DYMITRIADY
Cz. II
KRÓL i HETMAN
Urząd hetmana Rzeczypospolitej (zarówno koronnego jak litewskiego) był bezwzględnie urzędem opozycyjnym wobec polityki królewskiej - bez względu na to, kto zasiadał na tronie Królestwa Polskiego. Oczywiście to król powoływał nowego hetmana, ale często zdarzało się tak, że nawet przez kilka lat ten urząd był nieobsadzony i to nie dlatego że nie było kandydatów, ani też dlatego że był spokój na granicach, tylko dlatego, że król nie chciał tworzyć sobie "przywódcy opozycji", chociażby na to stanowisko powołał człowieka niezwykle sobie oddanego. Po prostu hetman wielki (koronny i litewski) choć powoływany był przez króla, to jednak był od niego całkowicie niezależny, nie składał też przysięgi ani na wierność królowi, ani (co paradoksalne) na wierność Rzeczypospolitej. Hetman wielki to tak naprawdę "mniejszy król" i taki tytuł nadawali mu posłowie tureccy, którzy przybywali do naszego kraju. Wiedzieli o tym monarchowie, dlatego też starali się albo obłaskawić hetmanów, albo też wchodzili z nimi w konflikt, co raczej nie służyło interesom Rzeczpospolitej. Hetman wielki (mniejszy król) miał bowiem znacznie większe kompetencje zarówno w dziedzinie militarnej jak i politycznej od króla, i choć co prawda to monarcha był wodzem naczelnym armii (ale tylko wtedy gdy znajdował się bezpośrednio na polu bitwy), to jednak realnie dowodził hetman. On również posiadał możliwość prowadzenia niezależnej od królewskiej polityki zagranicznej, a nie będąc skrępowany ani przywilejami szlacheckimi, ani też Pacta Conventa czy Artykułami "Henrycjańskimi", realnie hetman miał kompetencje znacznie większe od kompetencji królewskich (oczywiście i one były ograniczane, np. hetman dowodził jedynie żołnierzami którzy obsadzali dane twierdze, ale nie miał już kompetencji by decydować o samej twierdzy - które podlegały starostom królewskim i ci np. nie musieli się zgodzić na obsadzenie ich przez żołnierzy przesłanych przez hetmana). Urząd hetmana wielkiego był również dożywotni a precedens ku temu powstał 11 sierpnia 1581 r gdy król Stefan Batory powołał na urząd hetmana wielkiego koronnego swego przyjaciela i poplecznika Jana Zamoyskiego (ofiarowując mu ten urząd w dożywocie). W roku 1588 również i urząd hetmana polnego koronnego stał się dożywotni, gdy już król Zygmunt III ze szwedzkiej dynastii Wazów (ale po kądzieli spokrewniony z Jagiellonami) powołał na ten urząd innego genialnego wodza - Stanisława Żółkiewskiego, protegowanego Zamoyskiego. Śladem Koroniarzy postępowali również Litwini, i tak już w 1589 r. dożywotnim hetmanem wielkim litewskim został Krzysztof Radziwiłł "Piorun" - kolejny wyśmienity wódz (zresztą ten okres to czasy Wielkich Hetmanów, albo raczej czasy Hetmanów Złotego Wieku). Pierwszym zaś dożywotnim hetmanem polnym litewskim został w 1615 r. syn powyższego - Krzysztof Radziwiłł.
