ludwik Pobożny - nie mając wystarczająco sił, aby odeprzeć atak - zgodził się na takie spotkanie. Doszło do niego na polach Rothfeld pod Colmarem. Spotkanie jednak nie przybrało pożądanego przez cesarza kierunku, Ludwik bowiem nie potrafił dojść do porozumienia z synami. Wzajemne debaty trwały kilka dni. Ostatecznie cesarz spotkał się również na krótkiej rozmowie z papieżem, ale i tutaj nie doszło do konsensusu. Co ciekawe, dworzanie cesarscy, którzy obserwowali zachowanie swego władcy, byli nim głęboko rozczarowani i po nieudanej rozmowie z papieżem, w nocy większość z nich przeszła na stronę synów, wraz z całą cesarską armią. Rankiem u boku cesarza byli już tylko nieliczni, najwierniejsi mu dworzanie, do których on zwrócił się tymi oto słowy: "Idźcie do moich synów, nie chcę aby z mojego powodu którykolwiek z was utracił życie lub części ciała". Tak też się stało. Tym sposobem Ludwik Pobożny stał się zakładnikiem swoich synów - głównie zaś Lotara. Ten zażądał aby ojciec rozstał się z Judytą (która wraz z papieżem miała wyjechać do Rzymu). Książę Karol został zamknięty w klasztorze w Prüm, a Lotar od tej chwili datował swe akty, jako: "Rok I jego cesarskich rządów".




833 był również rokiem niepokoju w innym regionie świata. 7 sierpnia tego roku zmarł bowiem kalif Imperium Abbasydów Al-Mamun. Panował przez ostatnie 20 lat, zdobywając władzę również w wyniku wojny domowej. Był synem wielkiego kalifa Haruna al-Raszida (tego, który doprowadził arabskie Imperium Abbasydów do złotego wieku). Al-Mamun urodził się w 786 r. czyli w roku, w którym jego ojciec objął władzę jako kalif po swym bracie (jego brat Al-Hadi w chwili śmierci miał zaledwie 22 lata, a panował od niecałych 14 miesięcy. Prawdopodobnie został on otruty przez swą matkę Chajzuran, która obawiała się, aby nie uśmiercił on Haruna al-Raszida, co Al-Hadi zapewne planował {pisałem o tym w innym temacie}. Istnieje też teoria, że kalif ten został uduszony na polecenie matki). W każdym razie od 15 września 786 r. nowym kalifem został 23-letni Harun al-Raszid. Jak już wyżej wspomniałem, jego panowanie to kulminacja złotego wieku Abbassydów. Za jego czasów powstały opowieści Szeherezady, Baśnie Tysiąca i Jednej Nocy. Za jego czasów powstały takie kluczowe (również dla współczesności) opowieści, jak Alibaba i 40 rozbójników, lampa Alladyna i wiele innych. Założone w 762 r. "Okrągłe Miasto" - Bagdad (jedno z największych w ówczesnym świecie, oprócz hiszpańskiej Kordoby, Konstantynopola, i Ch'angan w Chinach), było stolicą tego Imperium. Bagdad to było miasto, które funkcjonowało również nocą, zapewniając swym mieszkańcom wiele atrakcji (stąd wzięła się potem nazwa "arabskie noce"). Były tam np. darmowe łaźnie (nawet dla najuboższych). W 794 r. założono tam również pierwszą (na zachód od Chin) fabrykę papieru. W 805 r. również w Bagdadzie Harun al-Raszid założył pierwszy ogólny bimaristan (czyli szpital) który można nazwać pierwowzorem dla współczesnych szpitali. Było to pierwsze takie miejsce w ówczesnym świecie, w którym udzielano chorym wszechstronnej pomocy (również z zakresu zdrowia psychicznego). Szpital ten był dobrze wyposażony i podzielony na oddzielne działy, odpowiadające za określone schorzenia, działające 24 godziny na dobę. Personel był dobrze przeszkolony i kompetentny (przede wszystkim wzięło się to stąd, że w dużej mierze przetłumaczono na arabski dzieła antycznych lekarzy z Grecji i Rzymu). Był to ewenement w ówczesnym świecie, nigdzie indziej nie było tak dobrze wyposażonego szpitala jak w Bagdadzie (mówiąc nigdzie indziej, mam na myśli nigdzie w świecie muzułmańskim, bo pierwszy bimaristan powstał w Damaszku w 705 r. ale nie był on jeszcze szpitalem ogólnym, natomiast po upadku Imperium Rzymskiego w świecie zachodnim panowała totalna niewiedza i barbarzyństwo pod tym względem). Szpital ten był finansowany ze składek ludności (składek dobroczynnych) i doskonale prosperował do roku 1258, gdy Mongołowie zdobyli Bagdad i zniszczyli to miasto (choć do roku 1000 w Bagdadzie było już 5 takich ogólnych szpitali, a ich liczba w kolejnych dekadach jeszcze wzrosła).




Rozwój jaki nastąpił zaś za Al-Mamuna (syna i następcy Haruna al-Raszida) był jeszcze większy. Ok. 830 r. założył on Wielką Bibliotekę w Bagdadzie (zwaną "Domem Mądrości"), która składała się głównie z prywatnej biblioteki jego ojca oraz jego pradziada al-Mansura. Ok 820 r. perski uczony na dworze Abbasydów - Muhammad ibn Musa al-Khwarizmi rozszerzył algebę, wprowadzając do arabskiego systemu liczebnego nowe cyfry (1 2 3 4 5 6 7 8 9) które oficjalnie przywiózł z Indii (pisałem już o tym wcześniej. W "Misji" Desmarquet'a jest jasno powiedziane, że system liczbowy który Arabowie uznali za swój własny i który się przyjął również u nas, został podarowany przez Galaktycznych Ludzi z TJehooba). 




Ok. 830 r. Habash al-Hasib al-Marwazi wprowadził do użycia stosunki trygonometryczne (czyli sinus, cosinus, tangens, cotangens - używane dzisiaj w matematyce). W tym też mniej więcej czasie, wspomniany wyżej al-Khwarizmi obliczył obwód Ziemi - mierząc od Tadmur w Palmirze do Rakki w północnej Syrii (oczywiście te obliczenia były wówczas bardzo niedokładne, bo dokładne być nie mogły). W każdym razie rozwój arabskiego Imperium Abbasydów (jak również hiszpańskiego Emiratu Kordoby), był bez porównania większy, niż rozwój zachodnich królestw chrześcijańskich, wliczając w to oczywiście Cesarstwo Karola Wielkiego i jego następców. Warto też co nieco powiedzieć o najważniejszej żonie Haruna al-Raszida (która to nie była matką al-Mamuna), czyli o Zubaidzie bint Jafar. Była ona bez wątpienia najbardziej wpływową kobietą swoich czasów (zaraz po matce Haruna, czyli Chajzuran). Znana jest chociażby z tego, że w czasie swojej piątej pielgrzymki do Mekki (800 r.) zobaczyła że susza praktycznie doprowadziła do wyschnięcia studni Zamzam. Natychmiast kazała pogłębić studnię i wydała 2 miliony dinarów na lepsze zaopatrzenie w wodę Mekki i okolicznych terenów. W tym celu zbudowała dwa akwedukty wiodące - jeden do jeziora Hunajun (95 km na wschód od Mekki), drugi zaś do źródła Zubaidy (leżącego na równinie Arafat). Dzięki temu była zapamiętana i podziwiana przez ludność tych terenów, którzy w ten sposób okazywali jej swą wdzięczność (m.in. nazywając owe źródło jej imieniem). Inżynierowie starali się odwieźć ją od tego pomysłu, twierdząc że koszty pracy będą zbyt duże, a poza tym wynajdywali wiele problemów technicznych i geologicznych. Ona im odpowiedziała że jest zdeterminowana kontynuować te prace, nawet gdyby każde uderzenie kilofa kosztowało jednego dinara. Prace doprowadzono do końca, a Zubaida została zapamiętana w Mekce i okolicach jako "dobra pani"




