WSZECHŚWIAT
PO ZAKOŃCZENIU
III WOJNY Z GADAMI
Cz. II
SOJUSZ CENTAUROSA
CZYLI
CYWILIZACJA
ALPHA CENTAURI
Jedną z ciekawszych (i bardzo nam przyjaznych) ras ludzkich we Wszechświecie, są właśnie Centaurianie. Wiadomości na ich temat są jednak równie skąpe (a nawet bardziej), co w przypadku Andromedan. Jest to rasa która (podobnie jak Lirianie, Weganie, Plejadianie, dawni Rigelianie, Procjanie i Malonianie) jest najbardziej z wyglądu zbliżona do Ziemian. Ich pierwotnym światem była konstelacja Liry, a najbliżej spokrewnieni są z Rigelianami i Procjanami (których opisałem w poprzedniej części). Jest to rasa usposobiona nad wyraz pokojowo, która wyrzekła się wszelkiej formy przemocy i konfrontacji zbrojnej. Ich SOJUSZ CENTAUROSA (grupujący kilkadziesiąt planet tego układu), który co prawda wchodzi w skład Federacji Galaktycznej, utrzymuje jednocześnie ożywione stosunki z niektórymi rasami Reptilian (niewielka część Gadoidów osiedliła się nawet w ich galaktyce). Najważniejszą planetą (i jednocześnie stolicą) w układzie słonecznym Alpha Centauri, jest - HADAR. Centaurianie składają się z rasy białej. Ich system rządów przypomina luźną teokrację, opartą na szacunku i zrównoważonym rozwoju. Na planetach w systemie Alpha Centauri (głównie na Hadar) jest bardzo wiele sanktuariów, które pełnią rolę zarówno religijno-duchową jak i polityczno-społeczną.
Założycielem tego społeczeństwa był Lirianin o imieniu - AKON, a stało się to już po zakończeniu III Wielkiej Wojny Galaktycznej (ok. 1 100 000 lat temu), w ramach (zleconej przez Federację) tzw.: III Wielkiej Kolonizacji Wszechświata. Centaurianie często odwiedzają naszą planetę i wspierają wszelkie ruchy pacyfistyczne, promowanie wolności i praw człowieka na Ziemi. Nie posiadam żadnych bardziej rozbudowanych informacji na temat tej galaktycznej ludzkiej rasy, poza tym co już opisałem.
CYWILIZACJA
SYRIUSZA
Galaktyka Syriusza (zwana przez starożytnych Egipcjan "Psią Gwiazdą"), jest systemem trynitarnym, co oznacza że składa się z trzech niezależnych od siebie gwiazd, posiadających bardzo blisko swe orbity. Jest to Syriusz A, B i C. O cywilizacji Syriusza, katastrofie Syriusza B i ewakuacji ludzkości z tamtej galaktyki w inne rejony Wszechświata (głównie do systemu gwiezdnego Plejad) m.in.: przez krążownik floty liriańskiej: Pelegai, pisałem już w poprzednich częściach tej serii. Nie wyczerpałem jednak tego tematu, a kilka nowych informacji pojawiło się już po zakończeniu opowieści o galaktyce Syriusza. Ciekawostką jest chociażby to, że planeta Nibiru została przekształcona w bojową jednostkę Federacji Galaktycznej właśnie w systemie Syriusza, gdyż wcześniej była to jedna z okolicznych (bezludnych) planet, krążących wokół gwiazdy Syriusza C. Syriusz B został zniszczony przez Reptilian w wyniku I Wielkiej Wojny Galaktycznej (ok. 750 000 000 lat temu), co spowodowało zmianę orbity wielu planet tego systemu, a niektóre (jak chociażby Tiamat - planeta z której narodziła się Ziemia), wyrzucone zostały w przestrzeń kosmiczną. Życie przetrwało więc jedynie w systemie Syriusza A (Syriusz C eksplodował jeszcze wcześniej ok. 4 500 000 000 lat temu), zmieniając się w supernową.
