OD KATARZYNY ARAGOŃSKIEJ
DO KATARZYNY PARR
KATARZYNA ARAGOŃSKA
(Czyli hiszpańskie noce)
Cz. VIII
DZIECIŃSTWO KRÓLOWEJ KATARZYNY
Cz. VII
Obalony emir Grenady al-Hasan, miał co prawda w samej stolicy swoich licznych zwolenników, ale obecnie większość stanowili zwolennicy jego syna Boabdila, który ogłosił się nowym emirem Grenady w chwili, gdy jego ojciec zwyciężał w bitwie z Kastylijczykami pod Loją (lipiec 1482 r.). Al-Hasan zyskał co prawda bazę operacyjną w Maladze, z swego brata Muhammada Al-Zagala i tam przygotowywał się do zbrojnego odzyskania władzy w Grenadzie, ale nim do tego doszło, młody Boabdil (który panował jako emir Muhammad XI) postanowił zaatakować Kastylię i opanować twierdzę Lucenę. Wyprawa ta jednak zakończyła się sromotną klęską Maurów, a w bitwie pod Luceną poległo wielu muzułmańskich możnych, najbliższych współpracowników i zwolenników nowego emira Mohammada XI (w tym teść Boabdila, który wcześniej dowodził obroną Loji). Zwycięstwo w tej bitwie odniósł hrabia Cabra, Diego Fernandez de Cordoba, a miała ona miejsce w kwietniu 1483 r. zaledwie miesiąc po katastrofalnej klęsce Hiszpanów pod Malagą (a dokładnie w wąwozie Axarquii - o czym pisałem w poprzedniej części). Zwycięstwo odniesione pod Luceną było tym większe, że udało się schwytać samego emira Muhammada XI/Boabdila (w trakcie ucieczki przez rzekę, jego koń potknął się a on wpadł do wody, przerażony tym że może stracić życie, wolał poddać się Hiszpanom). W tym czasie dwór królewski władców Hiszpanii przeniósł się do Andaluzji, do Kordoby, gdzie też odesłano jako jeńca młodego (zaledwie 23-letniego) Boabdila. Początkowo nie wiedziano co też z nim dokładnie uczynić, czy odesłać go do Grenady - potęgując tym samym wojnę domową w Emiracie, czy też zachować go jako jeńca. W każdym razie gdy w kordobańskim alkazarze przed parą królewską Izabelą i Ferdynandem stanął emir Muhammad XI Boabdil, Ferdynand nie tylko że nie kazał mu uklęknąć i ucałować swój pierścień, ale wręcz podszedł do niego i serdecznie go uściskał, a następnie zabrał na wspólną przechadzkę i posiłek. Młody emir był tam traktowany nie jako jeniec, a jako gość, miał wszystko czego zapragnął i niczego mu nie brakowało (może prócz wolności). Natomiast gdy o klęsce pod Luceną dowiedziała się matka Boabdila (i pierwsza małżonka al-Hasana) Aisza, napisała list do królowej Izabeli, ofiarowując jej spory okup w zamian za uwolnienie swego jednego męskiego potomka. Ostatecznie królowa Izabela podjęła decyzję co do losów owego jeńca i postanowiła go wypuścić (pokaźny okup który wpłynął od Aiszy, zapewne też zrobił swoje), ale w zamian za uiszczanie corocznego trybutu w wysokości 12 000 złotych doblas rocznie, zwolnić wszystkich chrześcijańskich jeńców w Emiracie, oraz pozwolić wojską kastylijskim na swobodne przemieszczanie się po Grenadzie. W zamian Kastylia (i Aragonia) miała wesprzeć Boabdila w odzyskaniu przez niego władzy w Emiracie. Ferdynand zgodził się z decyzją swej małżonki.
