SAMOBÓJSTWO
I CO DALEJ?
Czym jest nasze ciało? Do czego służy i do czego jest nam potrzebne? Jak to do czego - odpowiemy, ciało służy nam do poruszania się, mówienia, pisania, czytania etc. etc. etc. Innymi słowy służy nam do życia. Zresztą ciało to my, jak uważają miliony ludzi na całym świecie. Ja jednak pozwolę sobie odpowiedzieć na to pytanie, posługując się sformułowaniami ludzi, będących w stanie hipnozy. Oczywiście różni ludzie, różnie określają pewne "cielesne" aspekty naszego jestestwa, jednak całość sprowadza się do niepodważalnego stwierdzenia - nasze materialne ciało jest naszym darem, jest skarbem o który powinniśmy się troszczyć. My je zasiedlamy, jesteśmy więc jego właścicielami, choć nie oznacza to że możemy z nim zrobić co nam się rzewnie podoba. My o tym nie pamiętamy, ale "Ktoś" - "Gdzieś" obdarzył nas zaufaniem. Uwierzono w naszą odwagę i umiejętność pokonywania trudności. Tym bardziej że każde kolejne ciało, było przez nas wielokrotnie oglądane (w rożnych aspektach przyszłego życia), wielokrotnie też pytano się nas - czy to jest już nasz ostateczny wybór oraz czy to wybrane przez nas ciało nam odpowiada? Wówczas nie protestowaliśmy, stwierdziliśmy że jest dobre, że czekające nas w nim doświadczenia (głównie te negatywne), damy radę pokonać. Odbierając sobie życie - jednocześnie łamiemy dane (zarówno Przewodnikowi jak i Założycielom) słowo. Nic dziwnego że Oni nie są zadowoleni z naszej postawy.
We wcześniejszych tematach opisałem już jak wygląda rozmowa Przewodnika z duszą, która dopuściła się samobójstwa. Teraz chciałbym opisać jak wygląda rozmowa takiej duszy z... Założycielami. To właśnie Założyciele są najmniej zadowoleni z naszej postawy, gdyż udowodniliśmy naszą niedojrzałość, a Oni przecież wielokrotnie (przed narodzinami duszy w owym ciele) pytali się: "Czy to ciało ci odpowiada, czy je chcesz - czy to jest Twoja ostateczna decyzja?". Na te pytania udzielaliśmy twierdzących odpowiedzi, a potem... daliśmy plamę. Tak więc taka dusza staje przed Radą Założycieli, w miejscu, gdzie wcześniej sama wybierała sobie kolejne ciało. Dusza idąc na takie "spotkanie" już od razu wie, że będzie ono trudne, gdyż będzie musiała wyjaśnić konkretne przyczyny swego postępowania. Ona sama zaś już dobrze wie że popełniła głupstwo. Pewien mężczyzna poddany hipnozie, opisuje właśnie rozmowę z Założycielami, przed którymi stanął po swej ostatniej śmierci w wyniku samobójstwa. Założyciele/Starsi zapytali: "Dlaczego kolejny już raz pojawiasz się tutaj tak wcześnie? Czy nie nauczyłeś się jeszcze, że ten sam test, staje się jeszcze trudniejszy z każdym kolejnym wcieleniem, które zbyt wcześnie kończysz? Zachowałeś się nieodpowiedzialnie i samolubnie, uciekłeś pozostawiając na Ziemi swych bliskich. Ile jeszcze razy uciekniesz, ile razy odrzucisz dobre ciała, które ci dajemy? Prosimy byś nas powiadomił, gdy już zdecydujesz się zaprzestać litować nad samym sobą i wreszcie docenisz swoje własne możliwości".
Co ciekawe, w tym życiu ów pacjent również próbował popełnić samobójstwo, choć jego ciało nie ma żadnych "defektów", jest zdrowy, silny - nie potrafił jednak tego docenić, wciąż czegoś szukał. Po wizycie u hipnoterapeuty i sesji hipnotycznej którą odbył - ponoć na wspomnienie rozmowy z członkami Rady Założycieli/Starszych, od razu przechodzi mu myśl o samobójstwie, która ciągle jeszcze gdzieś kołacze mu się w głowie. Jaki wiec był efekt rozmowy z Założycielami dla duszy owego mężczyzny? Na pewno sama myśl o tym działała na niego odstraszająco, gdyż nie chciał kolejny już raz stawać przed "Starszymi" i tłumaczyć się ze swojej niedojrzałości i nieodpowiedzialności. Jednak czy na samej "trudnej" rozmowie z Założycielami cała sprawa się kończy? Otóż nie! Są dwa rodzaje działania w przypadku dusz-samobójców. Pierwszy dotyczy jedynie tych dusz, którym samobójstwo się po prostu "przydarzyło", choć nie mieli ku niemu najmniejszych powodów (ich ciała były młode i zdrowe). Wówczas (na własną prośbę), owa dusza wybiera sobie kolejne ciało i "dość szybko" (nawet w przeciągu kilku - 2-5 lat od samobójstwa), powraca ponownie na Ziemię, rodząc się w wybranym przez siebie ciele, by jak najszybciej "dokończyć" zadania i przeżyć doświadczenia (głównie te traumatyczne i bolesne), przeznaczone dla poprzedniego ciała. Inaczej sytuacja wygląda dla dusz tzw.: "recydywistów", którzy mają tendencję do częstego "wypisywania się" z życia.
Te dusze są kierowane do miejsca izolacji, które dana dusza sama sobie wybiera. Może to być na przykład jakaś piękna, kwitnąca, niezamieszkała planeta, gdzie dana dusza w izolacji rozmyśla nad swoimi wyborami. Często odwiedza ją tutaj jej Przewodnik, któremu ona zwierza się ze swoich przemyśleń i wniosków do jakich doszła w owej "samotni". Gdy zarówno dusza jak i jej Przewodnik, dojdą do wniosku że czas kontemplacji dobiegł końca - udają się z powrotem do "Świata Dusz" i owa dusza wraca do swojej grupy Przyjaciół. Nie wszystkim duszom jednak udaje się rozwiązać problemy swojej "ziemskiej fizyczności". Niektóre dusze (pochodzące z innych planet), mogą nie potrafić dostroić się do ziemskich wibracji, dlatego też takie dusze już więcej nie powrócą w swych materialnych wcieleniach na Ziemię, a trafią na te planety, na których wcześniej inkarnowały. Innym sposobem radzenia sobie z duszami popełniającymi "błąd samobójstwa" (prócz dobrowolnego odosobnienia na odludnej planecie, lub szybkich ponownych narodzinach na Ziemi), jest także głęboka, ponowna regeneracja energii owej duszy. Owa regeneracja polega na dokładnym przestudiowaniu wcześniejszych aspektów życia, które doprowadziło do tragicznego finału, zakończonego samobójstwem. A gdzie dusza ma możliwość przejrzenia swych wcześniejszych wyborów i alternatywnych scenariuszy swego niedawno zakończonego życia - jak nie w bibliotece? Pewna kobieta poddana hipnozie, opowiedziała hipnoterapeucie że poprzednie jej życie zakończyło się właśnie samobójstwem. Dokonała tego jako młoda, 16-letnia dziewczyna, a powodem była ciąża w którą zaszła oraz niespodziewana śmierć ojca jej nienarodzonego dziecka. Dziewczyna żyła w wiosce w XIX-wiecznej Anglii. Mężczyzna z którym zaszła w ciążę, był w "Zaświatach" członkiem jej grupy docelowej. Nie widząc dla siebie innego wyjścia (bała się by wieś nie uznała jej za "ladacznicę" z bękartem), postanowiła zakończyć swe życie i utopiła się w jeziorze. W drodze do "Świata Dusz", zaraz na powitanie jej Przewodniczki, była bardzo niezadowolona, gdyż uznała że wydarzenia z jej życia potoczyły się zupełnie innym torem, niż ona to wcześniej widziała podczas wyboru nowego życia wśród Rady Założycieli. Na spotkanie i uspokojenie (dusza owej kobiety była dość wzburzona tym, czego musiała dokonać) wyszła również dusza jej chłopaka, który zginął podczas pracy przy remoncie dachu jednego z pobliskich domów. On również miał wybór, ponoć jakaś wewnętrzna siła odradzała mu przyjęcie tej roboty - mimo to zdecydował się na to. To miała być lekcja głównie dla niej, chodziło o sprawdzenie jak silna wewnętrznie jest dusza owej kobiety. Sądzono że poradzi sobie ze stratą ukochanego, gdyż zarówno jej Przewodniczka, jak i dusza owego mężczyzny z jej grupy - sądzili że jest do tego wystarczająco przygotowana (wcześniejsze jej inkarnacje potwierdzały owe przypuszczenia).
Ona jednak nie poradziła sobie z tymi problemami. Bała się nie tylko oskarżeń o cudzołóstwo, określeń - "ladacznica", czy niechęci mieszkańców owej wioski w której mieszkała, lecz także tego, z czego utrzyma siebie samą i swe nienarodzone dziecię. Bała się że nawet jeśli wyjedzie do Londynu, będzie zmuszona się prostytuować by zarobić na chleb. Uznała że to, tak gwałtownie zakończone życie, było nie tylko zmarnowane, lecz także że nie potoczyło się według przestudiowanych wcześniej wariantów, wedle których miała wyjść za mąż za swego chłopaka, urodzić mu dzieci i żyć z nim długo w owej wiosce. Jej Przewodniczka wyjaśniła, że przeglądany przez nią wariant wydarzeń był tylko... jedną z możliwych alternatyw. Wszystko w tym momencie zależało od jej chłopaka, gdyby nie przyjął owej pracy na dachu (jak podpowiadał mu "wewnętrzny głos"), nie zginąłby tam i "być może" (gdyż w przypadku gdyby nawet jej chłopak nie zginął i pobraliby się, czyhały i inne... "doświadczenia", które w taki czy inny sposób mogłyby "zamotać" jej życiem). Chodziło po prostu o to, by sprawdzić jej wewnętrzną odporność i samodyscyplinę na fizyczne i psychiczne "życiowe wstrząsy" i cierpienia. Było to konieczne, gdyż dusza owej kobiety miała wkrótce otrzymać swoją własną grupę młodych dusz-uczniów i stać się ich początkującą Przewodniczką. Jej Przewodniczka wytłumaczyła, że jeśli chce kiedykolwiek pomagać innym (szczególnie tym niedoświadczonym, młodym duszom) w trudnych życiowych sytuacjach, sama najpierw musi pokonać własną słabość i ograniczenia. Kobieta jednak postanowiła dokładniej sprawdzić swe poprzednie życie (i idące za tym alternatywne jego warianty) w Jej osobistej Księdze Życia, mieszczącej się w bibliotece.
BIBLIOTEKA
Następnie owa kobieta przybywa do wielkiej sali, w której mieści się Biblioteka Dusz. Na powitanie wychodzi jej Przewodnik-Bibliotekarz, który zaprasza ją do niewielkiego pomieszczenia, gdzie będą mogli swobodnie porozmawiać nie przeszkadzając innym duszom w "lekturze" ich Ksiąg Życia (wedle opisu kobiety - dusze siedzą obok siebie, przy bardzo długich, potężnych, marmurowych stołach). W pokoju - do którego zaprasza duszę owej kobiety Bibliotekarz, znajduje się jedynie niewielki "stolik" i "krzesło" (indywidualne wyobrażenia duszy). Bibliotekarz niesie w ręku grubą księgę, którą kładzie na stole w sposób pionowy i ją otwiera, a obok kładzie zwój, który miał pod pachą. Zwój ów pokazuje różne grubsze i cieńsze linie, wszystkie wychodzące od jednej najgrubszej linii, niczym gałęzie od korony drzewa. Są to linie życia, jej poprzedniego życia! Grube linie to główne doświadczenia, które należy w życiu przeżyć, cienkie linie to okoliczności, alternatywy i przeciwieństwa prawdopodobieństwa. Innymi słowy, grube linie to główne warianty naszego życia które mieliśmy przeżyć, cienkie to ich alternatywy, których doświadczyliśmy poprzez nasze prywatne wybory (Wolna Wola). Bibliotekarz tłumaczy dziewczynie że popełniła błąd odbierając sobie życie, lecz jego wykład przerywa... głośna pretensja kobiety, która krzyczy do Niego: "Dlaczego sam nie spróbowałeś mojego życia, łatwo jest krytykować, to było naprawdę ciężkie życie, sam tego nie doświadczyłeś, więc mnie nie krytykuj".
Na te słowa Bibliotekarz nagle opuszcza pokój i zostawia duszę kobiety samą. Po chwili jednak wraca, niosąc w rękach inną księgę. Kładzie ją na stole obok tej wcześniejszej i otwiera, po czym wydarzenia przebiegają niczym w puszczonym właśnie filmie. Księga Życia pokazuje mężczyznę ginącego na arenie cyrkowej i rozrywanego na strzępy przez dzikie zwierzęta. Owym mężczyzną, który zginął za wiarę chrześcijańską w czasach Cesarstwa Rzymskiego, był właśnie ów Bibliotekarz, a to było jedno z Jego wcześniejszych wcieleń. Następnie ów Przewodnik odkłada swą księgę i ponownie otwiera Księgę Życia kobiety. Na pierwszej stronie wyświetla się obraz powstania Wszechświata (naszego Wszechświata), na następnej nasz układ słoneczny i Ziemia - docelowe miejsce inkarnacji duszy tej kobiety. Potem Bibliotekarz przerzuca kilka stron dalej i na "ekranie" Księgi Życia pojawia się wioska w Anglii, w której żyła dusza tej kobiety podczas ostatniego wcielenia (należy tutaj wyjaśnić, że sceny z Księgi Życia nie są jedynie odwzorowaniem i zapisem tego co już było - lub będzie - są niezwykle rzeczywiste, wręcz namacalne dla duszy). Archiwista pokazuje jej scenę, podczas której odebrała sobie życie topiąc się w jeziorze, a następnie... tę samą scenę znad jeziora, gdzie pokazana w niej dziewczyna, po długim namyśle, stojąc nogami w wodzie - rezygnuje z samobójstwa i wraca do wioski. Następnie pokazane są wydarzenia które mogłyby się odbyć, gdyby dziewczyna nie odebrała sobie wcześniej życia.
W jednej z nich dziewczyna opowiada swej matce o ciąży z mężczyzną, który niedawno uległ śmiertelnemu wypadkowi. Matka nie jest zadowolona tym faktem, ale obejmuje córkę, pociesza, wspólnie płaczą. Tutaj też są alternatywy, jedną z nich jest wyprowadzka całej rodziny owej dziewczyny (ojca i matki) wraz z nią do innej wioski. Tam dziewczyna rodzi piękną córeczkę, a po jakimś czasie wychodzi za mąż za innego mężczyznę. W jeszcze innej alternatywie - w której też zrezygnowała ona z popełnienia samobójstwa - wraca do domu i informuje ojca o ciąży. Ten krzyczy na nią i karze się wynosić z domu. Daje córce trochę pieniędzy i każe wyjechać do Londynu, by znalazła sobie pracę jako służąca. W tej alternatywie, po przybyciu do Londynu, pieniądze szybko się kończą, a pracy nie ma. Zostaje więc prostytutką i w końcu umiera młodo, pobita na śmierć podczas jednego z "miłosnych spotkań". Dziecko trafia do sierocińca, gdzie... także umiera. W trzeciej alternatywie ojciec również wyrzuca ją z domu, lecz pozwala poczekać na wędrownego handlarza z którym zabierze się (po wcześniejszym opłaceniu podróży przez ojca dziewczyny) do innych wiosek. W jednej z nich znajduje pracę na służbie w pewnym majątku ziemskim, informując swych pracodawców że jej mąż został zabity a ona jest wdową z nienarodzonym dzieckiem. Lata mijają, ona nadal pracuje na farmie, lecz jej córeczka wyrasta na zdrową i piękną dziewczynę.
Alternatyw jest więcej, ale dusza owej kobiety prosi o zakończenie seansu, czuje się przybita i zmęczona emocjonalnie. Wie że popełniła głupstwo odbierając sobie życie, lecz czuje, że nie jest jeszcze gotowa na ponowny wybór kolejnego wcielenia i "szybkie" narodziny na Ziemi. Wybiera odpoczynek i osamotnienie, chce przemyśleć swe wybory i kolejne możliwości wcieleń. Często też odwiedza Bibliotekę, by śledzić swe poprzednie wcielenia i ich alternatywne wybory w Księgach Życia. Księgi Życia tylko z nazwy (i "okładki") przypominają książki. Wewnątrz są bardziej podobne do laptopów i konsoli, na których odtwarzane są sekwencje życia w sposób "filmowy". Dusza nie tylko może je obserwować, ale także (jeśli zechce)... bezpośrednio w nich uczestniczyć, poprzez oddzielenie części swej energii i "wejście" do Księgi Życia. Może tam uczestniczyć w wydarzeniach na dwa sposoby - bierny, jako tzw.: "duch", obserwujący wszystko z boku, lub też jako wybrana fizyczna postać, która może nawet... zmienić autentyczny bieg wydarzeń w tamtym życiu. Przypomina to trochę grę, w którą możemy się zaangażować osobiście i wybrać sobie "postać", którą w tej grze będziemy odgrywać. Oczywiście fakt iż my zmienimy sekwencje naszego życia, wybierając daną postać, nic nie znaczy, służy bardziej rozrywce niż rzeczywistej zmianie, bowiem to, co się już wydarzyło (poprzednie wcielenie), zostało natychmiast w taki sposób "zarejestrowane" i zmienić tego dusza już nie może. Mimo to "dla rozrywki" dusza może dane wydarzenia ze swojej Księgi Życia cofać, przyspieszać, zatrzymywać itd.
Inny przypadek to mężczyzna, który odwiedził Bibliotekę po szczególnie okrutnym życiu, podczas którego zadawał wielu ludziom cierpienie i wielu uśmiercił. Teraz pragnie prześledzić poprzednie wcielenia i obejrzeć swe ewentualne kolejne wybory pod względem celów, jakie sobie stawia w przyszłym życiu. Na spotkanie wychodzi mu Przewodniczka-Bibliotekarka o "jasnych włosach". Uśmiecha się i zaprasza go do stołu. Według przekazu mężczyzny, Biblioteka jest lśniąco biała, pod ścianami stoją rzędy regałów z dużymi, grubymi księgami. Na środku stoją marmurowe stoły, które nie mają końca (przynajmniej dusza nie jest w stanie dostrzec ich końca). Przy nich siedzą dusze przeglądające swe Księgi Życia, lub ewentualne kolejne wybory następnych wcieleń. Pomiędzy poszczególnymi duszami panuje spora przestrzeń, każdy więc w samotności i spokoju może analizować swe wybory i kolejne alternatywy. Każda dusza wie, gdzie szukać swoich Ksiąg Życia, gdyż mienią się one intensywniejszym od innych blaskiem, ale (co ciekawe) dusze same nie zdejmują ich z półek, czynią to za nich Przewodnicy-Bibliotekarze. Łatwo jest odgadnąć którą z okoliczności należałoby prześledzić, gdyż poszczególne rozdziały (które powinniśmy przejrzeć) świecą się impulsywnie poprzez umieszczone na nich symbole (dość pogmatwany opis hipnotyczny, świadczy jednak o tym iż nie zawsze świadomy ludzki umysł jest w stanie przetłumaczyć to, co widzi na "Tamtym Świecie").
Podczas przeglądania Księgi Życia, część energii owego mężczyzny wniknęła w wydarzenia dziejące się autentycznie w jego poprzednim życiu, najpierw w formie realnej (to znaczy takiej, jaka była w rzeczywistości), podczas której on krzywdził innych ludzi - zabijał i gwałcił młode kobiety. Lecz chwilę potem relacje się odwróciły, to on był bity i gwałcony przez innych mężczyzn. Czuł to wszystko osobiście, gdyż część jego energii wniknęła do Księgi Życia. To była zmienna rzeczywistość o której wyżej wspomniałem, czyli taka, która nie wydarzyła się realnie podczas jego życia, ale która mogła się wydarzyć. Doświadczył tego, czym sam obdarowywał innych, choć oczywiście trwało to zaledwie chwilkę i w żadnym razie nie zmieniło to wydarzeń z jego poprzedniego życia zawartych w Księdze. Było jedynie rodzajem lekcji, jaką doświadczył i mogło być przydatne podczas wyboru nowego wcielenia. Co ciekawe "fizyczność" owych krótkotrwałych zmiennych scen, które realnie się nie wydarzyły, pokazuje jedno - że (tak naprawdę) prawo przyczyny i skutku także jest iluzją, jak cały ten materialny świat. Ma ono bowiem za zadanie kontrolować nasze poczynania i trzymać w ryzach rozpasanie naszej energii - nie jest jednak stałe i może być zmienne w zależności od naszych indywidualnych wyborów i celów.
CDN.
Polecam wszystkim, którzy interesują się tematem wcieleń, kanał na You Tube Przewodnicy Duchowi. Prowadzący ma fajny głos i obecnie zajmuje się tylko tym zagadnieniem. Tłumaczy i czyta doświadczenia osób ze świata, a co jakiś czas czyta relacje osób z Polski, które przesyłają do niego swoje przeżycia. Dużo filmów jest o osobach, które postanowiły odebrać swoje życie, ale mi osobiście "podoba się" film o grupowym doświadczeniu bliskim śmierci strażaków:
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=Mi9sfjJFVnM
Pozdrawiam Wszystkich, Justyna
Dzięki za "namiar".
UsuńA tak w ogóle to dobrze że Pani jest również na tym blogu 👍😉
Zawsze Cię czytam. Osobiście czekam na zakończenie historii królowej Bony.
OdpowiedzUsuń