 Rok 786 i początek panowania Haruna al-Raszida wydaje się interesujący, gdyż jak wspomniałem wyżej ten właśnie kalif stał się symbolem wielkości arabskiego kalifatu (jest nawet taki komiks "Iznogud" opowiadający o wezyrze, który robi wszystko aby obalić kalifa Haruna Arachida i "zostać kalifem w miejsce kalifa". Kiedyś uwielbiałem ten komiks). Dlatego też wydaje mi się że pewne cofnięcie się w czasie i w miejscu, czyli powrót ponownie ze Skandynawii w tamte tereny - oczywiście tymczasowo - może być ciekawy. Panowanie bowiem Haruna i jego syna al-Mamuna nie jest może aż tak ważne dla dalszych eskapad Wikingów po Morzu Północnym, Śródziemnym, Bałtyckim czy Czarnym (a już w ogóle jeśli chodzi o ich wyprawy do Irlandii, Islandii, Grenlandii, a potem... do Ameryki), ale okres ten jest niezwykle płodny i bardzo ciekawy, warto więc "coś nie coś" o nim opowiedzieć. Oczywiście nie zapominając o głównym temacie tej serii (należy też coś napisać o Ragnarze Lodbroku i jego dziejach - czym zajmę się już wkrótce).




CDN.

26 września 2025

"PIERWSZE" ODKRYCIE AMERYKI - Cz. X

CZYLI JAK WŁADCY MUCHOMORZA
DOTARLI DO NOWEGO ŚWIATA





HALFDAN CZARNY
Cz. II




Halfdan dorastał w królestwie swego dziadka - Haralda w Agder (najbardziej na południe wysunięty rejon Norwegii) i wyrósł na silnego i krzepkiego mężczyznę. Miał też długie czarne włosy i z ich powodu zwany był Halfdanem Czarnym (Halfdanem Jasnowłosym będzie nazywany dopiero na starość, jak jego głowę pokryje siwizma). Ok. 827 r. gdy Halfdan skończył 18 lat jego dziadek zmarł, a on objął władzę jako kolejny król Agderu. W tym czasie w królestwie Vestfoldu (czyli na ziemiach zarządzanych bezpośrednio przez ród Ynglingów, do których należały tereny obejmujące takie miasta jak Oseberg czy Tonsberg) panował jeden z jego braci (synów króla Gotfryda Łowcy) - Olaf (gdyż Eryk - który pierwotnie objął władzę w Vestfoldzie, ostatecznie objął władzę nad duńskimi posiadłościami rodu Ynglingów). Halfdan udał się więc (po raz pierwszy od czasu, gdy musiał stamtąd uchodzić na ramionach swej matki Aasy, jeszcze jako roczne dziecię) do królestwa swego ojca, by spotkać brata i się z nim sprzymierzyć. Olaf początkowo nieufny wobec Halfdana, ostatecznie wpuścił go do grodu (wraz z jego załogą) gdy ten zapowiedział że przybywa w pokoju aby odwiedzić grób ojca i złożyć ofiarę Odynowi. Bracia uściskali się, gdyż tak naprawdę widzieli się po raz pierwszy w życiu, a następnie Olaf zgodził się podzielić część ojcowizny i oddać ją Halfdanowi (ten bowiem miał prawo również zarządzać przynajmniej połową królestwa swego ojca). Sojusz pomiędzy braćmi został wówczas zawarty i przetrwał przez kolejne lata. Jeszcze tej samej jesieni Halfdan udał się do Vingulmarku (królestwo leżące nieopodal Oslo, czyli współczesnej stolicy Norwegii, choć samo to miasto należało do innego królestwa zwanego Raumarike), którym to władał król Gandalf. Halfdan stwierdził, że jego ojciec Gotfryd niegdyś kontrolował połowę Vingulmarku i zażądał teraz od Gandalfa, aby jemu, jako potomkowi Gotfryda przekazał te ziemie. Gandalf oczywiście się na to nie zgodził, co doprowadziło do wojny pomiędzy Vingulmarkiem a Agderem (wspieranym przez Olafa z Vestfoldu). Dochodziło do wielu starć i bitew, które wygrywała to jedna to druga strona, ale nikt nie potrafił ostatecznie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatecznie po długich i bezowocnych walkach, Gandalf zgodził się podzielić Vingulmark - do czego też doszło. Tak oto Halfdan Czarny stał się ponownie najpotężniejszym władcą południowej Norwegii i jednym z największych wśród królestw nordyckich.




Natomiast Normanowie że Stavanger (zapewne było to królestwo Ryger) którzy dokonali zniszczenia brytańskiego klasztoru na wyspie Lindisfarne w królestwie Nortumbrii w 793 r., dokonywali też i innych rajdów dalekomorskich. Ci z Ryger w 795 r. dotarli na Szetlandy i Orkady. Powrócili na te wyspy w roku 802 (wówczas ekspansję przeprowadzali także i inni Normanowie, z królestw Horder, Sygner i oczywiście Hålogaland z południowo-zachodniej i środkowej Norwegii, a także z Danii). Wcześniej, bo ok. 796 r. Normanowie spalili klasztor Iona na Hebrydach, a między 810 a 830 rokiem siali terror i dewastację na wybrzeżach Szkocji, Irlandii, Walii i zachodniej Brytanii. W 827 r. (czyli w roku w którym Halfdan objął władzę nad Agderem) wyprawa Normanów/ Wikingów wylądowała w Hiszpanii, w królestwie Asturii (na południe od Santiago de Compostela), siejąc przerażenie wśród tamtejszej ludności. W roku 838 Wikingowie na 120 statkach pod wodzą Torgesa popłynęli do Irlandii i zdobyli miasto Dublin, rozpoczynając swą ekspansję w Irlandii. W tym czasie arcykrólem Zielonej Wyspy był niejaki Niall Caille wywodzący się z rodu Północnych Ui Néill (dynastia Ui Néill założona została w roku 445, a pierwszym królem Irlandii - a właściwie królem Tary - został Niall od Dziewięciu Zakładników, a dynastia ta panowała aż do roku 1186 i podboju Wyspy przez Anglików - ostatni arcykról Irlandii Ruaidri zmarł na wygnaniu w 1198 r.). Po zdobyciu Dublina Torges ogłosił się władcą Irlandii i w kolejnych latach kontynuował podbój Zielonej Wyspy, zdobywając takie grody jak Wexford i Waterford (na zajętych przez siebie terenach wznosił forty z głębokimi fosami). Ostatecznie zakochał się w córce kolejnego arcykróla Tary (następcy Niall Caille) Máech Sechnailla I (z rodu Południowych Ui Néill, który objął władzę w roku 846, a panował do 862) i zażądał aby ojciec przysłał ją do niego w towarzystwie 15 młodych dziewcząt. Torges obiecał spotkać się z nią w towarzystwie 15 szlachetnych Normanów na wyspie Loch Erne. Arcykról Máech Sechnaill zgodził się na to żądanie, ale zamiast 15 dziewcząt wysłał 15 swoich wojowników bez brody, przebranych za kobiety, którzy mieli ukryte sztylety za pasem. Gdy więc doszło do spotkania z Torgesem, zaatakowali oni jego i jego 15 towarzyszy, mordując ich na miejscu (Torges bowiem zgodził się przybyć na wyspę bez broni). Następnie arcykról Tary wdrożył w życie słowa Torgesa, któremu nieco wcześniej skarżył się, mówiąc iż jego kraj opanowały szkodliwe ptaki, które pozakładały gniazda i co ma w związku z tym uczynić. Torges - na własną zgubę (bo owe "ptaki" to w przenośni byli oczywiście Normanowie) odpowiedział: "zniszcz je wszystkie", co teraz, po zamordowaniu Torgesa (ok. 847 r.) Máel Sechnaill zaczął wdrażać w życie, ponownie odzyskując Dublin, jak i inne forty Wikingów w Irlandii. Tak oto pierwsza próba opanowania Irlandii przez Normanów nie powiodła się, ale wkrótce przybędą ponownie i to prowadzeni przez władcę z rodu Ynglingów.




