CZYLI JAKIE BYŁY NAJWIĘKSZE
OŚRODKI HANDLU NIEWOLNIKAMI W
STAROŻYTNOŚCI I W ŚREDNIOWIECZU,
ORAZ SKĄD I Z JAKICH
WARSTW SPOŁECZNYCH NAJCZĘŚCIEJ
POCHODZILI KANDYDACI
NA NIEWOLNIKÓW
ANTYCZNA GRECJA
I ŚWIAT HELLENISTYCZNY
(V wiek p.n.e. - II w. p.n.e.)
Cz. VII
DELOS
MAŁA WYSPA - WIELKI RYNEK
(II wiek p.n.e. - I wiek po Chrystusie)
Przez bardzo długi czas greckiej historii, wyspa Delos nic nie znaczyła. Położona w archipelagu Cyklad na Morzu Egejskim i wciśnięta pomiędzy dwie większe wyspy: Reneę i Mykonos, była jakby oderwaną od nich łupiną orzecha. Grecy jednak traktowali tę wyspę z pewną atencją, jako że to właśnie tutaj miał się narodzić Apollon. Na wyspie istniała więc świątynia Apollona i Artemidy (boskiego rodzeństwa) jak również Dionizosa oraz krąg świątynny Zeusa. Staraniem mieszkańców było zamienienie wyspy w jedno z centrów religijnych Hellady, oraz najważniejszego sanktuarium ludów jońskich. Dlatego też zawiązali sojusz z Atenami, rządzonymi wówczas przez tyrana Pizystrata, który w latach 30-tych VI wieku p.n.e. dopomógł Delijczykom przeprowadzić akcję "oczyszczania" świętego okręgu wokół świątyni Apolla z grobów. Wszystkie groby zostały więc rozkopane i wyjęto z nich ciała (lub to co zostało) i przewieziono na dwie okoliczne wyspy. Spowodowało to że od ok. 530 r. p.n.e. Delos stała się miejscem pielgrzymek do świątyni Apollina - czyli jej funkcja skupiała się jedynie na aspekcie religijnym. W 490 r. p.n.e. wyspę (podobnie jak i całe Cyklady z takimi wyspami jak Naksos, Paros czy Andros), zajęli Persowie, zdążający na podbój Hellady pod wodzą Datysa i Artafernesa. Cyklady zrzuciły perską zależność dopiero po morskiej interwencji Aten i Sparty na wiosnę 479 r. p.n.e. Pozycja polityczna Delos znacznie wzrosła na przełomie 478/477 r. p.n.e. gdy w małej, doryjskiej kolonii położonej w cieśninie bosforańskiej - Byzantion (późniejszym Konstantynopolu), pod przewodnictwem Arystydesa Sprawiedliwego z Aten (który miał oświadczyć zebranym że: "Dopóki słońce świeci nad Ziemią, dopóty Ateny będą walczyć z Persją"), powołano do życia Związek Morski. Delos stało się odtąd centrum związkowym i (jako jeden z nielicznych członków) posiadało do końca istnienia Związku (czyli do klęski w wojnie peloponeskiej w 404 r. p.n.e.) status członka autonomicznego.
Na wyspie znajdował się również skarbiec Symmachii i tam też odbywały się zebrania Rady Związku Morskiego. Zmieniło się to w roku 454 /453 p.n.e. gdy pod wpływem niepowodzeń egipskiego buntu Inarosa i klęski ateńskiej "wyprawy egipskiej", obawiano się ataku ze strony Persji i postanowiono przenieść skarbiec Związku Delijskiego do Aten (oczywiście - jak twierdzono - jedynie na czas trwania konfliktu, jednak nigdy już nie wrócił on na Delos) i od tej pory z pełną premedytacją można nazywać to morskie porozumienie helleńskich polis - Ateńskim Związkiem Morskim. Zmieniono również charakter składek, jakie członkowie mieli wpłacać do wspólnego skarbca. Teraz już nie wymagano dostarczenia okrętów wojennych na wojnę Związku z Persami, teraz jedynie wymagano cyklicznych składek pieniężnych, z których to Ateńczycy... sami zbudowali potęgę swojej floty wojennej. Świadomość tego iż dobrowolny Związek morskich polis (pragnących uchronić się przed perską inwazją), stał się teraz całkowicie odgórnie kontrolowaną przez Ateńczyków organizacją wymuszającą haracze, bardzo powoli docierał do przekonania poszczególnych członków. Jednak prawdziwe krwawe masakry dokonywane przez Ateńczyków na Karystos, Naksos, Tazos i na Eginie (za odmowę zapłaty składek do związkowej kasy), uświadomiły członkom Związku że nie są już wolnymi polis, tylko stanowią część morskiego ateńskiego imperium. Tak więc uciekając od Persów, wpadli w sidła Ateńczyków, którzy zmienili ich w swoich poddanych.
Przykładem swoistego upokorzenia członków Związku Morskiego, były uroczystości, jakie odbywały się w Atenach co cztery lata - zwane Wielkimi Panatenajami (ku czci bogini Ateny). Podczas procesji na "Świętej Drodze" wiodącej na Akropol, młodzieńcy ateńscy w białych tunikach nieśli transparenty z nazwami miast, które już wpłaciły pieniądze do kasy Związku, natomiast niewolnicy w czarnych tunikach nieśli nazwy tych miast, które nie wpłaciły owych pieniędzy. Zresztą środki te szły nie tylko na rozbudowę floty, lecz także na wiele innych inwestycji, w tym na rozbudowę i upiększanie samych Aten. Przedstawiciele państw związkowych na Wielkich Panatenajach (Małe Panatenaje organizowano co roku) mogli podziwiać ostatnie prace wykończeniowe Fidiasza i jego pracowników w Partenonie (budowanym w latach 447-432 p.n.e.), z monumentalnym posągiem Ateny Promachos (prace nad posągiem trwały w latach ok. 466-456 p.n.e.), górującym nad Akropolem. Obserwowano również wspaniałe wejście na Akropol - zwane Propylejami autorstwa Mneskilesa i wiele innych budowli (np. świątynię i posąg Nike, świątynię Hefajstosa zwaną Tezejonem po zachodniej stronie Agory, świątynię Posejdona na Sunion, czy teatr Dionizosa), dzięki którym gwałtownie zmniejszyło się bezrobocie wśród ateńskiego ludu (co nie znaczy że do tych prac najmowano tylko obywateli, wręcz przeciwnie - większość i tak stanowili albo niewolnicy, albo przybyli do miasta artyści). Niechęć, granicząca wręcz z nienawiścią do Ateńczyków, brała się również stąd, iż tam, gdzie prace budowlane (ze względu na brak środków spowodowanych ateńskimi wymuszeniami) stanęły, w Atenach budownictwo kwitło w całej swojej pełni (do dziś można podziwiać na ateńskim Akropolu wzniesione wówczas budowle z Partenonem na czele). Po roku 454 p.n.e. stanęła np. budowa nowej świątyni Apollina i Artemidy na Delos, ponieważ skarbiec Związku został przeniesiony do Aten i nie było z czego sfinansować prac.
