WYŚWIETLENIA

22 lutego 2026

SUŁTANAT KOBIET - Cz. VII

HAREMY (WYBRANYCH) WŁADCÓW 
Z DYNASTII OSMANÓW
OD MEHMEDA II ZDOBYWCY 
DO ABDUL HAMIDA II





SERAJ 
MEHMEDA II ZDOBYWCY
Cz. III






PIERWSZE PANOWANIE
(1444 - 1446)
Cz. II



W maju 1437 r. (czyli po prawie trzech latach jakie sehzade Mehmed spędził w Amasyi u boku swej matki Stelli {Estery?}, piastunki Daje oraz swego przyrodniego brata Alaeddin Ali Celebiego), zmarł zarządca tej prowincji, młodszy brat sułtana Murada II (czyli ojca Mehmeda) - Ahmed Celebi. Jego śmierć nastąpiła w dosyć dziwnych okolicznościach, szczególnie że w chwili śmierci miał zaledwie 17 lat. W każdym razie z woli sułtana, teraz gubernatorem prowincji Amasyi został właśnie 5-letni Mehmed Celebi, a ojciec w roli doradców i pomocników w rządach młodego księcia, wyznaczył swego dawnego wyzwoleńca - Chyzyra paszę oraz Chyzyra Celebiego (syna teologa Iliasa Fakicha), ten drugi miał dodatkowo być jeszcze nauczycielem młodego gubernatora. 12-letni zaś Alaeddin Ali Celebi wraz ze swą matką Hundi Ümmügülsüm Hatun, został przeniesiony - jako gubernator - do innej prowincji - Manisy. Sułtan Murad II też niegdyś był gubernatorem Amasyi i stamtąd pochodziła również jedna z jego żon - Jeni chatun, tak więc był zapewne doskonale zorientowany w miejscowych układach i odpowiednio też dobierał ludzi jako pomocników rządów swego syna (chociaż na swego następcę preferował Alaeddina, który był jego ulubieńcem). W tamtym jeszcze czasie wysyłanie synów i braci panującego sułtana w odległe od stolicy prowincje było normą, tę normę zmieni dopiero właśnie Mehmed II Zdobywca, który wprowadzi politykę mordowania braci panującego władcy, w celu zapobieżenia wszelkim buntom i spiskom, mającym osłabić zarówno dynastię Osmanów jak i całe państwo.

W tym zaś czasie sułtan Murad II przebywając w swym adrianopolskim pałacu (w otoczeniu swych żon i nałożnic), przygotowywał kolejne plany podbojów. 1438 r. przedsięwziął wyprawę zbrojną przeciwko Węgrom, ale zakończyła się ona niepowodzeniem. Pomimo wewnętrznych trudności jakie wówczas przechodziło Królestwo Węgier, węgierskiemu rycerstwu udało się odeprzeć ten najazd (zresztą był on źle przygotowany i w wielu źródłach nawet nie występuje, tak jakby chciano o nim zapomnieć). W 1437 r. wybuchło bowiem wielkie powstanie chłopskie w Siedmiogrodzie, do którego przyłączyli się zarówno chłopi węgierscy, rumuńscy jak i szeklerzy. Powstanie było skierowane przeciwko polityce możnych, którzy coraz bardziej gnębili ludność chłopską (głównie rumuńską, ale chłopom węgierskim również się dostawało). Królem Węgier od 1387 r. był Zygmunt I z dynastii Luksemburskiej (wywodzącej się z dolnej Lotaryngii). Nie był to zbyt dobry król dla Węgrów, tym bardziej że swoje polityczne zaopatrywania często kierował ku krajom niemieckim (królem Rzymian {Niemiec} stał się w roku 1410, następnie królem Czech w roku 1419, a w roku 1433 został wybrany świętym cesarzem rzymskim). Często nie było go w kraju gdy był potrzebny, władzę w Budzie powierzając grupie zaufanych sobie możnych węgiersko-niemieckich, którzy jednak przede wszystkim myśleli o własnym dobru a nie o pomyślności Królestwa. Terytorialnie państwo również podupadło, a Zygmunt tracił kolejne domeny, jak choćby Ruś Halicką (zaraz na początku swego panowania na korzyść Polski w 1387 r. Ruś Halicką po raz pierwszy przyłączył do Królestwa Polskiego Kazimierz III Wielki po raz pierwszy w 1340 r. zajmując Lwów, a ostatecznie cała Ruś Halicka została przyłączona w 1349 r. Potem, od roku 1370 r. gdy na tron wstąpił Ludwik I Węgierski, przyłączył on Ruś Halicką do Węgier i tak zostało właśnie do czasów Zygmunta, a raczej do królewskiej koronacji w Krakowie wielkiego księcia Litwy Jogaiły, który od tej pory panował u boku królowej Jadwigi jako Władysław II Jagiełło - 1386-1434).






Jednocześnie wraz z utratą Rusi Halickiej, Węgry straciły kontrolę nad hospodarstwami Mołdawią i Wołoszczyzną (również na korzyść Polski). W 1389 r. Węgry straciły Serbię na rzecz Osmanów, w Dalmacji Wenecjanie postępowali sobie coraz śmielej na początku wieku XV, a w 1412 r. Zygmunt Luksemburski - aby zyskać środki na prowadzenie wojny z Wenecją - zastawił 16 miast spiskich na Słowacji królowi Władysławowi Jagielle i od tej pory aż do roku 1769 spiskie miasta należały do Korony Królestwa Polskiego. Od roku 1416 południowe pogranicze węgierskie było systematycznie pustoszone przez kolejne podjazdy osmańskie, a Węgrzy skupiali się wówczas głównie na obronie, gdyż katastrofalna kampania roku 1396 i klęska pod Nikopolis wciąż w nich tkwiła i obawiali się otwartej konfrontacji z Turkami. Do tego dochodziła polityka fiskalna króla Zygmunta, który wciąż potrzebował pieniędzy, a co za tym idzie wprowadzał nowe podatki na swych poddanych. Wielkie powstanie w Siedmiogrodzie, które wybuchło w roku 1437, miało swoje reperkusje trzy lata wcześniej, gdy zaraz po swej koronacji cesarskiej w Rzymie, Zygmunt obniżył wartość węgierskiej monety i tak jeden forint równał się 400 denarów, zamiast 100. Biskup siedmiogrodu Jerzy Lepes wstrzymał wówczas ściąganie dziesięciny, licząc na to że król wkrótce przywróci dawną wartość pieniądza, tak się jednak nie stało, więc po trzech latach Lepes postanowił sam wprowadzić dawną wartość pieniądza, jednocześnie ściągając dziesięcinę od chłopów za trzy poprzednie lata jednocześnie. To doprowadziłoby chłopów do całkowitej niewypłacalności, więc jawnie zaprotestowali, składając skargę nawet u samego króla Zygmunta. Ten jednak poparł biskupa w jego działaniach, a ponieważ chłopi dalej odmawiali zapłaty zaległej dziesięciny, biskup Lepes rzucił na wszystkich opornych klątwę. To przelało czarę goryczy, wybuchło powstanie chłopskie które należało do największych i najkrwawszych w historii Węgier. Do chłopów bardzo szybko przyłączyli się również mieszczanie, a także poparła ich drobna szlachta. Do pierwszego zbrojnego starcia doszło pod miejscowością Des, na wschód od Koloszwaru (Kolozsvaru). Bitwa zakończyła się wspaniałym zwycięstwem chłopów i mieszczan, co zmusiło władze zarówno kościelne jak i lokalnych feudałów, do zawarcia ugody w Kolozsmonostor. Uzgodniono tam że dziesięcina będzie płacona po nowych stawkach, ale jedynie od tego roku (poprzednie lata mają być anulowane), poza tym władze obiecały nie ścigać buntowników i ich nie prześladować. Postanowiono również że corocznie będą organizowane spotkania panów i chłopów, na których będzie się rozwiązywać sprawy sporne. To porozumienie było wielkim zwycięstwem strony chłopsko-mieszczańskiej, aczkolwiek władze nie zamierzały owej umowy dotrzymać. Aby rozbić tę zjednoczoną siłę, postanowiono zastosować starą politykę "dziel i rządź" i na początku biskup Lepes zwolnił drobną szlachtę z płacenia dziesięciny - czym ją sobie pozyskał, jednocześnie tworząc pierwszy wyłom w tym zbitym froncie. 