ZORAJA / ISABEL de SOLIS
A tymczasem do Grenady wkroczył na czele swych oddziałów emir al-Hasan. Wraz z nim przybyła Zoraja (wcześniej zwała się Isabel de Solis i była branką z miasteczka Martos). Aisza w międzyczasie uciekła do miasta Guadix, gdzie też oczekiwała na przybycie swego syna z hiszpańskiej niewoli. Tymczasem w Grenadzie władzę nad sułtańskim haremem przyjęła Zoraja (urodziła emirowi dwóch synów), która teraz namawiała al-Hasana do wyprawy na Guadix i pochwycenia Aiszy jako matki buntownika, oraz przewiezienia jej w kajdanach do Grenady. W tym czasie do Guadix, do matki przybył uwolniony z Kordoby Boabdil, a emir - dowiedziawszy się o tym - nie tylko że ich nie pochwycił, ale wręcz pozwolił obu wrócić do stolicy. Aisza była bowiem jego pierwszą wielką miłością i zapewne nadal ją kochał, nie chciał też jej karać "za błędy przeszłości". Synowi al-Hasan również chciał wybaczyć, ale... nie ufał mu i podejrzewał że Boabdil mógł w Kordobie przystać na coś, co nie godziło się synowi emira, innymi słowy podejrzewał go o zdradę. To ponownie rozpaliło niechęć między ojcem a synem, choć do otwartej wojny nie doszło. W tym czasie okazało się że Zoraja po raz trzeci jest w ciąży, co bardzo ucieszyło emira i jednocześnie spotęgowało jeszcze większą nienawiść ku niej zarówno Aiszy jak i Boabdila. W październiku 1483 r. urodziła ona zdrową córeczkę, co spowodowało że al-Hasan nakazał władzom religijnym miasta wydać opinię prawną, podważającą prawa do następstwa tronu dla Boabdila i jednocześnie zakazującą jakichkolwiek sojuszy z chrześcijańskimi władcami - a ten krok oznaczał już jawne zerwanie ojca z synem i ponowny wybuch wojny domowej w Emiracie. Emir miał bowiem dwóch synów zrodzonych ze swej drugiej oficjalnej małżonki Zoraji, ale przekorny los chciał że żaden z tych chłopców nigdy nie zasiądzie na tronie Emiratu Grenady, natomiast wszyscy oni (jeszcze jako dzieci) porzucą islam i ponownie wrócą do chrześcijaństwa.
Wojna jednak trwała dalej, a zwycięstwo jednej czy drugiej strony wciąż było niepewne. Latem 1483 r dwór królewski przeniósł się z Kordoby do Sewilli. Tam Ferdynand zajął się szkoleniem i mobilizacją nowych żołnierzy, natomiast Izabela dalej poszukiwała środków na ich utrzymanie. Królewskie córki Izabella i Joanna zostały przez matkę zaprzęgnięte do szycia namiotów dla rannych żołnierzy (Izabela nie rozpieszczała bowiem swoich córek, co często robił Ferdynand i o co ona miała do niego pretensje). Poza tym królowa nakazała również odlewać wielkie dzwony i wozić je za wojskiem (słyszała bowiem że muzułmanie bardzo boją się dźwięku kościelnych dzwonów i uważają to za zły omen, dlatego też nakazała nie tylko odlewać duże dzwony, ale również umieszczać małe dzwonki przy odzieży samych żołnierzy). Dzień królowej Izabeli zawsze zaczynał się od porannej modlitwy (modliła się cztery razy dziennie w sewilskiej katedrze) za zwycięstwo w wojnie z Maurami, potem uczestniczyła (wraz z małżonkiem) w naradach wojennych, które trwały do późnej nocy, a w międzyczasie brała udział w organizowaniu zajęć swoim córkom i siebie samej (ona również szyła owe namioty, ale czyniła to rzadko, gdyż jej harmonogram był bardzo napięty). Na wojnę oczywiście potrzeba było pieniędzy i trzeba je było wydzierać skąd tylko było to możliwe. Królowa nie oszczędzała ani siebie samej, ani swoich dzieci (głównie córek, nic bowiem nie wiadomo aby książę Jan również uczestniczył w tych zajęciach). Rok 1484 zaczął się