Jak wyglądają mieszkańcy Syriusza (A), jakiego języka używają, do kogo są najbardziej podobni. Nim odpowiem na te pytania, pragnę zauważyć że obecnie system gwiezdny Syriusza (A) jest stolicą całej Federacji Galaktycznej, gdyż mieści się tam (przeniesiona po zniszczeniu liriańskiego Avyonu), najwyższa Rada Federacji. Syrianie są rasą bardzo przyjazną Ziemianom (szczególnie linii rodowej Adama i Ewy). Posługują się językiem Katayy, a siebie samych nazywają - SA.AM.I. Są oni jednocześnie (prócz może Plejadian, Andromedan i Procjan) rasą najbardziej wrogo nastawioną do Reptilian. Syrianie są rasą białą, tzw.: "aryjską". Mężczyźni i kobiety mają najczęściej włosy koloru "złotego" (jasnego), ciemnego lub czerwonego i są dobrze zbudowani. Robert Morning (który ponoć miał z nimi kontakt), opisuje Syrian jako: "Wysokich, dobrze zbudowanych mężczyzn o szerokich piersiach, dużych i potężnych pośladkach, silnych udach i grubych łydkach", kobiety zaś miały duże piersi. Mają grube i silne nadgarstki i ręce (choć o wiele krótsze palce niż np. Gadoidy). Mają szerokie nosy, duże czoła i małe uszy. Lubują się też (zarówno kobiety jak i mężczyźni) w posiadaniu długich i bujnych włosów. Mężczyźni dodatkowo noszą brody. Są wysocy, szybcy i niezwykle wytrzymali na zmienne warunki atmosferyczne. Z tego co opisuje Robert Morning, przypominają... krasnoludów, z tym tylko że w przeciwieństwie do tamtych - są o wiele wyżsi. To co opisuje Morning częściowo pokrywa się z niektórymi sumeryjskimi tabliczkami, które przedstawiają wysokich przedstawicieli "Psiej Gwiazdy" o gęstych brodach i bujnych włosach.
GIMLI - Z "WŁADCY PIERŚCIENI"
WEDŁUG ROBERTA MORNINGA KLASYCZNY PRZYKŁAD MĘŻCZYZNY
Z SYSTEMU GWIEZDNEGO SYRIUSZA (A)
Syrianie od maleńkości przysposabiani są do walki i obrony przed niespodziewanym atakiem (w czasie III Wojny Galaktycznej zostali zaskoczeni niespodziewanym atakiem Gadów i nie udało im się obronić suwerenności ich świata. Musieli podjąć - podobnie jak potem opisywani przeze mnie wcześniej Procjanie - walkę partyzancką, do czasu aż Plejadianie, Andromedanie i inne galaktyczne ludy nie uwolniły ich z reptiliańskiej okupacji. Do dziś jest to dla nich powód do hańby). Do walki szkoleni są zarówno mężczyźni jak i kobiety. Mężczyzna, aby zdobyć kobietę, musi najpierw pokonać ją w walce. Jeśli mu się to uda, kobieta musi mu ulec. W ten sposób mężczyźni mogą posiadać całe haremy zapełnione pokonanymi przez siebie w walce kobietami. Jeśli mu się to jednak nie uda - okrywa się hańbą i aby ją zmyć, musi wykazać się męstwem w innej walce. Śmierć na polu walki jest dla nich powodem do chwały i dumy (pomimo tego wyznają wiarę w reinkarnację duszy). Syrianie wielokrotnie odwiedzali Ziemię i "zaszczepiali" nam swoje tradycje, kulturę, zwyczaje i religię. Syrianie nie pochodzą bezpośrednio z Liry. Ich początki wiążą się raczej z Wegą (Weganie to też dawni koloniści z Liry, którzy zbuntowali się przeciw władzy swej "Macierzy" i podjęli z nią krótkotrwałą walkę, którą opisałem w jednym z wcześniejszych tematów tego cyklu. Zjednoczył te ludy dopiero król Liry Pelagon i od tego czasu panuje pomiędzy nimi przyjaźń. Wspierają się również w samej Radzie Federacji Galaktycznej).
Ustrojem politycznym Syrian jest monarchia. Władza (z małymi wyjątkami) dziedziczona jest jedynie w linii męskiej. Syrianie w codziennych kontaktach używają między sobą określeń: "Bracie" - "Siostro", jako przykład jedności ich społeczeństwa. Gdy ok. 500 000 lat temu Imperium Oriona po raz pierwszy od zakończenia III Wielkiej Wojny Galaktycznej (czyli od ok. 1 240 000 lat temu), zaatakowało trzy planety w systemie gwiezdnym Liry (zabijając 50 milionów mężczyzn i kobiet z tych światów a kolejne kilkadziesiąt milionów uprowadzając w niewolę), Rada Federacji z Syriusza (A) radziła nad możliwością wypowiedzenia Gadom wojny. Za wojną opiniowali Plejadianie, Andromedanie i Syrianie, lecz niezgoda wśród samych członków tej koalicji (głównie na linii Plajady-Andromeda), podsycane zresztą przez samych Reptilian, uniemożliwiły podjecie kroków militarnych. Wymuszono jednak na Orionidach opuszczenie zajętych planet i uwolnienie wziętych do niewoli Lirian (którzy następnie osiedlili się w Plejadach i w galaktyce Andromedy).
Ok. 250 000 lat temu Orionidzi (mający całkowite wsparcie Gadów z Alpha Draconis), opanowali (w sposób pokojowy, który opisałem w poprzedniej części) planetę Rigel, tworząc z Rigelian swych niewolników. Sto tysięcy lat później Gady z Oriona zdobyły Procjon (ok. 150 000 r. p.n.e.), zmuszając wielu tamtejszych mieszkańców do ucieczki z planety (w tym m.in.: ród Odyna). I wówczas także w Radzie Federacji to właśnie Syrianie najbardziej optowali za rozpoczęciem wojny w obronie Procjona. Federacja nie mogła jednak podjąć kroków wojennych, gdyż na Procjon "zaprosili" Orionidów (kontrolowani przez nich) przywódcy tej planety. Lecz dzięki właśnie Plejadianom i Syrianom, Federacja udzieliła nieoficjalnego wsparcia Odynowi, który potem wyzwolił planetę. Po klęsce Gadów i wyparciu ich z Procjona, w całej galaktyce Oriona doszło do buntu i poważnych zmian politycznych. Dinoidy z Oriona zrzuciły zależność od Reptoidów z Alpha Draconis, co spowodowało wybuch wojny domowej pomiędzy tymi dwiema gadzimi rasami. W ten konflikt wmieszali się zarówno Plejadianie jak i Syrianie, dążąc do jak największego osłabienia zarówno Orionidów jak i Drakonów.
Teraz jeszcze chciałbym się skupić na czymś innym. Mianowicie w poprzednich częściach na temat Plejadian napisałem, że rasa ta (szczególnie nam bliska) jednocześnie nas chroni przed zagrożeniami, jakie mogłyby nas spotkać z głębi kosmosu (jesteśmy bowiem jeszcze na poziomie rozwoju małych 6-7-letnich dzieci i nie potrafilibyśmy ani skutecznie się sami obronić, ani też... nawet pojąć zagrożenia, jakie tam, w głębi Wszechświata na nas czyha). Powtórzę tu przekaz Plejadian z lipca-października 1975 r.:
"Musicie zrozumieć, że jest wiele ras we Wszechświecie, które tylko czekają by Was zniszczyć!
Te istoty są równie barbarzyńskie i okrutne jak Wy.
Zniszczyły już wiele światów - ich ludność uprowadziły w niewolę.
Teraz zapragnęli zdobyć Wasz świat.
Możemy Was chronić tylko tak długo, póki trzymacie się swojej Galaktyki.
Jeśli ją przekroczycie - musicie przygotować się na to, co Was tam czeka
Musicie być gotowi do walki - inaczej zginiecie!"
Wówczas w moim tekście opisałem jedynie Plejadian, którzy (z racji pochodzenia) mają do nas wyjątkową "słabość". W wyżej przytoczonym przekazie mowa jest o "barbarzyńskich" i "okrutnych" rasach, takich jak my. Czy odnosi się to do Reptilan? Wydaje się że właśnie przede wszystkim do nich, gdyż zarówno Drakonianie jak i Orionidzi nie zrezygnowali nigdy z podporządkowania sobie naszej planety (ten konflikt o Ziemię pomiędzy Galaktyczną Ludzkością a Gadoidami trwa od co najmniej czasów dinozaurów). Dlatego też Federacja Galaktyczna (pod przewodnictwem Plejadian) otoczyła Ziemię "blokadą", założoną gdzieś w rejonie orbity Neptuna. Tej blokady nie mogą przekroczyć ani Reptilianie (nie dotyczy to oczywiście pojedynczych przypadków reptiliańskiej obecności na Ziemi, do których wciąż dochodzi, a poza tym musimy pamiętać że my tutaj mamy naszych "rodzimych", ziemskich Reptilian, którzy co prawda nie są nam oficjalnie wrodzy, ale Ziemię uważają za swój świat, a nas - niestety zgodnie z prawdą - za przybyszy a nawet okupantów. Mimo to chcą po prostu przetrwać, chociaż wiele ich podziemnych miast już zostało zniszczonych przez ludzkie rządy, głównie USA), ani jakakolwiek inna, nieprzyjazna nam rasa galaktyczna (jak choćby nie opisane jeszcze przeze mnie - Insektoidy, chociaż tam też jest różny stosunek do nas, Ziemian. Najbardziej przyjaźni nam są Modliszkowcy - którzy z wyglądu są odrażający {chociaż my dla nich też jesteśmy brzydalami} i wydawałoby się że realnie stanowią dla nas zagrożenie. Tak jednak nie jest, a największym zagrożeniem są Larwy, ale o tym jeszcze opowiem). Założenie jest następujące, póki Ludzkość na Ziemi nie dojdzie do poziomu, który umożliwi nam podróże międzygwiezdne, ta "blokada" będzie utrzymywana. Potem zniknie, a my będziemy wówczas musieli przygotować się na najgorsze, łącznie z inwazją Reptilian, Insektoidów, czy innych wrogich nam galaktycznych ras.
CYWILIZACJA
CAPELLA
Planeta CAPELLA ma tak przedziwną strukturę geologiczno-atmosferyczną, że pierwsi koloniści z Liry którzy się tutaj osiedlili (jeszcze przed wybuchem I Wielkiej Wojny Galaktycznej) z biegiem lat zaczęli powoli zmieniać kolor swej skóry. Lira jest kolebką Galaktycznej Ludzkości (w tym poprzez geny - także rasy Adama i Ewy). Skóra Lirian zaś jest koloru białego. Pierwsi osiedleńcy którzy przybyli na Capellę, byli więc Białymi Lirianami. Po pewnym czasie jednak ich skóra zaczęła przybierać zupełnie inny odcień - stawiali się... bardziej błękitni (a raczej błękitno-biali). Takie zmiany występowały zawsze tam, gdzie struktura planety (szczególnie posiadanie lub brak osłony firmamentu wodnego - nawet w jego szczątkowej formie) powodowała zmiany koloru skóry danych mieszkańców. I tak Weganie (pierwsi koloniści z Liry) po zasiedleniu Wegi, zaczęli zmieniać kolor swej skóry na ciemniejszy (nie był to jednak kolor czarny, raczej "ciemno-biały"). Podobnie mieszkańcy Capelli zaczęli zmieniać kolor skóry i potomkowie pierwszych kolonistów, a już szczególnie potomkowie potomków tamtych - byli już błękitno-białego koloru skóry.
Pierwsi koloniści z Liry po zasiedleniu Capelli, w przeciągu kilku następnych pokoleń cofnęli się w swym naturalnym rozwoju i wrócili do czasów pierwotnych (nieustanna ewolucja i nieustanna dewolucja jest naturalną formą rozwoju i zastoju wszystkich cywilizacji we Wszechświecie). Zapomniano o liriańskiej technice i myśli naukowej, zapomniano o Federacji Liriańskiej i całkowicie odizolowano się od związków z innymi światami, rasami i galaktykami. Lirianie z Capelli nadali sobie nową nazwę - NEKH i podzielili się na kilkadziesiąt plemion, wzajemnie walczących o przywództwo nad planetą. Rozpoczęła się era wojen zdobywczych. Z czasem z plemion wytworzyły się pierwsze państwa, potem zaś powstały pierwsze imperia . Jedne państwa upadały, inne wzrastały, tworząc swoje dominia. Wreszcie istniejące mocarstwa doszły ze sobą do porozumienia i zamiast walczyć, postanowiły się zjednoczyć. Powstało jedno superpaństwo, z jedną flagą i jedną armią (choć dawne państwa utrzymały status samowładnych jednostek lokalnych). Wraz z rozwojem politycznym i zjednoczeniem planety, szedł rozwój społeczny i technologiczny. Capellanie zaczęli ponownie odkrywać Wszechświat, rozpoczynając "pierwsze" podróże międzygwiezdne i zawiązując "pierwsze" kontakty z mieszkańcami innych światów. Ustrojem politycznym na Capelli - pozostała jednak monarchia, która objęła teraz swym zasięgiem całą planetę, a król, stał się panem i władcą wszystkich mieszkańców tego świata.
Nim jeszcze wybuchła I Wielka Wojna Galaktyczna, Capellanie na nowo odkrywali uroki podróży gwiezdnych, odkrywając inne światy i kolonizując je (przede wszystkim te jeszcze nie zasiedlone). Te zaś światy, które były już zasiedlone, starali się pozyskać umowami handlowymi i przyjaznymi gestami, jednocześnie instalując tam swoje bazy. Z czasem okazało się, że Capellanie, służący na owych planetach jako ich "ochrona", bardzo szybko przemienili się w okupantów. Szczególnie gdy niezadowolone społeczeństwa rozpoczynały pierwsze bunty przeciwko istnieniu obcych baz wojskowych. Bunty te z reguły były krwawo tłumione, a lokalne władze w coraz większy sposób uzależniane od władcy Capelli. Ale wówczas doszło do katastrofy. Niespodziewane ataki Gadów i wybuch I Wojny Galaktycznej spowodował pierwsze klęski i ucieczkę Capellan z zajmowanych wcześniej światów. Odtąd capellańskie rządy (choć uciążliwe i wymagające pewnych określonych danin od lokalnych społeczeństw) ustąpiły miejsca reptiliańskiemu najazdowi i brutalnej okupacji tych terenów. W wyniku wojny capellańskie Imperium, utraciło wszystkie kontrolowane przez siebie światy, a sama Capella została zagrożona reptiliańskim najazdem i jedynie zakończenie wojny uratowało Capellan od losu, jakim niegdyś obdarzali innych.
I Wielka Wojna Galaktyczna była dla mieszkańców tego świata prawdziwym wstrząsem. Zginęła ponad połowa całej męskiej populacji planety (w walkach toczonych przez Federację Liriańską z Imperium Anchara), a pozycja króla uległa znacznemu osłabieniu. Postanowiono więc dokonać rewolucyjnego kroku. Mianowicie dopuszczono do udziału w armii capellańskie kobiety, które dotąd tego prawa nie posiadały. Sam król (z powodu poważnego ubytku mężczyzn), otoczył się ochroną złożoną z samych kobiet. Po zakończeniu walk, w czasie gdy rodziła się Federacja Galaktyczna i rozpoczynano Wielką Kolonizację Wszechświata, Capellanie postanowili odzyskać utracone kolonie. Rozpoczęto więc wojny zdobywcze i odbudowę dawnego Imperium i wkrótce opanowali prawie cały IX sektor Galaktyki. Wreszcie Federacja Galaktyczna, zaniepokojona zbrojnymi zapędami Capellan - nakazała im zaprzestanie dalszych podbojów. Władcy planety nie zamierzali ryzykować interwencji zbrojnej zjednoczonej Federacji i przystali na warunki ultimatum. Mimo wszystko osiągnęli swój cel - nie tylko odbudowali dawne Imperium, lecz znacznie je rozszerzyli. Gdy wybuchła II Wielka Wojna z Gadami, Capellanie byli jednym z kluczowych członków Federacji, zaangażowanym w walki z Reptilianami (głównie chodziło im o ochronę swych kolonii i ich utrzymanie). Choć na początku wojny ponieśli kilka klęsk, to jednak utrzymali swą władzę nad wieloma koloniami.
Pomimo zawarcia "Zbrojnego Pokoju" pomiędzy Federacją a Sojuszem Anchara i utrzymaniu stabilności Imperium, Capellanie ponieśli bardzo dotkliwe straty. Zmieniła się również struktura społeczna tego świata. Ponieważ to głownie mężczyźni walczyli i ginęli na frontach II Wielkiej Wojny Galaktycznej (kobiety, choć otrzymały prawo służby wojskowej, nie były kierowane do bezpośrednich walk), ich ubytek okazał się największy. W tym też czasie (zaraz po zakończeniu II Wojny Galaktycznej) doszło na Capelli do zamachu stanu. Kobiety, które pełniły straż osobistej ochrony władcy planety, zamordowały ostatniego króla (najprawdopodobniej z inspiracji jego żony) i ogłosiły jego małżonkę - królową. Nim jednak to nastąpiło, królowa wytoczyła proces dawnym stronnikom jej męża i oskarżyła ich o zabójstwo. Wszystkich skazano na śmierć. Władza kobiety na tronie Capelli była jednak precedensem, nigdy wcześniej bowiem żadna kobieta nie posiadała takiej władzy, dlatego też - aby uspokoić społeczeństwo - żona zamordowanego króla ogłosiła że zasiada na tronie jedynie tymczasowo, do czasu wyboru nowego - męskiego monarchy. Wkrótce jednak okazało się że potencjalni kandydaci do tytułu, bardzo szybko, w niewyjaśniony sposób tracili życie. Z czasem mieszkańcy planety zaakceptowali władzę pierwszej królowej.
Na tym jednak nie poprzestano. Bardzo szybko mężczyźni zaczęli tracić władzę, również w podbitych koloniach Imperium Capelliańskiego, a zastępowały ich, mianowane przez królową - Administratorki. Szybko też zmieniono prawo, dając pierwszeństwo do korony i władzy nad Imperium - córkom a nie synom buntowniczej monarchini. Dokonana została zmiana społeczna, polegająca na zdobyciu władzy politycznej przez kobiety (mężczyźni jednak nadal tworzyli trzon armii Imperium, z tym tylko że odtąd dowodziły nimi kobiety). Zmieniono nawet nazwę społeczeństwa z NEKH na NEKH-T, gdzie końcówka "T" była żeńskim przyrostkiem. Doszło co prawda do lokalnych buntów na kontrolowanych przez Cepellian planetach, ożywionych nadzieją odzyskania niepodległości w przypadku utraty władzy przez królów, lecz wszystkie te bunty były bardzo szybko tłumione przez armię. Zresztą po zamachu stanu Capellanie wycofali się ze struktur Federacji Galaktycznej i nawiązali ściślejsze - przyjazne kontakty z Imperium Oriona (Gady). Wkrótce pierwsze Gadoidy zaczęły przybywać na Capellę i zawiązano współpracę polityczną i handlową. Szybko jednak okazało się, że Orionidom chodzi o coś zupełnie innego. Gdy więc wysłali (ok. 1 320 000 lat temu) trzy wielkie meteoryty które zniszczyły ziemską cywilizację Hyperborei, wenusiańską cywilizację Noborin i cywilizację marsjańską, rozpoczynając nową - III Wielką Wojnę Galaktyczną, bardzo szybko opanowali i rozbroili "kobiecą" straż królowej, dokonując zbrojnego desantu na Capellę. Królowa utraciła swą władzę a rozpoczęła się pierwsza w historii - okupacja planety przez Reptilian.
OPANOWANIE CAPELLI PRZEZ GADY
REPTILIAŃSKA OKUPACJA PLANETY i...
WYZWOLENIE JEJ PO SYRIAŃSKIEJ OFENSYWIE
Po zamachu stanu i przejęciu władzy na Capelli przez kobiety i po stłumieniu lokalnych buntów podbitej ludności na planetach opanowanych przez Capellańskie Imperium - nastały czasy pokoju. Postanowiono odtąd zaniechać zbrojnych konfliktów militarnych, a skupić się na zawiązywaniu lokalnych sojuszy politycznych i przede wszystkim handlowych z innymi planetami, galaktykami, czy nawet rasami. Jedną z takich ras, która bardzo chętnie przystała na propozycję wzajemnego sojuszu - byli Reptilianie z systemu Oriona. Rozpoczęła się wzajemna "przyjacielska" wymiana technologiczna, przy czym coraz więcej Reptilian osiedlało się na Capelli i zyskiwało nawet jej obywatelstwo. Wszystko szło bardzo dobrze, sojusz rozkwitał a dwie rasy (Ludzka i Gadzia) zdawały się jednoczyć i pracować dla wspólnego dobra. Zbliżyła ich jeszcze wzajemna filozofia, która zarówno na Capelli jak i w dużej mierze na Orionie - oddawała pierwszeństwo władzy w ręce królowych, a nie królów (w przeciwieństwie np. do tworzącego główny trzon Ligi Anchara - Imperium Alpha Draconis, gdzie to męskie a nie żeńskie cechy dominowały w społeczeństwie). Orionidzi (o których jeszcze napiszę w kolejnych częściach), wywodzili się bowiem z trochę innego gatunku, niźli Drakoni i inne Gadoidy. O ile bowiem tamci (głównie Reptoidy, ale także duże cześć Dinoidów) stworzeni zostali przez Karian z istot zamieszkujących bagna, pieczary i mokradła na planecie ALN, o tyle Orionidzi powstali z istot latających, podobnych do os, szerszeni i pszczół. A tam bardzo silna była pozycja Królowej/Matki, a nie króla (cywilizacja skupiona wokół ula). Przez to geny Orionidów (choć oni sami byli stuprocentowymi Gadoidami) były zbliżone również do genów Insektoidów (choć nie byli nimi sensu stricte).
Orionidzi sprzymierzyli się więc z nowymi (żeńskimi) władzami Capelli i rozpoczęto eksperyment wspólnego życia. Z czasem (za radą Reptilian z Oriona) królowa Capelli wycofała się z sojuszu w Federacji Galaktycznej i coraz silniejszymi więzami łączyła swoją planetę z Ligą Anchara. Jednak przyłączenie się Capellan do tego sojuszu było nie do przyjęcia dla wielu poddanych, dlatego też (pomimo ponaglań Orionidów) królowa ogłosiła neutralność swojej planety i wszystkich światów będących pod jej panowaniem. Próba przeciągnięcia Capellan na swoją stronę nie powiodła się Gadoidom, postanowiono więc dokonać desantu na planetę i zając ją zbrojnie. Nie wszystkim Reptilianom spodobał się ten pomysł. Niektórzy (o czym pisałem w poprzednich tematach, mówiących o genezie III Wielkiej Wojny Galaktycznej) byli zdania że z Galaktyczną Ludzkością należy odtąd żyć w zgodzie. Takiego też zdania była część Orionidów (szczególnie ci, którzy zamieszkali na Capelli). Jednak większość w Radzie Ligii Anchara należała do Drakonów, którzy podporządkowali swej woli inne grupy Reptilian. Tak rozpoczynała się III Wielka Wojna Galaktyczna.
Po dokonaniu ataków na Ziemię, Marsa i Wenus oraz zagładzie istniejących tam ludzkich cywilizacji, potężna flota desantowa z Alpha Draconis, wspierana przez jednostki z Oriona, pojawiła się na orbicie planety Capella. Królowa, jej dwór, wojsko i mieszkańcy tego świata zostali całkowicie zaskoczeni niespodziewanym atakiem Gadoidów, którzy uderzyli w południowo-zachodnią część planety, dokonując w tym miejscu zbrojnego desantu. Siła ataku była tak ogromna, że Capellanie nie mieli najmniejszych szans obrony i gdy tylko pojawiali się najeźdźcy, natychmiast rzucano się do ucieczki, nie podejmując nawet próby oporu. Wszyscy uciekali w stronę stolicy: PESH-METEN, gdzie próbowano jeszcze zorganizować jakiś chaotyczny opór wokół miasta i królewskiego pałacu. Sytuacja mieszkańców planety była wręcz tragiczna - zostali osamotnieni w beznadziejnej walce, co było konsekwencją wycofania się ze struktur Federacji Galaktycznej. Królowa liczyła jeszcze na misję dyplomatyczną, którą wysłała do Reptilian okrążających jej planetę, gwarantując podporządkowanie się ich władzy, oddanie wszystkich capellańskich kolonii, oraz wprowadzenie planety do Sojuszu Anchara. Gadoidy nie zamierzały już jednak z nikim rozmawiać, delegaci zostali unicestwieni. Wkrótce padło Pesh-Meten i pałac królewski. Reptilianie zamordowali kilkaset milionów mieszkańców z królową i całym jej dworem włącznie. Ci z Capellan, którzy przeżyli, stali się niewolnikami i mieli odtąd służyć nowym gadzim panom, odtąd zwanym (na Capelli) KHANUS.
Channelingi niewiele mówią na temat samej okupacji, w każdym razie od chwili ataku to Reptilianie (a konkretnie głównie Drakonidzi) przejęli niepodzielne rządy nad planetą. Cała Ludzkość została zamieniona w niewolników. Stan taki trwał kilka tysięcy lat, gdy nastąpiła wielka kontrofensywa Federacji Galaktycznej. Z pomocą zniewolonym Capellanom przyszli Syrianie z Syriusza (A), choć nie nastąpiło to od razu. Początkowo nad planetą pojawiały się niewielkie jednostki bojowe Federacji, które toczyły pierwsze, niewielkie starcia z okrętami floty Anchara, po których się wycofywali. Jednak te pierwsze potyczki spowodowały powstanie ośrodków buntu na samej planecie. Powstała organizacja podziemna, która dokonywała ataków na poszczególnych Reptilian i przygotowywała mieszkańców do walki o wolność. Ludzcy buntownicy z Capelli byli jednak w większości osamotnieni w swej walce, gdyż większość mieszkańców planety była przerażona konsekwencjami, jakie może przynieść nieudane powstanie (a wszystko na to wskazywało, przy ogromnej sile jaką Gadoidy dysponowały na planecie). Mimo to grupy zapaleńców, oczekiwały dnia, gdy przyjdzie zrzucić kajdany i odzyskać dawny świat.
BITWA GWIEZDNA I DESANT SYRIAN NA CAPELLĘ
PIERWSZY ATAK
I wreszcie taki dzień nadszedł, gdy Syrianie uderzyli na Capellę z ogromną siłą ("Syrianie nie zawahali - atakowali z pełną siłą" - jak zapisane to jest w channelingach). Walka była niezwykle krwawa, Gadoidy nie spodziewały się takiego ataku, a już w ogóle nie brali pod uwagę możliwości desantu ze strony Federacji, gdyż planetę stale ochraniała flota zwana "Strażą Oriona". Atak jednak był tak silny, że zmuszał Reptilian do ciągłego odwrotu. Reptilianie (a szczególnie ich przywódcy) nie mogli uwierzyć, że zostali tak szybko pokonani. Reptiliański król Capelli zdecydował jednak nie poddawać się i walczyć do samego końca, lecz Gadoidy przegrywały na całym froncie walki - ostatnią, niezdobytą twierdzą została potężnie umocniona przez Drakonidów stolica planety Pesh-Meten.
DRUGI ATAK
W czasie desantu Syrian na Capellę uaktywnili się miejscowi ludzcy buntownicy, którzy teraz chwycili za broń i rozpoczęli walkę wyzwoleńczą o swoją planetę. Szczególnie aktywni stali się capellańscy rebelianci podczas drugiego ataku Syrian, który miał miejsce na umocnione stanowiska wokół Pesh-Meten. W czasie drugiego ataku doszło również do ostatniej bitwy gwiezdnej o Capellę z wysłaną z Oriona flotą wojenną Reptilian. Gady próbowały jeszcze się ratować, nakierowując wybrane asteroidy na pozycje floty Federacji Galaktycznej, jednak na niewiele im się to zdało - ich klęska była zupełna. Mimo to Reptilianie wokół Pesh-Meten walczyli z wielką determinacją, zdając sobie sprawę że konsekwencją klęski (lub kapitulacji) jest śmierć. Aby ratować swych współplemieńców, Rada Oriona wystosowała prośbę o zakończenie walk i zapewniła oddanie planety, w zamian za możliwość ewakuacji Reptilian z Capelli na planety Oriona (Alnitak, Alnilam i Mintaka - z której to pochodził sam gadzi król Capelli). Syrianie oczywiście propozycję odrzucili i z pomocą zbuntowanych mieszkańców Capelli kontynuowali atak na pas umocnień wokół stolicy. Reptilianie nie mieli najmniejszych szans - wszyscy oni zostali zabici (w walce, lub potem, podczas pogromów na planecie), a cała planeta (pomimo ogromnych zniszczeń) została całkowicie wyzwolona.
Po zakończeniu walk przywrócono monarchię na Capelli oraz stare prawa (sprzed zamachu stanu królowej), jednak nie zezwolono już Capellanom na utrzymanie i odbudowę dawnego Imperium kolonialnego. Capella powróciła także w szeregi Federacji Galaktycznej. Tak oto brodaci Syrianie z Syriusza (A) wyzwolili tę planetę (jest to jedyny bodajże przykład, pochodzący z channeligów, który mówi o bezpośrednim zaangażowaniu się samych Syrian w walkę wyzwoleńczą podczas III Wojny Galaktycznej).
CDN.






















.jpg)