A tymczasem król Agderu (i sporej części Vestfoldu oraz Vingulmarku) Halfdan Czarny - mając już jedną żonę, postanowił ożenić się po raz drugi (Normanowie mogli posiadać po kilka żon i dopiero po schrystianizowaniu królestw skandynawskich stało się to niemożliwe). W królestwie Ringerike (ziemie na których w X wieku powstanie miasto Oslo - dzisiejsza stolica Norwegii), panował król Sigurd Hjort. Miał on dwójkę dzieci - starszą córkę Ragnhildę i będącego jeszcze chłopcem syna, o imieniu Guttorm. Mimo iż król Sigurd był wysokim i postawnym mężczyzną, to jednak podczas polowania został zaatakowany przez człowieka, należącego do ugrupowania Berserkirów. Berserkirowie to byli nordyccy wojownicy, którzy nie tylko nosili hełmy z rogami byków, nie tylko malowali swe twarze na czarno, ale przed bitwą pobudzali się jakimiś napojem, który sprawiał że nie czuli bólu i byli niczym demony w walce (musiała to być jakaś forma narkotyku). Wielu z nich było uważanych wręcz za wilkołaki i sądzono, że bardzo trudno jest pokonać i zabić ich w walce. Tak więc człowiek należący do tego przedziwnego ugrupowania o imieniu Hake, wraz z innymi Berserkirami zaatakował króla Sigurda, gdy ten wybrał się na polowanie. Sigurd - będąc dobrze zbudowanym i silnym wojownikiem, walczył zaciekle, położył trupem dwunastu Berserkirów, a Hake'owi odciął dłoń. Ostatecznie jednak został zrzucony z konia i zabity. Hake następnie porwał dzieci Sigurda i planował poślubić Ragnhildę - uczyniłby to od razu, ale rana z odciętej dłoni nie pozwalała mu na to. Natomiast Halfdan, usłyszawszy o całej tej sytuacji, będąc w Hedemarku (południowo-wschodnia Norwegia), postanowił uwolnić dzieci Sigurda i pomieścić jego śmierć. Wysłał więc do miejsca gdzie przebywał Hake swego człowieka o imieniu Haarek Gand ze stoma uzbrojonymi ludźmi, którzy uwolnili Ragnhildę oraz jej brata Guttorma i spalili miejsce w którym Hake przetrzymywał owe rodzeństwo. Natomiast sam Hake (który zdążył zbiec), widząc teraz że Ragnhilda odrzuciła jego zaloty, popełnił samobójstwo rzucając się na swój miecz. Halfdan następnie zakochał się w Ragnhildzie i ją poślubił, a dzięki temu małżeństwu opanował również królestwo Ringerike.





ZA FIORDAMI I ZIEMIAMI JARLÓW 
Cz. VIII


W 841 r. Wiking o imieniu Hasting wpłynął w nurt Loary i dotarł pod mury Ambois, które zdobył i spalił, a ludność wymordował lub uprowadził w niewolę. Następnie dotarł do Tours które oblegał, ale miasta tego już nie udało mu się zdobyć (ponoć mieszkańcy wyciągnęli na mury relikwie patrona miasta, a gdy Hasting odpłynął, uznali że to dzięki owemu świętemu uniknęli losu mieszkańców Ambois). W tym czasie zjednoczona monarchia Karola Wielkiego rwała się już na części. Pierwszy cesarz Zachodu od upadku Zachodniego Imperium Rzymskiego w 476 r. czyli Karol zwany Wielkim, zmarł w styczniu 814 r. Jego następcą został syn o imieniu Ludwik, dotychczasowy książę Akwitanii. Zrodzonemu w grudniu 800 r. nowemu Cesarstwu Zachodniemu brakowało jednak trzeciego Karola (po Karolu Młocie i Karolu Wielkim). Co prawda syn Karola Wielkiego również nosił to imię i był jakby "wykapanym ojcem", ale nie dożył objęcia władzy i zmarło mu się w 810 r. jeszcze za życia ojca. Jego brat Pepin - równie energiczny i dobrze zapowiadający się książę, zmarł w 809 r. Pozostał więc tylko Ludwik, który bodajże najmniej nadawał się na objęcie tak odpowiedzialnego stanowiska, jakim była cesarka godność, w sytuacji gdy Cesarstwo to potrzebowało silnego człowieka, który mógłby mocą swego autorytetu i czynów jeszcze bardziej je umocnić. Ludwik się do tego nie nadawał. Urodzony w 778 r. (podczas wyprawy ojca do Hiszpanii i klęski tylnej straży Franków w wąwozie Roncesvalles oraz śmierci hrabiego Rolanda), był władcą gnuśnym i mało obrotnym (ponoć nigdy się nie uśmiechał, nawet podczas występów błaznów i kuglarzy). Ojciec wymusił wśród możnych jego akceptację na kolejnego cesarza na kilka miesięcy przed swą śmiercią w 813 r. symbolicznie koronując go swą koroną cesarską. Nie wiadomo czy sam Ludwik pragnął cesarskiej korony, gdyż zapewne dobrze mu było w Akwitanii, gdzie żył jak wielki pan, otoczony zbytkiem, a czas urozmaicał polowaniami oraz modłami. Był wiernym i dobrym mężem - to należy przyznać, w przeciwieństwie do ojca (który ciągle zmieniał żony i miał cały zastęp jawnych i niejawnych nałożnic) Ludwik żył niczym mnich, praktycznie w całkowitym celibacie. Prawdziwie też kochał swą poślubioną w 794 r. żonę Irmingardę, z którą miał trzech synów. Przenosząc się do Akwizgranu, Ludwik kazał już się nazywać: "Ludwikiem z nakazu Bożej Opatrzności, Cesarzem i Augustem". Przeprowadził też prawdziwą czystkę na dworze swego ojca (który do tej pory był barwny i kolorowy, a także pełen nierządnic i wszelkich tego typu uciech życia). Wypędził z Akwizgranu wszystkie prostytutki. Swoje siostry, które nosiły zbyt kolorowe suknie, kazał zamknąć w klasztorze. Od tej pory nie wolno już było śmiać się głośno na cesarskim dworze, nie wolno było paradować w kolorowych i nazbyt bogatych strojach, natomiast należało przede wszystkim skupiać się na codziennej modlitwie i umartwianiu duszy oraz ciała. Sam Ludwik otaczał się mnichami, a także przywrócił papieżowi swobodę działania (w podzięce papież Stefan IV oficjalnie koronował Ludwika w 816 r. w Reims na cesarza Zachodu, a gdy ten upadł mu do stóp, papież rzekł, iż oto ma przed oczami nowego króla Dawida. Notabene koronacja Ludwika w Reims była pierwszą w historii monarchii francuskiej koronacją królewską, którą kolejni władcy Francji kontynuowali w tym mieście).

