WYŚWIETLENIA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EPOKA25 - OKRES DOMINACJI FILISTEI I IZRAELA (1000 r. p.n.e. - 930 r. p.n.e.). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EPOKA25 - OKRES DOMINACJI FILISTEI I IZRAELA (1000 r. p.n.e. - 930 r. p.n.e.). Pokaż wszystkie posty

22 maja 2026

NULLA POTESTAS NISI A DEO - Cz. XXVIII

FILARY SPOŁECZNEGO 
ROZWOJU LUDZKOŚCI 
I METODY PATOLOGIZACJI 
NA PRZESTRZENI WIEKÓW





TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI:
Cz. XXV



SŁOWIANIE I CELTOWIE
Cz. XXV



PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE
SŁOWIANIE
(POLITYCZNY UPADEK FILISTEI - DOMINACJA IZRAELA I JUDY)
(ok. 925 r. p.n.e. - 738 r. p.n.e.)
Cz. III



FILISTEA
CZASY UPADKU
(ok. 925 r. p.n.e. - 738 r. p.n.e.)
Cz. III






EGIPSKI ARMAGEDDON
(925 r. p.n.e.)
Cz. III



Ponad 40-letnie rządy "Gwiazdy, która ukazała się nad miastem" - jak oficjalnie brzmiało imię Psusennesa I, były okresem spokoju i względnego dobrobytu. Nowy władca nie prowadził forsownych kampanii militarnych, tylko skupił się bezpośrednio na rozwoju wewnętrznym kraju (a raczej dwóch krajów - Dolnego i Górnego Egiptu) oraz na budowie nowych świątyń (łaska bogów była bowiem zawsze najważniejsza, gdyż bez niej nie mogło nic przetrwać - ani ziemia ani człowiek). Faraon ten osiadł w Tanis (podobnie jak wcześniej jego ojciec - Pinedżem I, a jeszcze wcześniej faraon Smendes, który rozpoczął wznoszenie tego miasta po wcześniejszym rozebraniu do fundamentów Pi-Ramzes - budowanego notabene od czasów Ramzesa II Wielkiego m.in. przez hebrajskich niewolników). Oficjalnie władzę dzielił on ze swym bratem, arcykapłanem Amona-Re w Tebach Królewskich w Górnym Egipcie - Mencheperre, realnie jednak (podobnie jak jego ojciec) zjednoczył obydwa kraje pod swoją władzą. W Tanis przyjął tytuł najwyższego kapłana Świętej Trójcy (Amona, Mut i Chonsu) i wzniósł nowy, okazały mur wokół świątyni poświęconej tym bóstwom (tak naprawdę była to głównie świątynia Amona-Re, świątynia bogini gwiazd i sklepienia niebieskiego - Mut znajdowała się na południowy wschód, zaś świątynia księżycowego boga Chonsu - na północ od świątyni Amona, leżącej tuż obok Świętego Jeziora). Psusennes przyjął również imię Ramzesa i zwał się odtąd Ramzes Psusennes I (było to nawiązanie do czasów Ramzesa XI, a zapewne również do wielkości Egiptu z czasów Ramzesa II Wielkiego). Podczas jego czterdziestoletniego panowania tak naprawdę nie wydarzyło się nic szczególnie istotnego (może poza faktem że w Tanis - jak również w kilku innych miastach Delty - coraz częściej zaczęli osiedlać się Libijczycy, głównie z plemienia Meszwesz, co budziło w Egipcjanach - szczególnie wśród kapłanów - pewne niezadowolenie, ale nie odnotowano żadnych radykalnych ku temu sprzeciwów).

Psusennes kazał sobie zbudować świątynię grobową na południowy zachód od kręgu Świętej Trójcy w Tanis (notabene z budowli Psusennesa wznoszonych głównie z wypalanego wapna w Świętym Kręgu pozostało niewiele, to, co tam się znajduje do dziś, powstało głównie w czasach późniejszych, szczególnie w epoce greckich Ptolemeuszy, którzy często rekonstruowali dawne budowle, świątynie i grobowce). Tam też miała spocząć małżonka (i jednocześnie młodsza siostra tego faraona) Mutnedżmet. Nie wiadomo czy była ona matką syna i następcy Psusennesa - księcia Amenemope, ale sam fakt, że ten właśnie władca kazał pochować się nie w specjalnie dla siebie przeznaczonej komorze grobowej w świątyni swego ojca, tylko w komorze Mutnedżmet, sugeruje że jednak mogła ona być jego matką. Poza tym niewiele więcej informacji o rządach tego władcy, następcy Pinedżema i prawnuka Herhora - można jeszcze dodać. Być może to nawet lepiej, bowiem jak mówi stare chińskie przysłowie (a raczej chińskie przekleństwo): "obyś żył w ciekawych czasach", jest to co prawda gratką dla historyków (gdy natłok zdarzeń dziejowych w krótkim czasie jest bogaty), natomiast te lata, gdzie przez dłuższy czas nie wydarzyło się nic szczególnie istotnego, nie należą do ulubionych przez dziejopisów epok historycznych (przykładem niech tutaj będą chociażby rządy w Imperium Rzymskim Antonina Piusa w latach 138-161, sam muszę przyznać że równie nudnego okresu próżno mi było spotkać w całych dziejach Imperium Rzymskiego, a jednocześnie był to jeden z najbardziej spokojnych, dostatnich i bezpiecznych okresów w historii Rzymu - oczywiście z punktu widzenia zwykłych ludzi). Egipt za Psusennesa nie przeżywał wielkich migracji, najazdów, czy choćby częstych napadów na świątynie grobowe (jak to miało miejsce za poprzedników tego władcy), a nawet jeśli do takowych sporadycznie dochodziło, to nie zostało to odnotowane (co raczej się nie zdarzało, ponieważ takie ataki rabunkowe musiały zostać gdzieś odnotowane i nawet jeśli pierwotne dokumenty - spisane albo na tablicach albo na papirusach - potem gdzieś zaginęły lub zostały zniszczone, to mogły przecież zostać odnotowane przez późniejszych historyków piszących o tych latach, którzy mieli do nich bezpośredni dostęp).


TANIS



Jedynym godnym jeszcze odnotowania wydarzeniem z tego okresu, była wielka inspekcja świątyń, przeprowadzonych w Górnym Egipcie (zapewne zaś głównie w Tebajdzie) przez arcykapłana Mencheperre w 40 roku panowania jego brata Psusennesa (ok. 1003/1002 r p.n.e.). Efektem tej kontroli była decyzja wybudowania muru na północ od świątyni Amona w Karnaku, aby oddzielić tę świątynię od coraz bardziej zbliżających się ku niej domów mieszkalnych "zwykłych ludzi" (kapłani najwidoczniej nie życzyli sobie ich wzroku, bowiem wstęp do świątyni i tak był zarezerwowany głównie dla kapłanów, a wierni składali dary i modlili się w przedsionku świątyni lub przed świątynią). Mur ten wzniesiono w osiem lat po dokonaniu owej inspekcji przez arcykapłana Mencheperre. Jednak w niedługi czas po dokonaniu owej inspekcji Mencheperre zmarł (Wikipedia podaje że Mencheperre przeżył swego brata, ale to mi się nie zgadza, biorąc pod uwagę fakt, że jego następca Smendes II wysłał do swego wuja - faraona Psenusennesa - złote bransolety, aby zakomunikować mu objęcie funkcji arcykapłana Amona-Re w Tebach po swym ojcu. Te same złote bransolety znaleziono potem w komorze grobowej Psenusennesa w Tanis). Miejsce zmarłego arcykapłana zajął teraz jego syn Smendes II. Faraon Psenusennes nie przeżył zbyt długo swego brata i zmarł wkrótce potem (ok. 1000 r. p.n.e.). Na tron po nim wstąpił jego pierworodny - Amenemope. Było to więc już piąte pokolenie rodu Herhora, czyli tak naprawdę Libijczyków z plemienia Meszwesz, którzy niepodzielnie władali Egiptem już od prawie stu lat (dokładnie od 90). Wkrótce po objęciu władzy przez nowego faraona z Tanis przyszła smutna wiadomość, arcykapłan Smendes II zmarł. Nie wiadomo co było przyczyną jego śmierci, ale należy założyć że Smendes nie był już młodzieniaszkiem i zapewne miał jakieś pięćdziesiąt lat, tak więc śmierć mogła nastąpić z przyczyn naturalnych. Pełnił on swą funkcję zaledwie przez dwa lata, a nowym arcykapłanem został jego młodszy brat Pinedżem II.

Amenemope niczym szczególnym się nie zasłużył i jego panowanie również nie należy uznać za wyjątkowo interesujące. Zmarł on po prawie dekadzie panowania (ok. 992 r. p.n.e.) i kazał się pochować w świątyni wzniesionej przez swego ojca, ale w komorze grobowej Mutnedżmet - zapewne swojej matki. Jego panowanie to ogromny wzrost potęgi Libijczyków z plemienia Meszwesz, którego książę o imieniu Acheperre Setepente (zwany też Osorkonem) przejął teraz władzę nad Egiptem, zapoczątkowując drugą dynastię libijską (to z niej właśnie będzie wywodził się Szeszonk I, który w 925 r. p.n.e. najedzie Palestynę i złamie potęgę Filistei). Osorkon I (Osochor?) był zaś synem libijskiego księcia Szeszonka (który sam był synem owego Paihutiego, o którym wspomniałem dwa tematy wcześniej - zapewne założyciela libijskiej dynastii ludu Meszwesz). Oczywiście ród Herhora nie wygasł jeszcze zupełnie, w Górnym Egipcie, w królewskich Tebach władał przecież jako arcykapłan Amona-Re - Pinedżem II wywodzący się właśnie z tego rodu. Deltę jednak teraz opanował już ród Paihutiego. Osorkon jednak nie władał zbyt długo i już ok. 985 r. p.n.e. zakończył swój żywot. Tron teraz przypadł (ożenionemu z córką Osorkona, księżniczką Karimali) rdzennemu Egipcjaninowi - Siamunowi. Był to pierwszy Egipcjanin na tronie Dwóch Krajów od prawie stu lat. Zapewne gdzieś na początku jego panowania miała miejsce ostatnia wielka grabież grobów królewskich w Tebach, co zmusiło arcykapłana Pinedżema do przeniesienia mumii królewskich do grobowca Inhapi. Siamun panował przez prawie dwadzieścia lat i były to aktywne rządy, co świadczy o fakcie iż Egipt przełamał dotychczasowy kryzys i zaczął odzyskiwać dawną siłę. Siamun podczas swoich rządów wzniósł drugą świątynię Amona w Tanis, rozbudował świątynię Horusa w Mesen, w Memfis kazał wznieść świątynię dla jednego z wcieleń Amona, budował też w Heliopolis i prawdopodobnie chciał odbudować dawne Pi-Ramzes (świadczy o tym inskrypcja, jaką tam znaleziono), ale to akurat mu się nie udało.




