CZYLI RZECZ O ZNANYCH
I NIEZNANYCH KOBIETACH W HISTORII,
KTÓRE POTRAFIŁY
RÓŻNYMI SPOSOBAMI OWINĄĆ SOBIE
MĘŻCZYZN WOKÓŁ PALCA
DOMINATORKI STAROŻYTNEGO EGIPTU
Cz. VI
"DYNASTIA KRÓLOWYCH"
Cz. VI
V
HATSZEPSUT
"KOBIETA-FARAON"
Cz. III
Uroczystości koronacyjne królowej (a raczej króla) Hatszepsut rozpoczynały się o porannej porze, wraz z przebudzeniem się ze snu przyszłego monarchy. Dzień ten był niezwykle ważny, gdyż od niego teraz rozpoczynała się rachuba czasu (którą potem co roku świętowano jako rocznicę wstąpienia faraona na tron). Po przebudzeniu i wstaniu z łoża, monarcha był uroczyście oczyszczany (puryfikacja) i ubierany. Następnie wchodził mistrz ceremonii, który odczytywał: "Ceremoniał Królewskiego Domu Poranka". Cały dwór, kapłani i przybyli z prowincji dostojnicy, udawali się następnie w uroczystym pochodzie do Świątyni Ipet-Sut w Karnaku, zaś wcześniej przybywał tam (niesiony w królewskiej lektyce) arcykapłan Amona-Re, który w "Kaplicy Wielkiej Siedziby" ofiarowywał sobowtórowi władcy (w tym przypadku musiała to być kobieta podobna do królowej Hatszepsut) talizman i magiczne ozdoby, mające chronić faraona przed gniewem bogini Sechmet (symbolizującej zemstę i niepewność losu), po czym sobowtór był namaszczany wonnymi olejami. Następnie arcykapłan przywdziewał królewskie insygnia (najpierw czerwoną i białą koronę Obu Krajów, potem kepresz - lekką niebieską koronę, a następnie nemesz - niebiesko-żółtą chustę, noszoną chociażby przez egipskiego Sfinksa. Potem zaś brał do ręki laskę oraz bicz), po czym sam był poddawany namaszczeniu dziewięcioma olejkami. Przez cały czas wznosił on modły do bogów, aby byli przychylni nowemu królowi (w tym akurat przypadku - królowej) i aby zawsze go wspierali. Po modłach i śpiewach dziękczynnych, przynoszono naczynie z piaskiem ze Świątyni boga Re-Horechte, leżącej na wzgórzu w Heliopolis. Ów święty, pierwotny piasek dziejów - symbol odrodzenia i nowego czasu, był następnie rozsypywany wokół królewskiego sobowtóra. Po dokonaniu tych ceremonii "czystości i świętości" składano następnie ofiary przed kaplicami różnych bogów, po czym udawano się już bezpośrednio do Świątyni Ipet-Sut, gdzie oczekiwała na arcykapłana królowa Hatszepsut. Tam, wspólnie dokonywano uroczystości ofiarowania władczyni w opiekę bogów i składano ofiary oraz dokonywano kolejnych liturgicznych oczyszczeń przed wizerunkami takich bogów (opiekunów państwa i monarchii) jak: Horus - symbolizujący cały Egipt i (jego pomocnicami) boginiami Nechbet z Górnego Egiptu i Wadżet z Delty. Poza tym obowiązkowo musiały się tutaj znaleźć tacy bogowie jak Amon-Re, bóg początku i końca - Atum z Heliopolis (symbolizujący Dolny Egipt) oraz Montu z Hermontis (będący odpowiednikiem Atuma w Górnym Egipcie), jak również byczy bóg Chnum z Elefantyny - stworzyciel ludzi. Nie mogło zabraknąć również wielkich bogiń jak: Sechmet i Hathor - bogini nieba i bogini-matka. Wizerunki tych bóstw były następnie wyprowadzane ze Świątyni, by w obecności królowej oraz arcykapłana, wzięły udział w dalszej części uroczystej procesji.
Wszystkie te uroczystości były niezwykle wyczerpujące i wymuszały na władcy zarówno dużą wytrzymałość fizyczną jak i psychiczną. Arcykapłan po wyjściu ze Świątyni, składał ofiarę z żywności dla owych wielkich bogów (przy czym żadnego boga nie można było pominąć, gdyż mógłby poczuć się obrażony i sprowadzić na władcę jakieś kary), a następnie procesja udawała się do "Domu Życia" gdzie już osobiście ofiary składała sama królowa. Następnie przechodzono z procesją do "Pawilonu Przekazywania Dziedzictwa", gdzie władczyni musiała się zjednoczyć z Horusem tak, aby zarówno kapłani jak i lud dostrzegli że "stali się jednym ciałem". Ceremonia zjednoczenia trwała kilka kolejnych dni i była niezwykle męcząca. Hatszepsut musiała przez cały ten czas co chwilę zmieniać korony, klękać, kłaść się na ziemi lub stawać przed obliczem bóstwa. Pod koniec tych uroczystości królowa musiała położyć się na ziemi (u jej głowy kładziono cztery pieczęcie symbolizujące bogów: Horusa, Geba, Neit oraz Maat) i w tej pozycji zasnąć (co symbolizowało śmierć), zaś rankiem budziła się i odradzała do życia i rządów z nową energią (co znów symbolizowało odrodzenie). Jeśli jednak Hatszepsut myślała że wszelkie niedogodności wreszcie się skończyły, to doprawdy była w wielkim błędzie, gdyż teraz sadzano ją na tronie, przystrajano podwójną koroną z ureuszem, do rąk wkładano laskę i bicz, a następnie musiała w takiej pozycji spędzić kilka kolejnych godzin, nie poruszywszy się nawet przez moment (była bacznie obserwowana przez kapłanów, którzy dodatkowo odprawiali modły). Gdyby nie wytrzymała i poruszyła się, oznaczałoby to że bogowie mają do niej jakiś żal (być może nawet jej nie uznają) i wówczas trzeba by było ponownie odprawić ceremonię przebłagalną w Świątyni Ipet-Sut a także w "Pawilonie Przekazywania Dziedzictwa", jednak taka powtórna uroczystość mogła znamionować wiele negatywnych czynników (np. można by było to zinterpretować jako fakt, że bogowie nie życzą sobie kobiety-faraona, która pozbawiła władzy swego małoletniego bratanka) i przeszkodzić jej w przejęciu pełni rządów (a że istniała wobec niej opozycja, świadczy fakt umieszczenia pewnego napisu, w którym królowa żądała uznania i twierdziła że tylko ci, którzy złożą jej pokłon przeżyją, pozostali umrą - nie wiadomo tylko czy była to realna groźba, czy też magiczna formułka religijna). Po wyrecytowaniu wszystkich przekleństw i symbolicznym ścięciu głów wrogom Horusa (poprzez spalenie siedmiu płacht papirusu), arcykapłan wypuszczał ze świątyni specjalnie tam sprowadzonego ptaka (z reguły był to sokół, choć nie zawsze), który potwierdzał że królowa dopełniła dzieła i została przyjęta przez Horusa i przezeń zaakceptowana (jeśli zaś ptak nie chciał wylecieć ze świątyni, to również był zły znak - wówczas kapłani byli zmuszeni "pomóc" mu opuścić Świątynię, wymachując kijami). Dopiero wówczas królowa mogła wstać z tronu i rozprostować członki.
Następnie przystrajano monarchinię w szatę z czerwonego lnu (symbolu zwycięstwa), a na stopy wkładano białe sandały (symbol czystości), do ręki zaś wkładano jej "laskę obcych krajów" (symbol egipskiego panowania nad podbitymi ludami) i przystępowano do... kolejnych męczących ceremonii, których celem teraz było przepędzenie boga Seta (mordercy Ozyrysa - ojca Horusa) łodygą papirusu Horusa-Króla. Przez ten czas wypowiadano różne religijne formułki i śpiewano pieśni, mające dopomóc królowej w tym zadaniu (nie wiadomo jak to dokładnie wyglądało - ale mniej więcej polegało na tym, że władca musiał łodygą papirusu odpędzić "barkę Seta", prawdopodobnie pływającą po wodzie - zapewne jednak było to równie męczącym i długotrwałym zadaniem jak te wcześniejsze). Gdy i ono zostało spełnione, królowa, w towarzystwie arcykapłana, dołączała do oczekującej ją procesji i udawała się z "Pawilonu Przekazywania Dziedzictwa" do miejsca w którym musiała złożyć ofiarę wszystkim jej poprzednikom na egipskim tronie (była to tak zwana: "Ofiara Przodków"), żyjących w Zaświatach razem z bogami. Potem procesja powracała do "Domu Życia", gdzie odbywały się już uroczystości końcowe, zwane "prezentacją ptaków-zwiastunów". A odbywało się to w sposób następujący: do królowej, siedzącej na tronie, przynoszono dziewięć ptaków, których głowy namaszczone były olejkiem z olibanu, zaś każdy z tych ptaków był też traktowany nieco inaczej i co innego symbolizował. Pierwszego ptaka - sokoła, okadzano dymem i namaszczano, po czym kapłan pobierał z oka zwierzęcia jego łzę i umieszczano ją w klejnocie królewskim. Ów klejnot (zwany też "Łzą Horusa") zawieszano następnie na królewskiej szyi. Pozostałe ptaki - sęp, kania, gęś nilowa i kilka innych - wypuszczano dookoła monarchy, aby były jej pośrednikami w kontaktach z bogami, jak też osobistymi opiekunami. Modlitwa do "ptaków Re" kończyła uroczystości koronacyjne i królowa nareszcie mogła się udać na zasłużony odpoczynek. Hatszepsut przyjęła też nowe imiona i to zarówno imię tronowe: Maat-Ka-Re ("Dusza Re jest Prawdą") jak i zmieniła osobiste: z Hatszepsut na Chenemet-Amon-Hatszepsut ("Zjednoczona z Amonem") i stała się już nie królową, a królem, gdyż jej żeńska płeć w tym momencie została przesłonięta przez boską formę Amona-Re (stąd też kazała się portretować w męskich strojach i bez biustu, aby dać wyraz jedności z bogiem, którego boskość całkowicie niweczy jej fizyczną, żeńską formę).
Nie posiadając jednak męskich atrybutów, nie przyjęła imienia Ka-nacht ("Potężny Byk"), symbolizującego męską potencję seksualną, ale za to dodała do swej tytulatury określenie: Useret-kau ("Potężna Siłami Życia"), co uznano za właściwy odpowiednik tego pierwszego. Aby podkreślić jednak że w jej osobie łączą się dwa czynniki - męski i żeński, przyjęła również dodatkowe imię tronowe, które brzmiało: Neczeret-kau ("Boska Pojawianiem się"), a symbolizowało ono zarówno kobiecą wyjątkowość i boskość ("neczeret"), oraz męską zdolność do regeneracji i "rozsiewania życia" ("kau"). Królowa Hatszepsut dążyła do oficjalnego ukazywania jej męskiej sylwetki na reliefach świątynnych, ale w tytulaturze nie rezygnowała z żeńskich końcówek. Nie chodziło jej bowiem o to, aby fizycznie stać się mężczyzną, a jedynie o oto aby zostać zaakceptowaną jako żeńskie wcielenie męskich bóstw. Wiedziała dobrze że nie jest w stanie zapłodnić swego haremu "Boskim Nasieniem" (a tym samym stworzyć swoje nowe "Boskie Ja"), więc nie rezygnowała z atrybutów kobiecości. Deklarowała jednak, że jako kobieta jest pod opieką potężnych bogiń, które są w stanie spalić każdego "ogniem swego żaru" (musiała tak mówić, aby odpędzić niechętne sobie szepty, widzące w niej nie faraona-władcę, "Boskiego Sprawcę Życia" - a jedynie kobietę, czyli: "tę którą napełnia się Życiem" i która sama nie jest w stanie przedłużyć owego życia. Utożsamienie się z ziejącymi ogniem boginiami, które okrutnie karzą za każde nieprzemyślane słowo i każdą nieprzemyślaną myśl - służyło więc umacnianiu jej pozycji i władzy, zarówno jako kobiety jak i jako faraona). Aby pokazać że teraz ona jest faraonem, "Horusem Żywym", królem wspieranym przez bogów - kazała zmienić kartusze na zamówionych wcześniej (zapewne dla Totmesa III) obeliskach (gdy Totmes osiągnie już pełnoletność i zdobędzie władzę, każe zerwać kartusze na pomnikach Hatszepsut i umieścić tam swoje imię, lub imiona swego ojca i dziada). Owe obeliski - jeden umieszczony w Tebach, drugi w Heliopolis - miały być przykładem jej potęgi - gdyż nieco falliczny kształt owych kolumn dowodził płodności, a to znów równało się z witalnością czyli możliwością "dawania życia" (owe obeliski przetrwały do dziś, jeden z nich - ten z Heliopolis, zwany "iglicą Kleopatry" - zdobi bulwary Tamizy, zaś drugi - ten z królewskich Teb - znajduje się w Central Parku w Nowym Jorku).
Hatszepsut jednak jako kobieta, nie była w stanie sprostać królewskim obowiązkom w haremie, przez co samo jego istnienie traciło rację bytu. Oczywiście ostentacyjna rezygnacja z haremu, mogła zostać odebrana jako wyrzeczenie się obowiązku przedłużania życia (który to należał do podstawowych zadań każdego egipskiego władcy), problem polegał jednak na tym, że nawet jeśliby królowa chciała "przedłużać życie", nie było to fizycznie możliwe ze względu na jej płeć. Dlatego też postanowiła wprowadzić pewne zmiany, które miały na celu praktyczną likwidację haremu, bez potrzeby jego rozwiązywania. Otóż wydała polecenie, aby wszystkie wolne kobiety w haremie (których była zdecydowana większość) wróciły do swych domów, gdyż "król nie będzie korzystał z ich usług", a ponieważ egipskie haremy w niczym (poza nazwą) nie przypominały późniejszych tego typu miejsc, znanych chociażby z Chin czy krajów islamu, a także współczesnej popkultury (egipskie kobiety mogły swobodnie przyjmować w haremach członków swych rodzin, a nawet wychodzić do miasta - w towarzystwie służącej - i spotykać się z ludźmi), pozbycie się owych haremowych dam było w tej sytuacji znacznie łatwiejsze. Oczywiście harem nie mógł zostać fizycznie zlikwidowany, gdyż po pierwsze - Hatszepsut nie rządziła sama, a wraz ze swym młodym bratankiem - Totmesem (którego jednak wysłała na północ, do Memfis albo nawet do Heliopolis, aby nie przeszkadzał jej we władaniu państwem z królewskich Teb), a to oznaczało że harem musiał istnieć, choćby po to, aby dorastający władca mógł wypełniać swoje obowiązki jako "Potężny Byk" i zapełniać pałacowe korytarze gromadką tak potrzebnych dla przetrwania dynastii dzieci. Dlatego też po pierwsze: w haremie pozostały (w wiekszości) same niewolnice, a po drugie: królowa odesłała je Totmesowi do Memfis. W ten sposób pozbyła się obecności innych kobiet ze swego dworu i konieczności odwiedzania ich nocą (choćby dla zasady, po to tylko aby życzyć im dobrego snu) i tym samym wypełnić swoje obowiązki. Sama jednak, jako personifikacja Króla-Horusa, potrzebowała kobiety, która pełniłaby przy jej boku funkcję Wielkiej Małżonki Królewskiej (czyli spełniała te wszystkie zadania, którymi zajmowała się oficjalna małżonka władcy). Do tej jednak roli Hatszepsut wybrała sobie własną córkę - Neferure, która już wcześniej otrzymała tytuł Boskiej Małżonki Amona-Re i przejęła poranne obowiązki "pobudzania" boga w jego świątyni.
Tak więc teraz matka i córka razem sprawowały rządy. Jedna była bogiem zamkniętym w swym żeńskim ciele, a druga (podczas publicznych uroczystości) jej żeńskim odpowiednikiem jako królewskiej żony. Jedna ubierała się po męsku, przywdziewała sztuczną brodę i obwiązywała się w talii pasami (aby nie było widać kobiecych piersi), druga zaś ubierała się jak żona króla. I tylko Totmes był konsekwentnie pozbawiany władzy i usuwany z dworu, żyjąc w dalekim Memfis pod ścisłym okiem wybranych przez królową dostojników i nauczycieli. Tam też uczył się zarówno dziejów dawnych władców, trudnej sztuki pisania i czytania hieroglifów, rachunków, jak i powożenia rydwanem oraz strzelania z łuku. I bardzo powoli, acz konsekwentnie zaczął w nim wzbierać gniew, gdy dowiadywał się że nigdy wcześniej żadna inna kobieta nie panowała razem z królem, nie kontrolowała jego życia i nie wyganiała go z dworu. Powoli zaczął sobie uświadamiać, że taka sytuacja, jaka go spotkała, jest ewenementem nie mającym wcześniej żadnego precedensu. Tym bardziej budziła gniew w tym młodym człowieku świadomość, że realnie został pozbawiony władzy i zepchnięty na prowincję, zaś kobieta która za tym wszystkim stoi jest uzurpatorką. Ten wzbierający gniew wreszcie doprowadził do zamachu stanu i obalenia Hatszepsut, ale stało się tak dopiero w jakieś piętnaście lat później (ok. 1458 r. p.n.e.). A tymczasem obie panie - matka i córka - wpadły na genialny pomysł odnalezienia zapomnianej już wówczas drogi do kraju Punt, mitycznej krainy zamieszkałej przez czarny jak heban lud, do której ostatni raz wyprawiono się prawie 500 lat wcześniej, a która to ziemia obfitowała w wiele cennych i pożądanych w Egipcie produktów. Postanowiły więc odrodzić ten handel i wysłać pionierską ekspedycję na Południe (ok. 1470 r. p.n.e.), aby tym samym utrwalić w świadomości swych poddanych i potomnych pamięć o kobiecie-faraonie, która dokonała niemożliwego.
RETROSPEKCJA I FUTUROSPEKCJA
KRÓLOWEJ HATSZEPSUT
Ta ambitna kobieta, objęła władzę nad Egiptem w wieku ok. 30 lat (początkowo pełniąc rolę regentki, a potem już oficjalnej władczyni - czy też raczej władcy, bowiem Starożytni Egipcjanie nie znali słowa: "królowa" - nie występowało ono w ich języku, zaś w odniesieniu do żon faraonów używano albo sformułowania: "Wielka Małżonka Królewska", albo "Boska Małżonka Amona", albo po prostu... Żona Króla, lub Matka Króla). Było to najprawdopodobniej w 1479 r. p.n.e. W młodym wieku (prawdopodobnie 15 lub 16 lat) została poślubiona swemu bratu i kolejnemu władcy Egiptu, faraonowi Acheperenre Totmesowi II (Egipcjanie nie używali także liczebnego datowania swych poszczególnych władców, rozróżniając ich jedynie po pierwszym imieniu, jakie każdy z nich miał nadawane tylko dla siebie i nieużywane już przez następców). Hatszepsut od urodzenia miała wyższą pozycję od brata, a to z tego powodu że jej rodzicami byli: faraon Acheperkare Totmes I i królowa Ahmose, natomiast Totmes II zrodzony został z haremowej nałożnicy jego ojca - Mutneferet. Jednak jako chłopiec, miał oczywiście pierwszeństwo do tronu i władzy, z tym że musiał poślubić swą przyrodnią siostrę (aby umocnić swoje prawa do korony). Totmes II nie był dobrym mężem dla młodej kobiety, co prawda traktował ją z szacunkiem i respektował wszelkie należne jej prawa jako córze królewskiej dynastii, jednak niewiele czasu przebywał w jej komnatach. Zresztą był bardzo chorowity i częściej to ona przesiadywała przy jego łożu, niż spędzała tam z nim noce. Spłodził z Hatszepsut tylko dwie córki - Meritre - która zmarła w niemowlęctwie i księżniczkę Neferure (urodzoną ok. 1490 r. p.n.e.), nie miała zaś synów, głównej podpory każdej dynastii.
