WYŚWIETLENIA

28 maja 2026

NULLA POTESTAS NISI A DEO - Cz. XXIX

FILARY SPOŁECZNEGO 
ROZWOJU LUDZKOŚCI 
I METODY PATOLOGIZACJI 
NA PRZESTRZENI WIEKÓW





TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI:
Cz. XXVI



SŁOWIANIE I CELTOWIE
Cz. XXVI



PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE
SŁOWIANIE
(POLITYCZNY UPADEK FILISTEI - DOMINACJA IZRAELA I JUDY)
(ok. 925 r. p.n.e. - 738 r. p.n.e.)
Cz. IV



FILISTEA
CZASY UPADKU
(ok. 925 r. p.n.e. - 738 r. p.n.e.)
Cz. IV



EGIPSKI ARMAGEDDON
(925 r. p.n.e.)
Cz. IV


BOSKA MAŁŻONKA AMONA-RE



Nowy "libijski" faraon z plemienia Meszwesz - Szeszonk I sprawował swą władzę z miasta Bubastis (poświęconego kociej bogini Bastet), ale jednocześnie zdawał sobie sprawę, że objęcie kluczowych stanowisk przez jego rodzinę byłoby niepełne, gdyby ograniczył się jedynie do męskich członków swego rodu. Dlatego też swoją córkę (nieznanego imienia) mianował Boską Małżonką Amona-Re (jak pisałem już we wcześniejszych częściach, kobietom znacznie łatwiej było gromadzić w swoich rękach ziemie w Egipcie - która to, jak zresztą w każdym okresie historycznym, była podstawą władzy i siły danego rodu - jednocześnie Szeszonk kontynuował ten proces, który za XXXIII Dynastii już otwarcie doprowadzi do całkowitego sfeminizowania kultu boga Amona, tworząc niezależną strukturę Boskich Małżonek Amona-Re). Wzrost potęgi militarnej Egiptu szybko też został dostrzeżony, szczególnie przez książąt Syro-Palestyny, a co za tym idzie, zmienił się też ich stosunek do kraju faraonów. Jak już pisałem w poprzednich częściach, był taki okres w którym Egipcjan przestano się obawiać, a wysyłani tam posłowie i kupcy często byli zmuszani do przepłacania za tak bardzo potrzebne w Kraju nad Nilem drewno. Nic jednak nie jest wieczne i z chwilą objęcia władzy przez Szeszonka (a w zasadzie to już od czasów Pinedżema I i Psusennesa I), pozycja Egiptu zarówno na Wschodzie, jak i na Południu (w Nubii) znacznie wzrosła. Jednym z głównych tego przejawów było zawarcie umowy handlowej z Byblos - tradycyjnym egipskim emporium handlowym, leżącym w kraju Fenitów (dzisiejszy Liban). Byblos niegdyś (od czasów Totmesa III Wielkiego, czyli od połowy XV wieku p.n.e.) należał do Egiptu. Potem jednak (w czasach kryzysu egipskiej państwowości i rewolucji religijnej faraona Echnatona - czyli od połowy wieku XIV p.n.e.) Byblos odzyskało suwerenność, która jednak nie trwała długo (zaledwie cztery/pięć dekad), potem miasto znów wróciło pod kontrolę Egiptu i stan taki trwał w zasadzie do końca rządów Ramzesa III. Następnie zaś za Ramessydów z XX Dynastii ponownie Byblos wybił się na niepodległość i stan taki utrzymał się właśnie do czasów o których opowiadam. 


BYBLOS
(MIASTO BALAAT-GEBALA)



Czasy egipskie były jednak dość dobrze wspominane przez mieszkańców miasta, jako że pojawiła się silna potrzeba aby ponownie nawiązać dobre stosunki z krajem faraonów. I tak właśnie się stało wkrótce po wstąpieniu na tron Szeszonka I (ok. 943 r. p.n.e.), gdy w Byblos władał król Abibaal. Miasto zawarło więc traktat handlowy z Egiptem, który był nie tylko wyrazem odrodzenia egipskiego handlu na tych ziemiach, ale przede wszystkim jawnym dowodem na to, że Egipt ponownie odzyskuje swoje polityczne wpływy w regionie Syro-Palestyny, a Byblos jest tylko pierwszym ku temu przyczółkiem. Układ ten był bez wątpienia korzystny dla Egiptu, ale również musiał być korzystny dla samego Byblos, inaczej posąg Szeszonka nie zostałby umieszczony w największej świątyni miasta, poświęconej Balaat-Gebalowi. W jakiś czas potem nastąpiły jeszcze inne wydarzenia, które bardziej wzmocniły pozycję Egiptu w tym regionie. Ok. 930 r. p.n.e. w Jerozolimie zmarł Salomon - władca plemion Izraela. Nowym królem został syn zmarłego władcy - Roboam. Nie był to jednak ktoś, kto miałby siłę i determinację swego ojca i dziada, a co za tym idzie, nie był dobrze przyjęty przez dziesięć północnych plemion Izraela (panował jedynie nad dwoma - plemieniem Judy i Beniamina). Teraz do Sychem zjechali się przedstawiciele dziesięciu plemion północnych, którzy w ostrych słowach zaczęli domagać się zniesienia podatków i likwidacji obowiązku pracy przymusowej (wprowadzonej jeszcze w czasach Dawida). Roboam nie chciał nawet słyszeć o tych żądaniach i nakazał wszystkim plemionom podporządkować się jego władzy, a żeby zademonstrować że nie rzuca słów na wiatr, wysłał na północ swoje wojsko z zamiarem krwawego stłumienia jakiegokolwiek buntu. Ten jawnie nieprzyjacielski krok doprowadził do tego, że na kolejnym zjeździe w Sychem przedstawiciele dziesięciu plemion wypowiedzieli posłuszeństwo domowi Dawida, wybierając na króla przywódcę buntowników - Jeroboama, syna Nebata (ok. 927 r. p.n.e.).




Jeroboam wywodził się z plemienia Efraima i w ostatnich latach panowania Salomona został wyznaczony jako nadzorca do pilnowania robotników skierowanych do prac przymusowych. Zapewne jednak stanowisko to niezbyt mu odpowiadało, gdyż zbuntował się przeciwko władcy i aby uniknąć kary, uciekł do Egiptu. Na dworze Szeszonka w Bubastis zyskał wsparcie, ale egipski władca nie zamierzał jeszcze interweniować zbrojnie w Palestynie. Zniechęcony postawą Egipcjan (gdyż zapewne liczył że pomogą mu oni obalić Salomona albo już Roboama) wrócił do kraju i stał się jednym z najzagorzalszych przeciwników władzy królewskiej sprawowanej z Jerozolimy, a ostatecznie wybrany został w Sychem na nowego króla Izraela - poparło go w tym dziesięć plemion północnych. Izrael pod każdym względem był potężniejszy i bogatszy od Judy. Miał czterokrotnie więcej ludności, dostęp do morza i żyzne pola uprawne, a poza tym nie był zewsząd otoczony nieprzyjacielskimi krajami, jak to miało miejsce w przypadku Judy (której np. dostęp do morza blokowany był przez Filistynów, czyli Kraj Nadmorski). Utrata północnych ziem była więc potężnym ciosem dla Roboama i jego skarbu. Nowy król północy za swoją stolicę obrał Sychem, które to miasto znacznie rozbudował. Kazał też tam wznieść dla siebie pałac królewski (archeolodzy odkopali w tym miejscu pozostałości magazynu i dużej sali pałacowej - kazamaty - wzniesionej właśnie w drugiej połowie X wieku p.n.e). Sychem jednak było w dużej mierze wielkim placem budowy i od razu nie nadawało się na siedzibę władcy dziesięciu plemion Izraela. Jeroboam przeniósł się więc na północny-wschód, do Tircy (Tell el-Far'ah), miasta leżącego na płaskowyżu, zewsząd otoczonego górami (podejście do miasta możliwe było więc tylko z jednej strony, co znacznie ułatwiało obronę). Tirca nie była jednak częścią plemion Izraela, 
a zamieszkana była w większości przez lokalną ludność kananejską. Biorąc ten fakt pod uwagę jak również i to, że Jeroboam kierował się starodawną nauką jachwiczną, twierdzącą że prawo do władzy mają wszyscy ci, których przymioty charakteru i umysłu na to pozwalają (a nie tylko urodzenie), wiedział dobrze że jego kraj potrzebuje nowej tymczasowej stolicy, gdyż Tirca była za mało "hebrajska". Rozpoczął więc budowę (w tej samej okolicy) nowego miasta o nazwie Penuel - które miało być miastem żydowskim.




Co prawda Izrael dominował nad Judą w sensie militarnym i ekonomicznym, to jednak pod względem religijnym i kulturowym był zmuszony uznać pierwszeństwo Jerozolimy. Jeroboam postanowił jednak zerwać wszelkie kontakty z tym miastem, a to oznaczało również zakaz pielgrzymek do Świątyni Salomona w Jerozolimie. Nie było to łatwe zadanie, ponieważ Świątynia Salomona uważana była za miejsce pobytu samego Jahwe (gdzie przecież znajdowała się Arka Przymierza), dlatego też należało czym prędzej stworzyć swoisty substytut tamtej świątyni. Jeroboam nakazał więc wskrzesić dawne, przed-monarchiczne sanktuarium w Betel (o którym to pisałem w poprzednich częściach), ale żeby do tego przekonać własnych poddanych, należało przede wszystkim rozprawić się z wewnętrzną opozycją, która wciąż pozostawała wierna domowi Dawida. Zaczęło się więc wielkie prześladowanie i wypędzenia lewitów, na których to miejsce powołano nowych kapłanów, całkowicie wiernych Królestwu Północnemu. Nowością w tym wszystkim było również i to, że Jeroboam wyznaczał na stanowiska kapłańskie nie tylko ludzi wywodzących się z rodów kapłańskich czy możnych, ale przede wszystkim tych z ludu, którzy otrzymawszy takie stanowisko z rąk królewskich, byli mu bardziej przychylni, niż ci, którzy wierzyli iż i tak odziedziczyć mieli je ze względu na urodzenie. Poza tym oprócz sanktuarium w Betel na południu swego państwa, Jeroboam starał się stworzyć drugie sanktuarium, w kraju Danitów na północy (Danici - plemię spokrewnione z Filistynami - o których też już pisałem w poprzednich częściach, w tym czasie zdążyło się już zhebrajzować). Był to dalekowzroczny krok natury politycznej, gdyż Jeroboam - zdając sobie sprawę z rozpadu dawnego królestwa Izraela i czynników które do tego doprowadziły (przede wszystkim wywyższanie się Judyjczyków nad pozostałe plemiona), starał się uniknąć podobnego błędu w budowanym przez siebie kraju, a wiedząc o różnicach panujących pomiędzy plemieniem Efraima a chociażby Danitami (czy plemieniem Manassesa) nie chciał tworzyć jednego ośrodka kultowego, które byłoby zdominowane właśnie przez jego rodzime plemię. To było podstawą stworzenia sanktuarium u podnóża góry Hermon w kraju Danitów (w pobliżu jednego ze świętych źródeł Jordanu). Kapłani stamtąd twierdzili że pochodzą od samego Mojżesza, zaś kapłani z Betel, że pochodzą od Aarona - jego brata - co się wzajemnie uzupełniało i służyło nowej monarchii. I taki właśnie był cel Jeroboama.