Stosunki pomiędzy królem Zygmuntem III a hetmanem wielkim koronnym Janem Zamoyskim, nie układały się dobrze i to praktycznie od samego początku panowania Zygmunta w Rzeczpospolitej. Młody, wówczas zaledwie 21-letni Zygmunt przyszedł na świat 20 czerwca 1566 r. na zamku Gripsholm nieopodal Sztokholmu. Jego ojcem był książę Finlandii Jan brat ówczesnego króla Szwecji Eryka XIV, matką zaś królewna polska Katarzyna Jagiellonka - córka Zygmunta I Jagiellończyka i Bony Sforzy, siostra Zygmunta II Augusta). W czasie gdy mały Zygmunt przyszedł na świat, jego rodzice już od trzech lat przebywali w więzieniu na zamku Gripsholm (jako że Eryk XIV obawiał się że brat zamierza odebrać mu koronę Szwecji). Nie byli oni jednak więźniami w pełnym tego słowa znaczeniu, byli raczej "królewskimi gośćmi" i mogli poruszać się po całym terenie zamku a także wychodzić do ogrodu, ale nie mogli opuścić tego miejsca. Te lata jednak spędzone na zamku Gripsholm wydają się najszczęśliwsze dla owej pary Jana i Katarzyny, przebywali oni bowiem w swoim towarzystwie, a mały Zygmunt był otoczony matczyną i ojcowską miłością. Katarzyna uznała że jej syn będzie nie tylko dobrym kandydatem do tronu szwedzkiego, ale również polskiego i dlatego od najmłodszych lat uczyła "Zysia" języka polskiego. Mimo wewnętrznej swobody, para książęca żyła na zamku Gripsholm w obawie ciągłej utraty życia. Eryk postawił w ich otoczeniu dwóch ludzi, którzy ich szpiegowali i donosili królowi o ich poczynaniach. Aby jeszcze bardziej upokorzyć brata, Eryk rozdał cały majątek Jana, jak również posag Katarzyny swoim siostrom i innym faworytom (a był to król o dosyć rozbudowanym libido, na Zamku królewskim w Sztokholmie miał swój prywatny harem, w którym przebywało pięć jego oficjalnych faworyt, a ich pokoje były tak połączone, żeby można było szybko przedostać się do królewskiej alkowy). Dodatkowo car Iwan IV Groźny domagał się od Eryka wydania mu królewny Katarzyny (jako że w tym właśnie czasie toczył wojnę z Litwą, a tym samym z Rzeczpospolitą). Para książęca żyła więc w ciągłej obawie zarówno utraty życia (czyli przysłania przez Eryka zamachowców), jak również rozdzielenia małżonków.
ERYK i JAN
Katarzyna liczyła jeszcze na swego brata Zygmunta II Augusta, który w tym czasie wszedł w sojusz z wrogą Szwecji Danią, ale Zygmunt August nie uczynił nic aby uwolnić swą siostrę z więzienia Gripsholm. Pozostawała więc obawa i oczekiwanie, a także tląca się nadzieja na Bożą Opatrzność i uwolnienie. Zamknięci w Gripsholm nie wiedzieli jednak że w ich imieniu interweniowały siostry Eryka i Jana, które słały listy do swego królewskiego brata, prosząc go aby nie upokarzał Jana i uwolnił go z tego więzienia. W obronie uwięzionych wystąpiła nawet królowa Anglii Elżbieta I, która napisała list do Eryka, prosząc go aby uwolnił brata i jego małżonkę i wydaje się że to właśnie ten list najbardziej przysłużył się sprawie uwolnienia "królewskich gości", gdyż Eryk XIV dążył wówczas do sojuszu z Anglią. Zresztą był mocno już przytłoczony tą całą sytuacją, nie miał żadnych sojuszników, a musiał zmagać się ze wszystkimi problemami jakie spadły zarówno na jego kraj, jak i na jego samego. Od 1563 r. toczył niezwykle krwawą i uciążliwą wojnę z Danią, w której to nie było co prawda wielkich i spektakularnych bitew, za to dochodziło do mniejszych ataków niezwykle brutalnych i krwawych i to zarówno na wyspach duńskich, w Scanii jak i w Norwegii. Oddziały knechtów napadały na gospodarstwa i wsie mordując bez litości starców, kobiety i dzieci, spalono kilka mniejszych miast w Szwecji, a król Eryk był sam, nie miał nawet na kogo scedować obowiązków zajęcia się choć częścią spraw państwa. Musiał więc poświęcać czas na zajmowanie się sprawami aprowizacji i dostarczenia broni oraz prochu walczącym żołnierzom, musiał korespondować i odpisywać na listy królów i książąt Europy, osobiście też musiał mianować i odwoływać a przede wszystkim kontrolować urzędników, czy przypadkiem nie oszukują go oni w swych sprawozdaniach. Nie ufał też członkom Rady Królewskiej, a także obawiał się że ród Sture będzie torpedował jego plany matrymonialne, co miałoby im dopomóc w objęciu tronu Szwecji. I choć król był młodym mężczyzną (w 1563 r. miał lat 30, a panował od końca września 1560 r.), jednak to wszystko razem wzięte powodowało jego zniechęcenie, a także duże zmęczenie (które sobie odbijał nocami w alkowie ze swoimi pięcioma faworytami).