Członkowie Związku skarżyli się że skarbiec należy do wszystkich Greków wchodzących w skład sojuszu, a nie tylko Ateńczyków, oraz że pieniądze przeznaczone na walkę z Persami, wyzyskuje się na ozdabianie Aten "niczym wszetecznicy" (jak pisał Plutarch). Niewiele te głosy sprzeciwu jednak zmieniły, gdyż Ateńczycy twierdzili że to oni zapewniają bezpieczeństwo członkom Związku Morskiego i na nich to spoczywa największy ciężar wysiłku wojennego, natomiast prace budowlane są organizowane dla tych, którzy... nie mogą walczyć. Dosyć pokrętne tłumaczenie, ale przedstawiciele poszczególnych związkowych polis nie mieli innego wyjścia niż je przyjąć i zaakceptować. Inną formą niechęci wobec Aten był fakt, że miasto to zmuszało pozostałych swych "sojuszników" do przyjęcia demokratycznej (kontrolowanej przez Ateny) formy rządów. Tak samo jak Sparta w swoim Związku Peloponeskim wspierała (ale nie narzucała siłą - co bardzo ważne) system oligarchiczny, tak Ateny wszędzie wymagały od polis związkowych bezwzględnego zaakceptowania demokracji - jako obowiązującego ustroju politycznego. Próby buntów kończyły się wysłaniem floty i armii ateńskiej oraz masakrą lokalnej ludności. Dopiero po klęsce Aten w długiej wojnie ze Spartą (zwanej peloponeską, toczonej w latach 431-404 p.n.e.), dokonanej na własne życzenie (Ateńczycy w procesach politycznych skazali na śmierć zwycięskich oficerów bitwy na Wyspach Arginuzach z 406 r. p.n.e. co w kolejnym roku przyniosło klęskę pod Ajgospotamoj i zniszczenie całej floty, co zaś musiało doprowadzić do kapitulacji wygłodzonych Aten i przyjęcia srogich warunków przez zwycięski Lacedemon, w tym zniszczenia murów ateńskich i Długich Murów, narzucenia Atenom ustroju oligarchicznego, zainstalowania spartańskich oddziałów na Akropolu i oczywiście rozwiązania Związku Morskiego. Zresztą Ateńczycy mogli tę wojnę wygrać co najmniej dwukrotnie w trakcie jej trwania, ale zabrakło chęci i determinacji), członkowie Związku odzyskali wówczas wolność.
Klęska Aten uwolniła podporządkowane polis (na straży tego podporządkowania stały również ateńskie kleruchie - czyli kolonie obywateli ateńskich zakładane w krajach "sprzymierzonych") w tym i Delos. Późniejsza hegemonia spartańska zupełnie nie odcisnęła swego wpływu na wyspach (zresztą była krótkotrwała i nie miała tak tyrańskiego charakteru). W 378 r. p.n.e. Delos nie dołączyła do odtworzonego II Związku Morskiego (istniejącego oficjalnie do 338 r. p.n.e. a realnie nieaktywnego już od 355 r. p.n.e.). W czasie trwania wojny peloponeskiej miało miejsce na wyspie pewne niespotykane wcześniej wydarzenie, a mianowicie ok. 426 r. p.n.e. zabroniono mieszkańcom Delos... umierać i rodzić się na tej wyspie, gdyż poświęcono ją bogu Apollinowi (od tego czasu organizowano tam również tzw.: Igrzyska Delijskie). Teraz mieszkańcy - aby umrzeć - musieli opuścić wyspę, podobnie było w przypadku narodzin (jeśli nie chcieli popełnić świętokradztwa, zresztą miało to i swoje dobre strony, bowiem na wyspie nie można było też nikogo pozbawić życia). W 338 r. p.n.e. po klęsce Ateńczyków i Tebańczyków w bitwie z Macedończykami Filipa II i jego syna Aleksandra pod Cheroneą, Delos weszła w skład zaprojektowanego w Koryncie (337 r. p.n.e.) anty-perskiego Związku (zwanego od miejsca założenia) Korynckim. Ale swoją drugą, realną pozycję polityczną w świecie greckim osiągnęła Delos dopiero po śmierci Aleksandra Wielkiego (323 r. p.n.e.) i na początku wojen o władzę jego wodzów (diadochów), tworząc swój własny "Związek Morski"
Wyspa Delos uzyskała większą podmiotowość polityczną dopiero około roku 315 p.n.e. gdy Antygon Jednooki (satrapa Azji) wypędził z Babilonu Seleukosa Nikatora (założyciela dynastii Seleucydów). Jego przekaz (jakim się wówczas kierował) o "Wolności Hellenów" wymierzony był przede wszystkim w Ptolemeusza (satrapę Egiptu) i Kassandra (syna regenta Antypatra - zmarłego w 319 r. p.n.e.), w ich bowiem rękach znajdowało się wówczas najwięcej ziem greckich. Kassander (od śmierci ojca) sprzymierzył się z Antygonem, a jego ambicją było opanowanie Macedonii i zdobycie kontroli nad Helladą. W tej batalii musiał zmierzyć się z nowym regentem - Poliperchonem, który już w 318 r. p.n.e. wydał deklarację ("W imieniu Królów i Wodzów" - co było w początkowym okresie wojen diadochów oficjalną formułką wszystkich publicznych dokumentów, podobnie jak Rzymianie używali formułki: "W imieniu Senatu i Ludu rzymskiego"), o przyznaniu Grekom wolności politycznej, która brzmiała m.in.: "Przywracamy wam pokój i ustroje , które mieliście za panowania Filipa i Aleksandra (...) Zezwalamy na powrót do ojczyzny tym, którzy zostali przesiedleni lub wypędzeni przez naszych strategów". Przeciwko Poliperchonowi wystąpiła jednak królowa Macedonii - Eurydyka (wnuczka Filipa II, siostrzenica Aleksandra Macedońskiego i żona jego szalonego brata - Filipa III Arridajosa), która w 317 r. p.n.e. (opierając się na poparciu wojska) nakazała Antygonowi i Poliperchonowi rozwiązać armię, a żołnierzy przekazać Kassandrowi. Tego zdzierżyć nie mogła inna kobieta - Olimpias (matka Aleksandra). W bitwie pod Eują (na granicy epirocko-macedońskiej) armia Olimpias i Poliperchona pobiła wojska Eurydyki i Filipa III, co otworzyło drogę do zemsty starej królowej. Wrzuciła oboje małżonków do najgorszych lochów a strażnikom nakazała traktować ich w sposób obelżywy. Wreszcie (w grudniu 317 r. p.n.e.) kazała zamordować Filipa III a Eurydyce popełnić samobójstwo. Dwudziestoletnia dziewczyna najpierw obmyła pokryte ciosami sztyletów ciało męża, ubrała je, po czym powiesiła się. Olimpias nakazała również stracić 100 kolejnych zwolenników Kassandra (dopuściła się też zbezczeszczenia grobu Jollasa - brata Kassandra, oskarżając go o otrucie jej syna).
Teraz żądny zemsty Kassander zaatakował Olimpias (która przebywała w Pydnie) i zmusił ją tam do kapitulacji (poddała się w zamian za gwarancję ocalenia życia). Wkrótce potem urządził nad nią sąd "Wszystkich Macedończyków" (na którym nie tylko nie była ona obecna, ale nikt jej tam nawet nie reprezentował), a który skazał ją na śmierć. Olimpias twierdziła że to bezprawie i domagała się uczciwego procesu. Twierdziła że potraktowanie jej w ten sposób jest obrazą bogów, jako że sama była matką żywego boga (Aleksandra Wielkiego jeszcze za jego życia uważano za posiadającego "boską iskrę", a po jego śmierci zaczęły lawinowo powstawać mity i legendy uznające go za jednego z zesłanych z Olimpu na Ziemię bóstw). Kassander się tym jednak nie przejął i wysłał do niej 200 żołnierzy aby wypełnili wyrok sądu. Ci jednak... bali się do niej zbliżyć, jako że uważali iż nie są godni aby pozbawić życia matkę swego wodza i króla. Nie wykonali więc rozkazu. Wówczas Kassander postanowił że najlepiej rozprawią się z nią krewni jej własnych ofiar. Namówił więc tych wszystkich, którym ona wyrządziła jakąś szkodę, by ją po prostu zabili i tak się też stało w 316 r. p.n.e. (choć Olimpias ponoć do końca zachowała godność). W 315 r. p.n.e. Kassander poślubił Tessalonikę (siostrę Aleksandra Wielkiego), aby umocnić swoją pozycję, ale i tak jego władza była znacznie mniejsza niż Antygona, który w tymże (315 r. p.n.e.) miał dziesięć razy więcej pieniędzy i wojska. Sprzymierzył się też z Poliperchonem, oraz zaczął głosić ową "Wolność Hellenów". Antygon Jednooki założył również tzw.: "Związek Wyspiarzy", którego centrum stała się właśnie wyspa Delos.
Oczywiście zaraz inni wodzowie (w tym Ptolemeusz Soter z Egiptu) prześcigali się w deklaracjach utrzymania "Wolności Hellady", gdyż poparcie Greków było jednym z kluczowych elementów zwycięstwa. Nie będę tutaj jednak zagłębiał się w poszczególne etapy wojen diadochów, warto jednak odnotować że w roku 286 p.n.e. (czyli jakieś trzydzieści lat od założenia) Związek Wyspiarzy przeszedł pod polityczne zwierzchnictwo Egiptu. Jeszcze wówczas Delos nie stała się wielkim rynkiem niewolniczym (wciąż utrzymywała się nad nią opinia "świętej wyspy" Apollina), ale mieszkańcom już żyło się coraz lepiej, jako że Delos stawało się nie tylko miejscem pielgrzymek do świątyni Apollina i Artemidy, ale również stabilnym bankiem, gdzie w niespokojnych czasach można było przechować depozyty. Miejscem, które pełniło rolę banku (i udzielało m.in: pożyczek na procent) oraz skarbca w jednym - była właśnie świątynia Apollina. Połączenie świętości miejsca i gwarancja jaką dawali kapłani, była wystarczającym zabezpieczeniem własnego majątku (żaden król czy wódz nie odważyłby się ograbić świątyni, gdyż to oznaczało świętokradztwo, a co za tym idzie możliwość wypowiedzenia mu posłuszeństwa przez wojsko). Szybko jednak świątynia straciła monopol na bankowe usługi i zaczęły wyrastać na Delos prywatne banki, jednocześnie wzrastało zaludnienie wyspy (prawo zabraniające "rodzenia się i umierania" na Delos zostało cofnięte z końcem IV wieku p.n.e.), a bankierzy (tacy jak na przykład Atenodoros z Delos) udzielali pożyczek na procent nawet innym greckim polis.
Wyspa w III wieku p.n.e. bogaciła się w szybkim tempie, a świątynia, która jeszcze na początku tego wieku stanowiła centrum zainteresowania, w drugiej połowie III wieku p.n.e. była już tylko jedną z wielu budowli użyteczności publicznej, jakimi mogli poszczycić się Delijczycy. Powstał tam bowiem (już z końcem IV wieku p.n.e.) teatr, który wzorowany był na ateńskim teatrze Dionizosa, ulokowanym u stóp Akropolu. Mógł pomieścić ok. 10 000 widzów i posiadał wysuwaną platformę (na kółkach), jako część dodatkową do pracy aktorów (na platformach tych ukazywano sceny dodatkowe, nie pokazane bezpośrednio na scenie, jak choćby bitwy, gwałty, rzezie - oraz trupy poległych wojowników, gdzie aktorzy grali w scenkach dodatkowych). Teatr na Delos stał się tak sławny, że na święta religijne (a w Grecji nie istniały święta niereligijne) zjeżdżali tam aktorzy z całego hellenistycznego świata. Teatr stawał się miejscem publicznym (ważniejszym nawet niż świątynia) i to tam ogłaszano wszelkie publiczne informacje (jak choćby te o wyzwoleniu niewolnika czy uhonorowaniu jakiejś postaci np. poety lub aktora). Do dziś przetrwała lista (z 282 r. p.n.e.) sporządzona na marmurowej kolumnie, wymieniająca uhonorowanych ludzi podczas święta Apollina w teatrze na Delos. Są to: Plejstajnetos syn Telesona, Didymos syn Antygona, Stesileos syn Skymnosa, Apenatos syn Herodikosa - wszyscy za wystawienie chóru, Androlas syn Sattosa, Pyrrajtos syn Nesiotesa, Teorylos syn Diaktoridesa i Aristejdes syn Charilasa za komedie. Zostali również uhonorowani aktorzy komiczni: Fajdros z Aten i Kefisios z Histiai, aktorzy tragiczni: Teudoros z Megary, Temistonaks z Paros i Nikostratos z Kassandrei. A poza tym na owych występach teatralnych została wyzwolona niewolnica Eutymosa o imieniu Artemis. Zaś w 259 r. p.n.e. uhonorowano na Delos (m.in.) Rzymianina o imieniu Serdon (magika, który pokazywał "czary"), mającego do pomocy grecką niewolnicę o imieniu Aristion. Oczywiście wszyscy aktorzy, członkowie chóru i sztukmistrze byli mężczyznami, bowiem kobiety nie mogły grać w teatrze (męscy aktorzy grali więc też role kobiece).
Delos szczyciło się kilkoma sławnymi obywatelami (niektórzy z nich otrzymali obywatelstwo za zasługi dla wyspy). Jednym z najsławniejszych był Sostratos syn Deksifanesa, któremu wdzięczni Deliijczycy wystawili pomnik (ok. 280 r. p.n.e.). Sostratos z Knidos był autorem Latarni Morskiej w Aleksandrii (jednego z Siedmiu Cudów Starożytnego Świata). Strabon (grecki historyk z I wieku p.n.e.) napisał na jego cześć panegiryk, który brzmiał m.in.: "By ocalić Hellenów, strażnicę na Faros wzniósł Sostratos Knidyjczyk, syn Deksifanesa. W Egipcie szczytów nie ma ni gór jak na wyspach (...) Toteż tę strzelającą wysoko ku niebu wieżę łatwo jest dostrzec już z niezmiernej dali (...) w noc zaś żeglarz walczący z falami zobaczy wielki ogień płonący na szczycie". Delijczycy wystawili pomnik Sostratosowi nie tylko ze względu na jego dzieło (dzięki któremu stał się sławny), które notabene już w dwieście lat później (w czasach Strabona) posiadało dość dziwny napis (oto bowiem wiadomość dla potomnych umieszczona na wieży brzmiała: "Sostratos z Knidos, syn Deksifanesa, bogom Zbawcom dla ocalenia żeglujących". W czym tkwił problem? W braku imienia królewskiego, ówczesnego władcy Egiptu - Ptolemeusza II, nie jest bowiem możliwe aby takie cudo powstało i król nie kazałby umieścić na nim swego imienia - to po prostu nie mogło się zdarzyć. Dlaczego jednak nie było tam imienia Ptolemeusza II? Cóż, nie było go już w czasach Strabona, ale to nie oznacza że nie było go również ok. 280 r. p.n.e. gdy latarnia morska została oddana do użytku. Po prostu - to jest jedna z hipotez - przebiegły Sostratos swoje imię umieścił na początku, po czym pokrył je dużą ilością tynku i na nim zapisał imię Ptolemeusza II. Wiedział dobrze że po jakimś czasie - zapewne już po śmierci Ptolemeusza II - tynk zejdzie, niwecząc imię władcy a odsłaniając właśnie jego).
LATARNIA MORSKA NA FAROS W ALEKSANDRII
(Dzieło Sostratosa z Knidos)
Sostratos został jednak uhonorowany pomnikiem na Delos nie tyle za Latarnię Morską, ile za swoje zasługi dla wyspy, gdyż jako członek dworu królewskiego Ptolemeusza II Filadelfosa i jeden z jego osobistych "przyjaciół" (tytuł "przyjaciela" w Egipcie Ptolemeuszy nie oddawał prawdziwości tego słowa, do grona królewskich przyjaciół zaliczali się np. jego przyboczni dworzanie, doradcy a nawet strażnicy, także członkowie rodziny). Pełnił też rolę dyplomaty, a jego majątek w Aleksandrii był ogromny (za własne pieniądze ufundował swojemu miastu - Knidos piękny portyk z krytymi kolumnadami - który pełnił po prostu rolę... dzisiejszych galerii handlowych). Przebywając na dworze w Aleksandrii, lobbował Sostratos za przyznaniem Delijczykom przywilejów handlowych (w tym również samej świątyni), co spowodowało znaczny wzrost majętności mieszkańców (teraz nie tylko dzięki pielgrzymkom, ale też dzięki ulgom podatkowym czerpanym z handlu i z pożyczek bankowych). Sostratos (mimo że nie pochodził z wyspy) został uznany za obywatela, które to obywatelstwo zostało mu przyznane z wielką czcią. Kolejnym uhonorowanym obywatelem Delos stał się Damoteles syn Ajschylosa z Andros. Damoteles był bowiem poetą i muzykiem działającym w "stolicy świata" - Aleksandrii i w swych pieśniach wychwalał piękno Delos i pobożność jego mieszkańców jako "świętej wyspy, świętych ludzi". Uznany został więc przez mieszkańców za "świętego herolda" i nagrodzony wieńcem laurowym i tytułem "Najszlachetniejszego".
Jeszcze innym nagrodzonym był bankier Atenodoros syn Pejsagorasa z Rodos. Jego upamiętnienie na Delos poczynione zostało jednak rękoma Histiajczyków, których ten ocalił od głodu, umożliwiając zakup zboża po zaniżonej kwocie i przyznając im bezprocentową pożyczkę na jego wykup (bowiem z końcem IV wieku p.n.e. zaczął się w świecie greckim prawdziwy kryzys gospodarczy, a ceny wielu produktów gwałtownie poszły w górę. Delos i tak radziła sobie dość dobrze - a przynajmniej znacznie lepiej niż inne greckie polis, ale nie oznaczało to że i tutaj - choć była to maleńka wysepka - nie było biedaków. Byli, tylko nie przymierali głodem, choć musieli ograniczyć się do bardzo prostego posiłku: suchy chleb jęczmienny i woda. W tym okresie 1 medimnos pszenicy - czyli ok. 52 litry - kosztował aż 10 drachm, za to najlepszy robotnik dostawał 2 drachmy dziennie a pomocnicy 1/3 drachmy. Żeby więc utrzymać rodzinę na podstawowym poziomie, trzeba było w ciągu roku zarobić przynajmniej 240 drachm, a nie zawsze była praca. Nic więc dziwnego że niektórzy godzili się na mniejsze stawki, za to stałe zatrudnienie - jak w przypadku robotników świątyni - niż większe stawki a prace sezonowe. Dwadzieścia lat później kryzys nieco osłabł i za 1 medimnos pszenicy płacono już 7,5 drachmy, w połowie III wieku p.n.e. cena spadnie do 5 drachm. Wciąż było to jednak zbyt dużo, szczególnie dla osób które nie miały stałego zajęcia. Dlatego też bezprocentowa pożyczka, jaką Histiajczykom przyznał Atenodoros, była dla nich prawdziwym wybawieniem, nic więc dziwnego że uhonorowali go tablicą pamięciową na Delos i przyznali najróżniejsze inne zaszczyty w swoim mieście).
Poza świątynią i teatrem na Delos przyjezdni kupcy i pielgrzymi mogli podziwiać również zamożne (zaopatrzone w kanalizację) domostwa, takie jak: "Dom Delfinów" czy "Dom Masek" (są to oczywiście nazwy współczesne, a wzięły się od mozaiek namalowanych na ścianach owych budynków). Sam fakt że są to domostwa zaopatrzone w kanalizację i łazienkę - pokazuje iż domy bogaczy miały wiele wymyślnych funkcjonalności, które choćby w naszych czasach są oczywistą normą (ciekawym jest również fakt, jak wiele elementów nowoczesności znajdowało się zarówno w greckich jak i rzymskich domach, oczywiście obok funkcjonowały również elementy całkowicie archaiczne - jak choćby... brak szyb w oknach). Przeskoczmy jednak III wiek p.n.e. gdy potęga handlowa Delos dopiero się wykuwała i przejdźmy od razu do wieku II p.n.e. gdy wyspa stała się prawdziwym centrum niewolniczego świata, a mieszkańcy zbijali na handlu i sprzedaży owych (najczęściej porwanych przez piratów, lub uprowadzonych w wyniku działań wojennych) nieszczęśników - ogromny majątek.
CDN.










