WYŚWIETLENIA

05 stycznia 2026

HISTORIA ŻYCIA - WSZECHŚWIATA - WSZELKIEJ CYWILIZACJI - Cz. XXIX

III WIELKA KOLONIZACJA WSZECHŚWIATA i KOLONIZACJA ZIEMI





ODBUDOWA CYWILIZACJI GALAKTYCZNEJ LUDZKOŚCI WE WSZECHŚWIECIE PO ZAKOŃCZENIU WALK Z REPTILIANAMI



W poprzedniej części napisałem że Nibiru została "wkrótce" po zakończeniu wojny z Gadami - porzucona przez jej mieszkańców. Owszem, tylko że to "wkrótce" trwało przez jakieś kilkaset tysięcy lat. Przez ten czas kolejne pokolenia na Nibiru doświadczały szkodliwego promieniowania, co spowodowało zwiększoną umieralność i w konsekwencji decyzję do ewakuacji z tej "Błyszczącej Gwiazdy Przejścia" - jak zwali ją starożytni Egipcjanie. Kiedy nastąpiła ewakuacja? Dokładnie nie wiadomo, na pewno po 400 000 r. p.n.e. (prawdopodobnie była zamieszkała jeszcze ok. 30 000 r. p.n.e.). W ciągu następujących po sobie tysiącleci (od ok. 1 240 000 do 900 000 lat temu) Federacja skupiała się przede wszystkim na ponownym zasiedleniu innych niż nasza galaktyk, pozostawiając Ziemię i okoliczne planety naszego Układu Słonecznego poza obrębem kolonizacji Galaktycznej Ludzkości. Stało się tak, ponieważ większość planet w naszym Układzie została albo poważnie uszkodzona, albo też nie nadawała się (jak np. Maldek czy Mars) do ponownego zasiedlenia. Tymczasem skupiono się na ponownej kolonizacji światów wcześniej odebranych i zasiedlonych przez Gady - jak: Altair i Procjon. Wzmocniono nowymi osiedleńcami Syriusza i Alpha Centauri. Zasiedlono galaktykę Leo i Virgo (choć ta nie doznała większych skutków działań wojennych), a także Carinę i częściowo Fornaxa. Trwało to do ok. 900 000 r. p.n.e., następnie Federacja Galaktyczna przystąpiła wreszcie do zasiedlania naszego Układu Słonecznego.

Zaczęto od Marsa. Nie wiadomo jednak właściwie po co wylądowano na tym pozbawionym atmosfery globie, w każdym razie udało się nawiązać kontakt z przebywającymi (i żyjącymi) już od setek tysięcy lat pod powierzchnią planety - dawnymi Marsjanami. Rozpoczęto również prace nad odbudową atmosfery planety i ponownym jej zalesieniu - (nie udało się to na dłuższą metę, jedynie czasowo uzyskano satysfakcjonujące skutki). Po zwycięstwie nad Gadami na powierzchni Marsa tamtejsza ocalała Ludzkość - wybudowała monumenty, mające być zarówno świadectwem wielkiego zwycięstwa, oraz przypominać następnym pokoleniom o wielkiej cywilizacji marsjańskiej, która tu (przed atakiem Gadów) niegdyś istniała. Owymi monumentami były wielkie stożkowate piramidy, a także ogromne rzeźby ludzkich podobizn (być może dawnych władców i przywódców planety). Marsjanie zaczęli więc odbudowę (przy pomocy Federacji - głównie Plejadian i Lirian) swojej dawnej "naziemnej" cywilizacji.

Podobnie odbudowano (i zasiedlono) planetę Wenus, gdzie mieściła się główna rada naszego Układu Słonecznego (placówka Federacji Galaktycznej), stojąca na straży bezpieczeństwa całej naszej galaktyki - zwana Radą Zendara. Księżyc - jak już pisałem - dryfował sobie po niestabilnej orbicie do czasu ponownej kolonizacji jego powierzchni przez Galaktyczną Ludzkość (z Nibiru) ok. 489 000 lat temu. Jednak na orbicie okołoziemskiej Księżyc został umieszczony dopiero 450 000 lat temu. Ponowna kolonizacja wielu galaktyk przebiegała więc sprawnie i dość "szybko" (jeśli można w ogóle użyć takiego słowa w odniesieniu do kilkudziesięciu lub kilkuset tysięcy lat trwania owej kolonizacji).

A co z Gadami można by zapytać? Ich populacja została mocno ograniczona (nie tylko w wyniku działań wojennych, lecz także świadomych mordów, popełnianych przez Galaktyczną Ludzkość). Przetrwali jedynie na kilku już posiadanych przez siebie światach, takich jak - galaktyka Smoka, Ursa Minor i Ursa Maior oraz w galaktyce Sagittariusa. Galaktyka Bellatrix (wraz z Radą Anchara) została zniszczona w wyniku działań wojennych (choć i tam zaczęła się powolna odbudowa gadziej -już znacznie odmienionej - cywilizacji). Stracili Maldeka, Chowtę i większość z dotychczasowych światów, musieli odtąd uciekać by chronić swe życie i resztki upadającej cywilizacji Anchara. Stali się mniejszością, a zasiedlone przez nich światy były wysepkami w morzu Wszechświata kontrolowanym przez Galaktyczną Ludzkość. Reptilianie, nie mogąc odbudować swej dawnej potęgi, będą odtąd działali w sposób zakulisowy na szkodę Ludzkości w różnych galaktykach - głównie zaś w naszym Układzie Słonecznym (ów biblijny wąż który skusił Ewę, to również personifikacja ich rasy, chociaż tam był również i inny problem. Chodziło bowiem o uniemożliwienie stworzonym przez Annunaki - głównie Nibiruanie, ale swe geny dali również Plejadianie i Lirianie -"pierwszym" ludziom zdobycie wiedzy o ich przeszłości i dziedzictwie, to było owo zakazane "Drzewo poznania Dobra i Zła" - więcej opowiem o tym gdy przyjdę do tematu stworzenia pierwszego "Adamu", ale to będzie już po tym, jak na świecie pojawią się pierwsze człekokształtne Lulusy (m.in. Neandertalczycy) również wytwór działalności pozaziemskich "bogów" ).



PONOWNA KOLONIZACJA ZIEMI




Gady dwukrotnie próbowały skolonizować Ziemię - i dwukrotnie im się to nie udało. Za pierwszym razem (ok. 1 318 000 lat temu) na przeszkodzie po temu stanęły siły natury - rozpadający się na dwie części wielki kontynent Lamar (środkowa część tego kontynentu została zalana przez ocean) spowodował wzrost aktywności wulkanicznej, oraz trzęsień ziemi, gigantycznych tornad i tsunami - które zniszczyły pierwszą cywilizację Reptilian na Ziemi. Druga próba również okazała się nieudana, a to z tego względu że podjęto ją praktycznie już przed samą klęską Ligii Anchara i zwycięstwem Federacji Galaktycznej - co oczywiście doprowadziło do opuszczenia Ziemi przez Gady (w obawie przed zniszczeniem ich siedzib przez siły Federacji). Przez kolejne prawie 350 000 lat Ziemia nie była zasiedlana. Zmieniło się to dopiero ok. 900 000 lat temu, gdy Rada Federacji Galaktycznej podjęła decyzję o ponownym zasiedleniu naszej planety. Postanowiono że Ziemię skolonizują wszystkie ludzkie rasy we Wszechświecie, bez względu na swoją kulturę, wiarę i tradycję - wszyscy mieli mieć zapewniony równy start i możliwość rozwoju własnych potrzeb i działalności. Prócz Ludzkości - gwiazdoloty Federacji zaczęły przewozić z innych systemów gwiezdnych na Ziemię drzewa, nasiona, kwiaty, zwierzęta i inne formy życia, potrzebne do odbudowy ludzkiej cywilizacji na tej planecie.

Wszystkich początkowo przewożono w jedno miejsce, które wydawało się najdogodniejsze pod rozwój dalszej kolonizacji (dziś ta ziemia już nie istnieje, a w jej miejscu znajdują się obecnie wody Oceanu Spokojnego). Była to najdogodniejsza część kontynentu Lamar (znajdujący się pomiędzy dzisiejszą Afryką a Australią). Choć pierwsi koloniści przybywali z bardzo różnych galaktyk i systemów gwiezdnych, to jednak dominowały wyraźnie dwie ludzkie rasy - Lirian i Syrian (potem się to trochę zmieni, gdy przybędą masy Plejadian i Centaurian, jednak stanie się to dopiero ok. 50 000 r. p.n.e., czyli stosunkowo późno). Poszczególne grupy ludzkich kolonistów zaczęły teraz zakładać swoje ośrodki i pielęgnować swoją tradycję i kulturę (niekiedy dochodziło do utarczek, ale nie przerodziły się one w poważniejsze konflikty i szybko były pacyfikowane). Technika i technologia była bardzo rozwinięta (istniał nawet "telepatyczny" internet, dzięki któremu w kilka sekund można było połączyć się z każdą osobą na planecie, bez względu na to gdzie przebywała). Na Ziemię wówczas ściągali nie tylko Galaktyczni Ludzie, lecz także Felinianie (Lwi-Ludzie), Karianie (Ludzie o głowach ibisów - opisywałem ich w pierwszych częściach tego tematu), a także (nie opisani przeze mnie) Ludzie-Małpy. Każda z tych ras wniosła swój wkład w rozwój naszej planety. Polaryzacja społeczeństwa była duża, przybywali bowiem Galaktyczni Ludzie o rożnych specjalnościach i zawodach - od wojowników po cywili.

Wszystko rozwijało się dobrze przez 100 000 lat. Jednak ok. 800 000 r. p.n.e. doszło do podobnej katastrofy, która wcześniej zmiotła całą pierwszą próbę reptiliańskiej kolonizacji planety. Kontynent Lamar znów zaczął się rozpadać. Znów wybuchły wulkany, nastąpiły gwałtowne powodzie i trzęsienia ziemi. Na Atlantyku wyrosła z wód nowa ziemia (która potem będzie się zwać Atlantydą). Oderwał się kontynent, będący dziś Ameryką Północną. Jednocześnie z oceanu wyrósł inny kontynent na zachód od Afryki - dziś zwany Ameryką Południową. Te dwa kontynenty amerykańskie zaczęły się do siebie zbliżać, aż w konsekwencji utworzyły wspólne połączenie, zwane Ameryką Środkową. Grenlandia oddzieliła się od Islandii, Szkocji, Norwegii i Szwecji (część ziem tych dwóch ostatnich państw pochłonęła woda). Najbardziej ucierpiała Afryka (ludzkie społeczeństwa które tam żyły, a które w porę nie zdążyły się ewakuować - zostały zniszczone), najmniej zaś rejony dzisiejszej Syberii oraz Australia (nie licząc potężnej aktywności wulkanicznej na jej środkowej części, która doprowadziła ogromne połacie tego kraju do ruiny, zamieniając je w dzisiejsze piaszczyste pustkowie). Gdy proces ten się zakończył - powstały nowe kontynenty - obie Ameryki, dwie wielkie wyspy (które składać się będą w przyszłości na Atlantydę), na terenach dzisiejszej Sahary powstało morze ("afrykańskie"), Europa Północna (początkowo całkowicie zalana) zaczęła ponownie wyłaniać się z morskich odstępów i połączyła się z resztą tego kontynentu.

Ludzkość po przetrwaniu katastrofy, z biegiem dziesięcioleci ponownie rozprzestrzeniła się po całej powierzchni nowego globu, tworząc nowe państwa i potężne organizacje polityczne. Żadne jednak z nich nie zdobyły aż takiej przewagi, by zdominować innych. Dopiero ok. 500 000 r. p.n.e., udała się ta sztuka potężnej cywilizacji Gor - która stworzyła silnie spolaryzowane społeczeństwo w rejonie dzisiejszej Antarktydy.


CDN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

HENRYK VIII I JEGO ŻONY - Cz. X

  OD KATARZYNY ARAGOŃSKIEJ  DO KATARZYNY PARR KATARZYNA ARAGOŃSKA (Czyli hiszpańskie noce)  Cz. VIII DZIECIŃSTWO KRÓLOWEJ KATARZYNY Cz. VII ...