Oczywiście - jak łatwo się domyśleć - kapłani Świątyni Jerozolimskiej nie uznawali obydwu ośrodków kultowych północy twierdząc, że są to pogańskie świątynie Kananejczyków (zapewne właśnie wtedy dopiero rys religijny wiary mojżeszowej nabrał wybitnie egoistycznego charakteru, przeciwstawiając się wszelkim innym obcym kultom). Powód tego stanu rzeczy był jednak bardzo przyziemny i można go łatwo nazwać. Po prostu Świątyni Jerozolimskiej odebrano dużą część dotychczasowych dochodów z pielgrzymek które się tutaj odbywały, a złoto i srebro zaczęło teraz płynąć zarówno do Betel, jak i do sanktuarium leżącego u stóp góry Hermon. To bez wątpienia musiało budzić frustrację kapłanów Świątyni Jerozolimskiej, a Jeroboam był odtąd na południu uważany za wyrzutka i odszczepieńca. Zniesmaczenie kapłanów budziły również złote cielce, które Jeroboam kazał wznieść przy świątyni w Betel i w kraju Danitów (jako symbol trwałej obecności Jahwe, tak jak gryfy Arki Przymierza również pełniły to samo zadanie dla ludzi o zbyt materialistycznym światopoglądzie religijnym, którzy potrzebowali zewnętrznych oznak obecności Boga). Dla Judejczyków były to bałwochwalcze pozostałości religii kananejskiej i tak właśnie zostały przedstawione (w Księdze Wyjścia mamy kilka ustępów mówiących o bożkach i złotych cielcach w Betel i w kraju Dan). Wzbierający na sile konflikt religijny pomiędzy Południem a Północną nagle został przerwany hekatombą, która nadeszła z zewnątrz. A była nią wielka inwazja faraona Szeszonka I na Filistę i Judę, podjęta w 925 r. p.n.e.


INWAZJA




Nie wiadomo co skłoniło faraona Szeszonka do inwazji na Palestynę właśnie w tym czasie, skoro kilka lat wcześniej odmówił tego samego Jeroboamowi. Wydaje się jednak że wyczekiwał on stosownej chwili i uznał że takowa właśnie teraz nadeszła. 


GAZA

 Z tym miastem mam problem. Bez wątpienia jest to pierwszy ośrodek filistyńskiego Pentapolis, jaki stanął na drodze armii Szeszonka idącej na Palestynę, ale doprawdy nie wiem czy miasto to zostało zdobyte przez Egipcjan, czy też im się poddało. Nie dysponuję bowiem żadnymi opracowaniami archeologicznymi, ani podobnymi badaniami, które mogłyby cokolwiek na ten temat powiedzieć (chociaż w Księdze Machabejskiej jest informacja, że Jonatan syn Dawida - zdobył Gazę, co można interpretować iż jest to późniejsza opowieść, stworzona ku pokrzepieniu serc, prezentująca wydarzenia nie z czasów Dawida czy Salomona - do których raczej dojść nie mogło z różnych względów, o których pisałem już w poprzednich częściach - ale właśnie z czasów inwazji Szeszonka I - 1 Mch 11,60-62) - dlatego też na tym w zasadzie zakończę informacją, że miasto to - jako pierwsze - zajął egipski władca podczas swej inwazji z 925 r. p.n.e.


ASZKELON

 Podobna sytuacja, jak ta wymieniona wyżej. Zupełnie brak jakichkolwiek informacji na temat Aszkelonu z tego okresu. Należy jednak uznać że Egipcjanie to miasto musieli zdobyć (lub musiało się im poddać), gdyż dalej poszli na Aszdod, a droga między Gazą a Aszdod wiedzie właśnie przez Aszkelon. Niestety jednak nie dysponuję żadnymi więcej informacjami na temat tego miasta.




ASZDOD

 Wielki ośrodek kulturowy Filistei, a jednocześnie pierwsze potwierdzone miasto, które zostało zdobyte przez Egipcjan pod wodzą Szeszonka I. Nie świadczą o tym jednak opisy historyczne, a archeologia, która w takich sprawach bywa niezawodna. W wyniku najnowszych badań okazało się, że miasto to przeżyło potworną zmianę swych dziejów i jeśli dotąd odnajdywano zabudowania miejskie w Aszdod w odległości 7 ha od centrum kultowego, to w drugiej połowie X wieku p.n.e liczba zabudowań spada zaledwie do 1 hektara. Czyli coś musiało się wydarzyć, coś gwałtownego i niespodziewanego - jak choćby właśnie inwazja Egipcjan. Miasto to jednak nie zostało całkowicie zniszczone, bo już w następnym wieku (w czasie pełnej politycznej dominacji Izraela) będzie ono odbudowane i wróci do poprzedniej świetności.


BAALAT 

 Filistyńska twierdza, leżąca na północ od Doliny Sefata i na zachód od Ekronu. Zdobyta przez Egipcjan.


EKRON

 Zdobyte i spalone! Badania archeologiczne potwierdzają znaczny spadek wielkości miasta z 24 hektarów w połowie X wieku p.n.e. do zaledwie czterech hektarów w IX wieku p.n.e. Należy jeszcze dodać, że przed inwazją Egipcjan, Ekron bez wątpienia był najpotężniejszym ośrodkiem militarnym i politycznym całej Filistei.


GEZER

 Bez najmniejszej wątpliwości zdobyte przez Egipcjan, o czym dowiadujemy się jeszcze w czasach panowania Salomona - co jest ewidentną nadinterpretacją lub pomieszaniem wydarzeń autorów w późniejszych wiekach spisujących Biblię (o czym zresztą pisałem już wcześniej). Warto jednak ten fragment przytoczyć, aby uzmysłowić sobie do czego wówczas doszło: "Faraon mianowicie, król egipski, wyruszył i zdobył Gezer spalił je ogniem, a Kananejczyków zamieszkujących to miasto wytracił" (1Krl 9-16). Już w tym momencie cała Filistea została zniszczona lub podporządkowana Egiptowi (oczywiście owa kontrola nie będzie stała, ponieważ Szeszonk zawróci do swego kraju, nie pozostawiając w Palestynie żadnych oddziałów wojskowych).


GAT

 Miasto ocalało, ponieważ Egipcjanie poszli trasą północną przez Baalat i Gezer, a nie południową przez Gat i Bet-Szemesz. Jedno z najważniejszych miast Szefeli, z końcem X wieku p.n.e. liczyło jakieś 16 hektarów, w połowie wieku następnego już 24 hektary, a pod koniec IX wieku p.n.e. aż 40 hektarów.


JEROZOLIMA

 Po opanowaniu Filistei, zwycięski faraon skierował się teraz przeciwko Judzie i jej największej twierdzy - Jerozolimie. Miasto nie zostało zdobyte tylko dlatego, że Roboam poddał się i wydał Egipcjanom wszystkie skarby zgromadzone w Świątyni Jerozolimskiej (poza Arką Przymierza), oraz całe srebro Salomona.


BET-CHORON

 Południowa twierdza należąca do królestwa Izraela, tuż nad granicą z Judą. Zdobyta została bez wątpienia podobnie jak Gezer, o czym informuje nas Księga Kronik (2 Krn 8,5) - z tym że znów jest tam problem z datowaniem i upadek tej twierdzy umiejscowiony jest w czasach Salomona. Oczywiście Egipcjanie nie mogli zdobyć Bet-Choron w czasach Salomona, bo musieliby przejść co najmniej przez kilka miast Filistei i Szefeli (nie mówiąc już o miastach Judy), dlatego jedyną możliwością jest umiejscowienie tego wydarzenia właśnie w czasach inwazji Szeszonka. Miasto Bet-Choron przed egipską inwazją należało do kapłanów lewitów z rodu Kehata, wrogich Jeroboamowi.


SYCHEM

 Istnieje przypuszczenie, że inwazja Szeszonka na Palestynę została podjęta pod wpływem ponownych działań dyplomatycznych Jeroboama, który tym samym chciał pogrążyć swego południowego przeciwnika z Judy. Jeśli to prawda, to Jeroboam się przeliczył, ponieważ po szybkiej i łatwej kampanii w Filistei i Judei, Egipcjanie wkroczyli w granice Izraela, a tam po krótkiej walce padło Sychem. Jeroboam zdążył uciec za Jordan do Beth-Szan, niewiele mu to jednak pomogło.


BETH-SZAN

 Izraelska twierdza zdobyta przez Egipcjan, gdzie do niewoli dostał się sam król Izraela - Jeroboam.


MEGIDDO 

 To miasto-twierdza ocalało tylko dlatego, że tutaj faraon Szeszonk zarządził odwrót (było to też najdalsze miejsce do którego dotarli Egipcjanie podczas tej kampanii). Tam też Jeroboam wykupił się z niewoli, składając Szeszonkowi hołd i uznając go za swego protektora (jednocześnie zapłacił mu tyle srebra, ile tamten zażądał, ściągając je ze wszystkich okolicznych miast i wiosek w swoim królestwie). Egipcjanie zawrócili ponieważ Szeszonk otrzymał informację o buncie jaki wybuchł w Egipcie pod jego nieobecność (w bunt ten zaangażowani byli kapłani Delty niechętni Libijczykom, których uważali za najeźdźców i barbarzyńców).


Kampania palestyńska zakończyła się dla Egiptu wielkim sukcesem. Zdobyto ogromne łupy (majątek zgromadzony wówczas przez Szeszonka, pozwoliłby jego potomkom utrzymać się bez konieczności pobierania dodatkowych danin od Egipcjan, co tylko świadczy o tym, że było to ogromne bogactwo). Na reliefie stworzonym w tym celu w świątyni Amona w Karnaku, przedstawiono 156 palestyńskich jeńców, z których każdy reprezentował jedno zdobyte miasto. Pozwoliło to też Szeszonkowi uruchomić ambitne projekty budowlane i ponownie otworzyć kamieniołomy w Gebel (924 r p.n.e.). W tym zaś czasie znacznie zmieniła się dotychczasowa panorama polityczna Palestyny, a dotychczasowi władcy stali się nagle... sługami swych lenników.


EGIPSKIE ŚWIĘTO ŚWIĄTYŃ



CDN.

26 maja 2026

ANTYCZNE OPOWIEŚCI - Cz. II

 ŻYCIE SOKRATESA





"NA HERĘ, TEODOTO, PIĘKNY TO MAJĄTEK! STADKO PRZYJACIÓŁ TO COŚ ZNACZNIE LEPSZEGO OD KRÓW, KÓZ LUB OWIEC"

Tymi to słowy Sokrates podsumował odpowiedź sławnej ateńskiej hetery - Teodoty, która na pytanie z czego żyje, odpowiedziała że z pomocy ludzi "przyjaźnie do niej ustosunkowanych", którzy po prostu mają gest i ofiarowują jej swoje pieniądze. Stwierdzenie Sokratesa było w pewnym sensie komiczne, gdyż Teodota znana była w Atenach ze swej profesji.






ŚWIAT DZIECIŃSTWA I MŁODOŚCI
SOKRATESA
Cz. I



Najsławniejszy filozof świata, swoisty "ojciec filozofii" (który jednak paradoksalnie nie pozostawił po sobie żadnych dzieł pisanych, a wszystko co o nim wiadomo, wiadomo od jego uczniów) - Sokrates, przyszedł na świat w 469 r. p.n.e. w Atenach. Jego ojciec - Sofroniskos był kamieniarzem i rzeźbiarzem (potem, gdy Sokrates ukończył już wiek męski, pomagał ojcu w pracy i wykonał nawet kilka mniej sławnych rzeźb), matka zaś - Fainarete, pracowała jako położna. Sofroniskos był znanym i szanowanym człowiekiem w swoim demie (gminie) Alopeke, dzięki swej pracy dorobił się też sporego majątku, który następnie odziedziczył Sokrates (majątek ten musiał być doprawdy imponujący, skoro pozwolił młodemu Sokratesowi do końca życia nie podejmować już żadnej pracy zarobkowej, w tym również kamieniarstwa, które Sokrates zarzucił zaraz po śmierci ojca. A przecież nie mając żadnych innych dochodów, był w stanie z pozostawionych mu środków utrzymać żonę i troje dzieci).

Sokrates urodził się i dorastał w czasach wojen grecko-perskich, oraz w okresie kształtowania się i umacniania potęgi Związku Morskiego na czele którego stały właśnie Ateny - rodzinne miasto i ojczyzna Sokratesa. Już bowiem w zaledwie trzy lata po jego narodzinach (ok. 466 r. p.n.e.) jeden z najzdolniejszych ateńskich strategów (a do tego ogromny bogacz) - Kimon (syn Miltiadesa - zwycięzcy Persów spod Maratonu z roku 490 p.n.e.) rozgromił lądowo morskie siły inwazyjne Persów u ujścia rzeki Eurymedont w południowej Azji Mniejszej. Był to doprawdy helleński majstersztyk operacyjno-strategiczny, gdy Grecy - po wysadzeniu morskiego desantu w Pamfilii - rozbili zarówno perską flotę inwazyjną (która miała przeprawić nową armię Króla Królów Kserksesa I do Grecji centralnej, w tym głównie do Attyki), jaki całą zgromadzoną tam armię perską (ponoć Kserkses na wieść o utracie tej armii poważnie się rozchorował i zmarł w kilka miesięcy później, w sierpniu 465 r. p.n.e.). W prawie piętnaście lat po zwycięskich dla Greków bitwach pod Platejami (479 r. p.n.e.) i Salaminą (480 r. p.n.e.), po zdobyciu i spaleniu Aten, perski władca, król Kserkses po raz drugi w czasie swego panowania postanowił podporządkować sobie buńczuczną Helladę. W Pamfilii (dzisiejsza południowo-zachodnia Turcja) zgromadził on ogromną armię i flotę, złożoną z 350 okrętów wojennych. Dowódcami tych sił Kserkses mianował dwóch wodzów Ariomandesa i Titraustesa, armią lądową dowodził zaś Ferendates. Kimon, na czele 300 okrętów Związku Morskiego (w tym 200 wystawionych przez Ateny) podpłynął do ujścia rzeki Eurymedont z zamiarem zaatakowania tych sił. Wodzowie perscy zwlekali jednak z przyjęciem bitwy, gdyż spodziewali się posiłków wysłanych z Cypru (80 okrętów). Kimon, zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa połączenia sił, uderzył na perskie okręty z całą swą mocą i dzięki lepszemu usprawnieniu ateńskich trier (dodano np. szersze pokładniki umożliwiające hoplitom przechodzenie z parapetu na parapet, a nie stanie w jednym miejscu, jak było to na okrętach typu fenickiego czy egipskiego, które używali Persowie, dodatkowo okręty greckie były szybsze i znacznie zwrotniejsze), odniósł zdecydowane zwycięstwo (Persowie nie rozwinęli nawet szyku wojennego, okręty zaczęły na siebie wpadać i kierowały się w stronę brzegu, gdzie topili lub przechwytywali je Grecy, większość jednak sama roztrzaskała się o skały, lub wpadła na mielizny). Grecy zdobyli i zatopili łącznie ponad 200 okrętów. Następnie dokonano desantu i rozpoczęła się bitwa lądowa. Persowie walczyli tu ofiarnie i z determinacją, ale w końcu musieli ustąpić pola helleńskim hoplitom, którzy zdobyli perski obóz. 


MAPA AZJI MNIEJSZEJ Z CZASÓW RZYMSKICH (I - II wiek), 
MIMO TO DOKŁADNIE POKAZUJE UMIEJSCOWIENIE ZARÓWNO PAMFILI JAK I SAMEJ RZEKI EUROMEDONT





Perska armia przestała istnieć, lecz Kimon musiał jeszcze uporać się z cypryjską eskadrą, wysłaną na pomoc tym pierwszym. Gdy tego dokonał, całkowicie zlikwidował zagrożenie Grecji płynące ze strony Persji. Kserkses był załamany, ponoć zgodził się na haniebny pokój (podyktowany mu przez Kimona), w którym deklarował że jego armia i flota będzie się trzymać z dala od Morza Egejskiego. Pokój Kimona (potwierdzony potem w spisie Kraterosa) uczynił z niego swoistego "Zbawcę Hellady" i "Nowego Heraklesa", stał się natychmiast najpopularniejszym i najbardziej wpływowym politykiem nie tylko w samych Atenach, ale i w całej Grecji. Gdy powrócił do miasta, przywiózł z wojny takie łupy, że dzięki nim odbudowano południowy mur Akropolu ateńskiego (zniszczony w czasie inwazji i spalenia Aten przez Persów w 480 r. p.n.e.). Ale na tym nie koniec. To właśnie z owych łupów wojennych, które Kimon przywiózł po zwycięstwie nad Eurymedontem, sfinansowano budowę Plant na Agorze (sławnego miejsca wypoczynku Ateńczyków), odnowiono brudny rynek Akademosa - na którym zawsze pełno było nieczystości (po powrocie Ateńczyków do miasta w 479 r. p.n.e. i ponownej jego odbudowie, rynek Akademosa był właśnie tym miejscem, gdzie składowano wszelki żwir, gruz i inne nieczystości z innych obszarów miasta), czyniąc z niego nawodniony gaj, z licznymi strumieniami, ocienionymi chodnikami i kwietnymi alejami - nowy plac Akademosa stanowił dumę miasta i w czasach Peryklesa tylko najstarsi mieszkańcy pamiętali jeszcze, że pierwotnie było tu wielkie wysypisko śmieci.


RYNEK AKADEMOSA (ZWANY RÓWNIEŻ GAJEM AKADEMOSA, W KTÓRYM PLATON ZAŁOŻYŁ SWOJĄ SŁAWNĄ AKADEMIĘ) MIEŚCIŁ SIĘ ZA MURAMI MIASTA W PÓŁNOCNO-ZACHODNIEJ JEGO CZĘŚCI
(Nazwa tego bloga również odnosi się do tego właśnie miejsca)



Nie było zatem w Atenach polityka równie popularnego co Kimon, oczywiście prócz... wielkiego Temistoklesa, pogromcy Persów spod Salaminy i odnowiciela ateńskich murów obronnych. Ci dwaj wielcy mężowie rozpoczęli trwającą kilka lat walkę polityczną o zdobycie władzy nad miastem i poparcia jego obywateli. Oczywiście konflikt ten nie odnosił się jedynie do kwestii osobowości jednego czy drugiego polityka, lecz miał znacznie poważniejsze oblicze. Mianowicie zwycięstwo Kimona lub Temistoklesa mogło zaważyć na ustroju politycznym, na jaki ostatecznie zdecydują się Ateńczycy. Temistokles stał bowiem na czele stronnictwa demokratycznego (i anty-spartańskiego), natomiast Kimon był zwolennikiem sojuszu z Lacedemonem wymierzonego w Persję. Dodatkowo opowiadał się za wprowadzeniem ustroju oligarchicznego (czyli rządów nielicznych, najmajętniejszych obywateli miasta, sam zresztą posiadał olbrzymi majątek, którym - co należy przyznać - ochoczo dzielił się z najuboższymi mieszkańcami Aten - szczególnie jego ogrody były miejscem publicznym i dostępnym dla wszystkich obywateli). 


KIMON



Najpierw Kimonowi udało się pozbyć z ateńskiej polityki Arystydesa Sprawiedliwego, który, choć początkowo wrogi Temistoklesowi (Arystydes był twórcą Związku Morskiego, do którego zawarcia doszło w Byzantion na przełomie 478/477 r. p.n.e. Słynął też - a może przede wszystkim - ze swojej niesamowitej uczciwości, przez co właśnie nadano mu przydomek "Sprawiedliwy"), potem wsparł go w walce z Kimonem, ale już w roku 477 p.n.e. ostatecznie Arystydes Sprawiedliwy wycofał się z życia politycznego Aten i skupił jedynie na sprawach Związku Morskiego. Teraz przyszła pora na ostatnie starcie tych dwóch wielkich osobowości o ostateczny kształt ateńskiej polityki w przyszłości. A zmagano się dosłownie we wszystkich dziedzinach, nawet takich jak... podejście do historii. A czego dotyczył spór? Ot, choćby prostego pytania, kiedy w Atenach dobiegła końca tyrania Pizystratydów (braci Hippiasza i Hipparcha - synów Pizystrata, którzy rządzili miastem po śmierci ojca w latach 527 - 510 p.n.e.). Temistokles opowiadał się za rokiem 514 p.n.e. gdy doszło do zamachu na życie obu braci, podczas którego stracił je młodszy i łagodniejszy z braci (mniej dążący do władzy) - Hipparch. Jego zabójcy Harmodios i Aristogejton (obaj zabici - Harmodios w dniu zamachu, zaś Aristogejton po torturach z ręki samego Hippiasza), byli dla Temistoklesa przykładem męstwa i cnót obywatelskich (poświecenia się dla dobra wolności i demokratycznych swobód - i już nieważne było to, że obaj zamachowcy nie uczynili tego dla wprowadzenia demokracji, lecz z pobudek osobistych - Hippiasz miał wykorzystać i upokorzyć siostrę Harmodiosa, a zresztą byli oni członkami arystokracji i jeśli już, to dążyli do przywrócenia oligarchatu - który nazywano "ustrojem przodków". Potem, w czasach demokracji i Peryklesa uczniowie w ateńskich szkołach na pamięć recytowali wiersz, jak to z nożem w ręku będą bronić demokracji, niczym... Harmodios i Aristogejton - zresztą obaj byli kochankami. No cóż, historia lubi płatać figle, szczególnie tym, którzy jej nie znają). 


"TYRANOBÓJCY"
(HARMODIOS i ARISTOGEJTON)



Dlatego też w 476 r. p.n.e. na Akropolu ustawiono nowe posągi obu zamachowców (stare w 480 r. p.n.e. zostały zabrane przez Persów i powrócą ponownie do Aten dopiero ok. 330/329 r. p.n.e.), sfinansowane przez Temistoklesa. Natomiast Kimon twierdził (i miał rację) że ostateczny upadek władzy Pizystratydów miał miejsce dopiero w 510 r. p.n.e. (oczywiście zrozumiałym jest, że Grecy nie liczyli lat w taki sposób jak my je liczymy współcześnie). Wówczas to (511 r. p.n.e.) ateński ród Alkmeonidów (a konkretnie Klejstenes, członek tego rodu) poprosił o pomoc w obaleniu tyranii - Lacedemończyków. W 510 r. p.n.e. król Sparty - Kleomenes I ruszył na Attykę z wielką armią i wsparty przez Alkmeonidów, zdobył Akropol (na którym bronił się Hippiasz). Hippiasz został wygnany i udał się do Persji. Potem raz jeszcze powrócił do Attyki na czele perskich wojsk Datysa i Artafarnesa w dwadzieścia lat później (490 r. p.n.e.) i wziął udział w bitwie pod Maratonem (po stronie Persów), w którym to starciu najprawdopodobniej stracił życie. Kimon opowiadał się za tą wersją, gdyż sam poślubił członkinię rodu Alkmeonidów - Izodykę (miał z nią syna Tessalosa). Poza tym Kimon odznaczał się pro-spartańskim usposobieniem nawet w życiu prywatnym (swego pierworodnego syna, którego miał z pierwszą żoną, nazwał - Lakedajmoniosem - "Spartańczykiem").

Innym polem wzajemnego konfliktu pomiędzy Kimonem a Temistoklesem, był spór o pierwszeństwo w szeregu dwóch najsłynniejszych bitew, w wyniku których Ateńczycy rozgromili Persów. Kimon twierdził że największą wiktorią ateńską była bitwa pod Maratonem (Ateńczykami dowodził w tej bitwie sławny Miltiades - ojciec Kimona), natomiast Temistokles utrzymywał że była to bitwa pod Salaminą, w wyniku której ateńska flota (oczywiście pod wodzą Temistoklesa) rozgromiła potężną flotę Persów. Konkurowano na jeszcze innych polach. Temistokles np. chwalił się że to dzięki niemu Ateny ponownie otoczone zostały solidnymi murami (po bitwie pod Platejami i wygnaniu Persów z Hellady w 479 r. p.n.e. Spartanie nie chcieli aby greckie miasta odbudowywały swoje mury obronne, twierdząc że w przypadku kolejnego zagrożenia ze strony Persji, Grecy z całej Hellady będą mogli schronić się na Peloponezie, do którego dostępu broni niewielki górski przesmyk zwany korynckim, tym samym podkreślając swoją dominację w całej Grecji. Temistokles jednak wprowadził Spartan w błąd, deklarując im że mury ateńskie nie pozostaną odbudowane - zgodnie z ich życzeniem, jednocześnie polecił współobywatelom szybką ich odbudowę i wzmocnienie. Gdy wszystko wyszło na jaw, Ateny posiadały już solidne umocnienia i tym samym rzuciły Sparcie rękawicę w konfrontacji o dominację nad całą Helladą. W ślad za Atenami poszły i inne greckie polis, odbudowując swoje własne mury obronne).


TEMISTOKLES 



Natomiast Kimon chełpił się, że to on sprowadził do miasta kości sławnego greckiego mitologicznego herosa - Tezeusza, gdy w 475 r. p.n.e. zdobył wyspę Skyros (na której to miały znajdować się pogrzebane kości herosa). "Tezeusza" (a raczej jakieś odgrzebane kości nieznanego nieszczęśnika) z wielką pompą sprowadzono wówczas do Aten i złożono w nowo wybudowanym przybytku świątynnym - Tezejonie (wzniesionym oczywiście z prywatnych funduszy Kimona). Rywalizowano też o to, który z owych polityków wzniósł więcej budowli użyteczności publicznej i który bardziej przypodobał się ludowi. Kimon zbudował nie tylko Tezejon i wspomniane już wcześniej Planty na Agorze oraz plac Akademosa, lecz również mury Akropolu, Stoa Poikile ("Malowany Portyk") na Agorze, który to pokryty został malowidłami przedstawiającymi największe bitwy w historii Aten i Grecji (były tam ukazane: zdobycie Troi, bitwa Tezeusza z Amazonkami, bitwa pod Ojnoe i bitwa pod Maratonem), poza tym Portyk służył również celom handlowym i był dogodnym schronieniem przed deszczem. Temistokles skromniej (zresztą nie dysponował takim majątkiem jak Kimon), prócz murów obronnych Aten, wzniósł świątynię Artemidy Arystobule ("Najlepszej Rady").

Tak więc lata 70-te V wieku p.n.e. upływały w Atenach w cieniu konfliktu Kimona i Temistoklesa. Początkowo (od 480/479 r. p.n.e.) górę miał Temistokles, gdyż Kimon (młodszy od niego o prawie 15 lat) w latach swej młodości (a szczególnie pomiędzy pierwszym - 490 r. p.n.e. a drugim - 480 r. p.n.e. najazdem Persów na Grecję) prowadził dość hulaszczy tryb życia. Miał wówczas dwadzieścia jeden lat i już przejawiał słabość do dwóch rzeczy - alkoholu i kobiet. Zresztą w jego domu (który odziedziczył po śmierci ojca w 489 r. p.n.e.) pełno było różnych kobiet, od niewolnic (Miltiades był członkiem wpływowego i majętnego rodu Filaidów, który brał swój początek od Fileusa, syna Ajaksa Wielkiego, który według Homera wziął udział w wyprawie przeciw Troi), po hetery i zwykłe nałożnice. Zresztą w tym czasie Kimon był też podejrzewany o kazirodczy związek ze swą młodszą siostrą - Elpiniką, słynną z urody, którą potem wydał za mąż za Kalliasa. Pierwszą stałą kochanką Kimona miała zaś zostać niejaka Asteria z Salaminy, potem była Mnestra, która stała się jego pierwszą żoną i wreszcie Izodyka, którą poślubił po rozstaniu z Mnestrą.




Pomimo tych swoich słabości, Kimon potrafił w chwilach zagrożenia odzyskiwać trzeźwość umysłu i gdy w 480 r. p.n.e. Temistokles wezwał Ateńczyków by porzucili swe miasto i schronili się na Salaminie, deklarując że główna bitwa tej wojny nie odbędzie się na lądzie, lecz na morzu, Kimon jako pierwszy w świątyni Ateny na Akropolu złożył swój pas i uprząż konny, deklarując Temistoklesowi swe wsparcie i tym samym pokazując że walka na lądzie nie ma sensu i należy się przesiąść na okręty. W tym czasie Kimon miał już 30 lat. Zresztą rok 480 p.n.e. jest początkiem wielkiej kariery Kimona, od tego bowiem czasu będzie już tylko zdobywać kolejne godności i zaszczyty. Kimon był doskonałym żołnierzem i dowódcą (odznaczył się po raz pierwszy w bitwie pod Salaminą). Mężny, wysoki o bujnych i gęstych włosach, imponował zarówno innym mężczyznom jak i przede wszystkim kobietom. 


MŁODY KIMON SKŁADA W ŚWIĄTYNI ATENY NA AKROPOLU SWÓJ PAS I UPRZĄŻ KONNY
(Tym samym przekonuje resztę Ateńczyków że walka na lądzie nie ma sensu i trzeba przenieść się na Salaminę) 
480 r. p.n.e.



Szybko zdobył poparcie samego Arystydesa Sprawiedliwego (Ateńczycy zwali go też "najbardziej honorowym człowiekiem w mieście") i razem występowali politycznie przeciwko Temistoklesowi. Kimon zaprzyjaźnił się też z głównodowodzącym połączonymi siłami greckich polis, spartańskim wodzem - Pauzaniaszem. Wkrótce potem jednak Pauzaniasz został oskarżony o potajemne knowania z Persami (miał jakoby poślubić perską księżniczkę), oraz ciążyła nad nim ujma, jakiej się dopuścił w zdobytym przez niego w 478 r. p.n.e. Byzantion (tam bowiem wymusił na rodzicach przysłanie mu w nocy jako nałożnicy, ich córki - Kleoniki. Dziewczyna przyszła do jego komnaty gdy akurat spał i pogaszone były wszystkie świece. Kierując się w stronę łoża, potknęła się o świecznik, który wylądował na podłodze. Pauzaniasz, nagle rozbudzony, myśląc że to zamachowiec dybiący na jego życie, dobył miecza i wbił go w ciało owej nieszczęsnej Kleoniki. Potem bardzo to przeżywał, nawet wywoływał ducha tej dziewczyny, chcąc się dowiedzieć jak może odkupić swój czyn. W każdym razie dalsze dzieje Pauzaniasza nie są zbyt radosne (ostatecznie został zamurowany żywcem w jednej ze świątyń ok. 470 r. p.n.e.).


GRECKA FALANGA POD TERMOPILAMI 
(480 r. p.n.e.)



Arystydes natomiast doprowadził (pod Byzantion, gdzie doszło do pierwszej "konferencji" greckich polis) na przełomie 478/477 r. p.n.e. do zjednoczenia wielu greckich mniejszych i większych miast-państw na obszarze Morza Egejskiego, tworząc tzw.: Związek Morski. Ów Związek Morski (zwany też Delijskim, gdyż na wyspie Delos znajdował się związkowy skarbiec, potem zaś w 454/453 r. p.n.e. przeniesiony został na stałe do Aten) stanie się następnie podstawą stworzenia ateńskiego mini-imperium na wschodnim obszarze Morza Śródziemnego. Tak więc około 477 r. p.n.e. trzech było w Atenach najpopularniejszych mężów - Temistokles, Arystydes i Kimon. Arystydes piastował stanowisko sekretarza Związku Morskiego, a poza tym słynął w całym mieście ze swojej uczciwości i ofiarności ojczyźnie (wygnany sądem skorupkowym na 10 lat banicji w 482 r. p.n.e., powrócił do zagrożonej ojczyzny w dwa lata później i wziął udział w bitwie pod Salaminą u boku swego dawniejszego przeciwnika politycznego - Temistoklesa), a poza tym przestała go interesować walka o władzę w mieście.

Dlatego też na placu politycznego boju pozostało już tylko dwóch wielkich przeciwników - Temistokles i Kimon. Temistokles ustępował Kimonowi wielkością i znaczeniem rodu, pochodził bowiem z demu Frear, a jego ojciec - Neokles nie był nikim znanym, ni majętnym. Po matce miał jeszcze gorsze pochodzenie, była ona bowiem Traczynką, czyli nie tylko że nie Atenką, ale nawet nie Greczynką, po prostu kobietą z ludu Traków - barbarzyńców, jak określali ich Grecy. Jednak od roku 482 p.n.e. a już szczególnie od 480 p.n.e. stał się Temistokles niewątpliwie najpopularniejszym politykiem w Atenach i w całej Helladzie. Miał wówczas prawie 45 lat i wreszcie dostąpił zaszczytów, których tak zazdrościł dziesięć lat wcześniej Miltiadesowi, po jego zwycięstwie po Maratonem (ponoć nie mógł wówczas jeść i spać, a zapytany o przyczynę tego stanu rzeczy, odparł: "Miltiades i jego sława". Bardzo denerwowała go wówczas popularność Miltiadesa wśród ludu i to, że był na ustach praktycznie wszystkich obywateli. 




Od zwycięstwa pod Salaminą, Temistokles też już tylko zyskiwał na popularności. Jak już wspominałem w 476 r. p.n.e. ustawił nowe posągi Harmodiosa i Aristogejtona na Akropolu. W tym samym roku, w sierpniu, wziął udział w Igrzyskach Olimpijskich, gdzie został powitany jak bohater i "Zbawca Hellady" poprzez owację na stojąco. W tym też roku poeta Frynich wystawił w teatrze ateńskim swoją sztukę: "Fenicjanki", w której to wychwalał pod niebiosa cnoty Temistoklesa. Szybko jednak Temistokles roztrwonił to swoje poparcie - szczególnie wśród Greków z innych polis - gdy na czele ateńskiej floty podpływał do miast związkowych (Związku Morskiego), domagając się... kasy na zakup nowych okrętów wojennych do dalszej wojny z Persją. Mieszkańcom wyspy Andros - którzy nie mieli z czego zapłacić corocznego datku na Związek - powiedział że wiedzie ze sobą dwie boginie: Radę i Siłę, na co przedstawiciel miasta Andros odpowiedział że u nich też mieszkają dwie boginie: Nędza i Niedostatek i to one zabraniają mieszkańcom miasta dawać mu pieniądze. Mieszkańcy Andros mieli dużo odwagi by odpowiedzieć w taki sposób, wiedziano bowiem co spotkało najpierw Sestos (opanowane przez Arystydesa jeszcze w 478 r. p.n.e.), a potem Eion, Skyros, Karystos i Naksos (które również nie chciały płacić). Eion zdobył Kimon w 476 r. p.n.e., podobnie zresztą jak i Skyros w 475 r. p.n.e. (skąd potem przywiózł do Aten odgrzebane "kości herosa Tezeusza"), jak i następnie Karystos (473 r. p.n.e.) oraz Naksos (gdzie na przełomie 473/472 r. p.n.e. wybuchło prawdziwe powstanie anty-ateńskie i anty-związkowe). Tak oto zwycięskie Ateny pod władzą tych dwóch mężów stanu - "Obrońców i Zbawców Hellady", traktowały inne greckie polis - niczym zależnych od siebie poddanych, a to był dopiero wstęp, swoje prawdziwe oblicze pokażą dumne Ateny dopiero w latach 50-tych, 40-tych i 30-tych V wieku, gdy zamienią pozostałe, wolne przecież polis, w część składową ateńskiego Imperium egejskiego.




Tak więc, nim Sokrates przyszedł na świat, ateńską politykę zdominowały te dwie wielkie osobowości.


CDN.

25 maja 2026

WŁADYSŁAW IV I PLANY WIELKIEJ WOJNY Z IMPERIUM OSMAŃSKIM - Cz. XV

CZYLI JAK TO KRÓL
RZECZYPOSPOLITEJ WŁADYSŁAW IV
PLANOWAŁ ODBUDOWAĆ DAWNE
CHRZEŚCIJAŃSKIE PAŃSTWO
W KONSTANTYNOPOLU





1645 - (48)
RZECZPOSPOLITA
Cz. VI


FLAGA RZECZYPOSPOLITEJ W CZASACH PANOWANIA DYNASTII WAZÓW 
(1587-1668)



 Tymczasem król Władysław postanowił pobudzić do działania Kozaków, obiecując im wielkie łupy z wyprawy na Krym i przeciw Osmanom, jak i poszerzenie rejestru. Rejestr kozacki powstał w 1572 r. jeszcze za życia króla Zygmunta II Augusta, już po powstaniu Rzeczpospolitej Obojga Narodów i wcieleniu ziem Ukrainy do Korony (Polski) w 1569 r. Pierwszy rejestr na polecenie króla stworzył hetman polny koronny i wojewoda ruski - Jerzy Jazłowiecki i obejmował on tylko 300 Kozaków (w zamian za wypłacany przez państwo żołd, mieli oni strzec południowo-wschodnich kresów Rzeczypospolitej). Stanowili oni swoisty zakon, skupiający jedynie samych mężczyzn (na Siczy, założonej w 1562 r. na Wyspie Klasztornej na Porohach na Dnieprze, nie było bowiem żadnych kobiet). Na Sicz uciekali ci, którzy chcieli się uwolnić spod władzy pana i przestać odrabiać pańszczyznę na polu jak chłopi. I choć na Siczy nie rodziły się żadne dzieci (z wiadomych przyczyn), to jednak Kozaków przybywało tam w miarę, jak posuwała się do przodu kolonizacja południowo-wschodniej Ukrainy. Dzikie Pola, które jeszcze w początkach XVI wieku obejmowały ogromne obszary pomiędzy ziemiami Chanatu Krymskiego a Podolem, Kijowem aż do granic Wielkiej Ordy Mongolskiej, zostały skrupulatnie zasiedlone w drugiej połowie XVI wieku, wraz z napływem tam polskiej szlachty i magnaterii. Zaczęto karczować wielkie knieje, użyźniać ziemię, powstawały miasta, wsie, folwarki, futory i tam gdzie jeszcze przed kilku laty wałęsali się nomadowie, zaczęło kwitnąć nowe, miejskie i wiejskie osiadłe życie. Czerkasy były bowiem do 1569 r. ostatnim miastem-twierdzą w której mieszkali ludzie na południowo-wschodnich kresach wielkiego państwa polsko-litewskiego. W 1589 roku założony został Czehryń, wcześniej, bo już w 1579 r. hetman Jan Zamojski założył Szarogród, następnie powstały Kryłów i Krzemieńczuk, oraz wielkie latyfundia magnackie (głównie należące do Kalinowskich, Ostrogskich i Wiśniowieckich) których posiadłości wielokrotnie przewyższały obszary... włoskich czy niemieckich elektoratów, księstw i królestw.




Polski pług wbijał się w ukraińską ziemię, powodując iż stawała się ona urodzajna (a ziemia na Zaporożu i Dzikich Polach była bardzo urodzajna, znacznie bardziej niż na innych terenach Ukrainy, ze względu na licznie tam występujące czarnoziemy). Problem polegał jednak na tym, że aby dany majątek mógł prosperować, musiała być tam zatrudniona znaczna siła robocza, złożona głównie (choć nie jedynie) z ludności ruskiej. Dodatkowo stosowano dość nieuczciwe cenniki, gdy na przykład poddany Rusin wydawał swoją córkę za mąż, musiał zapłacić za to swemu panu, na którego ziemi pracował - 6 groszy, natomiast polscy poddani byli zupełnie zwolnieni z tego podatku, dodatkowo ruscy popi musieli płacić panom po 1 złoty rocznie za możliwość odprawiania kultu (księża katoliccy byli zwolnieni z tego podatku), dodatkowo (ci spośród popów, którzy nie zapłacili) tracili swoje świątynie, które polscy panowie często oddawali... Żydom na miejsca ich kultu (którzy - podobnie jak Polacy - też byli zwolnieni z wszelkich opłat), co tym bardziej powodowało niechęć ludności ruskiej do Żydów, którzy zaś swego oparcia znowu szukali wśród polskich panów. Nic więc dziwnego że wielu chłopów ruskich po prostu uciekało na Sicz, gdzie w tej "męskiej braci" żyli wolni, choć bez kobiet (dlatego tak licznie wyprawiali się grabić wybrzeża Morza Czarnego, bo tam prócz łupów mogli zdobyć kobiety). W 1590 r. Sejm ogłosił nowy rejestr, w którym kategorycznie zabroniono ludności ruskiej (i polskiej, bo Polacy też uchodzili na Sicz) uciekać na Sicz, a ci, którzy już się tam znajdowali, mieli przejść pod komendę mianowanego przez króla hetmana zaporoskiego (atamana), który miałby: "przysięgę czynili nam i Rzeczpospolitej". Zakazano również Kozakom - bez zgody Sejmu - dokonywać łupieżczych napadów na sąsiednie kraje. Konstytucja sejmowa roku 1590 oczywiście nie zapobiegła ucieczkom na Sicz, ale stworzyła wśród ludności ruskiej swoistą arystokrację (Kozacy rejestrowi), którzy sami siebie nazywali łycarami (rycerzami) i strzegli granic Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej, uważając się za lepszych od całej reszty nierejestrowej hołoty kozackiej (czerni).




Między innymi z tego powodu już w 1591 r. wybuchł pierwszy bunt kozacki na Ukrainie, zwany powstaniem Kosińskiego. Ale ten, jak i późniejsze powstania (1594-96, 1625, 1630, 1635, 1637 i 1638) kończyły się klęskami Kozaków. Ostatnie powstanie z 1638 r. pod wodzą Jacko Ostranicy i Andruszko Huni, zakończyło się klęską pod Żołninem i nad Dnieprem, co spowodowało zmniejszenie dotychczasowego rejestru (który z 8000 zmniejszono do 6000), a także zapowiedziano że starszym nie może być Kozak, tylko mianowany przez Sejm polski szlachcic. Poza tym powołano funkcję komisarza, który miał czuwać nad przestrzeganiem tej konstytucji (został nim Mikołaj Zaćwilichowski, który rezydował w Trechtymirowie). Zaraz po wydaniu tego prawa ci, spośród Kozaków, którzy zostali wykreśleni z listy rejestrowej, mieli zostać obróceni w chłopów. Tak więc panowie szlachta kazali im teraz orać w polu, dwór zamiatać, koni i psów doglądać oraz palić w piecach. Nierejestrowi utracili też wszystkie futory, łąki i młyny jakie dotąd posiadali, musieli też płacić czynsz swoim panom, nie mogli się żenić z córkami mieszczan a jedynie z ruskimi chłopkami. Za każde zaś nieposłuszeństwo karano ich wtrącaniem do lochów i obcinaniem wąsów. Te praktyki rodziły na Ukrainie wśród ludności ruskiej niechęć do "Lachów", którzy bogacili się i opływali w dostatki na krzywdzie Kozaków i ludności ruskiej. Teraz zaś, gdy rodziły się królewskie plany wielkiej wojny z bisurmanami, Kozacy uznali że oto nadarza się możliwość poprawy ich doli, zdobycia sławy, łupów i wyrwania się ze stanu chłopskiego. Król bowiem planował zwiększenie rejestru do 12 000 i nakazał zbudowanie 60 czajek, co powodowało wielką radość na Ukrainie, a Kozacy śpiewali na cześć króla, iż: "Z Lachiw by, jak z ridnymi bratami żyły i Tatariw wojuwały".




W maju 1646 r. do Warszawy na Sejm przybyli więc w tej sprawie atamani zaporoscy - Iwan Barabasz (zwany Barabaszenko), Iwan Iliasz (zwany Eliaszeńsko), Nostoreńsko oraz pisarz zaporoski Bohdan Chmielnicki. Rozmowa króla z nimi przebiegała w ścisłej tajemnicy i odbywała się nocą na Zamku Królewskim. O czym rozmawiali, nie wiadomo, choć w liście posła weneckiego Tiepola do Senatu i doży weneckiego z sierpnia 1646 r. można przeczytać, iż król sam mu się pochwalił że sprowadził Kozaków do Warszawy i dał im pieniądze (ponoć aż 18 000 złotych) i wydał odpowiednie rozkazy i przywileje (jeden dotyczący zbrojenia się Kozaków, a drugi zwiększający rejestr z 6000 do 12 000). W maju 1646 r. (jeszcze przed przybyciem Kozaków) król zwołał Senat na obrady. Chciał bowiem ujrzeć ilu zdoła zebrać sojuszników do planów przyszłej wojny z Tatarami i Osmanami. Udało mu się pozyskać do sprawy dwóch nowych hetmanów, wręczając im (ponoć jednego dnia - 18 kwietnia) buławy po wakujących urzędach hetmana wielkiego koronnego i hetmana wielkiego litewskiego. Hetmanem koronnym został wojewoda płocki i hetman polny - Janusz Kiszka, zaś hetmanem litewskim książę Janusz Radziwiłł, podkomorzy litewski (bez wątpienia król, wręczając im buławy, kazał im jednocześnie przysiąść iż będą wspierali plany wojny tureckiej, co zapewne uczynili). Mimo to na zwołanej radzie senackiej wiele było głosów sprzeciwu, nawet wśród ludzi, którzy wiele łask zawdzięczali królewskiej hojności, jak choćby Jakub Sobieski (ojciec przyszłego króla i pogromcy Turków spod Wiednia - Jana III Sobieskiego), który został kasztelanem krakowskim, oraz Jeremi Wiśniowiecki, wojewoda ruski. Najgłośniej jednak protestował Stanisław Lubomirski, który był obrażony na króla, bo ten co prawda powierzył mu najpierw kasztelaństwo krakowskie, ale Lubomirski odrzucił je gdy król odmówił nadania starostwa krakowskiego dla jego syna - Jerzego. Teraz najgłośniej optował przeciwko królewskim planom wojny tureckiej. Król musiał opanować wzburzenie Senatu, deklarując że niczego tajemnego bez zgody panów i Sejmu nie planuje i że zamyśla jedynie wyprawę na Przekop, o której to już wcześniej napominał posłów. Dzięki temu uspokoił nieco senatorów.




A tymczasem w Konstantynopolu sułtan Ibrahim jakby popadał w coraz większą paranoję. W czerwcu 1645 r. wyjechał do Edirne za namową dwóch ludzi, swego hodży (który przywrócił mu "moc męską" - o którym to pisałem we wcześniejszych częściach) oraz pewnej kobiety, nie należącej do jego haremu, o imieniu - Sekerpare, która zbiła ogromny majątek na doradzaniu władcy (ku rozpaczy sułtanki Kosem). Potem kazał zabić swego admirała - Jusufa Paszę, który zdobył dla niego silnie umocnioną kreteńską twierdzę Chanię i powrócił do Konstantynopola na leża zimowe. Sułtan oskarżył go o wzięcie łapówki, gdyż miał zdobyć całą Kretę a nie samą Chanię i nakazał mu w styczniu 1646 r. wyruszyć z flotą na Kretę i nie wracać puki jej nie podbije. Jusuf odmówił, zarzekając się że flota nie jest gotowa, poza tym w zimie nie jest możliwe zdobycie Krety, gdyż brakuje wioślarzy do galer. Gdy władca zagroził jego egzekucją, ten gotów był zrezygnować z funkcji admirała i prosić o to, by władca wybrał innego, który podoła zimowej ekspedycji na Kretę, ale Ibrahim się uparł. Ponieważ Jusuf wciąż nie widział możliwości wypłynięcia na morze w zimie, sułtan kazał go ściąć. Następnie sułtan wpadł na pomysł, by wszystkie swoje siostry uczynić... służącymi swoich haremowych niewolnic, co było ogromnym upokorzeniem dla kobiet z rodziny Osmanów i rzeczą dotąd niespotykaną w dziejach Imperium Osmańskiego. W haremie bowiem istniała od zawsze pewna niezmienna hierarchia ważności, która mówiła że za najważniejszą kobietę haremu uważa się matkę sułtana, następnie jego córkę bądź córki, potem siostrę bądź siostry, następnie główną żonę, potem drugą, trzecią i czwartą żonę, następnie główną nałożnicę, potem pozostałe nałożnice, a na końcu wszystkie haremowe niewolnice. Uczynienie z sułtańskich sióstr służących jego nałożnic - które same były niewolnicami - były potwornym upokorzeniem dla tych kobiet. 


RODZINA SUŁTANA BYŁA NIETYKALNA, CO OZNACZAŁO ŻE NAWET JEGO SIÓSTR - KTÓRE WYCHODZIŁY ZA MAŻ ZA POMNIEJSZYCH WIELMOŻÓW - NIE MOŻNA BYŁO OBRAZIĆ, NIE MÓWIĄC JUŻ O ZDRADZIE MAŁŻEŃSKIEJ Z INNYMI KOBIETAMI. DLATEGO TEŻ TO, CO UCZYNIŁ W 1541 r. WIELKI WEZYR LUTFI PASZA, KTÓRY PODCZAS SPRZECZKI UDERZYŁ SWĄ ŻONĘ - SUŁTANKĘ SAH, SIOSTRĘ SULEJMANA WSPANIAŁEGO - W TWARZ, KWALIFIKOWAŁO GO NIE TYLKO DO NATYCHMIASTOWEJ EGZEKUCJI, ALE TAKŻE DO KARY TORTUR. OCALIŁ ŻYCIE TYLKO DLATEGO ŻE SUŁTANKA SAH WSTAWIŁA SIĘ ZA NIM ZE WZGLĘDU NA DZIECI, JAKIE Z NIM MIAŁA. NIC WIĘC DZIWNEGO ŻE SIOSTRY IBRAHIMA MUSIAŁY CZUĆ SIĘ DO GŁĘBI UPOKORZONE, MUSZĄC SŁUŻYĆ JAKO SŁUŻĄCE JEGO NAŁOŻNICOM



Dlatego też Ayse, Fatma, Hanzade i Burnaz odmówiły Ibrahimowi podporządkowania się jego nałożnicom, co spowodowało że ten odebrał im cały dobytek, całą biżuterię i uwięził pod strażą (nie miały tam żadnych przywilejów, a były całkowicie kontrolowane). Gdy zaczął ograniczać im posiłki, interweniowała sama Kosem, ale to tylko jeszcze bardziej rozgniewało Ibrahima, który miał zagrozić że matkę też uwięzi. Wreszcie, pozbawione wszystkich przywilejów do jakich były przyzwyczajone, zgodziły się podporządkować woli swego brata i tak oto sułtanki-siostry panującego władcy stały się służącymi jego haremowych niewolnic (gdy np. Turhan czy Humasah szły do łaźni, sułtanki miały iść za nimi niosąc wodę i mydło, po czym namydlały je i polewały wodą. Musiały też kroczyć za nałożnicami, gdy te opuszczały pałac, co było dodatkowym upokorzeniem). Sułtan przyozdabiał sobie brodę perłami i oddawał przyjemnościom łoża ze swymi odaliskami, zupełnie zaniedbując sprawy państwa, nad którymi pieczę musieli mieć wielcy wezyrowie. Do Konstantynopola dochodziły wieści o "wojennej gorączce" panującej na polskim dworze (głównie od hospodara mołdawskiego, który korespondował z wielu polskimi panami, potem donosząc o tym na dwór sułtański, ale również poprzez szpiegów ormiańskich i greckich). Co prawda w liście z 24 marca 1646 r. kanclerz wielki koronny - Jerzy Ossoliński zapewniał Turków że "Rzeczpospolita o zaczepce nie myśli", jednocześnie jednak żądał, by sułtan powściągnął Tatarów od napadów rabunkowych na południowo-wschodnie kresy Rzeczypospolitej (choć od stycznia 1644 r. i wielkiego zwycięstwa hetmana wielkiego Koniecpolskiego pod Ochmatowem, do takiego najazdu nie doszło). Wkrótce przyszły listy od sułtana i od chana tatarskiego, w których obaj deklarowali chęć zachowania pokoju. 


SUŁTANKA MATKA BYŁA NAJWAŻNIEJSZĄ KOBIETĄ W HAREMIE, ZARAZ PO NIEJ BYŁY CÓRKI SUŁTANA I JEGO SIOSTRY



Król był jednak zdeterminowany i wojna już była postanowiona. Dojdzie do niej, choćby wbrew Sejmowi i panom szlachcie - tak zamyślał sobie król, nic nie mogło już teraz przeszkodzić jego planom. Tak więc na przełomie kwietnia i maja 1646 r. zaszła widoczna zmiana w postępowaniu króla. Dotąd bowiem monarcha starał się realizować swój cel w oparciu o prawo i stany Rzeczpospolitej, starał się przekonywać, nagradzać, prosić a niekiedy nawet nakazywać. Wszystko to jednak posiadało jakieś ramy prawno-ustrojowe. Z końcem kwietnia, po nieudanej debacie senackiej, król porzucił plany uzyskania zgody szlachty co do tej wojny. Był zdeterminowany stworzyć nawet odpowiednio zainscenizowane casus belli, aby tylko swój plan wprowadzić w życie. Pierwotnym terminem rozpoczęcia wojny był koniec kwietnia 1646 r. ale ponieważ ta data okazała się niemożliwa do zrealizowania, król postanowił w maju pójść już na całość.




CDN.

24 maja 2026

HISTORIA ŻYCIA - WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. LI

OD EDENU KU INDIOM





SOJUSZ ENKI - ENLIL
ok. 48 750 r. p.n.e.





BUNT ADAMA 
i SPOTKANIE W LESIE


Kiedy dokładnie Enki, Ninhursag i Pelagon stworzyli biblijnego Adapę (Adama)? Prawdopodobnie miało to miejsce ok. 48 790 r. p.n.e. (a według channelingów stało się to dokładnie w 48 789 r. p.n.e.). Adam miał więc ok. 40 lat gdy podjął próby buntu, opanowania Edenu i podporządkowania "bogów" (Nibiruan) swej woli. Zatem biblijne "kuszenie" Ewy przez "węża" i "zerwanie" przez nią "owocu z Drzewa Poznania" - miało miejsce właśnie ok. 48 750 r. p.n.e. Nie wiadomo ile ona wówczas miała lat, ale można założyć że była o prawie połowę młodsza od Adama (swego męża i ojca). Wiadomo jednak jaki to był czas. Już od prawie 2000 lat Atlantydą rządzili Biali patriarchowie (wywodzący swe korzenie z Malony i Alpha Centauri) spod znaku "Synów Beliala", którzy przegnali stamtąd Czerwonoskórych Tolteków. Na wschodzie zaś poszerzało swe granice Imperium Ujghur. Edenem zaś wówczas władał Enlil - Nibiruanin o maloniańskich korzeniach, syn Anu i plejadiańskiej kobiety z planety/okrętu Nibiru - Antu. Bunt Adama doprowadził jednak że na pewien krótki czas Enlila utracił swe panowanie nad częścią Edenu. Enlil miał przyrodniego brata - Enkiego, genetycznego ojca Adama, który zawsze bardzo wspierał swego syna we wszystkich jego zamierzeniach, planach i przedsięwzięciach. Natomiast wzajemne relacje miedzy braćmi były dość burzliwe, aby nie powiedzieć wrogie, bowiem bracia ciągle ze sobą konkurowali. Enki pragnął też by w przyszłości Adam został władcą Edenu. Nie bardzo więc wiadomo dlaczego (gdy ten rozpoczął bunt przeciwko Enlilowi) nie wspomógł go w jego zamierzeniu?

Enki wykonał natomiast bardzo dziwny krok, a mianowicie sprzymierzył się wówczas ze swym bratem. Być może w planach Enkiego nie było by jego syn zdobywał władzę przemocą, wbrew zdaniu większości Nibiruan, a raczej by starał się uzyskać w tym zamierzeniu ich aprobatę. Występując zaś przeciwko swemu synowi, być może pragnął go ochronić przed gniewem i zemstą Enlila. W każdym razie doszło do potajemnego spotkania obu braci w lasach wokół Edenu. Tam Enki zaproponował zaskoczonemu Enlilowi swą pomoc w stłumieniu buntu Adama. Wspólnym wysiłkiem w ciągu kilku dni zmusili "buntownika" do poddania się. Enki zaproponował wygnanie Adama z Edenu, a Enlil nie nalegał za karą śmierci i przystał za propozycją brata. Zdławienie buntu i wspólny sojusz obaj bracia świętowali w posiadłościach Enlila w Edenie (Nippur). Sojusz trwał latami, a obaj bracia podjęli się rozbudowy Edenu i umocnienia jego wpływów w świecie (jednocześnie w tym samym czasie Enki opiekował się wygnanymi z Edenu Adamem i Ewą oraz ich potomstwem). W tym celu w wielu rejonach (jak choćby w tolteckim Egipcie) budowano faktorie handlowe i rozpoczęto nawiązywać współprace naukowo-badawcze z innymi okolicznymi państwami.




IMPERIUM NAGÓW
INDIE DRAWIDÓW
(SPRZED INWAZJI ARIÓW)
ok. 35 000 r. p.n.e. - 8 243 r. p.n.e.





I KOLONIZACJA INDII
(KATHOLI - DRUGA GRUPA KOLONISTÓW Z MU) 
ok. 50 000 r. p.n.e.


Ponad 70 000 lat temu pierwsza grupa kolonistów z MU dokonała inwazji Atlantydy i wyparła stamtąd dotychczasowych jej mieszkańców (Rmoahalów, Praturańczyków, Prasemitów i Akadyjczyków). Nowi władcy Atlantydy przybyli na wyspę w dwóch grupach jednocześnie. Pierwszą grupę stanowili Tlawatlowie (południowo-zachodnia inwazja), a drugą Toltekowie (północno-zachodnia inwazja). Obie grupy pochodzące z tego samego jądra rasowo-genetycznego, była to bowiem Czerwonoskóra rasa z kontynentu Lamar (Cesarstwo MU), wywodząca swe korzenie z planety Aremo. To była pierwsza grupa kolonistów z MU (nie licząc oczywiście kolonizacji Azji, która przeprowadzona została przez Białą ludność Cesarstwa, pochodzącą z innych światów niż Aremo - głównie Alpha Centauri i Malona). Drugą grupę Czerwonoskórych kolonistów stanowił lud, który nosił nazwę - KATHOLI. Ci zaś Lamarianie (w odróżnieniu od Tolteków i Tlawatlów którzy szli na Wschód), rozpoczęli kolonizację południowo-zachodnią. Tym sposobem dotarli na półwysep Dekan, do dzisiejszych Indii. 

Ale podobnie jak Atlantyda podczas inwazji Tolteków, tak i Dekan podczas najazdu Katholi był już zamieszkany. Pierwotnym ludem jaki żył na tych terenach, był lud Czarnoskórych DRAWIDÓW (potomków Czarnych kolonistów kontynentu Hyperborei, pochodzących z planety Bakaratini). Katastrofa, która doprowadziła do zagłady całej cywilizacji hyperboreańskiej (ok. 1 320 000 lat temu) spowodowała totalne rozbicie obu grup Bakaratinian (Czarnych i Żółtych). Drawidowie wywodzili się bowiem z terenów dzisiejszej Australii, potem dotarli na kontynent Lamar, skąd przedostali się na Wyspy Malajskie, a stamtąd dopiero dotarli na półwysep Dekan. Dziś potomkami Drawidów są ludy Tamilów, Malajalamów, Telugów i Tulu. Katholi nie dokonali jednak agresji na tereny zasiedlone przez Drawidów. Postanowili zawrócić i osiedlić się w rejonie dzisiejszej Birmy i całego półwyspu tajlandzkiego (który wówczas jeszcze nie istniał w dzisiejszej formie). Obie grupy żyły więc obok siebie, nie tworząc scentralizowanych państw, a raczej ograniczając się do niewielkich wodzostw terenowych. Taka koabitacja Czarnych i Czerwonych trwała przez blisko 15 000 lat, do 35 000 r. p.n.e.
 
 
II KOLONIZACJA INDII
(NAGOWIE - TRZECIA GRUPA KOLONISTÓW Z MU) 
ok. 35 000 r. p.n.e.


Ok. 35 000 r. p.n.e. z kontynentu Lamar wyszła trzecia grupa Czerwonoskórych mieszkańców z zamiarem dotarcia i opanowania Dekanu (Indii). Lud, który tym razem opuścił rodzinną Wyspę, zwał się - NAGAMI. Jak opisują tych kolonistów pisma Naacalów ("Świętych Braci") w jednym z tybetańskich klasztorów - byli to ludzie o śniadej lub czerwonawej cerze i ciemnych, przeszywających oczach. Nagowie najpierw dotarli na tereny dzisiejszej Birmy, gdzie już od ok. 15 000 lat istniały wodzostwa podzielone na szereg miast-państw (które jednak ze sobą nie walczyły a lokalnie się wspomagały) i bardzo szybko zdołali podporządkować je swej władzy. Nagowie zjednoczyli Birmę i wspólnie z ludem Katholi (ich dawnymi pobratymcami) ruszyli na podbój Dekanu. Mówienie o podboju jest może lekką przesadą, gdyż społeczeństwa Drawidów stały na o wiele niższej stopie rozwoju technologicznego, niż przybyli Katholi, nie mówiąc już o Nagach. O ile jednak ci pierwsi wycofali się i zasiedlili Birmę, o tyle ci drudzy postanowili narzucić swe zwierzchnictwo całemu Dekanowi. Drawidowie musieli ulec przybyszom i podporządkować się ich władzy.

Nagowie szybko opanowali żyzne doliny Gangesu i Indusu, lecz dalsza ekspansja w kierunku północnym nie była już możliwa ze względu na istniejące tam potężne aryjskie Imperium Ujghur. Nagowie skierowali się więc na południe i w ciągu kilkuset lat opanowali rejon całych dzisiejszych Indii. Na południu doszło jednak do poważniejszego starcia z istniejącym na tych terenach księstwem Dravi, zasiedlonym przez Czarnoskórych Drawidów. Dravi było najpotężniejszym ze wszystkich państw zasiedlonych przez Czarnoskórych potomków Hyperboreańczyków na terenach Indii. Jednak i ono nie miało szans z potęgą nowego mocarstwa, którego zaatakować obawiali się nawet władcy Imperium Ujghur. Po opanowaniu południa  Imperium Nagów sięgało od terenów dzisiejszej Birmy i Tajlandii na wschodzie, poprzez dolinę Gangesu i Indusu na północy, aż po Cejlon (wówczas nieistniejący) na południu i Iran na zachodzie. Powstało kolejne potężne państwo, zasiedlone przez rasę Czerwonoskórych, które będzie się rozwijało i umacniało aż do roku 8 243 p.n.e., czyli do inwazji na te ziemie plemion Aryjskich (Białych) przybyszy z terenów Iranu, Kaukazu i Himalajów, którzy jakiś czas przed inwazją zrzucili jarzmo niewoli Czarnych Bakaratinian z terenów dzisiejszego Iranu (Iran pozostanie opanowany przez Czarną rasę właśnie do czasów buntu Białych Ariów). Ariowie, dawni niewolnicy czarnoskórych Irańczyków, po owej dacie podboju stali się nowymi panami Indii (oczywiście zarówno o nich samych, jak i o rasie Czarnoskórych potomków dawnych Hyperborańczyków - która pierwotnie ich zniewoliła - również opowiem). 

  
STOLICA i USTRÓJ


NARMINI (MOHENDŻO DARO)
IDEALNE MIASTO



Nagowie założyli swą stolicę w środkowych Indiach i nadali jej nazwę - DEKKAN (jest to dzisiejsze miasto Nagpur w stanie Maharasztra w Indiach). Na czele państwa Nagów stał cesarz (zwany "Wielkim Nauczycielem"), który miał jedynie władzę sądowniczą i kontrolną nad realnie władającymi poszczególnymi prowincjami królami (zwanymi "Mistrzami"). Pańs
two nie było podporządkowane ani politycznie ani gospodarczo Imperium Matce, czyli MU. Były to już bowiem czasy, gdy poszczególne prowincje dawnego Imperium Czerwonoskórych przybyszy z planety Aremo dawno się wyemancypowały i wybiły na niepodległość (np. Atlantyda czy Ujghur). Powstające Imperium Nagów nie było więc uzależnione w żadnej kwestii od swej dawnej metropolii i nie musiało też płacić daniny cesarzowi z Savanasy. Cesarz, który rezydował w stolicy - Dekkanie, nie był jednak osobą świecką, był kapłanem. Prowincjami także zarządzali jedynie królowie-kapłani a całe państwo było jedną wielką teokracją, zaś religia (czy raczej duchowość) dotykały każdego aspektu ludzkiego życia.

Kapłanami byli zarówno mężczyźni jak i kobiety (zmieni się to po inwazji Ariów). Kobiety też (jako kapłanki oczywiście) mogły sprawować funkcje królowych danych prowincji (podobnie jak na MU, to cesarz wyznaczał kolejnego "Mistrza" lub "Mistrzynię", urząd ten nie był jednak dziedziczny i nie można go było przekazać swym potomkom). Nie było też ograniczeń w kwestii sprawowania przez kobiety najwyższego urzędu w państwie. Jednak podobnie jak królowie, tak i cesarze nie mogli przekazać swej władzy i funkcji w ręce potomków. O wyborze kolejnego władcy (lub władczyni) decydowało kolegium królów-kapłanów, zbierające się w stolicy na swoiste "konklawe". Cesarz był otaczany w społeczeństwie Nagów (zresztą podobnie jak w Cesarstwie MU) wielką czcią i poważaniem, choć nie miał dużej władzy politycznej. Państwo składało się z sześciu prowincji, których nazwy był jednakie z nawami stolic tych ziem. Były to: AYODHAYA, DEKKAN (stolica Imperium), MATHURA, NARMINI (po zagładzie tego miasta ok 8 450 r. p.n.e. nadano mu nową nazwę - Mohendżo Darmo, co w sanskrycie znaczy po prostu "Wzgórze Umarłych" ze względu na liczne ciała zabitych tam ludzi - w czasie toczącej się wówczas I Wojny Piramidowej - które przetrwały do naszych czasów w atomowym pyle), a także HARAPA i DWARKA.


ROZWÓJ IMPERIUM NAGÓW
(i to co po nim zostało po dzień dzisiejszy)




Największy rozkwit osiągnęło Cesarstwo Nagów ok. 34 000 r. p.n.e. Nagami władał wówczas drugi cesarz o imieniu MAY (lub MAYA). To właśnie za jego rządów Imperium osiągnęło najszersze granice, oraz uzyskało status jednego z pięciu ówczesnych światowych mocarstw. To właśnie on miał opracować najstarsze z istniejących po dziś dzień dzieł astronomicznych - "SOUYRA SIDHANTA". W tym celu udał się do Savanasy (jeszcze nim został wybrany na cesarza), gdzie miał studiować astronomię w Wielkiej Piramidzie. Podczas pobytu w Savanasie udało mu się uzyskać zgodę władcy MU na zabranie ze sobą do "Indii" - "WCZESNYCH WED" (drugiej księgi astronomicznej, która przetrwała do naszych czasów, a której wiek oblicza się na ok. 45 000 r. p.n.e.). Poza tym w czasach panowania cesarza Maya powstała znana także po dziś dzień joga.


PS: A teraz ponownie wróćmy na Atlantydę i przyjrzyjmy się konfliktowi tego Imperium z Cesarstwem Mu


 CDN.

ZAPRZAŃSTWO JAKICH MAŁO! - Cz. VII

CZYLI HISTORYCZNA REFLEKSJA JAKO MEMENTO DLA WSPÓŁCZESNOŚCI POWSTANIE i WOJNA Cz. VII WŁADYSŁAW IV W MŁODOŚCI  Poselstwo na którego czele st...