Następnie w miejscowości Kapolna zawarto Unię Trzech Narodów (zawarto tam porozumienie z szeklerami i Sądami - czyli niemieckimi kolonistami na Węgrzech), która była wymierzona zarówno przeciw wrogom zewnętrznym jak i wewnętrznym (głównie chodziło o chłopów, a jeszcze dokładniej o chłopów rumuńskich). Następnie wprowadzono ulgi dla mieszczan, czym również ich odłączono od chłopskich powstańców. Teraz, gdy już rozbito wspólny front chłopsko-mieszczański, postanowiono ostatecznie rozprawić się z buntownikami i na wiosnę 1438 doszło do kolejnego wielkiego starcia pod wsią Apati. Pomimo ogromnego osłabienia jake dotknęło chłopskie szeregi (głównie Rumunów), pod wodzą Antoniego Nagi z Budy odnieśli oni kolejne zwycięstwo, zmuszając Kościół i panów feudalnych do podjęcia kolejnych rozmów. Zawarto drugą ugodę w Kolozsmonostor, gdzie potwierdzono w zasadzie wszystkie postanowienia tej pierwszej, poza corocznym zwoływaniem wspólnych narad chłopów i panów. Obie strony postanowiły też wysłać swoich przedstawicieli do króla Zygmunta, aby ten ostatecznie wydał decyzję w ich sprawie, ale w międzyczasie doszło właśnie do ataku Osmanów, który zakończył się ich odparciem. Królewska decyzja nigdy nie nadeszła, jako że 9 grudnia 1438 r. przebywając w swym czeskim królestwie, w wieku 69 lat zmarł Zygmunt I Luksemburski. Jeszcze przed końcem owego roku doszło do kolejnych walk i do trzeciej wielkiej bitwy, tym razem pod Koloszwarem, która zakończyła się śmiercią Antoniego Nagi i klęską chłopskich powstańców. Panowie feudalni wprowadzili wówczas krwawe represje, zabroniono chłopom swobodnego przenoszenia się ze wsi do miast (jak również do innych wsi), nałożono nowe podatki, odebrano też przywileje handlowe mieście Koloszwar (zostaną one przywrócone w roku 1444 po osobistym wstawiennictwie Jana Hunyadiego). Po śmierci króla Zygmunta panowie węgierscy wybrali królem jego zięcia - Alberta z rodu Habsburgów, który złączył Węgry unią personalną z Austrią i Czechami. Jednak krótkie (nawet nie dwuletnie rządy tego króla), spowodowały wzrost znaczenia możnawładztwa, a także niemieckiej szlachty, co rodziło sprzeciw drobnej szlachty węgierskiej. Aby uspokoić wzburzone nastroje, król Albert wydał w roku 1439 dekret, który potwierdzał wszystkie dotychczasowe przywileje szlachty węgierskiej, a także zobowiązywał się do utrzymania najemników na własny koszt, oraz potwierdzał zakaz wyprawiania węgierskiej szlachty poza granice kraju (te same kwestie były i u nas, szlachta mocno sprzeciwiała się wyprawom najezdniczym, chyba że król będzie im płacił odpowiednią stawkę za każdy dzień pobytu na terytorium wroga).

 


W roku 1439 zmarł król Albert (27 października). Miał on co prawda tylko dwie córki, ale jego małżonka Elżbieta Luksemburska była  brzemienna i spodziewano się rychłych narodzin księcia (a raczej nowego króla, który królem stałby się już w kołysce). Gdy więc książę przyszedł na świat (22 lutego 1440 r.) otrzymał imię Władysław i już 15 maja tego tego roku został koronowany (przy poparciu możnowładców m.in. Garaiego i szlachty niemieckiej m.in. hrabiego Cylli) na króla Węgier. Jednak śmierć Alberta dała możliwość biskupowi krakowskiemu (od 1423 r.) Zbigniewowi Oleśnickiemu (realnemu władcy Królestwa Polskiego, szczególnie od śmierci króla Władysława II Jagiełły - 1 czerwca 1434 r. i wstąpienia na tron jego 10-letniego syna Władysława  III, zresztą ogromne wpływy Zbyszka Oleśnickiego uwidoczniły się w ostatnich latach panowania Jagiełły, gdy król coraz bardziej podupadał na zdrowiu, wówczas władza biskupa krakowskiego rosła, a gdy Władysław III został królem, Oleśnicki stał się realnie jak gdyby wicekrólem, realnym władcą Królestwa) zawalczenia o tron węgierski. Oleśnicki to nie był Richelieu, nie potrafił oddzielić od siebie kwestii religijnych i politycznych. Imponowało mu to że po pierwsze Węgry są katolickie, a po drugie marzył o zorganizowaniu wielkiej krucjaty antytureckiej w obronie Węgier, w której to Polska będzie stanowiła największą siłę w świecie chrześcijańskim. Początkowo, zaraz po śmierci Zygmunta Luksemburskiego, pojawiła się możliwość przejęcia czeskiego tronu przez Władysława III. W Polsce było bardzo wielu zwolenników husytyzmu, tym bardziej że relacje z czeskimi husytami zostały jeszcze wzmocnione w czasie wyprawy przeciwko Zakonowi Krzyżackiemu w roku 1433 jeszcze za życia Jagiełły, gdy rycerstwo wielkopolskie i czeskie wspólnie biło niemieckich zakonników (Czesi wówczas dotarli na nad Bałtyk, gdzie wykąpali się w morzu). Nowy król Czech - Albert nie był tam popularny i to zarówno jako Niemiec, jak również jako konsekwentny wróg husytyzmu. Dlatego też w połowie marca 1438 r. Czesi wysłali delegację do Krakowa, z prośbą o przyjęcie przez Władysława korony czeskiej. Na zwołanym do Nowego Miasta Korczyna zjeździe (kwiecień/maj 1438 r.) radzono nad tą kwestią. Za przyjęciem korony była królowa-matka Zofia Holszańska (Sonka) i jej protegowany biskup przemyski Piotr Chrząstowski, przeciw był oczywiście Oleśnicki, nowy prymas (od 1 września 1437 r.) Wincenty Kot, większość biskupów i książęta mazowieccy. Zbigniew uważał królową Sonkę za jednego ze swoich najpoważniejszych wrogów (zapewne to właśnie on wrobił ją w oskarżenie o cudzołóstwo w roku 1427, z którego ostatecznie została oczyszczona, ale Zbigniew i tak uzyskał swoje - na królową padło podejrzenie i nie mogła ona odtąd być regentką po śmierci króla Jagiełły, a na tym mu głównie zależało).






Królowa nie dawała jednak za wygraną. Uważała że taka okazja jak pozyskanie korony czeskiej może się już nie powtórzyć, dlatego też wysłała do Czech poselstwo pod wodzą wojewody poznańskiego Sędziwoja Ostroroga i wojewody sandomierskiego Jana Tęczyńskiego. Wyprawa ta jednak zakończyła się niepowodzeniem, jako że już 6 maja 1438 r. szlachta czeska okrzyknęła królem Alberta i koronował się on w Pradze 25 czerwca. Co prawda jeszcze we wrześniu 1438 r. na Śląsk wkroczył sam król Władysław III wraz z młodszym bratem Kazimierzem (który teraz miał być kandydatem do tronu czeskiego, jako że panowie polscy obawiali się wysłać do Pragi Władysława, jako że pamiętano jeszcze złe doświadczenia z czasów Ludwika Węgierskiego, który w większości siedział w Budzie a w Krakowie rządziła jego matka Elżbieta Piastówna), ale ostatecznie nic z tego nie wyszło, a nastroje zarówno Piastów śląskich jak i ludności Śląska do przyłączenia się do Polski (akcja rewindykacyjna trwała od roku 1421) mocno osłabły. Po tym niepowodzeniu wzrosły wpływy Zbyszka Oleśnickiego w kraju, co opozycji prohusyckiej nie było w smak. Na jej czele stanął Spytko z Melsztyna, szlachcic małopolski (syn rycerza o tym samym imieniu, który poległ w bitwie z Tatarami nad Worlską w 1399 r.). Należał on do zaprzysięgłych wrogów Oleśnickiego i gdy 8 grudnia 1438 r. na zjeździe w Piotrkowie król Władysław III oficjalnie (skończywszy 14 lat) został ogłoszony pełnoletnim (przez co rozwiązano Radę Królewską a tym samym jeszcze bardziej wzrosły wpływy Oleśnickiego), Spytko i grupa malkontentów której przewodził, postanowiła fizycznie pozbyć się znienawidzonego biskupa. Zaplanowano zamach na jego życie, który miał dojść do skutku w kwietniu 1439 r. na zjeździe w Nowym Mieście Korczynie. Do tego jednak nie doszło, gdyż Oleśnicki i inne potencjalne ofiary, zostały w porę ostrzyżone. Jednak na tym zjeździe 3 Maja 1439 r. Spytko (i 168 innych rycerzy - wśród których byli chociażby Hińcza z Rogowa, a także syn sławnego rycerza Zawiszy Czarnego - Marcin z Grabowa, a poza tym wielu dworzan z otoczenia królowej Sonki, w tym jej najbliżsi domownicy, notariusz i kuchmistrz) zawiązało konfederację, która oficjalnie miała służyć obronie króla i Korony (potępiano w niej wszelkie zamachy i spiski), ale realnie była wymierzona przeciwko Oleśnickiemu i wspierającym go możnym oraz biskupom.




Konfederaci okopali się we wsi Grotniki nad Nidą, gdzie przygotowywano się do obrony i ataku "wojsk rządowych" Oleśnickiego. Notabene gdy gruchnęła wiadomość że rycerstwo posłane przez biskupa zbliża się do Grotnik, spora część spośród konfederatów (w tym wielu dworzan królowej Sonki, a także Spytek z Melsztyna) przeszło na stronę wojsk rządowych. 6 maja 1439 r doszło do bitwy, która zakończyła się klęską konfederatów i śmiercią Spytka z Melsztyna. Po tej bitwie pozycja biskupa Oleśnickiego stała się niepodważalna, natomiast polityczna rola królowej Sonki znacznie zmalała (jak również upadły w ogromnej większości wpływy husytyzmu w Polsce). Teraz (gdy październiku 1437 r. zmarł król Albert), Oleśnicki wpadł na pomysł nowej Unii polsko-węgierskiej i rozpoczęcia wielkiej krucjaty antytureckiej na Bałkanach. Do tego potrzebna mu była jednak korona Węgier dla Władysława III i z taką propozycją wystąpił do panów węgierskich. O ile wcześniej na koronie czeskiej Oleśnickiemu nie zależało (jako że uważał Czechy za kraj przeżarty zarazą husytyzmu), o tyle teraz na koronie węgierskiej jak najbardziej zależało właśnie jemu i aby osiągnąć ten cel gotów był wiele poświęcić (Węgrzy domagali się bowiem nie tylko pomocy w walce z Turkami, ale również oddania im Spiszu bez wykupu, a także rozpoczęcia debaty na temat zwrotu Rusi Halickiej i wpływów w Mołdawii i Wołoszczyźnie - na to wszystko Oleśnicki był gotów, aby tylko pozyskać koronę Świętego Stefana). Węgrom w tych trudnych czasach buntów i osmańskich najazdów potrzebny był król mężczyzna, a nie król dziecię czy kobieta (Albert pozostawił po sobie dwie nastoletnie córki). Co prawda Władysław III miał już 16 lat, czyli nie był jeszcze w pełni mężczyzną, ale był już pełnoletni i to wystarczało. Dlatego też była wielka presja na królową Elżbietę Luksemburską (córkę Zygmunta I żonę Alberta), aby poślubiła Władysława (ewentualnie serbskiego despotę Łazarza). Ona jednak wolała zostać regentką w imieniu swego jeszcze nienarodzonego syna (bo spodziewała się że właśnie syna urodzi), niż zostać małżonką kolejnego władcy. W grudniu 1439 r. z Krakowa wyruszyło wielkie poselstwo (poprzedzone uroczystą mszą świętą biskupa Oleśnickiego "O unię królestw Polski i Węgier"). Pomimo sprzeciwu Elżbiety (która zarówno Łazarzowi jak i Władysławowi zarzucała pogaństwo, aby oddalić tylko ich kandydatury do swej ręki), ostatecznie została ona zmuszona do wyrażenia zgody na poślubienie Władysława III Jagiellończyka.

17 lutego 1440 r wyruszyło więc z Budy do Krakowa poselstwo węgierskie (1000 jeźdźców) które miało oficjalnie poprosić o przyjęcie korony Świętego Stefana przez Władysława III i jego zgodę na małżeństwo z Elżbietą Luksemburską. Spodziewano się że Elżbieta (która lada dzień miała urodzić) powie córkę, a jeśli nawet urodzi się syn, miał on otrzymać Austrię i Czechy, natomiast na tronie węgierskim zasiadać miał Władysław III i Elżbieta. Nim węgierskie poselstwo przybyło do Krakowa (1 marca), 22 lutego królowa Elżbieta powiła synka, któremu nadała imię Władysław. Teraz nie zamierzała dotrzymać wcześniej złożonego przyrzeczenia i dążyła do jak najszybszego koronowania swego synka na króla Węgier, sama widząc się w roli regentki. Tymczasem w Krakowie (8 marca) 16-letni Władysław III oficjalnie przyjął ofiarowaną mu koronę Świętego Stefana i wyraził zgodę na poślubienie 31-letniej Elżbiety. W tej sprawie (bodajże pierwszy raz) wspólnie działali zarówno królowa Zofia jak i Zbigniew Oleśnicki. W Krakowie urządzono wspaniałą ucztę, dzwony biły we wszystkich kościołach, śpiewano "Te Deum" i "Bogurodzicę". Rozpoczęły się teraz przygotowania do odjazdu króla na Węgry. Królowa-matka towarzyszyła synowi do Sącza, gdzie spędzili razem 2 dni a następnie 23 kwietnia 1440 r .Władysław III pożegnał jąmatkę w Czorsztynie (żadne z nich pewnie wówczas nie wiedziało że widzą się już po raz ostatni). 15 maja królowa Elżbieta (i stojąca za nią szlachta węgiersko-niemiecka) koronowała w Białogrodzie Królewskim młodziutkiego Władysława na króla Węgier. Część polskiej delegacji zamierzała wówczas zawrócić, ale Zbigniew Oleśnicki sprzeciwił się temu, twierdząc że należy konsekwentnie zawalczyć o tron węgierski. 21 maja Władysław III wjechał do Budy a 29 czerwca sejm węgierski obalił Władysława Pogrobowca z tronu i w to miejsce wybrał Władysława III Jagiellończyka (koronacja odbyła się już 17 czerwca, z tym że prawdziwa korona Świętego Stefana została wcześniej wykradziona przez zwolenników Elżbiety, dlatego też posłużono się inną, starą koroną, wyjętą z grobowca Świętego Stefana). Elżbieta i jej zwolennicy opanowali północno-zachodnią część Węgier, Władysław III kontrolował stolicę i część wschodnią, a obie strony przygotowywały się do zbrojnej konfrontacji i to w obliczu wciąż wiszącego nad krajem (niczym miecz Damoklesa) zagrożeniem osmańskim.




A Murad II ożenił się. 4 września 1436 r. w Smderewie doszło do małżeństwa 32-letniego wówczas sułtana Murada II i 18-letniej zaledwie córki lokalnego bana serbskiego Jerzego Brankovicia (zwanego przez Turków Vilkoglu - "Syn wilka", jako że wilkiem zwano jego ojca - Vukę Brańkowicia) - Marę. Mara była chrześcijanką i tak miało pozostać w kontrakcie ślubnym, co oznaczało że nie należała bezpośrednio do haremu. Małżonek gwarantował jej swobodne wyznawanie wiary, a także mogła utrzymywać swój własny dwór. Początkowo jednak młoda dziewczyna nie zyskała zbyt wiele względów swego małżonka, który ten mariaż traktował głównie w kategoriach politycznych. Z czasem jednak się to zmieniło, a Mara (która odznaczała się również urodą), często gościła w swym domu w Adrianopolu (który utrzymywała za pieniądze ojca) swego małżonka. Murad bardzo lubił przebywać z nią sam na sam z dala od haremu, a mówi się wręcz że uzyskała na niego znaczny wpływ. Nie brakowało jednak konfliktowych sytuacji, jak choćby w 1438 r. gdy po nieudanej wyprawie węgierskiej, sułtan zażądał od ojca Mary - Jerzego Brankovicia - aby ten czym prędzej zjawił się w Adrianopolu. Ostrzyżony listem swej córki i obawiając się aresztowania, Branković odmówił (zapewne do aresztowania by doszło, jako że sułtan zarzucał mu brak wsparcia w wyprawie węgierskiej, tym bardziej że dokładnie w tym samym czasie w roku 1438 Murad II wezwał do Adrianopola i kazał uwięzić innego despotę - Vlada Draculę). Mimo to relacje pary młodej z biegiem lat układały się coraz lepiej. Ale teraz przenieśmy się do Amasyi, którą zarządzał młody książę Mehmed Celebi.


CDN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

HENRYK VIII I JEGO ŻONY - Cz. X

  OD KATARZYNY ARAGOŃSKIEJ  DO KATARZYNY PARR KATARZYNA ARAGOŃSKA (Czyli hiszpańskie noce)  Cz. VIII DZIECIŃSTWO KRÓLOWEJ KATARZYNY Cz. VII ...