II IMPERIUM ATLANTYDY
Cz. VIII
OKRES IMPERIALNY
i WIELKIE PODBOJE
25 000 r. p.n.e. - 12 500 r. p.n.e.
Cz. IV
DRUGA WOJNA ATLANTÓW
Z IMPERIUM UJGHUR
(ok. 18 000 r. p.n.e.)
Biali Ujghurowie - mieszkańcy Imperium o tej samej nazwie, byli ludźmi dość spokojnymi i pokojowo nastawionymi do całej reszty powstających u ich granic nowych państw i imperiów. Żyli w rodzinach o silnej pozycji ojca jako głowy rodu, lecz kobiety miały tam o wiele więcej do powiedzenia, niż w II Imperium Atlantydy pod rządami sekty "Synów Beliala". Ich kraj podzielony był na dziesięć prowincji, każda pod rządami lokalnego rządcy, który miał obowiązek na kontrolowanym przez siebie terytorium dbać o bezpieczeństwo obywateli, rozwój sieci dróg i formowanie lokalnych jednostek wojskowych. Taki rządca prowincjonalny musiał również zapewnić swym mieszkańcom codzienne minimalne wyżywienie (tak ponoć było w miastach). Rolnictwo stało na wysokim poziomie, o czym świadczy staroirańskie słowo "Arianin" (lub "Arian"), które znaczyło tyle co: "Oracz". Armia Ujghurów nie była liczna, ok. 18 000 r. p.n.e. (czyli na początku drugiego konfliktu z Atlantami), liczyła 100 000 żołnierzy, podzielonych jeszcze pomiędzy dziesięć prowincji Imperium. Za to ich flota była dość silna.
Byli ludźmi pobożnymi i wyznawali wiarę w jednego uniwersalnego Boga Stwórcę wszechrzeczy. Ich świątynie jednak bardzo przypominały dawne świątynie kapłanów "Jednego Prawa" z I Imperium Atlantydy, gdyż centralnym ich punktem był wielki płomień, zwany "AGNI". Był to więc w dużej mierze kult solarny, podobny "Jednemu Prawu". Ludność gromadziła się rankiem w świątyniach, by obejrzeć swoisty rytuał rozpalenia ognia. W czasie tej ceremonii kapłanom towarzyszył chór, który wyśpiewywał pieśni religijne i pochwalne ku czci Boga Stwórcy, który stworzył wszelką żywą istotę i pozwolił jej się cieszyć ciepłem i światłem płynącym od "Agni" (utożsamiano to też ze słońcem). Gdy kapłan rozpalił już specjalnie przygotowaną paletę na której płonął ogień, uderzał kilka razy laską w podłogę, aby przepędzić nią mrok i chłód.
Na początku wojny z Atlantami Imperium Ujghur rządził cesarz Martus. Atlantydą rządził wówczas król Kling, który był synem poprzedniego władcy Atlantydy z III dynastii - króla Armana i księżniczki pochodzącej właśnie z Imperium Ujghur - Namest. Gdy Kling wstąpił na tron Atlantydy (ok. 18 000 r. p.n.e.), uznał, że po matce (która była królewską córką) ma również prawo do tronu Ujghurów. Tym bardziej że od dłuższego czasu Imperium Ujghur przeżywało poważny kryzys wewnętrzny. Rozpoczął się on już ok. 27 000 r. p.n.e. i towarzyszyły mu jakieś do końca niewyjaśnione klęski żywiołowe, a co za tym idzie ruina gospodarcza wielu mieszkańców Imperium. Postanowili oni wówczas poszukać szczęścia gdzie indziej, a w swych eskapadach dotarli do Ameryki Północnej (którą przeszli całą z północy na południe) i wkroczyli do Ameryki Południowej, by potem przedostać się na Atlantydę (pisałem o tym w części mówiącej o cywilizacjach amerykańskich).