Nie wiadomo dokładnie jak układały się stosunki Siamuna z Pinedżem? W każdym razie do walk nie dochodziło, a sam faraon wszedł do libijskiego rodu panującego. Wiadomo jednak że Siamun oparł się nie na potędze kapłanów Amona i nie ich wspierał, a kapłanach boga Ptaha z Memfis. Jednak jego rzeczywista władza ograniczała się tylko do Delty, na południu zaś niepodzielnie władał Pinedżem. Za rządów Siamuna miało dojść (ok. 970 r. p.n.e.) do egipskiego ataku na miasto Gezer w Filistei (czego odniesienia mamy zarówno w Biblii, jak istnieje relief w Tanis ukazujący rytualną rzeź nieprzyjaciół). Jak już jednak wcześniej pisałem, nie wydaje mi się aby atak na Gezer miał miejsce wcześniej, niż w czasach Szeszonka I, czyli właśnie w owym 925 r. p.n.e. Relief z Tanis o niczym nie świadczy, mógł przecież powstać te 50 lat później, zaś wiadomości zawarte w Starym Testamencie często łączą ze sobą wydarzenia odległe o kilkanaście a nawet kilkadziesiąt lat. W tym przypadku bez wątpienia uważam że atak na Gezer nie nastąpił za rządów Siamuna a dopiero właśnie za Szeszonka (opieram się tutaj m.in. na badaniach archeologów izraelskich, którzy twierdzą że brak jest dowodów na podwójne zniszczenie miasta Gezer w odstępie kilkudziesięciu lat, tym bardziej że zniszczenie Gezer pociągnęło za sobą realną dominację Izraela i Judy na tych ziemiach, a próżno szukać takowych przed 925 r. p.n.e.). Oczywiście nie zabraniam nikomu wierzyć w to, że taka interwencja wówczas miała miejsce - ja po prostu tak nie uważam. Bez wątpienia jednak Egipt za czasów Siamuna odzyskał dynamikę polityczną, jakiej brakowało mu właściwie od śmierci Ramzesa III (ok. 1155 r. p.n.e.), czyli od jakichś dwustu lat. Na pewno złożyły się na to stabilne rządy Pinedżema I i jego syna Psusennesa I, które z pewnością pobudziły Egipt gospodarczo.


EGIPSKI NASTĘPCA TRONU POBIERA NAUKI STRZELANIA Z ŁUKU



Ok. 975 r. p.n.e w Tebach zmarł arcykapłan Pinedżem II (10 rok panowania Siamuna). Na tym stanowisku zastąpił go syn - Psusennes II. Pragnął on odbudować potęgę swego rodu i w tym celu nawiązał bliższe stosunki z Siamunem. Było bowiem jasne że Siamun nie ma potomka i po jego śmierci władza musi przypaść ponownie rodowi Herhora. Nie wiadomo jakie plany snuł w tej kwestii Siamun, wiadomo tylko że skoro nie wspierał kapłanów Amona-Re w Tanis (tak jak czynili to wcześniejsi władcy), to zapewne nie był z tego faktu zadowolony. Ale jaki inny miał wybór? Albo oddanie władzy w ręce Psusennesa II (potomka Herhora - libijskiego wojownika z plemienia Meszwesz, który stał się arcykapłanem), albo całkowita dominacja libijska potomków Paihutiego. Nie wiadomo co gorsze z punktu widzenia rdzennego Egipcjanina. Co prawda faraon Siamun założył sobie pokaźny harem (wypełniony dziewczętami z różnych krain - najwięcej było Egipcjanek ale równie sporo Libijek, Nubijek i Kananejek, a prawdopodobnie również Filistynek), nie wiadomo jednak nic aby zdołał spłodzić z nimi jakiekolwiek dzieci, nie mówiąc już o tym, że z królową Karimali też mu nie wychodziło. Ok. 967 r. p.n.e. wydał swoje ostatnie tchnienie na tej ziemi, a jego miejsce zajął teraz arcykapłan Psusennes II. Ten władał jeszcze przez kolejne ponad dwadzieścia lat, w coraz bardziej nerwowej atmosferze dworu, gdyż on również nie był w stanie spłodzić potomka (pisząc w ten sposób oczywiście mam na myśli męskiego potomka, gdyż córkę udało mu się spłodzić). Udało mu się ponownie zjednoczyć oba Kraje pod wspólnym panowaniem, ale nie miał komu tego przekazać. Ok. 943 r. p.n.e. przeniósł się do podziemnej krainy Ozyrysa (boga i opiekuna zmarłych) i wtedy Egipt wpadł w ręce rodu Paihutiego, dynastii libijskiej również (jak ród Herhora) wywodzącej się z plemienia Meszwesz, która z klasycznymi Libijczykami - odznaczającymi się ciemniejszym kolorem skóry (oczywiście nie czarnym, a jedynie ciemniejszym od egipskiego - chociaż w dzisiejszych czasach to nawet Helena trojańska może być murzynką, ciekawe tylko czy jakiś biały aktor zagrałby Nelsona Mandelę?), nie miała wiele wspólnego, a wręcz przeciwnie - wydawało się że Libijczycy, którzy przejęli władzę nad Egiptem, mieli bardziej białą skórę niż rdzenni Egipcjanie.




Władzę objął teraz Szeszonk I "pogromca Filistynów" (syn Nimlota - wodza plemienia Meszwesz i władcy Libii. Nimlot był młodszym bratem Osorkona - faraona o którym pisałem wyżej - a synem Szeszonka Starszego i wnukiem Paihutiego). Z chwilą objęcia władzy przez Szeszonka I (ok. 943 r. p.n.e.), rządy nad Egiptem przejęła nie-egipska arystokracja wojskowa (zmilitaryzowani wodzowie klanów plemienia Meszwesz), zaś libijski ród Paihutiego (Szeszonk był jego prawnukiem) zdominował najważniejsze i najbardziej intratne urzędy w kraju. Nowy faraon od razu wydał swego najstarszego syna Osorkona za córkę poprzedniego władcy - Psusennesa II, księżniczkę Maatkare, dając tym samym jasno do zrozumienia kogo uważa za swego następcę. Jego drugi syn - Iuput, objął funkcję arcykapłana Amona-Re w Karnaku (zapewne stało się to kilka, a być może nawet kilkanaście miesięcy przed objęciem tronu przez jego ojca), zaś po swojej koronacji Szeszonk mianował go naczelnym wodzem armii i namiestnikiem Górnego Egiptu. Najmłodszy zaś syn Nimlot, został komendantem miasta i twierdzy Heraklepolis - kluczowego miejsca pomiędzy Górnym i Dolnym Egiptem. Inny zaś Libijczyk (wrzeniony jednak w egipską rodzinę i zapewne mający jakieś związki z poprzednią dynastią) Dzedptahiuefanch - został mianowany trzecim kapłanem i prorokiem Amona-Re w Karnaku, zaś niejaki Nesy (wódz jednego z klanów libijskich) czwartym kapłanem boga Amona. Szoszonk rozdawał tytuły i urzędy libijskim wodzom z plemienia Meszwesz, starając się jednak aby jego własny ród utrzymał kluczowe stanowiska w państwie. Egipt stał się teraz krajem mocno zmilitaryzowanym. Zarówno w stolicy jak i na prowincji rządziły klany libijskie, które posiadały swoją własną drużynę wojskową. Rodzima ludność Egiptu wiodła zaś tradycyjne życie, zajmując się swoimi sprawami i będąc jakby obok wydarzeń dziejących się w kraju, bowiem przedstawiciele klanów bardzo często spierali się ze sobą i jedynie autorytet Szeszonka (jako wodza plemienia Meszwesz i faraona Egiptu) powstrzymywał ich przed próbą wzniecenia jakichś prywatnych wojenek. Bez wątpienia jednak Egipt ponownie - jak przed wiekami - stawał się potęgą militarną we wschodnim regionie Morza Śródziemnego.




CDN.

19 kwietnia 2026

NULLA POTESTAS NISI A DEO - Cz. XXV

FILARY SPOŁECZNEGO 
ROZWOJU LUDZKOŚCI 
I METODY PATOLOGIZACJI 
NA PRZESTRZENI WIEKÓW





TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI:
Cz. XXII



SŁOWIANIE I CELTOWIE
Cz. XXII






PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE:
SŁOWIANIE
(CYWILIZACJA FILISTYŃSKA)
(ok. 1200 r. p.n.e. - 925 r. p.n.e.)
Cz. X



FILISTEA
CZASY EKSPANSJI
(ok. 1100 - 925 r. p.n.e.)
Cz. IX






SALOMON 
(ok. 965 r. p.n.e. - ok. 930 r. p.n.e.)



"BĄDŹ MĘŻCZYZNĄ!"

Słowa ponoć wypowiedziane przez Dawida leżącego na łożu śmierci do jego syna Salomona
(3. Ks. Król. 2,2)



 Król Dawid miał kilka żon, z których najsławniejszymi były bez wątpienia dwie z nich: Abigail (wcześniej żona Nabala - właściciela stad bydła z rejonu Faran, której po śmierci męża Dawid zaproponował małżeństwo, a ta odrzekła: "Otom służebnica twoja" 1. Ks .Król 25, co potem oznaczało że w literaturze angielskiej XVIII i XIX wieku imię Abigail było często zamiennikiem słowa... pokojówka), oraz Batszeba (Jebuzytka, żona Uriasza Hetyty, którą Dawid ujrzał w kąpieli i zapragnął jej, jej męża zaś wysłał na pewną śmierć pod ammonicką twierdzę Rabba). To właśnie Batszeba była matką następcy Dawida - króla Salomona (na starość zaś sprowadzono Dawidowi młodą dziewczynę która jednak nie była jego żoną, ale miała za zadanie rozgrzewać go w łożu, a nosiła imię Abisag). Miał też stary król kilku synów, jak m.in.: umiłowanego Absaloma (który zginął w czasie buntu przeciwko ojcu - według tradycji stało się to w chwili gdy uciekał po przegranej bitwie, a jego długie włosy zaplątały się w gałęzie drzewa w lesie Efraima. Dawid długo potem rozpaczał nad jego śmiercią. W 1642 r. Rembrandt namalował nawet obraz nawiązujący do tych wydarzeń, a zatytułowany "Pojednanie Dawida z Absalomem"). Kolejnym synem był Amnon (którego Absalom zabił za gwałt na Tamar), innym Adoniasz, a jeszcze innym Salomon który to właśnie objął tron po śmierci ojca (Dawid miał też córkę - Tamar, zgwałconą przez Amnona).


"ŚWIĘTE ŚWIĘTYCH
W ŚWIĄTYNI IPET SUT W KARNAKU (KRÓLEWSKIE TEBY)



Nowy król za punkt honoru postawił sobie wzniesienie w Jerozolimie świątyni ku czci Jahwe i wkrótce po objęciu władzy (ok. 965 r p.n.e.) przystąpił do tego zadania (wcześniej jednak pozbył się i prawdopodobnie kazał zabić swego brata Adoniasza, tak, aby jego władza nie była już przez nikogo zagrożona). Utrzymując dobre stosunki (zawarte jeszcze w czasach panowania jego ojca) z władcami fenickiego Tyru (którym w tym czasie władał Hiram Wielki), sprowadził stamtąd budowniczych oraz fenickie drzewo (libański cedr) i przystąpił do budowy, która trwała łącznie (według przekazów) siedem i pół roku, czyli zakończyła się około 960 r. p.n.e. (958/957 r. p.n.e.?). Ta pierwsza Świątynia Jerozolimska składała się z przedsionka, miejsca świętego (zwanego hechal) i najświętszego z miejsc nazywanego "Świętym Świętych" (co też sugeruje jak dużo w religii mojżeszowej pozostało elementów z czasów niewoli egipskiej, bowiem "Święte Świętych" było tym miejscem, w którym kapłani starożytnego Egiptu trzymali posąg Amona-Re i codziennie najwyższy kapłan przynosił mu posiłek, obmywał i ubierał w odpowiednie szaty, a w późniejszych czasach - gdy miejsce najwyższego kapłana zajęła Boska Małżonka Amona-Re, dokonywała ona m.in. codziennej masturbacji boga). W tym najświętszym miejscu spoczywała właśnie Arka Przymierza. Przed Świątynią (od wejścia z południowej strony) stały dwie kolumny z brązu, którym Salomon nadał nazwy: Jachin (trwałość) i Booz (siła). Na dziedzińcu zaś przed Świątynią stanął ołtarz całopalenia. Tak właśnie miała wyglądać Pierwsza Świątynia Jerozolimska wzniesiona przez króla Salomona, a zburzona dopiero w roku 586 p.n.e. przez władcę Babilonu - Nabuchodonozora II.




Salomon utrzymywał przyjazne stosunki z wszystkimi swoimi sąsiadami, szczególnie zaś z Filistynami, którzy w przekazie biblijnym opisującym czasy Salomona... wymienieni są tylko raz: "A Salomon panował nad wszystkimi królestwami od rzeki Eufrat aż pod ziemią filistyńską i aż po granicę egipską, składały one daniny i były podległe Salomonowi przez całe jego życie" (1. Król. 4,21). Oczywiście jest to nadinterpretacja spisana w latach, w których czasy Dawida i Salomona postrzegano jako okres najwspanialszych dziejów Izraela, niepodzielnego władania religii mojżeszowej, ogólnego dobrobytu i sławy wojennej. Było to potrzebne Izraelitom szczególnie wtedy, gdy lud ten popadł w niewolę (od Babilończyków, Persów czy potem od Macedończyków i Greków). Takie opowieści - pisane ku pokrzepieniu serc w czasach niewoli - pozwalały utrzymać jedność narodową pod sztandarami Jahwe. W rzeczywistości bowiem władza Salomona nie tylko nie obejmowała ziem Filistei i Szefeli (które to przecież krainy same były metropolią, a królestwo Izraela wciąż tylko prowincją i świadczy o tym zarówno potęga gospodarcza Finistynów jak i ich niesamowity wpływ kulturowy na religię mojżeszową i kulturę żydowską), ale też oczywiście nie kontrolował on ziem rzeki Eufrat, a nawet jego dominacja nad Edomem i Moabem była dyskusyjna (w tym czasie Edomitami władał wojowniczy król Hadad, którego podległość Salomonowi nigdzie nie jest potwierdzona). Mało tego, wydaje się nawet że Salomon utracił zwierzchność nad Galileą (mowa jest o dwudziestu miastach galilejskich), którą ponoć miał zapłacić Hiramowi z Tyru za jego wsparcie, przyjaźń i pomoc w budowie Świątyni Jerozolimskiej.




Bez wątpienia jednak państwo Salomona - nie musząc toczyć wojen ani obronnych ani zdobywczych - bogaciło się na handlu. Dzięki wsparciu Hirama Salomon po raz pierwszy w dziejach zbudował izraelską flotę handlową w Ecjon-Gewer (prawdopodobnie chodzi o wysepkę Dżeziret Farau'n) w pobliżu północnego krańca zatoki Akaba. Statki stamtąd docierały do dalekich krain, do arabskiego królestwa Saby, czy do Ofiru (prawdopodobnie chodzi o Indie). Utrzymując niezwykle przyjazne stosunki z Filistynami, szczególnie zaś z serenami Gat (których to wsparcie uczyniło ojca Salomona królem), Izrael zapewne zalany był produktami codziennego użytku, wytworzonymi w Kraju Nadmorskim (nie ma bowiem żadnych dowodów na to, że w Izraelu w tym czasie rozwinęło się jakieś większe rzemiosło, raczej było to kopiowanie już istniejących rozwiązań filistyńskich), dzięki czemu Salomon miał czym handlować z ludami leżącymi za Morzem Czerwonym i Oceanem Indyjskim. Przywożono zaś stamtąd do kraju złoto, srebro, drogie kamienie, kość słoniową, różne gatunki drewna i oczywiście dzikie zwierzęta (np. pawie lub małpy). To wszystko spowodowało że zamożność królestwa Izraela znacznie wzrosła, a skarb Salomona był wypełniony po brzegi do tego stopnia, że król osobiście kazał sprowadzać sobie rydwany wykonane na specjalne zamówienie w Egipcie. Wzrost zamożności Izraelitów doprowadził też jednak do upadku moralności i pomimo wzniesienia Świątyni Jerozolimskiej, w kraju dalej tolerowano i praktykowano obce kulty religijne.




Co ciekawe, źródłem zgorszenia stał się sam dwór królewski w Jerozolimie, szczególnie zaś królewski harem, który stworzył sobie Salomon, a przy którym wielożeństwo jego ojca wypadało doprawdy blado. Ponoć król miał aż 700 żon i 300 nałożnic (liczba zapewne nieco przesadzona, aczkolwiek pokazująca  kierunek w którym Salomon podążał), a wśród nich były Egipcjanki, Moabitki, Ammonitki, Sydonitki, Idumejki i wiele innych. Wszystkie one przybywszy do kraju Salomona, przywiozły ze sobą również własne kulty religijne, których nikt im nie zabraniał praktykować. Flota Salomona, która pływała do różnych krain, rozsławiała tam jego imię i wyrabiała o nim legendę, jako o wielkim i potężnym władcy. Nic zatem dziwnego, że również zainteresowała się jego osobą władczyni ekspansjonistycznego królestwa Arabów saberyjskich - przez których ziemie przebiegały szlaki handlowe wiodące do Izraela, a którymi transportowano przede wszystkim kadzidło i korzenie. Królowa ta (którą ogólnie zwie się królową Saby a jej imię pozostaje nieznane, chociaż w niektórych źródłach pojawia się jako Bilkis albo Balkis), wyruszyła więc do kraju Salomona aby go ujrzeć, a gdy przybyła już do jego stolicy i ujrzała bogactwo jakim dysponuje oraz jego przysłowiową mądrość, była nim tak zafascynowana (która kobieta oprze się facetowi z kasą klasą 🤭), że ponoć ofiarowała wszystko co miała najcenniejszego, a ponieważ najbardziej cenna dla Salomona była ona sama, więc... skończyli razem w łożu (w późniejszej tradycji etiopskiej jest to ważny moment, ponieważ to właśnie z tego związku miał się narodzić syn o imieniu Makeda, zwany też Melechem, który był założycielem etiopskiej dynastii Salomonidów - która jednak powstała dopiero w średniowieczu (XIII wiek), więc (od X wieku p.n.e.) był to nieco odległy przestrzał czasowy - tylko jakieś bagatela 2 200 lat, ale przecież legendy służą określonym celom politycznym, a poza tym... są takie piękne 😏).