spokojnie, ale już na wiosnę pojawiły się kolejne problemy z ludnością żydowską, która oficjalnie przyjąć miała chrześcijaństwo, a realnie (według raportów Świętego Oficjum) dalej kontynuowała starą wiarę. Ojciec Torquemada (stojący na czele Świętego Oficjum) pisał do królowej długie elaboraty (od których zapewne ją samą często musiała boleć głowa, tym bardziej że jej dzień był niezwykle intensywny i bardzo pracowity) na temat ukarania Żydów, którzy złamali dane słowo i nadal potajemnie wyznają judaizm. Zapytywał się królowej czy ona również uważa że owi krzywoprzysiężcy, wyrzekając się Chrystusa (twierdził że są przypadki iż Żydzi potajemnie plują na hostię) mogą w ogóle zostać zbawieni. On uważał że to jest niemożliwe i że już zarówno oni sami jak i ich potomstwo zostało w oczach Boga potępione. Domagał się od królowej zdecydowanych działań w tej kwestii, tym bardziej teraz - w czasie ciężkiej wojny z Maurami. Ostatecznie Izabella poparła inkwizycję w oficjalnym zakazie sprawowania urzędów publicznych przez potomków ludzi skazanych za wyznawanie judaizmu i islamu (1484 r.).
Konsekwentna praca i nie oszczędzanie siebie samych przez królewską parę, zaowocowało kolejnymi zdobyczami. Bowiem w roku 1484 udało się zdobyć takie twierdze jak Alora (czerwiec), Setenil i Alozaina, a potęgujący się konflikt emira z jego synem jeszcze to ułatwiał. Ferdynand chciał zdobyć Malagę, nim ruszy przeciwko samej Grenadzie (twierdził też otwarcie że "wyrwie emirowi wszystkie twierdze, niczym pestki granatu"). Drugim celem królewskiej pary było pochwycenie lub zabicie samego al-Zagala, głównego sprawcy okrutnej klęski jaką ponieśli Kastylijczycy w wąwozie Axarquii w marcu 1483. Ale to akurat nie było takie proste. W styczniu roku 1485 Az-Zagal zdobył Almerię - miasto twierdzę zwolenników Boabdila. Zgodnie z wyrokiem samego emira, jego obrońców jaki i mieszkańców skazał na okrutne męki, co tylko unaoczniało niezwykle agresywną formę konfliktu toczonego pomiędzy ojcem a synem. Co ciekawe, sam emir zaczął tracić wzrok i coraz częściej chorował, co powodowało że był niezdolny do realnego zajmowania się sprawami państwa. Zoraja nie odstępowała swego małżonka na krok, starając się mu ulżyć w jego chorobie. A tymczasem Hiszpanie rzeczywiście zaczęli wydłubywać poszczególne twierdze Emiratu, niczym pestki granatu. Do maja 1485 r padły Cartama i Coin, 22 maju zdobyta zaś została duża twierdza Ronda (obrońcy chcieli walczyć dalej, ale gdy zabrakło już jedzenia i wody dla kobiet i dzieci w mieście - nie chcąc skazywać ich na śmierć głodową - postanowili się poddać. W zamian za to, Ferdynand zgodził się aby władzę w mieście nadal sprawowali muzułmanie, ale mieli oni odtąd płacić podatki Królestwu Kastylii, oraz występować zbrojnie na każde zawołanie króla i królowej - czyli warunki były bardzo łagodne. Dodatkowo uwolniono jeszcze ok. czterystu zakutych w kajdany chrześcijańskich niewolników). Było to bardzo poważne uszczuplenie terytorium dynastii Nasrydów, a sam emir w tym właśnie czasie praktycznie całkowicie już oślepł. W czerwcu 1485 r. al-Zagal wymusił na swym bracie abdykację i opuszczenie stolicy. Al-Hasan nie miał wyjścia, został sam, wszyscy jego stronnicy przeszli na stronę al-Zagala, musiał więc ustąpić i wyjechać do miejscowości Almunecar. W podróży oczywiście towarzyszyła mu jego wierna małżonka Zoraja wraz z trójką ich synów. Nowym emirem Grenady został teraz al-Zagal, który wstąpił na tron jako Muhammad XII.