W 817 r. cesarz Ludwik (zwany Pobożnym) oficjalnie uznał swego najstarszego syna - Lotara za następcę i polecał pozostałym synom, aby zaakceptowali jego wybór. Od tej pory młodsi synowie cesarza: Pepin zarządzał Akwitanią, a Ludwik Bawarią z tytułami królewskimi, natomiast Lotar jako współcesarz, miał być ich władcą senioralnym. Ten krok, który podjął Ludwik Pobożny, miał na celu utrzymanie jedności Cesarstwa Frankijskiego, które wówczas zajmowało znaczne połacie Europy (ziemie dzisiejszej Francji, większej części Niemiec, większej części Włoch i północno-wschodniej części Hiszpanii za Pirenejami. Barcelona zdobyta została jeszcze w 805 r. przez samego Ludwika i włączona do Imperium Karola Wielkiego). W 818 r. po śmierci swej ukochanej Irmingardy, Ludwik popadł w coraz większą dewocję. Na to nałożyła się wzajemna niechęć i rywalizacja jego synów, którzy bardzo niechętnie zaakceptowali przywództwo Lotara, jako najstarszego z braci. Frankoński zwyczaj bowiem nie znał zasady senioratu ani primugenitury, frankoński zwyczaj po prostu dzielił państwo (lub też majątek po ojcu) pomiędzy wszystkich synów. Dlatego też zarówno Pepin jak i Ludwik - synowie Ludwika Pobożnego uznali, że i oni mają pełne prawo do starań o cesarską koronę. Do tego doszedł jeszcze kaprys ich ojca, który po śmierci Irmingardy, nie mogąc znieść samotności jako mężczyzna, postanowił ponownie się ożenić. Jego wybór padł na Judytę - młodą, ładną dziewczynę - córkę hrabiego Welfa, posiadającego znaczne dobra ziemskie w Bawarii. Ślub był bardzo uroczysty (819 r.), a 40-letni cesarz odzyskał młodość w ramionach młodszej od niego co najmniej o połowę małżonki, która bardzo szybko zdobyła na niego znaczny wpływ. W czerwcu 823 r. z tego związku zrodził się kolejny, czwarty syn, który otrzymał imię po dziadku - Karolu Wielkim, a to spowodowało, że konflikt na linii młoda cesarzowa - synowie Ludwika z pierwszego małżeństwa, przybrał tylko na sile. Judyta już podczas swej ciąży wszem i wobec rozgłaszała że narodzi się syn i że będzie to następca tronu, a potem dumnie chodziła z nim po korytarzach Pałacu cesarskiego w Akwizgranie, pokazując wszystkim nowonarodzonego potomka Karola Wielkiego. Lotar, najstarszy syn Ludwika Pobożnego, na Wielkanoc tego samego 823 r. oficjalnie koronował się na cesarza Zachodu (koronacji dokonał papież Paschalis I), Był to z jego strony akt polityczny, potwierdzający wybór ojca z 817 r. który miał być niepodważalny, bez względu na to, ilu jeszcze synów się urodzi. Judyta - aby zawalczyć o przyszłość syna -  musiała zbudować teraz swoje własne stronnictwo na dworze i rzeczywiście, tego zadania się podjęła.




Natomiast Ludwik Pobożny w 826 r. w Ingelheim, zwołał zgromadzenie możnych i biskupów Cesarstwa. Przybył tam również niejaki Heriolt od Danauw - jak pisze kronikarz Thegan. W rzeczywistości ów "Heriolt" to był po prostu władca plemienia Dunów z Jutlandii - Harald. Król Harald miał przepłynąć do Ingelheim ze swego królestwa na stu okrętach z białymi żaglami (i z wizerunkami smoków na dziobach). Cesarz Ludwik zaproponował swemu gościowi, aby ten... przyjął chrześcijaństwo, na co Harald zgodził się, jako bodajże pierwszy Norman w dziejach Skandynawii. Do ceremonii chrztu doszło w klasztorze nieopodal Moguncji, a Ludwik podjął osobiście Haralda z wody (po zanurzeniu go tam przez kapłana). Po owej ceremonii oczywiście nowo ochrzczonym rozdawano białe, długie tuniki, ale nie sądzono że władca Dunów przybędzie z tak liczną świtą i nie dla wszystkich starczyło owych koszul. Gdy więc jednemu z Normanów wręczono koszulę zszytą naprędce z płótna workowego, ten odrzucił ją ze wzgardą, mówiąc: "Taka szmata nadaje się na świniarza, a nie na wojownika; gdybym się nie wstydził iść nago, to cisnąłbym wam pod nogi te szmaty wraz z waszym Chrystusem". To też pokazuje, że realnie chrzest, jaki wzięli Duńczycy, był dla nich co najwyżej swoistą ciekawostką lokalną i zapewne nie zrezygnowaliby oraz nie zamierzali porzucać swoich bogów. Cesarz Ludwik zupełnie poważnie traktował jednak ten akt, i nawet uzgodnił z Haraldem wysłanie mnicha do Danii, który zajmie się głoszeniem nowej wiary wśród Wikingów. Cesarski opat Walo zwrócił uwagę Ludwika na Ansgara - nauczyciela w szkole klasztornej w Corvey. Ansgar w młodym wieku jako kleryk zasłynął głównie z tego, że utrzymywał liczny harem swych kochanek. Ale z biegiem lat wydoroślał, skupił się na pracy misyjnej oraz edukacji (szczególnie edukacji dzieci), co spowodowało, że stał się jednym z najlepszych pedagogów w Saksonii. Stając się misjonarzem Duńczyków, wyruszył teraz z królem Haraldem do jego kraju. Ansgar, zwany też "Opatem Północy", "Włócznią Boga"i "Siłaczem Boga", zabrał ze sobą do Danii mnóstwo książek, sutann, skrzyni pełnych przyborów duchownych oraz namiotów. Przez kolejne lata podróżował po Jutlandii i Zelandii, nawracał i głosił Słowo Boże z bardzo dobrym skutkiem (głównie dlatego, że dla każdego nawróconego miał podarek). Nie zawsze jednak jego podróże były bezpieczne. Pewnego razu napadli go piraci i ograbili doszczętnie tak, że na boso musiał uciekać do Szwecji (a raczej do Skanii). W 831 r. Ansgar został pierwszym arcybiskupem nowo założonego miasta Hamburga (a raczej Hammaburga), wzniesionego na szerokich mokradłach między Alsterą a Bille.
 



Natomiast w 829 r. w Wormacji cesarska para, świętując szóste urodziny księcia Karola, postanawia ofiarować mu Alemanię (kolebkę rodu Welfów), Alzację, Recję i część Burgundii. Dodatkowo cesarz wysłał swego najstarszego syna Lotara do Italii, a wywyższył ulubieńca i stronnika swej małżonki - Bernarda z Tuluzy (który w 826 r. ocalił Barcelonę przed emirem Kordoby Abd al-Rahmanem II). On i jego wywodząca się z wielkiego austrazyjskiego rodu małżonka - Dhouda, wspierają cesarzową Judytę, ale owe wsparcie jest nazbyt rzucające się w oczy. Częsta obecność Bernarda w otoczeniu cesarzowej Judyty, skłania wielu dworzan do podejrzeń, iż jest on kimś więcej, niż tylko jej doradcą i stronnikiem (niektórzy nawet twierdzili że książę Karol jest wyraźnie podobny do Bernarda). Kronikarz Paschazy Radbert w swym anonimowym pamflecie rozsyłanym po dworze, twierdził wręcz otwarcie, iż: "Pałac cesarski zamienił się w dom publiczny", sugerując romans Judyty z Bernardem. Wszystko to oczywiście miało na celu zdyskredytowanie Judyty i jej syna, oraz odebranie mu prawa do dziedziczenia tronu. Cesarz Ludwik - zafascynowany jednak swą młodą małżonką, na jej prośbę nadał Bernardowi tytuł szambelana dworu. Wydawało się że rodzina cesarska - podobnie jak cały kraj - przeżywa okres szczęścia i pomyślności. Walafryd Strabon w swym "Panegiryku" nazywał cesarza Ludwika "Nowym Mojżeszem, twórcą złotego wieku", jego syna Lotara określał jako: "mężnego Jozuego", Ludwika jako "łagodnego Jonatana", Pepina jako "perłę w koronie", Judytę nazwał "nadobną Rachelą, prowadzącą za rękę Benjamina" (czyli najmłodszego księcia Karola). Ale owe peany szczęścia cesarskiej rodziny były tylko pozorami. Pod tą piękną kopułą toczyła się bowiem śmiertelna gra o władzę, gdzie nie było ani skrupułów, ani przebaczenia. 




CDN.

22 lipca 2025

SUŁTANAT KOBIET - Cz. II

HAREMY (WYBRANYCH) WŁADCÓW 
Z DYNASTII OSMANÓW
OD MEHMEDA II ZDOBYWCY 
DO ABDUL HAMIDA II





HAREM
KRÓLESTWO KOBIET
Cz. II





Kilka przedchrześcijańskich, starożytnych społeczeństw umiejscawiało kobiety, jako te równe mężczyznom (a często nawet ważniejsze) osoby, zarówno w życiu rodziny, jak i społeczeństwa. Egipcjanie wprowadzili praktycznie realne równouprawnienie kobiety i mężczyzny, podobnie jak i Hetyci. Kobiety miały też równą mężczyznom pozycję zarówno w pierwszych społecznościach chrześcijańskich (silna pozycja lokalnych diakonis), jak również w pierwszych dziesięcioleciach... islamu. Suficki XIII-wieczny mistyk i filozof muzułmański Muhammad Dżalal ad Din Rumi (którego za swego patrona i wzór obrał obecny prezydent Turcji - Recep Tayyip Erdogan), tak oto pisał o kobietach: "Kobieta jest światłością Boga, nie obiektem zmysłowości. Jest ona twórczynią, nie zaś rzeczą stworzoną". Muhammad Rumi jest jednym z najsłynniejszych (nieśli nie najsłynniejszym) po Mahomecie twórcą i reformatorem religii muzułmańskiej. To on stworzył jej ideologiczno-mistyczne podstawy, zebrane w 21 tomach nazwanych "Diwan Kebir". Rumi upatrywał w każdym człowieku cząstkę "Boskiej Światłości Mocy", uważał że wszyscy ludzie są sobie równi, są dla siebie braćmi, uważał też że ludzie sami mogą tworzyć i ulepszać swoje życie, właśnie dzięki owej cząstce "Boskiej Światłości Mocy".

Dziś jednak nauki Muhammada Rumiego są w islamie zapomniane, a nawet uważa się że "nie mają nic wspólnego z prawdziwym, czystym islamem". Dlaczego tak jest? Chociażby dlatego, że Rumi głosił iż chrześcijaństwo, judaizm i islam są jedynie "zewnętrznymi szatami", pod którymi kryje się prawdziwa, czyli Boża prawda, do której każdy z nas musi dotrzeć samemu. Wielu dzisiejszych islamskich fanatyków twierdzi, że Rumi (podobnie jak cały ruch suficki w islamie), jest obcą, pogańską nauką, która nie ma nic wspólnego z "prawdziwym islamem" (no cóż, dzisiejszy islam to już religia głównie dla półgłówków, którym jakikolwiek "przywódca duchowy" może wmówić, że "Ziemia jest płaska, bo gdyby tak nie było to... samoloty by pospadały"). Ruch suficki w islamie jest dziś marginesem, zaś same nauki Muhammada Rumiego czytane są zapewne jedynie przez bardzo nieliczną grupkę muzułmańskich prawdziwych "duchowych poszukiwaczy". Dzisiejszy islam to przede wszystkim nauki Ibn Tajmijja (który w prawie wszystkim widział przejaw "obrazy Boga" i nakazywał bardzo rygorystyczne przestrzeganie zasad islamu), oraz Muhammada ibn Abd al-Wahhaba (twórcy wahabizmu), na którego poglądach opierali się przede wszystkim bandyci z ISIS.

Zwycięstwo tych fundamentalistycznych poglądów spowodowało, że islam stał się religią niezwykle opresyjną, fundamentalistyczną i przede wszystkim wrogą samym kobietom. Polski pisarz Janusz Makarczyk tak pisał w swej książce "13 kobiet": "Społeczeństwo nie szanujące kobiet, znajduje się zawsze na skraju przepaści. Kiedy kobiety wykładały filozofię w Bagdadzie - Arabowie byli potęgą. Po zamknięciu ich w haremach skończyła się potęga Arabów". I rzeczywiście pierwotny islam nie znał ani instytucji haremów, ani też nie uważał kobiety za istotę gorszą od mężczyzny (jak to ma miejsce dzisiaj). Choć już sama osoba Mahometa jest pod tym względem wybitnie dwulicowa. Z jednej strony można bowiem uznać go za potwornego mizogina, który według przekazów miał wypowiedzieć takie oto słowa: "Kobiety są tylko zabawką, a jeśli ktoś wyciągnie rękę po zabawkę powinien znajdować w niej upodobanie", a także: "Stałem przed drzwiami raju i większość tych, którzy tu wchodzili to byli wierni i stałem przed wejściem do piekła, a ci, którzy tam wchodzili to były przeważnie kobiety", oraz: "Kobiety zdradzają tego, komu zawierzyły, są niewdzięczne, gdy otrzymują to, o co proszą". Werset 34 i 54 Koranu (który miał również być podyktowany przez proroka Mahometa) mówi zaś: "Mężczyźni sprawują nad kobietą ochronę, ponieważ Bóg dał jednym z nich pierwszeństwo przed drugimi i oni też łożą na nie ze swych dóbr (...) A te, których krnąbrności się obawiacie napominajcie lub porzućcie je w łożach i bijcie".




Z drugiej wszakże strony Mahomet również otaczał się kobietami (a jedną z jego najgorliwszych apologetek i pierwszą bodajże wyznawczynią religii muzułmańskiej, stała się jego starsza o 15 lat pierwsza i przez wiele lat jedyna małżonka - Chadidża. Istnieją też przekazy że potem, mając już cztery żony, Mahomet bardzo lubił spędzać czas w domu i ochoczo zajmował się domowymi obowiązkami). Nie jest też prawdą to, że kobiety są "niewdzięczne" i "zdradzają tego, komu zawierzyły". Kobiety bardzo przywiązują się do mężczyzn, szczególnie tych na szczytach władzy i potrafią być wierne aż do śmierci (przykład? kobiecą strażą otaczali się sławni dawni jak i współcześni dyktatorzy, mając o wiele większe zaufanie co do wierności kobiet niż mężczyzn). Zresztą kobiety potrafią dla swojego mężczyzny niszczyć i upokarzać inne kobiety i robią to często niezwykle brutalnie. Przykład Mahometa jest tutaj szczególny, bowiem Chadidża nie była jedyną kobietą w jego gronie, otaczały go one częściej niż mężczyźni i można powiedzieć że to właśnie kobiety jako pierwsze, zaniosły nową religię do swych domostw, przekazały ją swym mężom, którzy potem stali się gorliwymi muzułmanami. To właśnie kobiety z otoczenia Mahometa sprowadziły na swe późniejsze potomkinie okrutny los seksualnych niewolnic i nic nieznaczących podludzi. Ale czy mogły one mieć świadomość jak potoczą się koleje nowej religii? Raczej to, co ich determinowało, to był swoisty magnetyzm Mahometa, który przyciągał je do niego niczym ćmy lecące w ogień (może to porównanie niezbyt na miejscu, ale tak samo działał na kobiety Adolf Hitler, a po jego oficjalnych przemowach, często na placu na którym stały kobiety znajdowano potem spore ilości na wpół wyschniętej cieczy. Chyba nie muszą tłumaczyć skąd ona się tam wzięła? Podobnie Mussolini działał na kobiety jak magnez. Można to porównać tylko do euforii, z jaką - szczególnie - kobiety reagowały na piosenkarzy, takich jak Beatlesi czy Elvis Presley).

A nie tylko w czasach Mahometa, lecz i późniejszych (tak mniej więcej od VII do X wieku), kobiety muzułmanki były praktycznie równe mężczyznom. Mogły też publicznie nauczać i wykładać islam. Mimo to islam już u swych początków (bez względu na indywidualne opinie) był niezwykle antykobiecy. Pierwsza redakcja Koranu (który to miał być księgą objawioną przez Gabriela Mahometowi, a przez to niepodlegającą jakiejkolwiek krytyce), została przygotowana w roku 650, czyli w prawie dwadzieścia lat po śmierci Mahometa. Jednak ostateczny tekst (ten który obowiązuje obecnie), liczący 114 sur i 6200 wersetów, ustalony został w 933 r. przez wezyrów Ibn Muglę i Ibn Isę. Oczywiście sam Koran nie jest jedyną formą sprawowania władzy poprzez religię w społeczności muzułmańskiej, równie istotną rolę pełnią bowiem hadisy, czyli przekazy o tym, co w danej sytuacji mógłby uczynić lub powiedzieć prorok, tworzone i interpretowane z punktu widzenia... późniejszych wezyrów i muftich (sunna). Ogromna liczba tych hadisów dotyczy kobiet i stosunków małżeńskich, które z reguły są przedstawione w takiej formie, jakby kobieta była jedynie nic nieznaczącym dodatkiem do mężczyzny.

Już w czasach Mahometa ustaliła się bowiem zasada "czterech żon", a mówi o niej werset 3 sury 4: "Jeślibyście się lękali postąpić nierzetelnie wobec kobiet i sierot, bierzcie za żony kobiety, które się wam podobają - po dwie, po trzy, po cztery, jeśli się obawiacie być niesprawiedliwi wobec tak wielu, bierzcie tylko jedną lub niewolnicę". Bardzo szybko jednak (w wyniku zwycięskich wojen i gromadzenia ogromnych łupów od podbitych przez Arabów narodów), liczba czterech żon zaczęła nie wystarczać. Zaczęto więc tworzyć pierwsze "harimy". Według tradycji twórcą instytucji haremu był (panujący w latach 786-809) piąty kalif z dynastii Abbasydów - Harun ar-Raszid (jeden z największych władców arabskich w historii). Miał on bowiem stwierdzić, iż jego żony są zbyt rozrzutne i trwonią jego majątek, dlatego też dodał: "Trzeba je ukarać. Sprawując władzę nad tyloma narodami muszę zapanować nad kobietami". Zaczął gromadzić więc w jednym, oddzielonym od innych pomieszczeniu wszystkie swe dotychczasowe żony i niewolnice, którym odtąd nakazał żyć wspólnie. Wraz z instytucją haremów wprowadzono nowe prawo - szari'at.

Twórcą szariatu był Asz Szafi'i (żyjący w latach 767-820), który twierdził że zarówno Koran jak i hadisy (czyli sunna) nauki proroka, są tak samo ważne, co oznacza że zarówno Koran nie mógł znosić przepisów sunny, jak i sunna unieważniać postanowień Koranu. Jeśli napotykano jawne sprzeczności (jak choćby stwierdzenia że: "Mężowie stanowią wyższy gatunek od swych żon" oraz: "Kobieta równa jest mężczyźnie i stanowi połowę społeczeństwa"), należało je (według Szafi'iego) ze sobą pogodzić, a jeśli się nie dawało, należało odnaleźć jakiś wcześniejszy werset Koranu, lub którąś z wypowiedzi proroka zawartą z hadisów, która mogła pogodzić ze sobą owe sprzeczności. Również Szafi'i był autorem późniejszej zasady, jakoby pobożny muzułmanin musiał znać język arabski, bowiem to właśnie w tym języku wyszło objawienie (jak się ono dokonało opowiem również w innym temacie posługując się chennelingami). Prawa moralne - szariat, były dość rygorystyczne w opracowaniu Szafi'iego, szczególnie zaś te, które odnosiły się do kobiet. Początkowo zostały nazwane fikhem, a następnie stopniowo rozbudowywane przez mazhaby (prawa) czterech szkół, z której najważniejszą była szkoła Asz Szafi'iego (poza tym były szkoły Abu Hanify, Malika i Ibn Hanbala).




Zgodnie z zasadami szariatu kobieta powinna mieć nad sobą męskiego opiekuna (ojca, brata, syna lub innego męskiego członka rodziny). Małżeństwo przestawało być związkiem kobiety i mężczyzny, a stawało się cywilnym kontraktem pomiędzy panem młodym a "opiekunem" panny młodej. Ojciec mógł wydać córkę za mąż bez jej zgody do chwili gdy osiągnęła wiek dojrzałości (co było i jest nader częste w kulturze muzułmańskiej), potem musiałby uwzględnić jej zdanie. Żona była winna małżonkowi posłuszeństwo i wierność, ale za to miała prawo do utrzymywania przez męża i... stosunków płciowych z nim. Mąż mógł rozwieść się z żoną równie łatwo jak miało to miejsce w antycznej Grecji, wypowiadając formułkę: "Nie jesteś już moją żoną" w obecności członków jej i swojej rodziny (lub innych świadków), o tyle żona by się rozwieść, musiała zwrócić się z prośbą do kadiego, który mógł (ale nie musiał) przychylić się do jej prośby (i to tylko wówczas, gdy występowały ważne powody, dla których kobieta chciała zakończyć związek, jak np. impotencja męża, jego szaleństwo bądź odmowa respektowania jej praw w związku - głównie chodzi tu o prawo do utrzymania). Żona również nie mogła dziedziczyć całego majątku po swym zmarłym mężu, przysługiwało jej jedynie prawo do jednej trzeciej, resztę dziedziczyły dzieci zmarłego, przy czym córki otrzymywały zawsze połowę tego co synowie, a w przypadku gdy nie było synów i pozostały same córki, przeznaczano im pewną kwotę, a to co zostało dzielono pomiędzy dalszych męskich krewnych zmarłego.

Turcy nie są bezpośrednio spokrewnieni z Arabami. Są to bowiem dwie różniące się grupy rasowe, choć wywodzące się z jednego pionu genetycznego - IJ, która przybyła do Europy ok. 48 000 lat temu (nim jeszcze zjawili się tutaj Słowianie i Celtowie). Był to lud wybitnie prymitywny (w porównaniu ze słowiańsko-celtyckimi Aryjczykami), który pierwotnie pochodził z okolic Kaukazu. Byli oni w większości ludźmi o jasnej skórze, choć nie byli prawdziwymi Aryjczykami, gdyż wywodzili się z haplogrupy CF i C (mongoloidalnej), ok. 43 000 lat temu, zasiedlili prawie całą Europę (aryjskie ludy słowiańsko-celtyckie zasiedlały wówczas kontynent azjatycki, w którym dominowało Imperium Ujghur i dopiero po jego upadku w starciu z Atlantami narodziła się początkowo prymitywna, a potem coraz bardziej cywilizowana - oparta na pozostałościach cywilizacji jasnoskórych Ujghurów - cywilizacja chińska. Opowiem o tym wydarzeniu w innym temacie) i dużą część Bliskiego Wschodu. Ok. 32 000 lat temu, doszło do podziału owej grupy IJ, na cztery mniejsze: J1 - z której wywodziły się późniejsze ludy semickie (w tym oczywiście Arabowie), J2 - głownie ludy które w przyszłości połączą się z Turkami, zamieszkałe na terenie Azji Mniejszej, a także I1 - rejon zachodniej i środkowej Europy, oraz I2 - Skandynawia. Taki podział będzie obowiązywał aż do czasu, gdy ok. 18 000 r. p.n.e. z Azji nie przybędą rozbite (po upadku "Kolebki" - jak zwano potem dawne Imperium Ujghur) ludy aryjskie - Słowianie i Celtowie, które bardzo szybko podporządkują sobie całą Europę (prócz północnej Skandynawii).

Turcy nie przybyli od razu do Europy wraz z innymi, bliskimi sobie genetycznie plemionami. Pozostali na terenie Wielkiego Stepu azjatyckiego po upadku Imperium Ujghur i migracji białej (aryjskiej) rasy do Europy. Szybko też podporządkowali się nowym panom - żółtoskórym przodkom dzisiejszych Chińczyków. Trzy główne ówcześnie rasy - żółta, mongoloidalna i mieszana czyli mongoloidalno-aryjska, były postrzegane w przedhistorycznym Imperium Ujghur jako ludność zależna, można rzec niewolnicza. Po upadku Imperium Ujghurów, żółta rasa protochińska opanowała tereny należące niegdyś do Aryjczyków (Słowian i Celtów) i szybko podporządkowała sobie inne rasy, w tym mieszaną (z której wywodzili się Turcy), a konkretnie federacji plemion Xiongnu (a potem Żuan-Żuan - obie konfederacje złożone były z żółtoskórej ludności). Pod rządami tej federacji chińskich plemion, żyły mniejsze plemiona tureckie, które same też tworzyły swoje konfederacje z których najważniejszymi były: Onogur, Toquz Oghuz i... Ujghur (należy bowiem pamiętać, że choć haplogrupa R1a czy R1b - czyli słowiańska i celtycka - nie była dominująca w społeczności ludów tureckich Wielkiego Stepu, to jednak była to rasa mieszana, w której przetrwały również geny aryjskie, stąd zapewne nawiązanie nazwą do upadłego Imperium z dawnych, przedhistorycznych czasów).




To właśnie w tej ostatniej konfederacji istniał typowo aryjski ród (dominacja słowiańskiej haplogrupy R1a), zwany Asina (lub Ashina), którego przedstawiciel - Bumin Kagan w 545 r. założył państewko Turecki Kaganat, a ostatecznie zrzucił wszelką zależność od Chińczyków z Żuan-Żuan po zwycięskiej wojnie w roku 552. W kolejnych dziesięcioleciach następowała jeszcze większa asymilacja Turków z ludami o haplogrupie mieszanej (mongoloidalno-aryjskiej), jak Azerowie, Kirgizi, Turkmeni, Kazachowie czy Uzbekowie (część z tych ludów to były w przeważającej większości ludy słowiańskie o dominującej haplogrupie R1a). W 581 r. doszło do wojny o władzę w Kaganacie Turków, która to doprowadziła do rozpadu Kaganatu na dwie części: Wschodnią i Zachodnią. Kaganat Wschodni został zniszczony przez chińską dynastię Tang w latach 629-630, zaś Zachodni Kaganat zdobyli Chińczycy w latach 657-659. Dwadzieścia lat później (679 r.), wywodzący się z klanu Ashina - Ilterisz Kagan rozpoczął anty-chińskie powstanie, dzięki któremu udało mu się (w 682 r.) odbudować zjednoczony tzw.: II Kaganat Turków, który  to przetrwał ostatecznie do 744 r. (głowę ostatniego kagana tureckiego zwycięscy Chińczycy odesłali na dwór cesarski w Chang'an).

Po upadku II Kaganatu, Turcy ponownie zostali rozbici politycznie na szereg mniejszych, mniej lub bardziej zależnych od Chin państewek. Dopiero niejaki Seldżuk, wywodzący się z plemienia Kynyk z konfederacji dziewięciu klanów Oguzów (powstałej mniej więcej po upadku II Kaganatu) ok. 992 r. zjednoczył cześć plemion Oguzów, które odtąd nazwane zostały Seldżukami i władał nimi do 1007 r.. Nie byli oni jednak niepodlegli, bowiem podporządkowani zostali władzy perskich Samanidów, którzy władali terenami dzisiejszego Uzbekistanu i Turkmenistanu aż do 1005 r. a potem sułtanatowi tureckich Gaznawidów. Wyzwolił się spod ich władzy i stworzył potęgę Seldżuków/Orguzów jednak dopiero wnuk Seldżuka - Tughril Beg, który wstąpił na tron w 1016 r. W bitwach pod Niszapurem (1038 r.) i Dandakanem (1040 r.), odebrał Gaznawidom wielkie tereny, począwszy od rzeki Amu-Darii, po rzekę Hilmand na wschodzie i granicę z Persją na południowym-zachodzie. Zajął wówczas takie ziemie jak: Chorasan, Jurien, Seistan. Potem zaatakował Persję i Mezopotamię (będącą we władaniu irańskiej dynastii Bujidów) i w 1055 r. zdobył Bagdad, definitywnie niszcząc państwo Bujidów.


ALP ARSLAN



Równie wielkich podbojów dokonał jego syn - Alp Arslan (panował w latach 1063-1072), który w 1068 r. podbił północną Mezopotamię i Syrię wraz z Aleppo (należące do egipskiego kalifatu Fatymidów), a w latach 1064-1066 opanował Armenię i Gruzję, zaś w 1071 r. odniósł swe bodajże najświetniejsze zwycięstwo, pokonując w wielkiej bitwie pod Manzikertem armię bizantyjską. Klęska w tej bitwie spowodowała utratę przez Cesarstwo Bizantyjskie całej Azji Mniejszej. Alp Arslan zakończył życie w roku następnym, jako władca jednego z największych imperiów w dziejach, ciągnącego się od ziem dzisiejszego wschodniego Kazachstanu na wschodzie, po Konstantynopol i wyspy Azji Mniejszej na zachodzie i od Zatoki Perskiej, Mezopotamii i Syrii na południu, po Morz Czarne, Kaukaz, Morze Kaspijskie i Jezioro Aralskie na północy. Wstępujący w 1072 r. na tron tego tureckiego Imperium syn Alp Arslana - Malikszach I, również marzył o wielkich podbojach na miarę swego ojca i dziada. Udało mu się w 1086 r. odebrać Fatymidom południową Syrię i całą Palestynę z Jerozolimą, Damaszkiem i Trypolisem. Był to już jednak kres wielkich podbojów Turków Seldżuckich




Malikszach zmarł w 1092 r. pozostawiając państwo swym synom, a 27 listopada 1095 r. na synodzie w Clermont we Francji, papież Urban II zaapelował do władców i rycerzy całego chrześcijańskiego świata, by podjęli wysiłek zbrojny i wyzwolili Grób Pański "z niewoli Maurów". W kwietniu 1096 r. wyruszyła wyprawa "ludowa", złożona głównie ze słabo uzbrojonego chłopstwa i mieszczan (głównie z Niemiec), która zajęła się przede wszystkim pogromami Żydów na swej drodze i ostatecznie (co było oczywiste), została rozbita w październiku tego roku do nogi przez Seldżuków w bitwie pod Civitot (Herzek) niedługo po przekroczeniu Bosforu i opuszczeniu Konstantynopola. Potem (kwiecień 1097 r.) ruszyła wyprawa rycerstwa, która trwała ostatecznie dwa lata i zakończyła się w lipcu 1099 r. zdobyciem Jerozolimy i wyzwoleniem Grobu Chrystusowego. Do historii przeszła ona jako I Wyprawa Krzyżowa, która doprowadziła do utraty przez Seldżuków ogromnych terenów, począwszy od Azji Mniejszej (gdzie zachowano jedynie środkową Anatolię bez dostępu do morza z każdej ze stron dzisiejszej Turcji), poprzez Syrię i Palestynę, gdzie utworzono lokalne chrześcijańskie królestwa, księstwa i hrabstwa.

Ale wracając do tematu haremów i kobiet w społeczeństwie tureckich Seldżuków, należy stwierdzić iż kobiety miały w tamtejszym społeczeństwie bardzo dużą pozycję, a sułtan Imperium Seldżuckiego zawsze musiał pokazywać się ludowi w towarzystwie swej małżonki - sułtanki (nawet posłowie obcych państw, nie mogli zostać dopuszczeni przed oblicze władcy, jeśli nie było wraz z nim na sali jego małżonki). Poza tym dziewczęta z wyższych sfer tworzyły w tym społeczeństwie często tzw.: "związki braterskie" (tak, właśnie - braterskie), liczące od 9 do 15 dziewcząt i przysięgały sobie nawzajem wierność oraz wzajemną pomoc. Gdy jedna z nich wychodziła za mąż, pan młody otrzymywał od owych dziewcząt (które zwały się "braćmi"), dodatkowe żeńskie imię, po czym wszystkie wspólnie "dzieliły się" małżonkiem (wraz oczywiście z panną młodą), uprawiając wspólny seks (🥳). Często "bracia" przychodząc w odwiedziny do swej zamężnej koleżanki, miały prawo uprawiać seks z jej mężem, bowiem w tym "braterskim" związku dziewczęta miały dzielić się wzajemnie wszystkim, także mężami. To też było coś na wzór haremów, tylko że nie tak rygorystycznych. Zresztą Turcy Seldżuccy byli o wiele bardziej liberalni w kwestii wolności kobiet, niźli późniejsi Turcy Osmańscy.

Co ciekawe, w tym społeczeństwie większą wagę przywiązywano właśnie do kształcenia dziewcząt, a nie chłopców (szczególnie właśnie w środowisku warstwy rządzącej), dlatego też nie może dziwić, że praktycznie cała medycyna w państwie Seldżuków zdominowana była przez kobiety. To one zakładały pierwsze szpitale i domy opieki, a także domy dziecka i domy sierot (których ojcowie polegli w czasie wojny). Ponieważ to dziewczęta kształcono częściej, nie powinno też dziwić że pierwszym astronomem w Imperium Seldżuckim została... kobieta (która była również historykiem i sprawowała pieczę nad sułtańską kancelarią - w późniejszych czasach rzecz n-i-e d-o p-o-m-y-ś-l-e-n-i-a) - Muneccine Hatoun. Wkrótce jednak nadeszły czasy Osmanów i... skończyła się kobieca swoboda, a zaczęła rygorystyczna kontrola i haremowe życie odciętych od świata kobiet i dziewcząt, które wzdychały do jednego mężczyzny, będącego ich panem i władcą, z którym częstokroć nigdy nawet nie udało im się przespać choć jednej nocy, a który dla zabawy na przykład strzelał do nich (jak Murad IV {panował w latach 1623-1640} gdy się kąpały, zmuszając je do tego, aby jak najdłużej wytrzymały pod wodą w obawie przed kulami. Wiele haremowych dziewcząt w ten właśnie sposób się utopiło).




CDN.

NULLA POTESTAS NISI A DEO - Cz. XXXIX

FILARY SPOŁECZNEGO  ROZWOJU LUDZKOŚCI  I METODY PATOLOGIZACJI  NA PRZESTRZENI WIEKÓW TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI: Cz. XXXVI SŁOWIANIE I ...