Hatszepsut nie tylko cieszyła się znacznie lepszym zdrowiem od swego królewskiego brata/męża, ale również była od niego lepiej wykształcona. Totmes II od dziecka był bowiem chorowity, dlatego też jego ojciec nie wierzył, że syn dożyje wieku męskiego, z tego powodu jego edukacja była bardzo zaniedbana. Znacznie lepiej wykształceni byli jego dwaj przyrodni bracia - Amenmose i Wadjmose, także zrodzeni z haremowych niewolnic. Szczególnie Amenmose był oczkiem w głowie Totmesa I, który szykował go na swego następcę. Niestety, owi dwaj bracia, cieszący się znacznie lepszym zdrowiem od chorowitego Totmesa II, zmarli w wieku młodzieńczym, jeszcze przed śmiercią ich ojca. Pozostał więc tylko Totmes II, który musiał poślubić księżniczkę Hatszepsut, a z tego związku spodziewano się narodzin kolejnego syna (lub synów), dalszej nadziei dynastii Totmesydów. Przeżyła jedynie księżniczka Neferure i chłopiec, zrodzony z haremowej niewolnicy imieniem Izis, przyszły następca tronu Mencheperre Totmes III. Chłopiec w chwili śmierci ojca miał ok. 6 lat. Tak więc kraj pozostałby bez następcy (chłopiec był zbyt młody by objąć władzę, dodatkowo zrodzony był z niepełnej królewskiej krwi, co również podważało jego prawa), a przyszłość dynastii Totmesydów, zakończyłaby się po drugim jej przedstawicielu. I wówczas to do działania przystąpiła ambitna Hatszepsut, zdając sobie sprawę, że jako "Boska Małżonka Amona" posiada wielką władzę religijną i polityczną. Z chwilą śmierci swego brata, przestała być już "małżonką króla", pozostała więc jej jedynie funkcja kapłańska, którą zamierzała wykorzystać w walce o władzę.
W tym celu (jeszcze gdy Totmes II konał w swym łożu) udała się do świątyni Amona-Re, Ipet-sut w Karnaku, gdzie wzięła udział w procesie "przebudzenia boga ze snu", podczas którego miała na nią spłynąć jego łaska i wizja. Niewiele osób wie (gdyż niewielu w ogóle mogło wejść do "Świętego Świętych", czyli specjalnego pomieszczenia w Świątyni, gdzie przechowywany był posąg boga - uczynić to mogli jedynie sam faraon, arcykapłan Amona-Re i oczywiście "Boska Małżonka Amona"), jak wyglądał proces samego "przebudzenia" boga. Otóż miał on czysto seksualny podtekst, w wyniku którego "Boska Małżonka"... nadziewała się na sterczącego fallusa owego boga, doznając przy tym spazmów (w całym pomieszczeniu roztaczał się zapach kadzidła i ziół), które miały świadczyć o łasce, jaką obdarza ją w danej chwili bóg. Tak też było i z Hatszepsut. Amon-Re był bogiem stwórcą, panem wszechrzeczy, najpotężniejszym z bogów, jego objawienia były niepodważalne, dlatego też nikt nie ośmielił się sprzeciwić, gdy Hatszepsut opuściwszy święte miejsce, przemówiła do kapłanów i zgromadzonych w Świątyni ludzi, deklarując im że sam bóg postanowił uczynić z niej swe narzędzie, które ma ocalić Egipt po spodziewanej śmierci dotychczasowego władcy. Tak właśnie miała powiedzieć: że jest narzędziem w rękach boga Amona, który kieruje jej ruchami, aby ocalić kraj.
Tak więc kobieta po raz kolejny w historii Egiptu miała uzyskać wielki wpływ na politykę państwa (pierwszą była królowa Neferusobek, panująca ok. czterech lat na początku XVIII wieku p.n.e., czyli jakieś 300 lat przed Hatszepsut), tym bardziej że dynastia z której wywodziła się Hatszepsut, nie pochodziła od dawnych królów. A wręcz przeciwnie, jeszce ojciec Hatszepsut - Totmes I (zwany pierwotnie Dżehutimesem), był jednym z oficerów na królewskim dworze faraona Amenhotepa I (ostatniego przedstawiciela dynastii Ahmosydów). Nie wiadomo czego dokonał (nie ma opisów żadnych jego zwycięstw z okresu przed wstąpieniem na tron), więc trudno stwierdzić w jaki sposób został wybrany na następcę Amenhotepa I (który był impotentem, co przyprawiało o rozpacz jego matkę, dostojną Ahmose-Nefetrari, która dostarczała mu specjalnie wybrane niewolnice do łoża, w nadziei spłodzenia męskiego potomka, oraz wynajdowała najróżniejszych lekarzy, którzy mieli pomóc królowi w pozbyciu się owej "niedogodności". Wszystko to okazało się daremne, król miał tylko jedną córkę - księżniczkę Ahmose, która oczywiście mogła objąć władzę jako regentka, ale nie jako faraon. Potrzebowano chłopca, który przedłużyłby trwanie dynastii, a skoro to okazało się niemożliwe, potrzebny stał się odpowiedni mężczyzna, który - poślubiony Ahmose, zapewniłby ciągłość rodu przynajmniej w linii żeńskiej). Ahmose-Nefertari ponoć osobiście oglądała kandydatów do ręki (i łoża) swej wnuczki i zapewne Dżehutimes miał się czym pochwalić, skoro to właśnie on został wybrany mężem Ahmose i kolejnym władcą (jednocześnie założycielem nowej dynastii). Po śmierci Amenhotepa I ok. 1506 r. p.n.e. wstąpił on na egipski tron, przyjmując nowe imię koronne - Acheperkare Totmes I. W tym czasie musiał być żonaty z Ahmose już od kilku lat, bowiem Hatszepsut w chwili koronacji ojca miała ok. roku. Teraz, ta "żołnierska dynastia" była ponownie zagrożona brakiem pełnoprawnego, męskiego potomstwa.
Natomiast brak władcy oznaczał chaos w kraju i rozprzężenie społeczne, a co za tym idzie zamieszki, bunty, walki i rozlew krwi. Król był potrzebny, wręcz niezbędny, bowiem jego brak oznaczał (w świadomości Egipcjan) chaos w całym Wszechświecie i niespotykane klęski, jakie niechybnie spadłyby na kraj. Gwarant ładu i spokoju, poskromiciel chaosu i reprezentant boskiej sprawiedliwości, był wyczekiwany przez cały kraj w tych niepewnych tygodniach śmiertelnej choroby Totmesa II roku 1479 p.n.e. Już dawno (od co najmniej 300 lat) w Egipcie żaden władca nie odprawił święta Dżed, poświęconego bogu Ozyrysowi (święto to odprawiano po raz pierwszy w trzydziestym roku panowania władcy, następnie po raz drugi dekadę potem, a kolejne to już co dwa lata lub nawet co roku). Święto to było symbolem odrodzenia mocy witalnej władcy, symbolizowanym podniesieniem wielkiego słupa (podobnego do fallusa) przez króla, jako odnowienie jego władzy i gwarant dobrobytu dla kraju. Totmes I był energicznym władcą, co potem odziedziczyła jego córka. Organizował wielkie wyprawy wojenne: do Nubii (dotarł z podbojami do III katarakty Nilu, zdobył największą nubijską twierdzę - Semnę, oraz nakazał wznieść egipską twierdzę w tym podbitym kraju - Tombos i odbudował dawną twierdzę w Buhen, przy II katarakcie Nilu - zbudowaną prawie tysiąc lat wcześniej, za Starego Państwa), do Kanaanu, Syrii i Fenicji (podbój kraju Retenu, opanowanie całej Syrii i dojście do Eufratu, gdzie postawił swoje stele graniczne u wrót do królestwa Nahariny, jak w starożytnym Egipcie mawiano o królestwie Mitanni), po za tym organizował liczne inspekcje wojskowe i objazdy swego kraju (głównie łodzią po Nilu), zaś władzę nad jego pałacem i haremem, sprawowała matka - Senseneb (oczywiście nie wywodząca się - jak reszta rodziny - z królewskiej dynastii). Totmes miał też dość duży erotyczny temperament i sypiał z wieloma kobietami ze swego haremu.
Władał Egiptem przez 13 lat (do 1493 r. p.n.e.) pozostawiwszy kraj silny i bezpieczny od zewnętrznych zagrożeń. Panowanie jego syna - Totmesa II było równie długie i trwało ok. 13 lat (do 1479 r. p.n.e.). Czyli po upływie 25 lat od wstąpienia na tron pierwszego przedstawiciela dynastii Totmesydów, dalszy jej los był pod wielkim znakiem zapytania, bowiem nieślubny syn Totmesa II był jeszcze dzieckiem - ktoś więc musiał objąć regencję. A kto miał ją objąć, matka młodego Totmesa (III) - Izis? Przecież ona była, jak to się mówiło na dworze: "Piękną Królewską Ozdobą" i niczym więcej; nie miała praw nawet w połowie takich, jakie posiadała oficjalna małżonka. Zresztą była najprawdopodobniej niewolnicą, nie mogła więc sprawować regencji. Pozostawała jedynie Hatszepsut, która sama miała już córkę, dziesięcioletnią Neferure, ale problem polegał na tym, że kobieta nie mogła sprawować władzy królewskiej inaczej, niż będąc regentką młodocianego króla (jak już wyżej wspominałem, Egipcjanie nie znali nawet słowa "królowa" co powodowało że kobieta, która pragnęłaby objąć tron dla siebie, musiała panować jako król, w pełnym tego słowa znaczeniu - ze sztuczną brodą i ciężkimi koronami Górnego i Dolnego Egiptu). Jednak w tych dniach, gdy król Totmes II umierał w swym pałacu w Tebach (w Tebach były co najmniej dwa królewskie pałace, jeden w Karnaku o nazwie "Jestem niedaleko Wielkiego Pana Amona" i w Luksorze główny pałac królewski), nikt nie odważył się (szczególnie po wizycie w świątyni Ipet-sut i objawieniu jakiego miała doznać od boga) zakwestionować praw Hatszepsut do regencji nad małoletnim księciem Totmesem, który objąć miał tron jako Mencheperre Totmes III.
Nie jest wiadome czy już w tym okresie Hatszepsut zawarła bliższą (bez wątpienia erotyczną) znajomość z niejakim Senenmutem, zarządcą pałacu królewskiego, oraz kontrolerem królewskiego skarbu. Był to człowiek niskiego pochodzenia, dorastał na prowincji, w biedzie, jako syn podrzędnego urzędnika w miejscowości Hermontis. Nie wiadomo w jaki sposób trafił na królewski dwór do Teb, ale można przypuszczać, że musiał wykazywać się wieloma walorami (zarówno umysłowymi jak i być może również... erotycznymi), w każdym razie stanowisko zarządcy pałacu królewskiego (prawdopodobnie w Luksorze), powierzyła mu jeszcze matka Hatszepsut - królowa Ahmose. Bardzo szybko nawiązał również znajomość z samą Hatszepsut, która właśnie około owego roku 1479 p.n.e. powierzyła mu... opiekę nad własną córką - Neferure, jako: "mena nesut" ("męska pierś dla króla"). Tak zaczął się bardzo szybki awans społeczny tego człowieka i zapewne burzliwy romans z królową, który trwał przez kilkanaście lat. Z czasem Hatszepsut zaczęła myśleć w jaki sposób na stałe odsunąć od władzy, przebywającego dotąd w pewnym odosobnieniu (do którego go wysłała) Totmesa III, który z roku na rok stawał się mężczyzną, a liczni informatorzy królowej dostarczali jej wieści o jego postępach w nauce, łucznictwie, powożeniu rydwanem i posługiwaniu się mieczem. Hatszepsut pragnęła, aby po niej na tron wstąpiła jej córka - Neferure, jako kolejny król i być może nawet planowała jakąś akcję związaną z odebraniem Totmesowi III życia. Nie udało jej się to, ponieważ młody król, mając ogromne poparcie w armii, wywołał bunt (a raczej pucz dworski), wymierzony przeciwko swej ciotce i w początkach 1458 r. p.n.e. w wieku ok. 27 lat, obalił ją (prawdopodobnie została wówczas zamordowana) po ponad dwudziestu latach jej bezpośrednich rządów nad krajem, a następnie odnowił mocarstwową pozycję Egiptu w Syrii, Nubii, a nawet najechał bezpośrednio Naharinę/Mitanni - po raz pierwszy w historii i doszedł nawet do Waszszugani, stolicy tego kraju). Nim jednak to nastąpiło, Hatszepsut w przemyślny sposób odsunęła chłopca od władzy i przeniosła go na prowincję, do dobrze strzeżonego miejsca, gdzie pozostawał z dala od stolicy.
CDN.





.jpg)



Bardzo ciekawy wpis.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, polecam się na przyszłość 😉.
OdpowiedzUsuń