Nie wiadomo czy rzeczywiście władczyni królestwa Arabów sabelskich przybyła do Izraela w czasach rządów Salomona, można jednak domniemywać że w każdej pięknej opowieści (stworzonej ku pokrzepieniu serc, czyli w większości zmyślonej) jest zapewne ziarno prawdy. Ja uważam że taka wizyta mogła mieć miejsce, tym bardziej że w Betel (w kraju Efraima) na północ od Jerozolimy, znaleziono tabliczkę glinianą z umową handlową zawartą właśnie z Arabami sabelskimi i datowaną na... IX wiek p.n.e. (czyli owa tablica była zaledwie o 100 lat młodsza od wydarzenia które opisuję). Dobre stosunki utrzymywał też Salomon z Egiptem, czego efektem miało być jego małżeństwo z córką faraona, który miał zdobyć filistyńskie Gezer i ofiarować to miasto razem z Dolnym Bet-Choron swej córce jako wiano. I tutaj znów mamy pomieszanie z poplątaniem, bowiem upadek Gezer co prawda nastąpił, ale nie w czasie rządów Salomona tylko jakieś trzydzieści kilka lat później, w czasie inwazji faraona Szeszonka I (925 r. p.n.e.) o którym będę jeszcze opowiadał. Tak więc opowieść o zdobyciu Gezer w tym czasie jest zupełnie nieprawdopodobna i co najmniej błędna. Jednak można założyć że jakieś związki tego filistyńskiego miasta z Izraelem były (ponoć Salomon utrzymywał w tym mieście korpus bojowych rydwanów, który sam stworzył i wyekwipował). W każdym razie na inwazję egipską w tym okresie nie ma żadnych śladów.




Znana jest też mądrość Salomona, o której wspomina Biblia (3. Ks. Król. 3, 16-28). Otóż pewnego razu przed obliczem Salomona - jako najwyższego sędziego, zjawiły się dwie kobiety mieszkające razem, które niemal jednocześnie urodziły dwóch synków. Jedno dziecko nagle w nocy zmarło i każda z kobiet twierdziła teraz że to, które przeżyło, jest jej dzieckiem. Salomon polecił więc rozciąć dziecko na pół i każdej z kobiet dać po połowie. Jedna z kobiet zgodziła się na to, druga zaś stwierdziła że woli już oddać go tej drugiej niż pozwolić na śmierć syna i to przekonało Salomona że to właśnie ona jest prawdziwą matką dziecka i to jej oddał noworodka. Mądrość Salomona przeszła do legendy i stała się sławna, pisano o niej, malowano obrazy (np. Holbein, Cranach Starszy, Perugino czy Rafael), deklamowano i śpiewano. Mądrość ta miała być darem od Boga, gdy młody Salomon po wstąpieniu na tron prosił Boga by dał mu mądrość, aby mógł właściwie przewodzić swoim ludem. Nie wiadomo jednak na ile Salomon rzeczywiście odznaczał się taką mądrością, a ile jest to tylko wykwit literacki, polityczny a nawet religijny tamtych czasów, bowiem utożsamianie władców z mądrością i siłą było naturalne, a ponieważ tradycja hebrajska czerpała całymi garściami z kultury egipskiej (i innych, w tym filistyńskiej). Można tu chociażby przytoczyć "Nauki Amenemope" (czyli porad ojca dla syna), traktatu egipskiego z około 1250 r. p.n.e.; lub też traktat etyczny wezyra Ptahotepa z około 2400 r. p.n.e. gdyby poszukać głębiej zapewne można by dotrzeć do innych źródeł "egipskiej twórczości moralizującej i mądrościowej" jeśli tak można ją nazwać. A przecież takie teksty powstawały również w Sumerze, w Babiloni a także w krajach leżących bliżej Izraela jak na przykład Edom (była tam tak zwana kasta proroków, których wpływ zapewne również w jakiś sposób oddziaływał na królestwo Salomona).


CDN.

10 kwietnia 2026

NULLA POTESTAS NISI A DEO - Cz. XXIV

FILARY SPOŁECZNEGO 
ROZWOJU LUDZKOŚCI 
I METODY PATOLOGIZACJI 
NA PRZESTRZENI WIEKÓW





TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI:
Cz. XXI



SŁOWIANIE I CELTOWIE
Cz. XXI






PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE:
SŁOWIANIE
(CYWILIZACJA FILISTYŃSKA)
(ok. 1200 r. p.n.e. - 925 r. p.n.e.)
Cz. IX



FILISTEA
CZASY EKSPANSJI
(ok. 1100 - 925 r. p.n.e.)
Cz. VIII






KRÓL DAWID 
(ok. 1006 r. p.n.e. - ok. 965 r. p.n.e.)



Po klęsce pod Gilboa (ok. 1006 r. p.n.e., która dla Izraelitów była prawdziwą katastrofą) i śmierci w tej bitwie króla Saula oraz jego trzech synów, stworzone przez tego władcę państwo realnie rozpadło się. W tej sytuacji zdobyć to co zostało z królestwa Izraela i ponownie zjednoczyć kraj, postanowił właśnie Dawid, który wcześniej już zbiegł przed Saulem z Gibei do Nob a następnie do Gat, gdzie zaciągnął się na służbę jako najemnik u tamtejszego serena Akisza, zapewniając mu swymi zbrojnymi wypadami kontrolę nad Judą i Negewem. W zamian za swoje zasługi otrzymał Dawid od Akisza w prezencie miasto Siklag (dokąd sprowadzał wszelkich łotrzyków żądnych sławy i łatwego zarobku, czyniąc z nich swoich stronników). Tam również Dawid poślubił Abigail - córkę lokalnego hodowcy kóz. Teraz zaś, po śmierci Saula i przy wsparciu Akisza oraz "mężów z Judy" (2 Sm. 2,4), został on namaszczony w Hebronie na nowego króla Izraela. Paradoksem jednak jest fakt, że wsparcie Dawidowi udzielił władca Gat, czyli tego samego filistyńskiego miasta-państwa, które piętnaście lat wcześniej wystawiło wojska do bitwy z Izraelitami w dolinie Azeka (w której - w oficjalnej wersji biblijnej - Dawid pokonać miał filistyńskiego wojownika Goliata, w rzeczywistości zaś pokonał go wojownik o imieniu Elhannan, a co się tyczy Dawida, to nie ma pewności czy w ogóle uczestniczył w tej bitwie). Teraz zaś serenowie z Gat stali się patronami odrodzonej monarchii Izraela, a Dawid w zamian za pomoc i wsparcie musiał im się opłacać.




Taka sielanka trwała aż do czasu, gdy król Dawid nie zdobył Jerozolimy (czyli Jebus -  głównego miasta plemienia Jebuzytów sprzymierzonych z Filistynami). Miało to miejsce ok. 1000 r. p.n.e., czyli jakieś pięć/sześć lat po namaszczeniu Dawida w Hebronie. Jebuzyci byli plemieniem amoryckim, spokrewnionym z ludnością zamieszkałą w mieście Mari w północno-zachodniej Mezopotamii (jak twierdzi przekaz biblijny), a zamieszkiwać mieli Jerozolimę już od co najmniej tysiąca lat (egipska "Księga Złorzeczeń" spisana w końcu XX wieku p.n.e., mówi o mieście Szalimu, identyfikowanym właśnie z Jebusem czyli Jerozolimą) i nie ma żadnych świadectw mówiących że przed Jebuzytami żył tam jakiś inny lud. Jebuzyci utrzymywali ożywione kontakty gospodarcze i sojusznicze z Hebronem, Jarmut, Lakisz, Eglonem i Hazor już od czasów swego króla Adoni-Sedeka (pierwsza połowa XII wieku p.n.e.) a być może nawet wcześniej (niektóre wzmianki z egipskich tekstów amarneńskich sugerują, że Szalimu utrzymywał liczne kontakty sojusznicze na ziemiach Kanaanu już od połowy XIV wieku p.n.e.). Miasto to było też w tradycji hebrajskiej uważane za wrogie, o czym świadczy choćby taki fragment z przypowieści o Lewicie i występku Gibeonitów (Sdz. 19): "Gdy byli już przy Jebus, a dzień już bardzo się nachylał, rzekł parobek do swego pana: "Pójdź, skręćmy do tego miasta Jebuzyjczyków i w nim przenocujmy". Lecz jego pan rzekł do niego: "Nie skręcimy do obcego miasta, gdzie nie ma synów izraelskich, lecz pojedziemy aż do Gibei" (Sdz. 19, 11-12). Nie wszyscy jednak Hebrajczycy kierowali się tak srogimi nakazami własnej religii (tym bardziej że Jebuzyci czcili swoich bogów i mieli swój święty gaj, do któr drego Prawo Mojżeszowe zakazywało wstępu wszystkim wyznawcom Jahwe), o czym świadczą choćby takie oto słowa z Księgi Sędziów: "Synowie izraelscy mieszkali tedy pośród Kananejczyków i Chetejczyków, i Amoryjczyków, i Perezyjczykow, i Chilijczyków, i Jebuzytów, i brali sobie ich córki za żony a córki swoje wydawali za mąż za ich synów i służyli ich bogom" (Sdz. 3, 5-6). To ostatnie było nie do pomyślenia dla wyznawców religii mojżeszowej, przeto radzono: "Wystrzegaj się, byś nie zawierał przymierza z mieszkańcami ziemi, do której idziesz, by się nie stali dla ciebie pułapką. Przeciwnie, zburzcie ich ołtarze, potłuczcie ich pomniki, i wytnijcie ich święte drzewa, gdyż nie będziesz się kłaniał innemu bogu" (Wj. 34, 12-14). 




Jebuzyci byli na tyle silnym plemieniem a samo Jebus tak dużym i potężnym miastem, że gdy tylko Dawid zbliżył się ze swoimi wojskami pod tę twierdzę, odrzekli mu mieszkańcy tymi oto słowy: "Nie wejdziesz tutaj, lecz ślepi i kulawi cię przepędzą" (2 Sm. 5-6). Była to jawna pogarda okazana Dawidowi i jego "bandyckiej armii z Siklag", sugerująca że nawet niepełnosprawni zdołają ich pogonić. Urażony tymi słowy, zebrać miał Dawid swych żołnierzy i przemówił do nich: "Kto pokona Jebuzejczyków i przedrze się przez kanał, i pobije ślepych i kulawych, których nienawidzi dusza Dawida" (2 Sm. 5-7). Następnie miało dojść do krwawej bitwy o miasto (przekaz biblijny mówi chociażby o Abiszaju, synu Serui czy Jaszobamie, synu Chachmoniego, którzy tak wywijali swymi włóczniami, że każdy z nich położył trupem po trzystu wojowników plemienia Jebuzytów. Oczywiście jest to propagandowa nadinterpretacja, mająca zaświadczyć iż siły Dawida złożone były z odważnych i dzielnych wojów, w rzeczywistości jednak nie wszystko poszło dokładnie tak, jak chciał Dawid. Okazało się bowiem że zdobycie Jebus nie jest wcale takie proste i choć oficjalnie miasto uległo wojsku dawidowemu, to jednak Izraelici nie byli w stanie przepędzić mieszkańców i musieli zgodzić się na pewną formę sojuszu, polegającą na tym, że miasto przypadło Dawidowi a ten uczynił w nim swą stolicę, natomiast Jebuzyci dalej tam zamieszkiwali i żyli na pełnych prawach z Hebrajczykami (przynajmniej do czasów króla Salomona, który to dopiero miał ich zniewolić). "Lecz Jebuzejczyków, mieszkających w Jerozolimie, nie mogli synowie Judy wypędzić i Jebuzejczycy mieszkają z synami Judy w Jerozolimie do dnia dzisiejszego" (Joz. 15, 63) oraz: "Całą pozostałą ludność po Amorejczykach, Chetyjczykach, Perezyjczykach, Jebuzejczykach, nie należącą do Izraela, mianowicie potomków ich, pozostałych po nich w ziemi, których synowie izraelscy nie zdołali wybić do nogi, tych Salomon zaciągnął do robót pańszczyźnianych, i tak jest do dnia dzisiejszego" (1 Krl. 9, 20-21). Tak oto Jebus stał się Jerozolimą i główną siedzibą plemienia Izraela.


JEROZOLIMA W CZASACH DAWIDA I SALOMONA 
WRAZ Z PIERWSZĄ ŚWIĄTYNIĄ



Zdobycie tego miasta jednak położyło kres dotychczasowemu sojuszowi Dawida z Gat i innymi miastami Filistynów. Oto bowiem dotychczasowy wasal serenów z Gat, po zdobyciu Jeruzalem rozciągnął swoją władzę bezpośrednio na tereny kontrolowane przez Filistynów (jako że Jebuzyci byli ich sojusznikami i ściśle z nimi współdziałali), nic więc dziwnego że doprowadziło to do kontrakcji ze strony filistyńskiej a Dawid - zagrożony najazdem - musiał wycofać się do twierdzy (nie wiadomo tylko czy chodzi o Jerozolimę czy o Hebron - będący dotychczasową stolicą Dawida - czy może o Siklag): "Gdy zaś Filistyńczycy usłyszeli, że Dawida namaszczono na króla nad Izraelem, wyruszyli wszyscy Filistyńczycy aby pochwycić Dawida; Dawid zaś dowiedziawszy się o tym, wycofał się do twierdzy" (2 Sm. 5, 17). Fragment ten sugeruje, jakoby Filistyni sprzeciwiali się namaszczeniu Dawida na króla i gdy się tylko o tym dowiedzieli, natychmiast wyruszyli przeciwko niemu zbrojnie. Nie może to być prawdą, gdyż serenowie z Gat osobiście wyznaczyli Dawida na nowego króla Izraela (jako swoją marionetkę) i chronili go (w Betlejem - skąd pochodzić miał Dawid - też stacjonował filistyński oddział zbrojny) dopóty, dopóki ten nie odważył się wyruszyć przeciwko Jerozolimie. Potem się popsuło we wzajemnych relacjach i filistyńscy serenowie postanowili przywołać do porządku nielojalnego wasala. Kampania zakończyła się jednak ich porażką, Dawid pokonał bowiem ich wojska w bitwach pod Baal-Perasim, w dolinie Refarim (nieopodal Jerozolimy) i pod Gibeon na drodze do Gezer. Izraelska propaganda starała się to przedstawić jako wspaniałe i wielkie zwycięstwa, pisząc że Filistyni: "Porzucili tam nawet swoje bożki, które Dawid i jego wojownicy zabrali" (2 Sm. 5, 21), w rzeczywistości jednak nie były to wielkie triumfy, a raczej zwykłe potyczki, co prawda zwycięskie, ale nie oznaczały one końca filistyńskiego niebezpieczeństwa dla odrodzonego Królestwa Izraela. Co prawda Dawid przedsięwziął jeszcze kampanię wyprzedzającą i zdobył bliżej nieokreśloną filistyńską twierdzę o nazwie meteg-haammah (?) Ale potem doszło do zakończenia walk i zapewne zawarcia jakiegoś rodzaju sojuszu, polegającego na tym, że Dawid (zapewne) opłacił się filistyńskim władcom za zdobycie Jerozolimy, a ci zrezygnowali z dalszych prób podbojów jego królestwa. Za takim rozumowaniem przemawia fakt, że Filistyni na długie lata znikają z pola widzenia Dawida i z jego punktu zainteresowania.




Można wręcz stwierdzić że relacje izraelsko-filistyńskie ponownie zaczynają być poprawne i to do tego stopnia, że Arka Przymierza (czyli najświętsza świętość ludu Izraela) zostaje zdeponowana przez króla Dawida w Gat u niejakiego Obed-Edoma. Nie tylko w czasie wojny ale również i w czasie pokoju takie działanie byłoby wręcz nieprawdopodobne i jeżeli do niego doszło (a trudno uznać że mogło być inaczej), świadczy to tylko o tym, że Dawid starał się naprawić popsute stosunki, które zapoczątkował jego najazd na Jerozolimę. Gdy zaś miasto to dotknęła zaraza, Dawid postanowił wznieść ołtarz na cześć Jahwe i na to miejsce wybrał klepisko należące do niejakiego Arawny - który również był Filistynem zamieszkałym w Jerozolimie (sugeruje to chociażby jego imię). Arawna był gotów przekazać swą ziemię królowi w prezencie, ale ten uparł się że za nią zapłaci i tak oto na terenie należącym do Filistyna wzniesiono ołtarz ku czci Jahwe (a potem w tym miejscu król Salomon wzniesie pierwszą Świątynię Jerozolimską). Przez kolejne kilkadziesiąt lat stosunki izraelsko-filistyńskie układały się pomyślnie (szczególnie silne były ponownie relacje Dawida z serenami z Gat, gdyż z tego miasta pochodził chociażby osobisty ochroniarz króla - czyli dowódca jego straży przybocznej - Ittaj. Filistynem zapewne również był - o czym świadczy chociażby jego imię - kapłan Abitar, choć co do tego ostatniego nie ma pewności, raczej należy uznać że wprowadzenie poganina, czyli wyznawcy obcej religii na kapłana kultu Jahwe byłoby niemożliwe, zatem, choć imię Abitar ma wybitnie filistyński rdzeń, prawdopodobnie należało do kapłana ludu Izraela, któremu takie imię zostało nadane). Jednak już sam fakt tak bliskich relacji i obecności tak wielu Filistynów w bezpośrednim otoczeniu króla Dawida, świadczy wybitnie o bardzo dobrych relacjach tego władcy z serenami Pentapolis i Szefeli (czyli zjem bezpośrednio zajętych oraz kontrolowanych przez Filistynów).

Zresztą bezpośrednich związków Dawida z Filistynami w tym okresie jest znacznie więcej, np. niejaki Benaja syn Jehojady, dowodził oddziałem filistyńskich najemników (rekrutowanych głównie z Gat, choć nie tylko). Nie tylko zresztą Filistyni obecni byli na królewskim dworze w Jerozolimie za czasów panowania Dawida. Mnóstwo było również przedstawicieli innych narodowości, jak choćby: Uriasz Hetyta, Elipelet z Maaka, Jigal z Soby, Selek Ammonita czy kilku innych. Pierwsza dekada rządów króla Dawida w Jerozolimie (ok. 1000 - 990 r. p.n.e.) upłynęła mu na odnowieniu i zacieśnieniu bliskich relacji z Filistynami (szczególnie zaś z władcami Gat, będących jego dawnymi protektorami). Kolejne okresy jego rządów zdominowały zaś kampanie wojskowe wymierzone w ludy otaczające Izrael, w których to Filistyni również występowali jako sojusznicy. W kolejnych latach Dawidowi nieustannie towarzyszy oddział filistyńskich wojowników z Gat, na których czele stał niejaki Ittaj (2 Sm. 15,19-22). Wraz z nimi wyprawił się król Dawid przeciwko ludowi Moabitów, leżącemu po drugiej stronie Morza Słonego (zwanego w tamtych czasach Morzem Araby). Głównym miastem ludu Moabitów w tym czasie było Kir-Chareszet, zaś Dawid prawdopodobnie stoczył z tym ludem bitwę w rejonie rzeki Arnon a następnie wymusił na tamtejszych władcach wypłatę corocznej daniny. Mówi się również że następnie Dawid wyprawił się przeciwko królowi Damaszku i Syrii (Aramu) Adadowi i jego również miał pokonać. Nie wiem jednak czy kampania w kierunku Damaszku rzeczywiście miała miejsce, Dawid był przecież wciąż lennikiem władców Gat, czyli filistyńskiego miasta-państwa Szefeli i wydaje się mało prawdopodobne aby sięgnął w kierunku Damaszku, tym bardziej że Józef Flawiusz pisze również, że Dawid pokonał Adada nad Eufratem, co wydaje się już w ogóle aberracją. Nie znajduję potwierdzenia ekspansji Izraela w czasach rządów Dawida aż tak daleko na północny-wschód i podobnie jak wcześniejsze opisy walk Izraelitów w czasach Jozuego i Sędziów o Kanaan, tak i te walki wydają się być jedynie opisem stworzonym bardziej ku pokrzepieniu serc, niż rzeczywistym wydarzeniem historycznym. Niewątpliwie jednak Dawid dotrzeć mógł do kraju Geszurytów, leżącym za jeziorem Kinneret na drodze w kierunku Damaszku. Z tego kraju pochodziła Maaka, jedna z żon Dawida, córka Talmaja - władcy Geszur i matka Absaloma. Prawdopodobnie jednak były dwie krainy o tej samej nazwie, jedna leżąca właśnie na północy, a druga na południu, na Synaju za Negebem w drodze do Egiptu. Pewnym jest też, że kraj Geszurytów znajdował się pod silnym wpływem Filistynów, tylko nie wiadomo czy chodzi tutaj o ten kraj z północy, czy też z południa?

Zwyciężyć miał Dawid również pod Rabbą Hanona - władcę Ammonitów (kraju leżącego na północ od Moabu i na południe od Geszur północnego). Dzięki tym kampaniom zdobył znaczne tereny (a raczej podporządkował je swej woli, nakładając nań daniny). Tym samym powstała sytuacja w której Dawid, jako zależny od Filistynów z Gat lennik, jednocześnie był panem plemion leżących za Jordanem i Morzem Słonym. Nie chcę się tutaj skupiać na okresie tych walk, bo są one według mnie nieprawdziwe (to znaczy nie wszystkie opisy jakie znaleźć można w dziełach chociażby Józefa Flawiusza czy w Starym Testamencie są autentyczne), dlatego podaję jedynie te wyprawy, które według mnie rzeczywiście mogły mieć miejsce. Znacznie ciekawiej wyglądają wewnętrzne sprawy, jakie Dawid urządził w swoim Królestwie. Przede wszystkim trzeba powiedzieć że Dawid - wbrew temu co można przeczytać w Starym Testamencie - nie był wcale takim fanatycznym wyznawcą Jahwe jak można by sądzić, a wręcz przeciwnie. To nie Salomon (jak chce Biblia), ale już jego ojciec Dawid wyznawał wiarę w innych bogów m.in. Baala czy El Eliona (dawnego boga Jebuzytów z Jerozolimy, którego świątynia prawdopodobnie wciąż istniała w czasach Dawida). Można wyrobić sobie tego typu przekonanie, gdy uświadomimy sobie że w tych czasach istniało powiedzenie o Dawidzie, które brzmiało: "Tyś kapłanem na wieki, według porządku Malchicedeka". Żeby to dobrze zrozumieć, należy pewne rzeczy wyjaśnić, a mianowicie to, że słowa te padły w kontekście odnowienia przymierza z Jahwe, czyli wystawienia ołtarza tego boga na klepisku za miastem zakupionym przez króla od niejakiego Arawny, ale też należy pamiętać że w tradycji żydowskiej nie istnieje coś takiego jak król-kapłan, dlatego też Dawid nie mógł nim być. Dlaczego jednak nazwano go kapłanem i podkreślono że jest nim według porządku Malchicedeka? A kim był Malchicedek? Był on dawnym królem Jebuzytów w Jerozolimie, który właśnie wystawił świątynię boga El Eliona. Czyżby więc Dawid został kapłanem świątyni pogańskiego bożka? Wiele na to wskazuje, pamiętajmy bowiem że według Starego Testamentu Bóg zakazał Dawidowi wzniesienia świątyni ku swej czci na owym klepisku zakupionym od Arawny i dodał że dopiero jego syn wzniesie ową Świątynię. Zatem Dawid chciał wznieść świątynię Jahwe, ale zapewne mu to uniemożliwiono. Po pierwsze dlatego, że przybytek ten miał powstać na ziemi należącej wcześniej do poganina - Filistyna, a po drugie dlatego że Dawid... był już kapłanem obcego boga.




Zresztą wiele wskazuje na to, że Dawid realnie wyznawał wiarę w obce bóstwa, o czym świadczy chociażby jego taniec wokół Arki Przymierza (jest to opisane w Biblii), a to nie spodobało się jego żonie - Michal (córce Saula), która zganić miała Dawida za jego zachowanie. Taniec wokół boga (czy też raczej posągu boga), nigdy nie należał do tradycji mojżeszowej, a był raczej częścią kultury kananejskiej/filistyńskiej, którą Dawid przyswoił (m.in. jako lennik i przyjaciel serenów z Gat). O tym, że Dawid był wyznawcą obcych kultów (co oczywiście nie znaczy że nie czcił Jahwe), świadczy chociażby imię jednego z jego synów - Eliady (co jest jawnym nawiązaniem do boga Ela). Spotkałem się także ze stwierdzeniem, że sam Dawid przed wstąpieniem na tron nosił imię - Elchanan ("Łaska Ela"). Wydaje się też że w tamtych czasach nie było z tym większych problemów (pisałem już o tym, jakie związki z Filistynami miał Samson - jeśli w ogóle istniał, a nie był tylko przyswojeniem sobie przez Izraelitów filistyńskich opowieści - a także prorokini Debora, której imię nie ma nic wspólnego z tradycją mojżeszową), tym bardziej że Dawid utrzymywał kontakt z prorokiem Natanem, który wbrew pozorom wcale nie ganił go za jego odstępstwa od wiary w Jahwe, a wręcz przeciwnie, twierdził że: "Twój tron będzie uświęcony na wieki". Czy więc Natan był zwykłym konformistą, czerpiącym korzyści z przebywania na królewskim dworze i pragnącym przypodobać się władcy, czy też rzeczywiście był to duch tamtej epoki, który nie różnicował wyznań, ani nie wprowadzał ścisłego fanatyzmu religijnego, jaki będzie cechował Żydów w późniejszych okresach? Bardziej prawdopodobną wydaje się (według mnie) ta druga ewentualność. Co ciekawe, dla przyszłych pokoleń Izraelitów, panowanie Dawida to był okres pokoju i dobrobytu, prawdziwy Złoty Wiek w którym niepodzielnie panował Jahwe. Cóż, mity i legendy też mogą służyć propagandzie i stanowić podbudowę oficjalnej ideologii (religijnej czy jakiejkolwiek innej), tylko dlatego że ludzie nie mają wiedzy jak rzeczywiście mogła wyglądać prawda.

Jedno jeszcze należy Dawidowi przyznać (co potwierdzić można w wielu źródłach), był on bowiem wielkim miłośnikiem muzyki i pięknie grywał na harfie (oraz śpiewał pieśni ku czci Jahwe - być może nie tylko Jahwe) już od najmłodszych lat. Gdy Dawid wstąpił na tron, zorganizował chór, który złożony miał być ponoć z 5000 muzyków (co znów jest mało prawdopodobne) któremu przewodził niejaki Asafow. Pomagał on królowi układać wiersze i pieśni żałobne oraz komponować muzykę do Psalmów i Psałterza (jednak te psalmy, które znajdują się w Biblii, z dużym prawdopodobieństwem nie są autorstwa Dawida, a zostały stworzone w czasach późniejszych. Chociaż nie należy wykluczyć i tego, że owi autorzy czerpali z jakichś wcześniejszych źródeł, być może właśnie z czasów Dawida). Król uwielbiał bowiem nie tylko grać i śpiewać ale również tańczyć (o czym wspomniałem wyżej, gdy tańczył wokół Arki Przymierza, co nie spodobało się jego żonie Michal). To tyle jeśli chodzi o Dawida. Jego następcą ostatecznie wybrany został Salomon (wśród Izraelczyków nie istniała zasada dziedziczenia przez najstarszego syna i każdy królewski potomek męski mógł pretendować do władzy nad krajem. Królem został Salomon - ok. 965 r. p.n.e. - tylko dlatego, że wybrał go Dawid na łożu śmierci, ale nie był to syn którego on najbardziej cenił. Bez wątpienia bowiem najbardziej szanował, cenił i kochał Absaloma - słynnego również ze swoich długich włosów - który zbuntował się przeciwko niemu i w konsekwencji został zabity, ku wielkiej rozpaczy ojca).


CDN.

28 września 2025

WYNALAZKI ANTYKU - Cz. I

CZYLI CO TAKIEGO WYNALEŹLI STAROŻYTNI GRECY I RZYMIANIE, O CZYM MY NIE MAMY POJĘCIA, A Z CZEGO KORZYSTAMY?





Termometr, centralne ogrzewanie, gramofon, to są wynalazki które bez wątpienia zaczęły upowszechniać się dopiero w drugiej połowie XIX wieku i w wieku XX, czyli raptem nie minęło nawet 200 lat od chwili, kiedy zaczęliśmy przechodzić ze społeczeństw przedindustrialnych, w zurbanizowane, nowoczesne społeczeństwa industrialne. Za wynalazcę radia oficjalnie przyjmuje się Włocha Guglielmo Marconiego - który rozpoczął prace nad przesyłaniem fal elektromagnetycznych w roku 1894, choć oficjalnie za datę wynalezienia radia uważa się rok 1901, czyli pierwsze skuteczne przesłanie wiadomości z Europy przez Atlantyk do Ameryki (ale za wynalazcę radia uważa się również Nikola Teslę, który w 1900 r. wynalazł cewkę wysokonapięciową, którą potem w swym radiu użył Marconi. Z tego powodu Tesla z Marconim wdał się w długoletni proces sądowy, który ostatecznie doprowadził Teslę do bankructwa). Wynalazcami hula hop byli dwaj Amerykanie Richard Knerr i Arthur "Spud" Melin, którzy rozpoczęli pracę jeszcze w swoim garażu, a ostatecznie hula hop pojawiło się w sprzedaży w roku 1958.


BONNIE MANCHESTER z HULA HOP 
(NEWPORT BEACH - KALIFORNIA)
1958



Jednak te i wiele innych współczesnych wynalazków nie jest wcale nowe i zapewne część Czytelników tego bloga (którzy z reguły są przyzwyczajeni do najróżniejszych nietypowych historii jakie tutaj się pojawiają) może zaskoczyć fakt, że istniały one już w starożytności, a ich wynalazcami byli antyczni Grecy. Dziś właśnie pragnę opowiedzieć o takich antycznych wynalazkach Greków i Rzymian, które po upadku cywilizacji grecko-rzymskiej - jaką było Imperium Romanum, zostały zapomniane i stan taki utrzymał się aż do czasów współczesnych. Nie tylko bowiem Egipcjanie (twórcy chociażby elektrycznego oświetlenia, dzięki któremu rozpraszali ciemności korytarzy wiodących do piramid i świątyń) czy Sumerowie i Babilończycy (niezrównani astronomowie) byli wielkimi odkrywcami, również i Grecy, a nawet Rzymianie (którzy żyli już w epoce, w której nie pamiętano odkryć dawnych czasów) też potrafili dołożyć swoją cegiełkę do tej palety wynalazków (to właśnie oni wymyślili chociażby centralne ogrzewanie). Bezwzględnie jednak osiągnięcia Greków na tym polu są nie do podważenia i o kilku ich wynalazkach pragnę opowiedzieć. Należy też pamiętać że śmiercionośne bronie jakie dziś znamy (takie jak choćby broń atomowa) nie są jedynie wytworem naszych czasów. To znaczy są, ale to że stworzyliśmy je po raz pierwszy w wieku XX, nie znaczy że wcześniej nie istniały. Na przykład w kilka lat po zakończeniu II Wojny Światowej i zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, jeden ze studentów z Rochester University zadał dr. Oppenheimerowi (głównemu autorowi amerykańskiego programu nuklearnego) takie pytanie: "Czy bomba atomowa w Los Alamos
 była w ogóle tą pierwszą, 
a może były wcześniej przeprowadzone 
Jakieś utajnione testy", Odpowiedź doktora Roberta Oppenheimera, brzmiała:

"TAK, ONA BYŁA PIERWSZĄ ... 
W KAŻDYM RAZIE W TYM WIEKU!



I
MITOLOGICZNE WYNALAZKI HELLADY


Hellas (Ελλάς) tak właśnie starożytni Grecy nazywali swoją górzystą krainę, leżącą pomiędzy Morzem Egejskim a Jońskim. Jednak Achajowie, Jonowie i Gorowie (Dorowie) nie byli pierwszymi ludami które zamieszkiwały dzisiejszą Grecję. Żyli tam bowiem pierwotnie Pelazgowie, którzy stworzyli własną kulturę, przejętą potem w dużej mierze przez najeźdźców z Północy. System mitów też był autorstwa Pelazgów, choć bez wątpienia został on następnie rozbudowany przez Achajów i inne greckie ludy - przybyłe z ziem leżących pomiędzy Wisłą, Odrą a Łabą. Greckie mity opowiadają o przygodach bogów i herosów, ich walkach z cyklopami i olbrzymami, oraz innych niesamowitych i wręcz nieziemskich historiach. Ale co ciekawe, greckie mity są również kopalnią wiadomości na temat najróżniejszych wynalazków, i to wynalazków, które nie były autorstwem ani Achajów ani Pelazgów, lecz zostały wymyślone (lub też ofiarowane) przez "bogów olimpijskich", którzy - jak wierzyli Grecy - niegdyś kontaktowali się z ludźmi bezpośrednio, a nawet żyli wśród nich. Jakie zatem były to niesamowite "dary" bogów?



SŁUŻEBNE ROBOTY




Bóg Hefajstos (patron kowali), był bardzo brzydkim bogiem. Miał bowiem garb, krzywe nogi i porytą bliznami twarz. Jego matka Hera urodziła go (bez pomocy Zeusa), z wielkiego gniewu jaki czuła do męża, po tym, jak odkryła kolejny jego romans (czyli innymi słowy, urodziła dziecko pod wpływem furii / czyżby więc jakiś antyczny przykład partenogenezy, czyli dzieworudztwa - nie występujący jednak u ludzi, a co najwyżej u niektórych gatunków płazów). Według Greków to właśnie spowodowało, że Hefajstos był tak... niefotogeniczny (mówiąc łagodnie). Został jednak mężem najpiękniejszej bogini - Afrodyty (czyli wyrwał najlepszą laskę na Olimpie 🤭). Był on również doskonałym kowalem i twórcą najróżniejszych wynalazków które służyły ludziom (np. Tetyda - matka Achillesa poprosiła go o to, aby wykonał zbroję dla jej syna, dzięki której tamten mógłby uniknąć śmiertelnych strzał).

To właśnie Hefajstos skonstruował mechaniczne złote roboty, które wyglądały jak żywi ludzie (być może były to nawet androidy) i miały one służyć tym, których obdarował nimi Hefajstos. Homer opisuje w "Iliadzie" taki oto przykład: "Tam na ich króla czekały służebne niewolnice; w kształcie żywych niewolnic, ale wykutych w złocie; obdarzonych instynktem i świadomością, obdarzonych głosem. Z siłą i umiejętnościami zaczerpniętymi od niebiańskich nauczycieli. Ci posłusznie czekali u boku monarchy, wspierając jego kroki...". Czyli te roboty (czy też androidy) nie tylko że poruszały się jak ludzie, ale były obdarzone głosem, instynktem i świadomością człowieka (czyli prawdopodobnie użyta w nich była również sztuczna inteligencja). Takie roboty powstają dopiero od niedawna w naszych czasach i podobnie jak Grecy używali ich nie tylko do posług, ale również do wszelkich innych przyjemności, tak samo dziś tworzy się androidy również do... seksu (choć przyznam się szczerze, nie wiem jak komuś może się coś takiego podobać). W przekazach channelingowych są też pewne ciekawe wzmianki na temat sztucznej inteligencji i związanych z nią zagrożeń, o czym jeszcze opowiem i do czego wrócę.



TRON Z AUTOMATYCZNYMI KAJDANAMI



 
Według mitu, gdy Hera ujrzała zaraz po urodzeniu brzydotę Hefajstosa, cisnęła nim z Olimpu na ziemię. Dziecko jednak przeżyło, choć upadek doprowadził do połamania jego nóg, które potem źle się zrosły i Hefajstos całe życie kulał. Aby odwdzięczyć się swej matce za taki los, skonstruował dla niej złoty tron z niewidzialnymi kajdanami, które - gdy tylko Hera nań usiadła - natychmiast zacisnęły się na jej rękach, zmuszając ją do pozostania w pozycji siedzącej. Hefajstos delektował się takim widokiem matki, która próbowała wyrwać się z wiązów i dopiero prośby Dionizosa (boga winnej latorośli i radości płynącej z upojenia alkoholowego, ale również boga śmierci i nieszczęśliwych wypadków - kilkukrotnie bowiem próbował on popełnić samobójstwo) przekonały Hefajstosa do tego, aby uwolnił matkę, a jednocześnie Hera pozwoliła mu ponownie wrócić na Olimp. Czym było owe krzesło (czy też tron) z niewidzialnymi kajdanami? Ciekawe.



ANTYCZNE (LATAJĄCE) AUTO




Wracając do Homera: "Do wozu Hebe przymocowane były obrotowe, mosiężne koła ośmioramienne, które obracały się na żelaznej osi (w tym miejscu Homer opisuje "złotych chłopców", czyli roboty-androidy które zajmowały się wymianą opon, więc ten fragment pominę). Nawy były srebrne, zaokrąglone ze wszystkich stron. Wisiała deska rydwanu na złotych i srebrnych paskach, a wokół niej biegła podwójna poręcz. Drążek był cały ze srebra, na końcu złote jarzmo, z pięknymi złotymi opaskami na jarzmo. (...) Wtedy Junona ostro dotknęła latających rumaków. Natychmiast spontanicznie się otwierają, zgrzytając szorstko, niebiańskie portale. (...) By się rozsunąć, i następnie rozciągnąć zasłonę chmur" (w tym ostatnim zdaniu Homer po prostu opisuje wjazd Junony latającym autem do garażu, znajdującym się... na górze Olimp - stąd właśnie "otwierające się" i "zgrzytające szorstko niebiańskie portale"). Oczywiście twórcą owego latającego auta (zapewne nie jednego) był według mitów również Hefajstos.



TALOS 
METALOWY OLBRZYM - OBROŃCA KRETY




Twórcą Talosa - metalowego olbrzyma który miał za zadanie chronić mieszkańców Krety, był oczywiście także Hefajstos. Był to mechaniczny robot, który okrążał wyspę trzy razy dziennie w poszukiwaniu jakichkolwiek zagrożeń dla mieszkańców. Został zniszczony przez Argonautów z Jazonem na czele, poprzez otwarcie zaworu, przez który Talos stracił "krew" (czyli zapewne płyn hydrauliczny).



PANCERNA ZBROJA




Hefajstos był również autorem zbroi, która miała chronić Achillesa przed uderzeniami miecza i strzałami z łuku (zbroja była tylko formalną osłoną, gdyż wcześniej Tetyda - matka Achillesa, zaraz po urodzeniu zanurzyła go w wodach Styksu, przepływającego przez Krainę Umarłych - aby uodpornić go na wszelkie ciosy. Jedynym miejscem na ciele Achillesa które nie zostało zanurzone, to była jego pięta - za którą trzymała go matka. I akurat (no kto by się spodziewał, prawda 😉) ów heros zginął trafiony właśnie w ową piętę, strzałą wystrzeloną z łuku przez Parysa - syna króla Troi Priama.

Poza tym Hefajstos był autorem również podniebnego rydwanu boga Słońca - Heliosa, twórcą latających butów i skrzydlatego hełmu Hermesa, dzięki którym ten mógł pokonywać ogromne odległości w krótkim czasie i stać się posłańcem bogów, a także łuku Erosa (zwanego przez Rzymian Amorem), dzięki któremu wystrzeliwane przezeń strzały powodowały, iż wszyscy, którzy zostali nimi trafieni, zakochiwali się w pierwszej napotkanej osobie.



SKRZYDŁA DEDALA




Jednak bóg Hefajstos nie był jedynym wynalazcą w greckiej mitologii. Równie płodnym twórcą był bowiem Dedal z Aten, który jednak (jako pierwszy bodajże) nie był ani bogiem ani herosem, a zwykłym człowiekiem. Znany jest on oczywiście z tego, iż próbował opuścić wyspę Kretę (gdzie udał się na zaproszenie króla Minosa, po tym, jak musiał opuścić Ateny po dokonaniu mordu na swym siostrzeńcu Perdyksie - zwanym też czasem Talosem). Na Krecie król Minos powierzył Dedalowi budowę sławnego Labiryntu, w którym umieścił zrodzonego ze związku swej żony z bykiem - pół człowieka, pół byka - zwanego Minotaurem. Gdy prace dobiegały już końca, a Dedal liczył, że okres dziesięcioletniego wygnania minął i może wreszcie wrócić do swej ojczyzny, okazało się że Minos wciąż wymyślał najróżniejsze powody, aby tylko nie wypuścić Dedala z Krety. Nie widząc więc innego wyjścia, Dedal skonstruował specjalne skrzydła dla siebie i swego syna Ikara, które miały zabrać ich z powrotem do Aten.

Dedal w ogóle wywodził się z rodziny wynalazców, sam będąc wnukiem Hefajstosa. Jego ojciec Eupalamos również był wynalazcą, a siostrzyniec Perdykas (syn siostry Dedala Polikasty) w wieku 12 lat skonstruował piłę (początkowo znalazł kręgosłup ryby na piasku i przeciął nim patyk. Tym samym doszedł do wniosku że to może być bardzo przydatne i następnie skonstruował podobną piłę, ale już metalową. Potem Perdykas wynalazł koło garncarskie i kompas, a to spowodowało, że Dedal poczuł się zazdrosny osiągnięciami siostrzeńca i postanowił go zamordować. Gdy tak się stało, został wygnany z Aten, a jego siostra Polikasta popełniła samobójstwo. Ściągnięty na Kretę przez Minosa, został poproszony przez jego żonę Pazyfae o skonstruowanie byka z brązu, w którym królowa mogła się ukryć i skonsumować swoją miłość do byka (ta miłość była karą zesłaną przez Posejdona na Minosa, który obraził bogów i gdy ci zesłali mu pięknego białego byka jako ofiarę, król, zafascynowany jego pięknem, włączył go do swych stad. Wówczas Posejdon zesłał zauroczenie na Pazyfae, która zakochała się w byku i aby tę miłość skonsumować potrzebna była ta właśnie mechaniczna jałówka, w którą weszła królowa wypinając swoją sempiternę i w ten sposób byk miał zapłodnić Pazyfae, a z tego związku narodził się Minotaur).




Nim jeszcze Dedal przybył na Kretę, był również autorem wielu wynalazków, które w użyciu są po dziś dzień. Wynalazł bowiem olisbosy (sztuczne penisy), tokarkę i był autorem pierwszych posągów z rozłączonymi nogami. Niektórzy historycy twierdzą, że jeśli można by było przyporządkować okres życia Dedala do chronologii historycznej, to należałoby go umieścić na przełomie XI i X wieku p.n.e., czyli w okresie, w którym król Dawid w Izraelu zdobył Jerozolimę na Jebuzytach i uczynił z niej stolicę swego Królestwa (ok. 1000 r. p.n.e.). Ale oczywiście nie ma żadnej gwarancji że Dedal był postacią historyczną.

W każdym razie już na Krecie, gdy Minotaur został zamknięty w Labiryncie, to aby ukoić gniew bogów, co dziewięć lat składano mu w darze siedmiu młodych mężczyzn i siedem dziewcząt (co Minotaur z nimi robił pozostaje zagadką, gdyż biorąc pod uwagę że od góry był bykiem, to z pewnością był też wegetarianinem, a nie mięsożercą - ale nie wszystkie mity są logicznie spójne. Może więc wzorem swojej matki uprawiał z nimi - jak mawiał Marian Paździoch - "dziki, niczym nie skrępowany seks" 😂)




Ponieważ jednak Ateny przegrały wojnę z Kretą, zostały więc zobowiązane, aby co dziewięć lat przysyłać na wyspę 14 młodych osób. Aby ukrócić ten proceder, do grupy 14 osób (odbywało się to oczywiście poprzez losowanie i kto wylosował biały kamyk był bezpieczny, a kto czarny, ten płynął na Kretę do Minotaura - na "dziki, niczym nieskrępowany seks" 😂) włączył się syn króla Aten Egeusza - Tezeusz, który miał z ojcem układ, iż gdy polegnie i nie uda mu się zabić Minotaura, wówczas jego ludzie wywieszą na okręcie czarny żagiel, ale gdy wszystko zakończy się szczęśliwie, wówczas przypłynie pod białym żaglem. Po dotarciu na Kretę Tezeusz wpadł w oko Ariadnie, córce króla Minosa, która poprosiła Dedala aby ten skonstruował dla Tezeusza specjalną nić, dzięki której będzie mógł bezpiecznie wyjść z Labiryntu po zabiciu Minotaura. Tak też się stało, a następnie Ariadna zbiegła z Tezeuszem na jego okręt i zamierzała udać się z nim do Aten (ponoć uciec w ten sposób chciał również Dedal, ale jego zamiar został odkryty i król kazał go uwięzić wraz z synem Ikarem). Tezeusz zaś szybko znudził się Ariadną i porzucił ją, gdy cumowali na wyspie Naksos, a ona akurat zasnęła na plaży (ciekawy sposób na zerwanie 🤭). Wówczas cała załoga odpłynęła, pozostawiając ją tam samą. Oczywiście mit mówi iż Tezeusz postąpił tak, ponieważ tak właśnie kazał mu we śnie bóg Dionizos, który zamierzał poślubić Ariadnę. Tezeusz jednak był tak przybity utratą ukochanej (którą zapewne wciąż miłował, ale nie mógł sprzeciwić się woli boga) iż kazał na okręcie wywiesić czarny żagiel. Egeusz, wypatrując powrotu syna, ujrzał okręt z czarnym żaglem i rzucił się z klifu w morskie głębiny, ponosząc śmierć na miejscu. Nowym królem Aten został teraz Tezeusz, a morze w którym utonął Egeusz, zwało się odtąd... Egejskim.




Dedal z Ikarem wciąż jednak pozostawali na Krecie i było im tam coraz gorzej i coraz bardziej pragnęli wrócić do ojczystych Aten. Potajemnie stworzył więc Dedal skrzydła z ptasich piór, które zszył nićmi i skleił ze sobą woskiem. Sporządził dwie pary dla siebie i swego syna i w ten sposób postanowili opuścić niegościnną dla nich wówczas wyspę, lecąc jak ptaki po niebie. Oczywiście Dedal przestrzegł syna, aby ten nie latał zbyt wysoko, gdyż wówczas wosk się roztopi i skrzydła odpadną, a wtedy spadnie on w głębiny morza lub też rozbije się o skały. Owidiusz pięknie opisał ucieczkę owych mężczyzn, pisząc: "Jakiś rybak, być może bawiąc się drżącą wędką, jakiś pasterz oparty na lasce lub wieśniak pochylony nad trzonkiem pługa, zauważył ich, gdy przelatywali obok, i stanął ze zdumienia, wierząc, że te stworzenia, które potrafią latać w powietrzu, muszą być bogami". Ikar zapomniał jednak przestróg ojca i zafascynowany lotem wzbijał się coraz wyżej i wyżej, nie zauważając iż traci pióra. Gdy stracił je wszystkie, spadł i rozbił się o nadbrzeżne skały wyspy, która potem nazwana została Ikaros. 



ALFABET, SYSTEM MIAR I WAG ORAZ PIERWSZE MONETY


Ich wynalazcą miał być Palamedes, syn Naupiliusa z Argos. Był on greckim wojownikiem który uczestniczył w wojnie trojańskiej i tam właśnie wynalazł również grę w szachy (pessoi - grecki prekursor szachów). Palamedes zginął ostatecznie z ręki Odyseusza (po wcześniejszej intrydze, jaką uknuł Odyseusz w imię zemsty za to, że wcześniej Palamedes zdemaskował go na Itace, gdy ten udawał obłąkanego, starając się wymiksować z wojny trojańskiej).

To tyle jeśli chodzi o mitologię, teraz przejdziemy do historycznych wynalazków wymyślonych przez Greków.



"Wszystko, co można było wynaleźć, zostało wynalezione"

Charles H. Duell
Amerykański komisarz do spraw patentów 
(Uwaga wygłoszona w roku 1899)


CDN.

NULLA POTESTAS NISI A DEO - Cz. XXXIX

FILARY SPOŁECZNEGO  ROZWOJU LUDZKOŚCI  I METODY PATOLOGIZACJI  NA PRZESTRZENI WIEKÓW TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI: Cz. XXXVI SŁOWIANIE I ...