JAN, KATARZYNA i MAŁY ZYGMUNT
NA ZAMKU GRIPSHOLM
W obawie przed spiskami, wprowadził Eryk ścisły reżim na swym Zamku w Sztokholmie, szczególnie zaś w odniesieniu do swoich królewskich sióstr. Wydał instrukcje o "Obronie honoru kobiet królewskich", wprowadzających kontrolę jego sióstr, które również były pod ścisłą obserwacją. Wszelkie przejawy niemoralności były surowo karane (nawet uśmiech w stosunku do mężczyzny, który nie należał do ich rodziny, mógł być powodem królewskiego gniewu). Jego trzy siostry: Cecylia, Elżbieta i Zofia miały wieść żywot bogobojny - modlitwa, kobiece robótki ręczne (czyli głównie haftowanie), posiłek, modlitwa i sen. Król oszczędzał również na strojach swych sióstr, odmawiając im kupna nowych, (chyba że sprzyjały temu okoliczności). Światło w komnacie królewien musiało być zgaszone o odpowiedniej porze, ale pewnego razu (w roku 1563) ktoś doniósł królowi że w "damskim apartamencie" nadal pali się światło, a za drzwi dobiegają głośne śmiechy i muzyka. Król natychmiast popędził tam w towarzystwie kilku ludzi, wpadłszy zaś do komnaty swych sióstr, ujrzał trzy tańczące dziewczęta, a na stole były kieliszki i wino. Urządził im wówczas (szczególnie zaś najstarszej Cecylii) karczemną awanturę. Cecylia nie pozostała jednak dłużna i również krzyczała na brata że trzyma je tutaj niczym więźniarki. Nie przyzwyczajony do krytyki ze strony kobiet, Eryk zamilkł, podszedł do stołu, nalał sobie wina i wzniósł toast za zdrowie sióstr, po czym wyszedł. Królewski gniew jednak spadł na szambelana i pokojówki, którzy dostali ostrą burę i nigdy więcej już światło w pokojach królewskich sióstr nie paliło się po wyznaczonej godzinie. Wyzwolenie dla owych kobiet mógł stanowić jedynie ożenek, dlatego też szczególnie najstarsza, (23-letnia w 1563 r.) Cecylia przebierała nogami, aby tylko czym prędzej wyjść za mąż, bez względu za kogo, ważne żeby się uwolnić. W 1562 r. o jej rękę postanowił zawalczyć jej rówieśnik - najmłodszy senator w Rzeczpospolitej Jan Tęczyński. Był to przystojny młody magnat, a para widziała się raz na zamku w Sztokholmie. Cecylia była tak zafascynowana małżeństwem (a zapewne również oblubieńcem), że zawiadomiła brata aby kupił jej czym prędzej nową suknię ślubną, w której stanie na ślubnym kobiercu. Eryk odparł że przyjdzie na to jeszcze czas, po czym ona rozdarła jedną ze swoich sukien, twierdząc że nie ma co na siebie włożyć i potrzebuje nowych, brat jednak stwierdził że nie potrzebuje i musiała zaszyć tę, którą podarła 🤭. Jan tenczyński - mimo młodego wieku - miał już na swym koncie wiele doświadczeń. Był bardzo dobrze wykształcony, studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, na Sorbonie w Paryżu, jak również w Bazylei. Zwiedził Europę głównie Niemcy, Francję, Italię i Hiszpanię (gdzie w Andaluzji na krótko został nawet wrzucony do lochu). Imponował on więc młodej dziewczynie swym obyciem, podróżami a także wdziękiem. Gdy więc wyjechał do kraju (do swego majątku w Kraśniku) aby zdobyć pieniądze na wesele, Cecylia swych modłach prosiła Boga aby Jan o niej nie zapomniał i aby mu się nie odwidziało małżeństwo