al-ZAGAL / MUHAMMAD XII
W tym czasie Hiszpanie pod wodzą króla Ferdynanda zdobyli Marbellę (miasto to samo się poddało, wcześniej bowiem władze miejskie wysłały posłów do króla, aby ten dał im wybór, czy zdecydują się poddać, czy też opuścić swoje miasto na statkach ofiarowanych im przez Ferdynanda. Ostatecznie wybrali poddanie się i pójście pod władzę katolickich monarchów, niż niepewną tułaczkę po innych miastach Emiratu). Emirat zaczął sypać się niczym domek z kart, a potęgowała to jeszcze wzajemna nienawiść i wojna domowa Boabdila z jego wujem al-Zagalem/Mohammadem XII. Tymczasem w Almunecar na swym wygnaniu we wrześniu roku 1485 zmarł obalony emir Ali al-Hasan. Wówczas też stało się coś niezwykłego, a mianowicie Zoraja, która jako branka trafiła do haremu emira, a następnie stała się jego małżonką i konkurentką pierwszej żony Aiszy, teraz, nie mając już oparcia w nikim i obawiając się że jej synowie mogą zostać zamordowani (czy to z rozkazu Boabdila i jego matki, czy też al-Zagala, który zapewne również nie chciał żadnych konkurentów do władzy nad Emiratem) postanowiła... powrócić do chrześcijaństwa i przyjąć swoje stare imię - Isabel de Solis, przenosząc się jednocześnie do Kastylii. Królowa Izabela zaprosiła ją nawet na swój dwór i przygarnęła jako dwójkę, a Isabel zmieniła imiona swoim synom, najstarszego nazywając na cześć króla - Fernando, a młodszego na cześć następcy tronu - Juan. Zgodnie z decyzją królowej dostała też nowe nazwisko dla swych synów - de Granada.
W tym czasie królowa Izabela była ponownie w widocznej ciąży i spodziewano się rozwiązania lada dzień. Po zwycięstwach na froncie, para królewska postanowiła udać się na północ, aby święta Bożego Narodzenia spędzić w Alcala de Henares pod Madrytem. Tam właśnie, dnia 16 grudnia 1485 roku przyszła na świat bohaterka tej części naszej serii, czyli księżniczka Katarzyna Aragońska - małżonka późniejszego króla Anglii Henryka VIII. Poród był jednak ponownie bardzo ciężki, choć nie trwał tak długo jak przy narodzinach poprzedniej córki. Katarzyna urodziła się jednak jako bardzo wątłe niemowlę i obawiano się że nie przeżyje kolejnych dni. Ale obawy te okazały się płonne, dziewczynka bowiem w ciągu kolejnych dni zamiast słabnąć zyskiwała na sile. Była piątym żyjącym dzieckiem pary królewskiej Izabeli i Ferdynanda, oraz czwartą żyjącą córką. Była też ostatnim dzieckiem urodzonym przez Izabelę. Monarchowie ci nie doczekali się już więcej synów, a książę Jan opuści ten świat w wieku zaledwie 19 lat w roku 1497, jeszcze za życia swych rodziców. W tym czasie w rękach Ferdynanda i Izabeli były już 94 twierdze Grenady (chociaż zarówno sama Grenada jak i Malaga wciąż pozostawały we władzy emira). Państwo to chyliło się ku upadkowi, jak pisał swym wierszu "Alpuhara" z 1828 r Adam Mickiewicz ("Już w gruzach leżą Maurów posady, naród ich dźwiga żelaza, bronią się jeszcze twierdze Grenady, ale w Grenadzie zaraza. Broni się jeszcze z wież Alpuhary Almanzor z garstką rycerzy, Hiszpan pod miastem zatknął sztandary, jutro do szturmu uderzy..." - pamiętam jak w szkole uczyłem się tego na pamięć).
HENRYK VIII i KATARZYNA ARAGOŃSKA
CDN.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz