WYŚWIETLENIA

27 lutego 2026

KOBIETA JEST UKORONOWANIEM STWORZENIA - Cz. V

CZYLI KIEDY I GDZIE W HISTORII
ISTNIAŁ MATRIARCHAT?





II
KRETA
KAPŁANKI BOSKIEJ EJLEJTYJI
(ok. 3000 r. p.n.e. - ok. 1450 r. p.n.e.




Grecka wyspa Kreta jest najlepszym przykładem zaistnienia państwowo-kultowej formy matriarchatu. Jest on o tyle ewidentny, iż na Krecie nie występują kapłani (a przynajmniej nie ma żadnych informacji na ten temat), lecz tylko i wyłącznie kapłanki. Co prawda Kreteńczycy oddają cześć takim bogom jak Zeus, Apollo czy Posejdon, ale są to informacje późniejsze, z czasów albo klasycznych, albo też czasów po-minojskich (choć najprawdopodobniej kult owych bogów był uprawiany na wyspie przez migrujących z kontynentu Jonów i Achajów jeszcze w czasach minojskich), w każdym razie bogowie ci nie są pierwotnymi bóstwami Krety i jej azjanickich mieszkańców. Kreta, przed jej zajęciem przez aryjskich przybyszy z Północy, była centrum religijnego kultu Wielkiej Bogini (lub Wielkiej Macierzy). Bogini ta mogła mieć kilka imion i mogła też patronować wielu różnym aspektom życia ludzkiego, ale fakt pozostaje faktem, że to właśnie kobiece bóstwo było na Krecie dominujące, oraz że jedynie kobiety mogły pełnić funkcję kapłanek. Nosiły one nazwę "Potnia Theron" ("Panie Dzikiej Zwierzyny"), a swoje kulty odprawiały w świętych grotach, oraz na szczytach gór. Bez wątpienia ów matriarchalny kult religijny związany był z płodnością, gdyż figurki Wielkiej Bogini (która nosiła różne imiona, ale najbardziej znana jest pod imieniem Ejlejtyji - która była właśnie boginią płodności i której cześć oddawano w grocie Amnisos koło Knossos), przedstawiają ją na w półnagą, z odsłoniętymi piersiami.




Kapłanki, czyli "Panie Dzikiej Zwierzyny", miały niezwykle silną pozycję w państwie, gdyż jedynie one mogły oddawać cześć bogini Ejlejtyji w grotach i labiryntach skalnych (znaczenie labiryntów odgrywało dużą rolę w kultach kreteńskich, gdyż miało to jakiś związek z inicjacją seksualną. Mit o Tezeuszu, Ariadnie oraz labiryncie i Minotaurze w jakiś sposób się z tym wiąże, choć on sam powstał znacznie później, gdy kultura minojska przestała już istnieć). Do najsławniejszych grot świątynnych należały: właśnie Amnisos - grota położona na górze Dikte (która w czasach późniejszych służyła jako miejsce kultu Zeusa, który wedle mitu miał się tam narodzić), oraz Ampeluzja koło Gortyny. Miejscem świętym było również niewielkie sanktuarium położone na górze Juktas. Kapłanki nosiły specyficzne stroje, które całkowicie odsłaniały ich piersi (najpewniej było to związane z kultem płodności), oraz chodziły w długich, falbaniastych spódnicach do stóp. Jednak nagość była czymś naturalnym, jako że istnieją opisy kultów jakie miały odprawiać kapłanki - należą do nich dziwne, ekstatyczne zwyczaje jakie wykonywały kapłanki, będąc całkowicie nagie, pocierały swoje ciała (piersi, brzuch) o drzewa, lub o skały (nie wiadomo dokładnie co to miało znaczyć, ale musiało mieć jakiś związek z kultem płodności lub kultem natury, który był też bardzo silny na Krecie). W zasadzie każdy aspekt przyrody (zima, wiosna, lato, jesień), związany był z aspektem żałobnym (lamenty), orgiastycznym lub ekstatycznym. Dużą rolę w kulcie religijnym bogini Ejlejtyji pełnił taniec. Mocną pozycję w tym kulcie pełnił byk, będący zapewne świętym zwierzęciem bogini (notabene, o ile w tym typowo kobiecym kulcie byk oraz róg byka - który kapłanka trzymała w dłoni podczas składania ofiar - stanowił silny element religijny związany z Wielką Macierzą, o tyle, np. w mitraizmie - typowo męskiej religii - byk stanowi symbol zła wszelakiego, którego zabija zbawca ludzkości - boski Mitra).




Innym symbolem, bardzo przypominającym byka (czy też jego rogi), był obusieczny topór kultowy, który używany był podczas misteriów religijnych (często leżał on obok nagiej bogini). Nie jest wiadome do jakich celów mógł być używany, w każdym razie w okresie o którym piszę, nie praktykowano już mordów rytualnych (przynajmniej na Krecie nic na ten temat nie wiadomo), które były bardzo popularne w kulcie Wielkiej Bogini w Azji Mniejszej mniej więcej do ok. 3000 r. p.n.e. Praktyka ta wyglądała następująco, kapłanka składała w ofierze bogini wybranego wcześniej, młodego mężczyznę, który następnie grzebany był w ziemi w pozycji embrionalnej, co miało sugerować niekończący się związek życia i śmierci, który powstaje za wolą bogini z matczynego łona. Na Krecie tego typu praktyki (szczególnie po 2000 r. p.n.e.) nie były już kontynuowane. Należy też tutaj od razu dodać (o czym wspomniałem na początku) że w matriarchalnych kultach kreteńskich nie występują żadni męscy bogowie. Owszem, w otoczeniu bogini znajduje się czasem pewien młody, uzbrojony mężczyzna, ale nie jest to bóg któremu oddawano cześć, a raczej jej kochanek lub akolita. O ile jednak kult religijny Wielkiej Bogini należał na Krecie jedynie do obowiązków kobiet-kapłanek, o tyle najwyższym kapłanem jej kultu w państwie był z reguły sam król. Pałace królewskie w Knossos, Fajstos i Zakros, posiadają miejsca kultowe, gdzie król i jego małżonka mogli oddawać cześć bogini, król bowiem pełnił swoją władzę z nadania bogini, o czym świadczyły gryfony, otaczające tron królewski w Knossos, będące symbolem rytualnej władzy bogini.




Bardzo silny był kult zmarłych (związany z cyklem narodzin i śmierci, czyli cyklem płodności). Składano ich do komór grobowych wykutych w skale lub w ziemi (w zależności od pozycji zmarłego), gdzie żywi mogli odwiedzać zmarłych, odbywając podczas świąt libacje na ich cześć. Nad wszystkim sprawowała pieczę oczywiście Bogini Matka, której personifikacje były w owej grocie umieszczane. Był również specjalny rytuał kultowy, mający zapewnić zmarłemu szczęśliwą egzystencję w zaświatach, który nosił nazwę - thiasoi. Ów rytuał i jego nazwa znana jest chociażby stąd, iż przetrwała w pewnych tajnych misteriach z czasów późniejszych, ale praktyki te są również przedstawione w komorach grobowych królów kreteńskich. Rytuał ów polegał na złożeniu przez kapłankę (często musiało być ich więcej niż jedna) ofiary bogini z byka, którego krew miała spłynąć do krateru, prowadzącego do urny ofiarnej. Po dopełnieniu owej ceremonii, składano na ołtarzu jeszcze dwa cielaki (prawdopodobnie, choć nie jest to pewne), po czym przystępowano do libacji za szczęśliwe przejście zmarłego do krainy zmarłych. Wszystkie te kulty, rytuały i misteria odprawiane były właśnie przez kapłanki, była to więc kolejna, typowo matriarchalna funkcja w dziejach (co ciekawe, jej odpowiednikiem byli wśród Celtów tzw.: druidzi, społeczność kapłańska złożona z samych mężczyzn {choć kobiety tam również pełniły pewne role, były chociażby pierwszymi,z którymi młodzieńcy {z możnych rodów} celtyccy - wychowywani przez druidów - mieli stosunki seksualne, to również kobiety do pewnego wieku owych młodzieńców uczyły posługiwania się bronią - głównie łukiem. Takie szkolenie przeszedł w swych młodych latach chociażby sławny Wercyngetoryks, który następnie w 52 r. p.n.e. wywołał w Galii wielkie  anty-rzymskie powstanie, ostatecznie stłumione przez Juliusza Cezara pod Alezją, ale zwycięstwo odniesione przez Galów pod Gergowią było ich dumą i przetrwało w pamięci tego ludu przez kilka późniejszych pokoleń - również w czasach rzymskich}. Takich przypadków wyjątkowości każdej z płci, było jeszcze kilka - jak choćby mityczne plemię - czy plemiona Amazonek, kobiet-wojowniczek i typowo męskie bractwo wojskowe, ściśle unitarne i złożone z samych "samców" - Kozacy z Siczy na wyspie Chortyca, do której wejść nie było tak łatwo i która zamieszkana była tylko przez mężczyzn).




Kultura kreteńska dominowała w całym basenie Morza Egejskiego, szczególnie w latach 1700 r. p.n.e. - 1450 r. p.n.e., a kreteńskie zwyczaje religijne (te, związane z kultem Wielkiej Bogini), znajdowano również na wyspach: Tera, Melos, Rodos, Karpatos, Kytera, Keos czy w Milecie, a najsławniejszymi koloniami kreteńskimi były te, założone na wyspach: Kytera - Kastri, oraz Tera - Akrotiri. Istniała również zbrojna warownia kreteńska na Melos - Fylakopi. Wszystkie te miasta oraz twierdze zostały zdobyte i spalone do 1450 r. p.n.e. przez przybyłych z północy najeźdźców, zwanych Achajami. Był to aryjski, indoeuropejski (a jeśli tak, to słowiański, choć bardziej prawdopodobne wydaje się że Achajowie byli spokrewnieni z Celtami), gdyż przywędrowali oni znad naddunajskiego rejonu karpackiej Słowiańszczyzny (która notabene w tym czasie zasiedlona była właśnie przez Celtów) lud, który przyniósł na Wyspę swoje kulty i zwyczaje. Podbój Krety przez Achajów zapewne nie dokonał się w sposób gwałtownej, jednorazowej inwazji, lecz był procesem rozciągniętym na dziesięciolecia. Pierwszym błędem Kreteńczyków było pozwolić osiedlić się na swojej wyspie achajskim przybyszom (to samo stało się obecnie z Europą Zachodnią, Północną i Południową a teraz Bruksela pragnie aby to samo stało się z naszym regionem Europy Środkowej), którzy reprezentowali zupełnie inną kulturę i wyznawali inną religię (choć wiele kultów kreteńskich zostało potem przyswojonych przez Achajów i przetrwało do czasów Grecji klasycznej). To oni wprowadzili kulty męskich bogów - Zeusa, Posejdona czy Dionizosa. To oni też (zapewne w wyniku jakichś wewnętrznych buntów i powstań) ostatecznie przejęli władzę nad wyspą, na której początkowo byli jedynie gośćmi (ich liczba zwiększała się jednak w wyniku kolejnych migracji z kontynentu greckiego).


ACHAJOWIE



Gdy już stali się panami Krety i spalili pałace w Knossos, Fajstos, Zakros, oraz mniejsze miasta - Chania, Hagia Triada, Myrtos czy Palaikastro, zabronili ostatecznie odprawiania kultu Wielkiej Bogini (której część "uprawnień" przejęły takie boginie jak Atena, Demeter czy Hera). Funkcja kapłanek została rozwiązana a święte groty popadły w zapomnienie. W nowo odbudowywanych miastach stawiano już świątynie klasycznym bóstwom greckim i tam się do nich modlono. Matriarchalny kult poszedł w zapomnienie (był jeszcze praktykowany w Azji Mniejszej) i odrodzi się dopiero (choć w zupełnie innej formie) za czasów Imperium Rzymskiego w kulcie bogini Kybele. 


CDN.

HENRYK VIII I JEGO ŻONY - Cz. X

  OD KATARZYNY ARAGOŃSKIEJ  DO KATARZYNY PARR KATARZYNA ARAGOŃSKA (Czyli hiszpańskie noce)  Cz. VIII DZIECIŃSTWO KRÓLOWEJ KATARZYNY Cz. VII ...