z nią. Wypatrywała każdego dnia jego powrotu. We wrześniu 1563 r. Jan Tęczyński (w towarzystwie świty 100 osób które zabrał ze sobą), wsiadł na okręt w Gdańsku i wypłynął do Szwecji, ale... Od miesiąca wówczas Szwecja toczyła już wojnę z Danią i okręt Tęczyńskiego miał pecha natknąć się na duńską eskadrę, po czym wszyscy pasażerowie trafili do niewoli. Tęczyńskiemu nigdy już nie było pisane ponownie ujrzeć Cecylii, bowiem zmarł w duńskim lochu w grudniu 1563 r. na nie leczoną gorączkę. Miał 23 lata. Jego ciało zostało następnie przewiezione do Kraśnika i tam pochowane w bogato zdobionej trumnie (którą notabene zniszczyli Szwedzi w czasie "Potopu").
Początkowo Cecylia była załamana tą śmiercią, gdyż oznaczało to iż kajdany niewoli w jakiej się znajdowała, nie zostaną jej usunięte. Jednak jeszcze w tym samym 1563 r pojawiła się nowa możliwość zamążpójścia, a mianowicie angielski hrabia Arundel, wyraził chęć poślubienia królewskiej siostry, a ona również tego zapragnęła (bez względu na fakt, że hrabia miał 53 lata, ona zaś 23). Chęć wyrwania się ze sztokholmskiego zamku i spod kontroli brata była jednak tak silna, że księżniczka podjęła się przyśpieszonej nauki języka angielskiego od londyńskiego kupca, który często przebywał do Sztokholmu (w jej przypadku słowa "chcę być żoną, twoją żoną", były nad wyraz prawdziwe, bez względu na okoliczności 😉). Elżbieta I również zapraszała ją, aby czym prędzej przybyła do Anglii, ale Eryk nie zamierzał zgadzać się na jej związek z hrabią Arundel. Cecylia miała do wyboru jedynie dwóch kandydatów na przyszłych małżonków, jednym z nich był 50-letni hrabia Henneberg z Turyngii, drugim zaś 27-letni margrabia Krzysztof Badeński. Wybrała tego drugiego, a do ich małżeństwa doszło w czerwcu 1564 r. Wkrótce potem przyszło zaproszenie od Elżbiety I do Anglii, ale Eryk jeszcze nie zgadzał się aby jego siostra opuściła Szwecję. Wreszcie uległ i we wrześniu tego roku para młoda wypłynęła w swą długą (trwającą dokładnie rok) podróż do Anglii. Ze względu na toczącą się wojnę z Danią, nie można było popłynąć najkrótszą drogą, trzeba było płynąć w przeciwnym kierunku do zamierzonego, czyli na wschód. Przybyto więc najpierw do Tallina w Estonii, potem skierowali się do Prus Książęcych, do Królewca (gdzie Cecylia spotkała się z księciem Albrechtem Hohenzollernem, panującym już "w Prusiech" od 40 lat, czyli od czasu hołdu pruskiego z 1525 r. Wcześniej zaś był on od 1510 r. ostatnim wielkim mistrzem Zakonu Krzyżackiego. Tam, w Królewcu Cecylia poprosiła Albrechta aby w porozumieniu z królem Danii Fryderykiem II, wywarli presję na jej brata by uwolnił z twierdzy Gripsholm Jana oraz jego rodzinę. Albrecht dał słowo że to uczyni, po czym wyruszono w dalszą drogę. Pobyt w Gdańsku też trwał jakiś czas, ale ostatecznie udało się im przedostać do Fryzji Wschodniej, hrabstwa w którym hrabianką-małżonką była siostra Eryka, Jana i Cecylii - Katarzyna. Ona też bardzo zaangażowała się w akcję uwolnienia Jana z więzienia w Gripsholm, zasypując brata listami, w których początkowo starała się przekonywać go w sposób łagodny i pokorny, deklarując w listach iż jest: "uniżoną służebnicą i biedną siostrą Waszej Królewskiej Mości". Jednak prośby nie działały na Eryka, tym bardziej że król Szwecji poprosił siostrę i jej męża, aby zorganizowali i opłacili dla niego knechtów, potrzebnych mu w czasie wojny z Danią, a gdy nie uzyskał tego od nich, kategorycznie odmówił spełnienia próśb Katarzyny. W jednym z ostatnich listów jakie Katarzyna wysłała do brata, stwierdziła otwarcie, że za to co zrobił we Fryzji czekałby go sąd.
KARIN MÅNSDOTTER
Przez całą swą roczną podróż do królestwa Anglii, Cecylia gdzie tylko mogła brała kredyty od lokalnych bankierów, gdyż jej otoczenie żyło po królewsku i pochłaniało ogromne koszty, zupełnie nie licząc się z konsekwencjami, natomiast opłaty spadały na głowę Cecylii i jej małżonka (chociaż on zarówno w trakcie całej podróży jak i już w Anglii jest zaledwie tłem do niej i praktycznie nie jest nigdzie wymieniany, a jedynie jest sugestia że płynął wraz z nią). W Antwerpii wreszcie udało im się dostać na statek którym mogli popłynąć bezpośrednio do Dover, ale udało im się to dopiero za trzecim razem, gdyż wcześniej dwukrotnie musieli zawracać ze względu na złą pogodę i silne wiatry panujące w Kanale La Manche. Wreszcie się udało i na początku września 1565 r. para młoda dotarła do Anglii, gdzie królowa Elżbieta wysłała im delegację powitalną, która odtransportowała ich do Londynu. Zamieszkała tam w apartamencie Bedford House, a po kilku dniach (przystrojona w piękną czarną suknię i złotą koronę na głowie {jej dwórki zaś wystąpiły w sukniach koloru karmazynowego - ja wiem że to dziś bez znaczenia, ale takie opisy w tamtym czasie były bardzo ważne i czytano je w całej Europie tak, jak dziś czyta się prasę plotkarską}) Cecylia spotkała się z królową Elżbietą I (ponoć na powitanie objęła ją radośnie, a następnie obie panie przez dłuższy czas ze sobą konwersowały). Cecylia bardzo szybko odnalazła się w tym 120 000 mieście (Sztokholm w tym czasie liczył 8 000 mieszkańców), ale jej zadłużenie wciąż rosło i nieustannie potrzebowała nowego zastrzyku gotówki. Na drugi dzień po powitalnej wizycie u królowej Elżbiety, Cecylia urodziła syna (zaszła w ciążę już w trakcie swej podróży). Elżbieta wybrała imiona dla dziecka Edward Fortunat (Edward - gdyż było to imię najbardziej popularne wśród następców angielskiego tronu, Fortunat zaś znaczyło tyle co "szczęściarz" i odnosiło się do szczęśliwego przybycia Cecylii do Anglii oraz narodzin syna). Po narodzinach Cecylia wpadła w krąg londyńskich maskarad i bali, kupując nowe suknie i rozdając pieniądze których miała coraz mniej. Wreszcie jej małżonek - Krzysztof uznał, że sytuacja jest bardzo zła i opuścił Anglię aby zdobyć pieniądze. Wrócił dopiero w marcu 1566 r. ale incognito, w przebraniu (gdyż nie udało mu się zdobyć środków na opłacenie wierzycieli) tak, aby nikt go nie rozpoznał i chciał potajemnie wywieźć żonę i syna z Anglii, zanim dłużnicy połapaliby się w tym planie. Nie udało się, został rozpoznany i wtrącony do lochu za swoje długi. Cecylia poprosiła Elżbietę o pomoc, a ta ofiarowała jej 3500 funtów, lecz była to jedynie niewielka część kwoty jaką musiaeli zapłacić Cecylia i Krzysztof (ich dług wynosił prawie 10 000 funtów). Elżbieta podjęła też (w imieniu Cecylii) rozmowy z niemieckimi bankierami, aby wykupili dług szwedzkiej księżniczki, ale niewielu było chętnych aby kontynuować te rozmowy i ostatecznie nic z tego nie wyszło. Ostatecznie, nim para młoda opuściła Anglię (w kwietniu 1566 r.) cały majątek jaki Cecylia posiadała został zlicytowany, wszystkie jej suknie, biżuteria, wszystko co przywiozła ze Szwecji zostało odebrane i dopiero wtedy pozwolono jej opuścić Anglię. Wraz z mężem przyniosła się do jego hrabstwa w Badenii.
Tymczasem król Eryk w natłoku pracy i obowiązków, popadał w coraz większą depresję. Był przekonany że jego wrogowie chcą się go pozbyć i planują zamach. Jedyne chwile ukojenia spędzał w ramionach swych kochanek, której jednak już w roku 1565 zostały odesłane z Zamku królewskiego, a jedyną kochanką króla została od tej pory młodziutka bo zaledwie 15-letnia Karin Månsdotter. Król spotkał ją jeszcze jesienią poprzedniego roku, gdy pracowała jako kelnerka w gospodzie Gerta Cantora na Starym Mieście w Sztokholmie. Była wysoka jak na swój wiek i dobrze zbudowana, jak bowiem opisuje ją kronikarz: "Miała dobrze wysklepione piersi, szerokie biodra, ciało mocno zbudowane o pełnych kształtach". Król zakochał się w Karin tak bardzo, że nie tylko zabrał ją ze sobą na Zamek, nie tylko dał jej posadę niani dla jego 5-letniej córeczki Wirginii, ale opłacił jej naukę czytania, pisania, mody oraz prowadzenia rozmowy i odpowiedniego zachowania się na królewskim dworze. Umilała mu noce do tego stopnia, że zrezygnował całkowicie z innych swoich kochanek i tylko ona została jego jedyną oficjalną nałożnicą. Miała dużą wewnętrzną swobodę, mogła na przykład zamawiać co tylko chciała z królewskiej kuchni (zachowały się znaczne rachunki za wino, które zamawiała dla przyjaciół, przyjmując ich w swych apartamentach na Zamku). Otrzymała nawet własnych dworzan, a król fundował jej wciąż nowe suknie i buty - których odmawiał swoim siostrom. W październiku 1566 r. urodziła królowi córkę Sygrydę, a dwa lata później narodził się syn Gustaw. Eryk jednak popadał w coraz większy obłęd podyktowany próbą zamachu na jego życie lub obalenia go. Wolny czas (którego nie spędzał w objęciach Karin) poświęcał na horoskopy, w których starał się uzyskać odpowiedź jaka będzie jego przyszłość. Wszędzie widział wrogów, wszystkich podejrzewał i to do tego stopnia że nie mógł spać w nocy (jego lekarz sporządzał mu specjalne ziołowe napary na uspokojenie). Pewnego jednak razu przeszedł z samego siebie, gdy w listopadzie 1566 r zobaczył w swojej toalecie (pozostawione tam nieopatrznie przez sługi) - dwa kije złączone na kształt krzyża, dzban, płaszcz i ruszt. Król był przerażony, ktoś próbuje odprawić urok żeby się go pozbyć nawet wówczas, gdy ten siedzi w wychodku. Dwaj służący którzy pozostawili te rzeczy w królewskiej toalecie, nie byli w stanie wytłumaczyć królowi że uczynili to przez zaniedbanie, po prostu ich nie zabrali; król uznał ich za szarlatanów odprawiających czary i skazał na śmierć.
JAN III WAZA
Z początkiem 1567 r. król kazał uwięzić a następnie brutalnie przesłuchać wielu spośród arystokratów, których uważał za szczególnie mu wrogich (powodem oskarżenia i było przyjęcie, jakie zorganizowali oni na statku w pobliżu wyspy Djurgarden, gdzie ponoć miały padać hasła "niemiłe królowi"). Wszyscy oni - po torturach - trafili do lochów z wyrokiem śmierci. Król Eryk popadał w coraz większą paranoję, chodziło też do tego, że obawy przed zamachem na jego życie odbierały mu totalnie rozum. 24 maja 1567 r. król przeżył największe załamanie psychiczne, po którym... zniknął. Nikt nie wiedział gdzie jest, więc rozpoczęto wielkie poszukiwania i odnaleziono go trzy dni później na plebanii w Odensali, odzianego w brudne chłopskie szaty. Król nikogo nie kojarzył, nie było z nim też kontaktu, dopiero Karin udało się go uspokoić i zabrać na Zamek. Tam król odpływał i wracał do zmysłów, kładąc głowę na kolanach swej faworyty. Wciąż nie mógł pozbyć się uczucia permanentnego zagrożenia, prosił o ochronę, mówił że nie chce umierać. W tym też czasie przybyło poselstwo od Iwana Groźnego, które domagało się wydania Iwanowi Katarzyny Jagiellonki (car miał jej za złe że niegdyś odrzuciła jego propozycję matrymonialną, a poza tym taka zakładniczka byłaby dobrym elementem przetargowym w toczącej się wojnie z Rzeczpospolitą). Posłowie zagrozili wojną, jeśli Katarzyna nie zostanie im wydana, co też doprowadziło do kolejnej odsłony szaleństwa króla Eryka XIV. Wojna z Danią nie została zakończona, a jej efekty były... żadne, poza tym cierpienia jakie ludność Królestwa Szwecji zaznała w jej trakcie była przerażająca, dlatego też myśl przed kolejną taką katastrofą musiała działać jak zimny prysznic. Król jednak nie mógł się zdecydować, twierdził że jest osaczony i otaczają go wrogowie, jakie ma więc znaczenie że jednym z nich jest też Iwan Groźny. W tym okresie Szwecją rządził kuzyn Eryka Per Brahe (wraz ze Stenem Erikssonem), który widząc pogłębiającą się paranoję króla, podjął decyzję (we wrześniu 1567 r.) uwolnienia księcia Jana i jego małżonki z twierdzy Gripsholm (Katarzyna Jagiellonka urodziła tam trójkę dzieci, a Zygmunt III - późniejszy król Rzeczpospolitej - był drugim tam narodzonym). Już 9 września doszło do pierwszego od sześciu lat (obaj małżonkowie byli zamknięci w twierdzy Gripsholm 7 lat, ale Eryk odwiedził ich nieoczekiwanie pewnego razu w roku 1561). Stan króla wciąż był bardzo zły, do tego stopnia że nie kojarzył kto jest kim, a co za tym idzie, padł na kolana przed Janem, twierdząc że to on jest królem (swym pamiętniku Eryk zapisał potem - gdyż co jakiś czas odzyskiwał rozum, a potem znowu go tracił - "I on, i królewna przebaczyli mi z całego serca, poklepywali mnie. Słowem i wszystkim innym gwarantowali mi życie i bezpieczeństwo" - co świadczy że wciąż nie kojarzył czy to on jest królem, czy też Jan). Jeszcze w październiku 1567 r. Eryk pisał w swym pamiętniku że królem jest Jan, a on deklaruje mu swą wierność, w zamian za życie i bezpieczeństwo. Ale w grudniu, tuż przed Bożym Narodzeniem, nastąpiła znaczna poprawa stanu zdrowia Eryka. Przestał mieć omamy, wiedział też kto jest królem, a kto "księciem Finlandii" - gdyż tak odtąd tytułował swego brata Jana. Konsekwentna terapia lekowa i opieka, jaką zastosowała Karin Månsdotter, zrobiła swoje, król Eryk wrócił do życia. 28 grudnia w czasie uroczystej kolacji, Eryk wskazał palcem na będącą w ósmym miesiącu ciąży Karin i powiedział że to jest jego prawnie poślubiona małżonka, a pobrali się 13 lipca tego roku, utrzymując to do tej pory w tajemnicy. To małżeństwo zostało prawnie uznane, a dokładnie miesiąc później urodził się Gustaw - syn Eryka i Karin, posiadający prawo do tronu Szwecji.
4 lipca 1568 r. odbył się ponowny - już publiczny - ożenek Eryka i Karin (a w zasadzie tego dnia miał miejsce podwójny ślub, bo za mąż wychodziła również siostra Eryka - Zofia, która poślubiła księcia saskiego Magnusa II. Dzień później miało miejsce koronacja królowej Karin, ale okazało się że na ów ślub nie przybył żaden z królewskich braci, nie przybyli też arystokraci, w zasadzie ślub odbył się w obecności wujów Karin i chłopów tłumnie przybyłych z Upplandu. Arystokraci mieli za złe królowi że swoją małżonką uczynił zwykłą dziewkę, która jeszcze do niedawna usługiwała w oberży (a wiadomo co często robiono tam z takimi dziewkami). Herb nowej królowej Szwecji narysował osobiście Eryk, a był to półksiężyc. Królewscy bracia, jak również arystokraci nie zamierzali się jednak na to godzić i bardzo szybko podniósł się bunt przeciwko rządom Eryka - na jego czele stanęli obaj bracia króla Jan i Karol. We wrześniu 1568 r. walki toczyły się już o Sztokholm. Ostatecznie opuszczony przez wszystkich Eryk musiał skapitulować, a 30 września do Sztokholmu triumfalnie wkroczył książę Jan, który kazał uwięzić swego brata (i przebywał on w niewoli na zamku Orbyhus przez kolejne osiem lat, gdzie oddzielono go od żony i dzieci, odmawiano mu książek, a nawet aktywności ruchowej, siedział w ciemnej celi praktycznie przez cały czas). Oficjalnie Eryk 14 został zdetronizowany w styczniu 1569 r, a jego brat, nowy król Jan III Waza, koronował się 10 lipca 1569 r. Jak wyglądało życie księcia Zygmunta który stał się teraz następcą szwedzkiego tronu, w pod rządami swego ojca o tym w kolejnej części. W każdym razie gdy Zygmunt III nowo wybrany król Rzeczpospolitej 9 grudnia 1587 r uroczyście wkroczył do Krakowa, zrobił negatywne wrażenie na tych, którzy wynieśli go do polskiego tronu, szczególnie zaś na hetmanie wielkim koronnym i ja nie zamoyskim, który po powitaniu nowego króla miał wyrazić się tymi oto: "a cóżeście za niemą marę przywieźli ze sobą ze Szwecji?" Zygmunt zaprzysiągł Pacta Conventa i koronował się 27 grudnia 1587 r.
"TO JEST WŁAŚNIE RZECZPOSPOLITA JA NIE. NA CAŁYM ŚWIECIE NIE MA TAKIEGO KRAJU W KTÓRYM KTOKOLWIEK ODWAŻYŁBY SIĘ PODEJŚĆ DO OŁTARZA I DOTKNĄĆ KORONY"
CDN.
_-_Nationalmuseum_-_21667.tif.jpg)