FLOTA INWAZYJNA ATLANTÓW
Po tym pierwszym kryzysie gospodarczym na Imperium Ujghurów spadł atak Atlantów, rozpoczynający I Wojnę z Imperium Ujghur (ok. 25 000 r. p.n.e.), zakończony utratą Europy i wycofaniem się Ujghurów do Azji. Teraz Kling rozpoczynał II Wojne, która miała się skończyć upadkiem państwowości Ujghurów i ich rozdzieleniem. Część pozostała na zamieszkiwanych dawniej terenach, lecz utraciła dawną technologię i wiodła żywot prymitywnych nomadów. Część przeszła do Europy, zakładając tam aryjskie państwa, część weszła do Iranu a część zeszła do podziemnych miast Agharty, gdzie wiedli życie takie, jak dawniej, z tym tylko że teraz już nie wychodzili na zewnątrz (w obawie przez odkryciem Agharty przez Atlantów).
Teraz potężna flota inwazyjna Atlantów wysadziła desant na terenach dzisiejszej Syrii (która nie należała do Ujghurów) i maszerowała na północny-wschód w kierunku Kara-Koty - stolicy Imperium. Walki był intensywne (channelingi nie opisują ich przebiegu), ale przewaga technologiczna Atlantów, wzmocnionych Kryształami Mocy - generującymi energię kilkakrotnie większą od siły obu bomb atomowych które spadły w 1945 r. na Hiroszimę i Nagasaki, spowodowała, że Ujghurzy cofali się na całym froncie walki. Tak oto armia Klinga zbliżyła się do Kara-Koty, gdzie umocnił się cesarz Martus wraz z niedobitkami swej armii. Walki o Kara-Kotę były bardzo krwawe i długie, Ujghurzy bowiem doskonale się bronili i podejmowali ataki ofensywne na pozycje Atlantów. Wreszcie Kling stracił nadzieję na opanowanie miasta, nakazał więc zniszczyć je za pomocą Kryształów - i tak też się stało. Miasto zostało zniszczone taką ilością energii nuklearnej, że nie tylko ono zniknęło, lecz i cała okoliczna flora i fauna. Tereny, na których niegdyś stała potężna stolica Ujghurów - dziś oblewają piaski pustyni Gobi, która powstała po zniszczeniu miasta i okolicznych terenów. Ruiny zaś tego, czym niegyś była Kara-Kota, są zakopane głęboko pod powierzchnią tych piasków.
W 1804 r. ruiny Kara-Koty miała odnaleźć grupa brytyjskich badaczy, którzy na podstawie mapy otrzymanej w jednym z tybetańskich klasztorów, szukali miasta pod zwałami piasku i kamieni. Mieli się dokopać na głębokość 15 metrów, lecz dalszych prac musieli zaniechać z powodu braku dalszych funduszy. Natrafili jednak na pewne ruiny i dziwne napisy. Potem, jeszcze w XIX wieku prace na tym terenie kontynuowali Rosjanie, pod przewodnictwem niejakiego Kozłowa. Ponoć on też miał dokopać się na sporą głębokość i odkrył pozostałości murów dawnych budynków które zostały stopione pod niewyobrażalnie wielkim ciśnieniem, którego to nie wytworzyłoby nic, co on znał ze swoich czasów. Tak zakończyła się historia pierwszego azjatyckiego Imperium Białej (aryjskiej), ludności, pochodzącej niegdyś z Atlantydy (I Imperium).
WIELKA MIGRACJA BIAŁEJ LUDNOŚCI
z IMPERIUM UJGHUR
(ok. 18 000 r. p.n.e.)
Po całkowitym zniszczeniem azjatyckiego Imperium Ujghurów przed zwycięskich Atlantów, ci pierwsi ratowali się na dwa sposoby - uciekając do podziemnych miast Agharty (wzniesionych ok. 32 500 r. p.n.e. przez ich dawnego władcę - cesarza Murasa i jego córkę, wówczas już małżonkę króla Atlasa I z Atlantydy - Karyatide), lub też uciekając na wyludnione i nieprzystępne tereny, powstałe w wyniku działań zbrojnych (użycia ładunków nuklearnych Kryształów Mocy), jak choćby Pustynia Gobi, która powstała właśnie po tej wojnie. Życie na tych spalonych terenach nie było jednak możliwe, dlatego też grupy Ujgurów rozpoczęły II wielką migrację kontynentalną (pierwsza miała miejsce ok. 27 000 r. p.n.e. i dotyczyła głównie kontynentu amerykańskiego). Jedni w swych pochodach udali się do niezasiedlonej, ani też nie kontrolowanej przez Atlantów Europy, tworząc tam społeczeństwa słowiańsko-celtycko-nordyckie. Inni zaś, w poszukiwaniu lepszego życia skierowali się na południe, do Ionii, na Kaukaz i do Iranu. Ci, którzy dotarli do Ionii (Hellady) połączyli się z lokalnymi buntownikami z Atlantydy i współtworzyli późniejsze społeczeństwo Hellenów. Największa tragedia spotkała jednak tych, którzy weszli na ziemie zasiedlone przez Czarnoskórych Amazirów.
CZARNOSKÓRE SPOŁECZEŃSTWO
DZISIEJSZEGO
IRANU, TURKMENISTANU i KAUKAZU
Dzisiejsze ziemie Iranu, Turkmenistanu i Kaukazu, ok. 50 000 r. p.n.e. zasiedlone zostały przez potomków dawnego społeczeństwa Czarnoskórych Bakaratinian z kontynentu Hyperborei, zniszczonego przez Reptilian na początku III Wielkiej Wojny Galaktycznej (ok. 1 320 000 lat temu). Nie ma zbyt wielu informacji na ich temat, jednak z początku nie wytworzyli żadnych większych struktur państwowych - żyli po prostu w plemionach na dość niskiej stopie rozwoju cywilizacyjnego. Zmieniło się to ok. 35 000 r. p.n.e. gdy wojownicze plemię Amazirów podporządkowało swej władzy lokalne Czarnoskóre plemiona i narzuciło im swą polityczno-administracyjną zwierzchność. Społeczeństwo Amazirów, to bodajże jedyny taki przykład przedhistorycznego, silnego, scentralizowanego ośrodka państwowego, zasiedlonego przez Czarnoskórych mieszkańców, które było zdolne do ekspansji i narzucania innym ludom swej władzy - po zagładzie cywilizacji hyperboreańskiej. Channelingi nie mówią nic o jakimkolwiek innym państwie, które doszłoby do tej wielkości (od granicy z Imperium Ujghur na północy - Kaukaz i dzisiejszy Turkmenistan oraz Uzbekistan, tereny kontrolowane przez Nibiruan z Edenu na zachodzie, Imperium Nagów na wschodzie po rejon irańskiego wybrzeża morskiego). Channelingi już nie wspominają o drugim tak wielkim Imperium, zasiedlonym przez Czarnoskórych mieszkańców i zdolnym do ekspansji militarnej w omawianym przeze mnie okresie.
Zjednoczycielem wszystkich Czarnoskórych ludów z rejonu dzisiejszego Iranu, miał być niejaki - MASAS, murzyn, który miał (po matce, białej kobiecie pochodzącej z Imperium Ujghur) lekko jasną karnację (był prawdopodobnie mulatem?). Założył on stolicę przyszłego imperium - HAZARTĘ (prawdopodobnie na terenach zachodniego lub północno-zachodniego Iranu). Jego następcy sukcesywnie rozszerzali granice państwa, aż doszli do granic z innymi (które wymieniłem wyżej) Imperiami. Społeczeństwo to było zmilitaryzowanym mini-mocarstwem a ich wojownicy zakładali do walki pancerze, przypominające późniejsze zbroje rycerskie. Stolica - Hazarta, wzniesiona była na wzgórzu i przypominała wielki, cyklopiczny gród (inne miasta budowane były na tej samej zasadzie z zastosowaniem techniki fortyfikacyjno-obronnej). Każdy obywatel Imperium był zaznajamiany z bronią i wojaczką od najmłodszych lat. W szkołach uczono taktyki kamuflażu i działań podjazdowych, choć preferowano starcia bezpośrednie, zresztą społeczeństwo Amazirów odznaczało się wielką odwagą i bitnością. Nie wiadomo nic na temat religijności tego ludu, ani też innych (nie wojskowych) osiągnięć plemienia. Wiadomo tylko że mieli wysokie czoła, duże czarne oczy, gęste brwi, spiczaste nosy, szerokie usta oraz grube, czarne włosy. Wiadomo jeszcze że ich kobiety, miały odznaczać się szczególną urodą.
AMAZIROWIE ZNIEWALAJĄ ARIÓW
Według channelingów, Biali przybysze długo przedzierali się przez gęste lasy, pełne niebezpiecznych zwierząt, pustynie spowite w słońcu, oraz rzeki, które należało przekraczać budując tratwy zdolne przewieźć sporą grupę ludzi. Grupom tym mieli przewodzić najodważniejsi z mężów, którzy wybrani zostali wodzami swoich wędrownych społeczeństw. Owi mężczyźni zaś (w doborze kierunku podróży i miejsc przyszłego osiedlenia) korzystali z pomocy jasnowidzących kobiet. W taki właśnie sposób przedzierali się przez niebezpieczne tereny, wiodąc ze sobą psy i renifery. Byli to ludzie jasno i rudowłosi o niebieskich oczach. Gdy więc z terenów dzisiejszego Turkmenistanu weszli na ziemie Iranu, napotkali na swej drodze dobrze zorganizowane społeczeństwo Amazirów, które ich zaatakowało. Pierwszy atak został odparty, jednak Amazirowie przewyższali Białych przybyszy zarówno pod względem uzbrojenia jak i wyszkolenia bojowego. Biali nie mieli praktycznie żadnej innej broni, poza prowizorycznymi łukami, włóczniami i tzw.: bronią białą (którą to robili sami, jako broń służąca do polowań na dzikie zwierzęta i do zdobywania pokarmu dla wspólnoty). Bardzo szybko więc zostali okrążeni i zmuszeni do poddania się. Od tej chwili zaczęła się ich niewola, trwająca prawie 3000 lat.
Amazirowie pozbawili ich wszelkiej własności, a także odbierali dzieci rodzicom lub rozdzielali ze sobą małżonków, sprzedając ich na targach swych miast jako niewolników. Traktowano ich w sposób okrutny, mężczyzn kierując głównie do ciężkich prac nad budową umocnień ziemnych ich miast i fortec, kobiety zaś przeznaczając do służby domowej lub do "publicznych domów rozrywki". Wszystkich niewolników znakowano rozpalonym żelazem, a większość traktowano gorzej niż zwierzęta. Ich niewola miała trwać ok. 3000 lat (czyli mniej więcej przez trzy ówczesne pokolenia). W tym też czasie narodził się tajny (podziemny) język Białej, zniewolonej ludności, który otrzyma później nazwę - Runów. Biali uczyli się przez trzy pokolenia, obserwowali swych Czarnych panów i czekali sposobności do zrzucenia jarzma niewoli. Ponieważ Biała rasa jest niezwykle uzdolniona (ta opinia nie jest moja, pochodzi z przekazów channelingowych), bardzo szybko opanowali technologię, którą posiadali ich właściciele. Stworzono nie tylko tajny język, lecz także potajemnie przygotowywano broń i szkolono się do walk z Czarnymi Władcami. Czekano teraz już tylko na kogoś, kto poderwie zniewolonych do walki z ich okrutnymi panami i poprowadzi ich do zwycięstwa.
INWAZJA RAMA
(ok. 15 000 r. p.n.e.)
Przez prawie 3000 lat Biała, aryjska ludność rozrosła się do niespotykanych rozmiarów. Ich liczebność zaczęła przewyższać wszystkie skupiska Amazirów na terenie Iranu. To tam właśnie narodził się też późniejszy Wielki Prawodawca Ariów, pogromca Amazirów i zdobywca Iranu oraz okolicznych terytoriów (gdzie stworzy państwo zdominowane przez Białą ludność) - RAM. Jego potomek - RAM II, ok 8243 r. p.n.e. zniszczy Imperium Nagów, zajmując Indie i tworząc tam Białą społeczność (Czerwonoskórych Nagów, tak jak wcześniej Czarnoskórych Amazirów po udanym powstaniu Rama I, zmieniono w niewolników. Dawni władcy staną się więc potem sługami swych niewolników - ale do Indii Nagów jeszcze powrócimy). Życie Ramy I było dość bujne, przyszedł na świat (jak wszyscy Biali na tych terenach) w rodzinie niewolniczej i przez pierwsze lata wiódł żywot oznakowanego niewolnika lokalnego amazirskiego satrapy. Podejmował się kilku prób nieudanych ucieczek, za co musiał nosić żelazną obręcz na szyi oraz miał łańcuchami skrępowane nogi. Nie wiadomo w jaki sposób udało mu się uciec, wiadomo jedynie że córka (bądź żona) lokalnego władcy, była oczarowana jego umiejętnościami i podziwiała jego odwagę (być może to właśnie ona dopomogła mu w ucieczce, ale na ten temat nie ma żadnych informacji). W każdym razie Ram uciekł od swego pana i udało mu się wydostać z Imperium Amazirów na ziemie północy.
Tam zaprzyjaźnił się z plemionami Białych koczowników (którzy po upadku Imperium Ujghur żyli w dość marnych warunkach) którzy też byli prześladowani, najeżdżani i brutalnie pacyfikowani przez Amazirów. Nie sprawiło mu więc większej trudności namówienie ich do walki z ich Czarnymi ciemiężycielami, zresztą nie tylko ich namówił. Także wiele szczepów równie prymitywnych Żółtych potomków dawnych Żółtoskórych Bakaratinian, którzy po upadku Imperium Ujghur odzyskali wolność (Biali-Aryjczycy z Imperium traktowali Żółtoskórych mieszkańców terenów Azji jak niewolników - pisałem już o tym w temacie o Imperium Ujghur), teraz zaś też byli najeżdżani przez swych Czarnych pobratymców. Tak więc Ram zmobilizował pod swymi rozkazami potężną armię, złożoną z wielu zjednoczonych plemion Białych i Żółtych mieszkańców Azji (począwszy od terenów dzisiejszej Syberii). Nim jednak zjednoczył je w jedną całość, wcześniej udał się na poszukiwanie podziemnych miast Agharty, o których słyszał od mieszkańców tamtych plemion. Opowiadali oni, że w podziemnych miastach zachowała się w swej niezmienionej formie cała cywilizacja Imperium Ujghur, wraz z ogromną technologią tamtego państwa. Było tylko jedno ale - nie wiedziano gdzie dokładnie mieściła się Agharta i jak można było się tam dostać (tym bardziej że mieszkańcy Agharty nie wychodzili na zewnątrz).
Ram jednak odnalazł drogę wiodącą do tego miejsca i dotarł do miast Agharty (o samej cywilizacji i technologii Agharty opowiem w innym temacie), posiadł tam wiedzę techniczną i zdobył broń, potrzebną w walce z Amazirami. Broń, jakiej ci Czarni mieszkańcy Iranu nie posiadali, ani nawet nie wiedzieli o jej istnieniu. Wsparty siłą zjednoczonych plemion i broni z Agharty, ruszył na Iran. Już pierwsze starcia z Amazirami upewniły go w przekonaniu, że nie mają oni najmniejszych szans w walce z tą technologią (oraz z masami najezdniczych i wrogich im plemion). Bardzo szybko wybuchły też lokalne powstania Białych niewolników, co jeszcze bardziej ułatwiło zadanie Ramowi. Czarni przegrywali i cofali się na całym froncie. Ostatnia padła ich stolica (którą uważali za nie do zdobycia) - Hazarta. Po jej utracie Amazirowie złożyli broń i uznali swą przegraną. Tylko że teraz Ram postanowił stworzyć w Iranie państwo nowego typu, z dominującą Białą ludnością, jako "rasą panów", natomiast dotychczasowych Czarnoskórych władców - zmienił w niewolników. Wzniósł tam nową stolicę Białej ludności i wprowadził nowe prawa - ale o tym w kolejnej części.
CDN.























