OD KATARZYNY ARAGOŃSKIEJ
DO KATARZYNY PARR
KATARZYNA ARAGOŃSKA
(Czyli hiszpańskie noce)
Cz. VI
DZIECIŃSTWO KRÓLOWEJ KATARZYNY
Cz. V
Ferdynand natychmiast popędził do Aragonii, gdzie 20 stycznia 1479 r. w wieku 80 lat zmarł jego ojciec, dotychczasowy król Aragonii - Jan II zwany Wielkim. Od tej chwili Ferdynand nie był już tylko królem-małżonkiem Kastylii, teraz miał swoje własne królestwo, a Izabela adekwatnie stała się królową-małżonką Aragonii. Objęcie władzy nastąpiło gładko i sprawnie, chociaż Ferdynand musiał spędzić w Aragonii kilka miesięcy, w czasie których jego małżonka (będąc już w zaawansowanej ciąży) musiała ostatecznie rozwiązać sprawę wciąż toczącej się wojny z Portugalią i kwestię jej bratanicy - Joanny (która sama uważała się za królową Kastylii). Alfons V Portugalski też miał już dosyć tego konfliktu, który nie przynosił żadnych zysków, a generował tylko koszty i niepewność co do losów tej wojny (chociaż realnie walki jako takie już się nie toczyły, co najwyżej dochodziło do buntów i powstań, jak choćby ten, który wybuchł w 1479 r. w Estramadurze, zasilany portugalskimi pieniędzmi). Królowa Izabela zaproponowała więc Alfonsowi zakończenie tej wojny, na zasadzie uznania jej za królową Kastylii, w zamian zaś księżniczka Isabela (córka Ferdynanda Aragońskiego i Izabeli Kastylijskiej) miałaby wyjść w przyszłości za jednego z synów króla Alfonsa V. Najbardziej jednak Izabeli zależało na usunięciu Joanny, która od tej pory miała stracić poparcie Portugalii i zostać zamknięta w klasztorze. Król Alfons przystał na to i do spotkania obu monarchów miało dojść na zamku Alcantara, dokąd też udała się brzemienna królowa Izabela. Tam jednak szybko okazało się że król jednak nie przybędzie, ciężko zaniemógł i nie był w stanie wstać z łoża. Ale, w swym zastępstwie posłał do Izabeli... Joannę. Obie kobiety (ciotka i bratanica) tam właśnie, na zamku Alcantara, spotkały się po raz pierwszy od wielu lat (ostatnim razem Izabella widziała Joannę gdy ta była jeszcze dzieckiem i opiekowała się nią, spacerując ogrodami Alkazaru). Teraz Joanna była już 17-letnią ładną dziewczyną, która miała swoje własne ambicje i która uważała swoją ciotkę za uzurpatorkę, gdyż to właśnie ona - jak sądziła - po śmierci ojca powinna objąć tron Kastylii. Upór Joanny i jej niezgoda na utratę kastylijskiego tronu był przeogromny, ale to nie do niej należało ostatnie zdanie w tej sprawie. W imieniu króla Portugalii Alfonsa V i jako opiekunka Joanny występowała na zamku Alcantara ciotka Izabeli - Beatrycze, która była niezwykle sprawną dyplomatką. Po miesiącu trudnych rozmów 4 września 1479 r. ostatecznie w miejscowości Alcáçovas podpisany został traktat pokojowy pomiędzy Kastylią a Portugalią, definitywnie kończący stan czteroletniej wojny pomiędzy tymi królestwami. W zamian za uznanie swego panowania w Kastylii, Izabella musiała oddać Portugalii wszystkie tereny na Oceanie Atlantyckim z wyjątkiem wysp Kanaryjskich. Joanna musiała zrzec się praw do tronu Kastylii i od tej pory przestać głosić iż jest legalną córką króla Henryka IV (starszego brata Izabeli). Powszechnie od tej pory była nazywana la Beltraneją (córką Baltana, jako że jej matka królowa Joanna, była znaną w Kastylii "miłośniczką skoków w bok", natomiast król Henryk IV nie należał do mężczyzn o rozbudzonym libido. Natomiast rycerz Beltrán de la Cueva należał do grona faworytów Joanny, a mówiąc otwarcie był po prostu jednym z jej kochanków). Miała też wstąpić do klasztoru, gdzie oczekiwać miała na osiągnięcie pełnoletności przez księcia Jana (urodzonego 30 czerwca 1478 r. najstarszego syna Ferdynanda i Izabeli). Ale Izabela nie zamierzała doprowadzić do tego mariażu i tak też się stało, la Beltraneja do końca swego życia (zmarła w 1530 r.) pozostała w klasztorze.
Po zawarciu tego pokoju królowa przybyła do Toledo, gdzie na dniach oczekiwała rozwiązania. Tam był już obecny również Ferdynand, który jakiś czas wcześniej wrócił z Walencji. 6 listopada 1479 r. w tamtejszym alkazarze królowa Izabela powiła drugą córkę, której nadała imię Joanna (przyjdzie do historii jako Joanna Szalona). Radość z narodzin dziewczynki "o jasnych lokach", nie trwała jednak długo, gdyż już latem 1480 r. na dwór królewski w Toledo dotarły straszne wieści z Włoch. Oto bowiem w sierpniu tego roku potężna flota i armia osmańska zdobyły miasto Otranto w Królestwie Neapolu (należącym do aragońskiej monarchii Ferdynanda). Turcy dopuścili się tam ogromnych zbrodni, mordując mieszkańców miasta dosłownie dom po domu, a także uprowadzając znaczną ich część (szczególnie kobiet, dzieci i młodych mężczyzn) w niewolę. Sułtan Mehmed II Zdobywca w kwietniu 1479 r. zdobył Szkodrę - tym samym kończąc podbój Albanii, w 1475 r. z hołdował Chanat Krymski, a także obległ (1480 r.) wyspę Rodos - należącą do zakonu Joannitów, aczkolwiek tam nie udało mu się osiągnąć sukcesu (wyspę tę zdobędzie dopiero 42 lata później Sulejman Wspaniały). Zagrożony poczuł się sam papież, ale trwoga nie ominęła Hiszpanii. Obawiano się bowiem że Turcy do podobnego ataku na Półwyspie Iberyjskim mogą wykorzystać Emirat Grenady, to miękkie podbrzusze muzułmanów na półwyspie, dzięki któremu Mehmed II będzie mógł doprowadzić do - jak to pisał kronikarz Palencia: "unicestwienia wiary katolickiej". Należało coś wreszcie zrobić z tym dziwnym południowym tworem, tym ostatnim przyczółkiem islamu w Hiszpanii. Wojna musiała więc wybuchnąć i musiała to być wojna ostateczna, wojna która definitywnie zlikwiduje Emirat a ziemię jego przyłączy do Królestwa Kastylii. Tylko że na to potrzebne były pieniądze, a tych - jak zawsze - brakowało. W roku 1480 parę królewską trapiły również i inne problemy, jak choćby ostateczne rozwiązanie kwestii chłopskiej, szczególnie w dwóch palących prowincjach - Andaluzji i Galicji. Co prawda Królestwo Kastylii dawało chłopom pewne prawa (których np. nie posiadali oni w Aragonii, które to Królestwo było hiperfeudalnym miejscem, gdzie szlachta sama stanowiła prawo, opierając się przede wszystkim na prawach regionalnych - fueros, a Kortezy Aragonii, Katalonii czy Walencji, skutecznie umniejszały władzę królewską). W Kastylii przede wszystkim rządził król, dlatego też prawa chłopów były znacznie lepiej przestrzegane, aczkolwiek i tutaj zdarzały się patologiczne sytuacje (jak choćby w wyżej wymienionych prowincjach). Izabela miała na sercu los wszystkich swych poddanych, dlatego też latem 1480 r. wydała ona prawo, na mocy którego chłop miał możliwość wybrać właściciela ziemi, na której pracował. W Aragonii to jeszcze długo nie było możliwe, chociaż Ferdynand starał się ograniczyć fueros i zwiększyć swoją własną władzę w tym Królestwie (u nas zaś, aż do roku 1496 chłopi realnie cieszyli się wolnością, dopiero 1 czerwca tego roku gdy król Jan I Olbracht wydał status piotrkowski - zabraniający mieszczanom zakupu ziemi na wsi, a także ograniczający wychodźstwo chłopów do jednego w roku na danej wsi. Powoli zwiększono też pańszczyznę, tak że w 1620 r. było to już 5 dni pańszczyzny w tygodniu - a należy pamiętać że chłop miał do obrobienia również i własną ziemię. Mimo to pozycja chłopów w Królestwie Polskim jak i później w Rzeczpospolitej i tak była znacznie lepsza niż chociażby we Francji czy Anglii, o carskim zamordyzmie nie wspominając).
Królowa Izabella wymuszała również na miastach po uznanie oraz sfinansowanie Santa Hermandad - czyli królewskich sił policyjnych zapewniających bezpieczeństwo i spokój mieszkańcom miast. Santa Hermandad powołane zostały na Kortezach w Madrigal w 1476 r. i od tego czasu opornie poszczególne miasta wprowadzały tę instytucję, jako że wiązało się to przede wszystkim z kosztami, które dwór królewski przerzucał na budżety miejskie, a jednocześnie siły te wierne były królowi (w tym przypadku królowej). Ponieważ Koronie ciągle brakowało pieniędzy, przeto królowa zezwalała na powiększanie obszarów wypasania owiec, kosztem terenów należących do lokalnych rolników (czyli ziemi uprawnej, co ostatecznie doprowadzi do klęski głodu w Hiszpanii i konieczności sprowadzania zboża z innych krajów, w tym przede wszystkim z Polski, co w XVI a także jeszcze XVII wieku stanie się naturalną praktyką). Związek hodowców owiec Kastylii - Mesta, dysponował znacznymi pieniędzmi które zasilały Koronę, a tych niestety często brakowało lokalnym rolnikom, przez co królowa (w 1480 r.) wydała polecenie zamiany znacznych obszarów ziem uprawnych w pastwiska dla owiec (potem mówiło się że: "Owce zżarły Hiszpanię"). Poważnym jednak problemem była kwestia marranów, czyli Żydów którzy przyjęli chrześcijaństwo, a co do których istniało podejrzenie iż potajemnie dalej wyznają judaizm. Było bardzo wiele skarg na tego typu praktyki, twierdzono bowiem że Żydzi śliną ścierają z czoła swych dzieci święty olej z kościelnych kadzielnic, że negują świętość Dziewicy Maryi, że wkładają swoim zmarłym do ust monetę (starym zwyczajem), że potajemnie plują na hostię, a także pojawiały się doniesienia o torturowaniu, a nawet mordowaniu chrześcijańskich dzieci - głównie chłopców - i piciu ich krwi. Co prawda hiszpańska Święta Inkwizycja została reaktywowana przez papieża Sykstusa UV w roku 1478, ale wciąż jeszcze realnie nie rozpoczęła swojej działalności. Dopiero doniesienia i skargi które spływały z najróżniejszych miast i wsi Kastylii, miały realnie urzeczywistnić powstanie nowej hiszpańskiej inkwizycji. Izabella była jednak co do tego pomysł sceptyczna, aczkolwiek namawiana przez Ferdynanda, ludzi ze swego otoczenia a także dosyć bojowo nastawionych kapłanów (takich jak chociażby Tomas de Torquemada - dominikański duchowny), ostatecznie przystała na reaktywację inkwizycji. Pierwszy kastylijski trybunał Świętego Oficjum powołano w Sewilli na początku roku 1481, a jego przewodniczącym został właśnie Tomas de Torquemada (na pierwszym publicznym auto da fe {wyznanie wiary} w Sewilli spalono na stosie 6 Żydów którzy oficjalnie przyjąć mieli chrześcijaństwo. Oskarżono ich o przygotowywanie zamachu na Święte Oficjum (o czym Torquemada nie omieszkał listownie powiadomić królową, która notabene nieco się go obawiała, a to z tego powodu że fizycznie przypominał kościotrupa, był bowiem bardzo szczupły, wręcz widać było nie tylko jego kości policzkowe, ale można było wyczuć żebra pod jego habitem. Notabene Torquemada z biegiem lat jeszcze bardziej chudł, czym budził przerażenie i nazywano go "żywym trupem").
Gdy tylko zrobiło się cieplej, latem 1481 r. para królewska udała się we wspaniałą podróż do Saragossy, aby tam oficjalnie zarówno możnym jak i ludowi przedstawić następcę tronu Aragonii - księcia Jana. Król Ferdynand jechał konno - pięknie przystrojony w najlepsze szaty, królowa zaś w karocy wraz z synkiem i córkami. Jeszcze przed rozpoczęciem tej wyprawy zdarzył się dosyć nieprzyjemny incydent, a mianowicie schodząc po schodach alkazaru Segowii, królowa Izabela skręciła kostkę (prawdopodobnie było to skręcenie, chociaż wydaje się że jednak mogła chodzić). Taki mały incydent, który nieco popsuł podniosłą atmosferę owego wydarzenia. W Saragossie para królewska zatrzymała się w pałacu Aliaferja, ale miesiące jakie tam spędzili (do listopada 1481 r.) były dosyć intensywne i nieco męczące. W każdym razie Kortezy Aragonii uznały 3-letniego księcia Jana za następcę króla Ferdynanda - i oto głównie chodziło. Powrót do Toledo miał być okresem wytchnienia a nawet swoistych jesiennych wakacji, ale to się nie udało, jako że ciągłe listy pisane przez Torquemadę do królowej - twierdzące że Żydzi uciekają przez granicę do Emiratu Grenady, pisane były w tonie wręcz alarmującym. Przewodniczący Świętego Oficjum z Sewilli twierdził, że zdrada Żydów jest niepodważalna, a skoro pragną oni żyć pod jarzmem muzułmanów z Grenady, to znaczy że ich konwersja na chrześcijaństwo była oszustwem. Postulował też że czym prędzej należy rozwiązać problem islamu na południu kraju. Królowa najwidoczniej potrzebowała zarówno czasu na zebranie pieniędzy (na wojnę z Grenadą) jak i nieco odpoczynku po trudach kolejnych porodów, w każdym razie w grudniu para królewska przyniosła się z Toledo do Segowii, ale tam też nie zaznali spokoju. Podczas jednej z tamtejszych nocy doszło do drobnego incydentu, a mianowicie królowa uznała że jej małżonek ponownie pragnie ją zdradzić z jedną z jej dwórek, aczkolwiek awantura jaka się wówczas wywiązała, szybko została zażegnana i para królewska ponownie wróciła do wspólnego łoża (co wkrótce zaowocuje kolejną ciążą). Tym bardziej że jeden syn wcale nie gwarantował przetrwania dynastii i stabilności obu Królestw.
Tuż przed Bożym Narodzeniem 1481 r.(gdy para królewska zajęta była przygotowaniami świątecznymi), gruchnęła wiadomość: Maurowie zdobyli Zaharę - górską fortecę na południu kraju. Emir Grenady Abu al-Hasan Ali dokonał tego ataku nocą, podczas ulewnego deszczu, gdy obrońcy twierdzy nie byli przygotowani na atak i również przygotowywali się do świąt Bożego Narodzenia. Obrońców wymordowano, a żony i dzieci obrońców popędzono do Grenady. Był to jawny policzek wymierzony w Koronę zarówno Aragonii jak i Kastylii, tym bardziej że Zaharę zdobył w 1407 r. (po ciężkim oblężeniu) dziadek Ferdynanda II - Ferdynand I, a teraz miasto ponownie włączone zostało do Emiratu Grenady. To było niczym kubeł zimnej wody, zmroziło nie tylko z samych władców, ale również ich poddanych i przypomniało im że muzułmanie niegdyś władali większością Półwyspu Iberyjskiego, a ich wyparcie z tych ziem, kosztowało wiele chrześcijańskiej krwi. Pod wpływem Torquemady, ale również i samego Ferdynanda (który otwarcie wysunął ten pomysł), Izabella zgodziła się aby ogłosić rekonkwistę, czyli nową świętą wojnę z muzułmanami, ostatnią wojnę na tym półwyspie, która ostatecznie ma doprowadzić do zjednoczenia ziem hiszpańskich pod jednym berłem katolickich monarchów. Tym bardziej że muzułmanie z Emiratu Grenady po zajęciu Zahary poczynali sobie niezwykle prowokacyjnie, atakując Kordobę, Sewillę, Murcję i Jaen. W styczniu 1482 r. królowa napisała list do papieża Sykstusa IV, aby ten wyraził zgodę na konkwistę. Papież odpisał: "W imię Chrystusa, Pana naszego, podnieś krzyż, który znakiem jest męczeństwa, i uczyń to, co musisz dla zbawienia swego, i swych poddanych". Zwołane Kortezy uchwaliły pieniądze na wojnę, a para królewska - po uroczystej mszy świętej w toledańskiej katedrze, udała się na południe kraju, aby osobiście nadzorować wybuch ostatniej już wojny z Emiratem Grenady.
CDN.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz