WYŚWIETLENIA

21 grudnia 2025

NULLA POTESTAS NISI A DEO - Cz. X

FILARY SPOŁECZNEGO 
ROZWOJU LUDZKOŚCI 
I METODY PATOLOGIZACJI 
NA PRZESTRZENI WIEKÓW





TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI:
Cz. VII



SŁOWIANIE I CELTOWIE
Cz. VII






SŁOWIANIE W ANATOLII, NA BLISKIM WSCHODZIE I W EGIPCIE 
(ok. 1200 r. p.n.e. - ok. 1180 r. p.n.e.)
Cz. II



BLISKI WSCHÓD W OGNIU SŁOWIAŃSKICH ŻAGIEW
(ok. 1200 r. p.n.e. - 1170 r. p.n.e.)
Cz. III






 EGIPT
PIERWSZA INWAZJA
(ok. 1207 r. p.n.e.)



W czasie tej pierwszej inwazji "Ludów Morza" na Egipt, władzę w tym kraju sprawował faraon Merenptah - syn Ramzesa II Wielkiego i królowej Isetneferet. Nie był on ani pierwszym, ani też drugim synem króla, a jednym z kolejnych (prawdopodobnie trzynastym), dlatego też panowanie nie było jego przeznaczeniem. Miał zbyt wielu braci aby mógł marzyć o podwójnej koronie Górnego i Dolnego Egiptu. Jednak długie rządy jego ojca (66 lat) spowodowały że wielu braci zaczęło się wykruszać i ustępować z walki o tron faraonów. Choroby oraz upływający czas robiły swoje i pierwsi następcy Ramzesa dawno już poszli w zapomnienie. Pierwszą i najważniejszą kobietą w życiu Ramzesa II była jego matka - królowa Tuja. Jej posągi (tak nieliczne za rządów ojca Ramzesa - Setiego I) zapełniły wszystkie świątynie wzniesione przez jej syna, od czasu jego wstąpienia na tron ok. 1279 r. p.n.e. Miała też specjalną świątynię dedykowaną tylko sobie, a mieściła się ona w Tebach Zachodnich, nieopodal Ramasseum i choć oficjalnie poświęcona była bogini Hathor, to miała ona głowę królowej Tuje (być może złożono tam również groby jej rodziców: Raja - będącego dowódcą rydwanów i jego żonę Ruję, choć nie odnaleziono tam szczątków ich ciał, a wiadomo o nich jedynie z napisów nagrobnych na ścianach tej świątyni. Zapewne więc w wiekach późniejszych - w obawie przed złodziejami grobowców królewskich - ich ciała zostały przeniesione w inne miejsce). Przez ponad dwadzieścia lat to właśnie ona zarządzała królewskim haremem swego syna - ona, a nie któraś z jego najważniejszych żon - tak więc Tuje łącznie sprawowała władzę w babińcu Ramzesa II przez ponad trzydzieści lat (dokładnie 33 lata, licząc od ok. 1290 r. p.n.e. i wstąpienia na tron Egiptu Setiego I). Doczekała zawarcia traktatu pokojowego z Hetytami (21 rok panowania Ramzesa II, a dokładnie początek 1258 r. p.n.e.) i nawet wysłała oficjalną depeszę gratulacyjną na dwór hetycki Hattusilisa III. Zmarła w 22 roku rządów swego syna (ok. 1257 r. p.n.e.) i została pochowana w granitowym sarkofagu w swym grobowcu w Dolinie Królowych.




Prócz matki (którą Ramzes szczególnie miłował) miał on jeszcze kilka innych, drogich mu kobiet w życiu, do których należały np. jego siostry. Starszą - Tiję, uczynił on "Śpiewaczką Amona-Re Wsławionego Zwycięstwami" i oddał jej do tego celu świątynię w Memfis (kontrolowała również drugą świątynię Amona-Re w Heliopolis), a jej mężem został królewski Nadzorca Skarbca i Kontroler Bydła w Ramasseum - Tia. Młodszą zaś - Chentmire, poślubił osobiście, jako jedną ze swych haremowych żon (nie wydaje się jednak aby Ramzes praktykował kazirodztwo, czego dowodem jest fakt, iż wizerunki Chentmire są nieliczne, co znaczy że była ona jego żoną tylko nominalnie - bowiem zgodnie z tradycją, każda siostra panującego faraona i każda jego córka, której ten nie zezwolił poślubić innego mężczyzny, stawała się automatycznie jedną z królewskich małżonek swego brata i cały swój żywot spędzała w haremie (co akurat nie było czymś nudnym, jako że w egipskich haremach zawsze coś się działo i nie przypominały one ani późniejszych haremów arabskich, ani tureckich, ani też chińskich - gdzie kobiety były całkowicie odcięte od świata zewnętrznego. W haremach egipskich można było przyjmować gości - obojga płci - a także je opuszczać i udawać się na przechadzki po mieście lub też podróżować - jednak to ostatnie mogły czynić głównie księżniczki z rodu panującego władcy, a rzadko kiedy pozwalano by oficjalna małżonka królewska opuściła dwór bez swego króla i męża).




Pierwszą żoną Ramzesa Wielkiego, została dziewczyna o imieniu Nefertari, która odznaczała się wdziękiem i urokiem. Prawdopodobnie została mu ona poślubiona jeszcze za rządów jego ojca - Setiego I, nie wiadomo tylko czy to on sam ją sobie wybrał, czy też taka była wola rodziców, aby ci dwaj się ze sobą związali. On był wówczas młodym, zaledwie dwudziestokilkuletnim mężczyzną, który doskonale posługiwał się włócznią i strzelał z łuku (również podczas powożenia rydwanem - co było jednym z kluczowych nauk następcy tronu, przygotowujących go do przyszłych obowiązków wojennych), ona zaś bardzo ładną dziewczyną. Musieli wpaść sobie w oko, choć nie wiadomo jak ona reagowała na jego nieodłącznego towarzysza zabaw i treningów - lwa, którego Ramzes odnalazł rannego i porzuconego na pustyni, gdy ten był jeszcze lwiątkiem i zabrał go ze sobą, wytresował, a następnie używał do celów bojowych w walkach z wrogiem (np. podczas sławnej bitwy pod Kadesz z 1274 r. p.n.e.). Nie wiadomo też, jakie było pochodzenie społeczne Nefertari, ale można przyjąć, że jej rodzina musiała przynajmniej pełnić funkcję sekretarzy, lub nadzorców królewskiego (ewentualnie świątynnego) bydła - co było nie tylko dochodowym, ale i powszechnie cenionym wówczas zajęciem. Ona to piastowała tytuł Wielkiej Małżonki Królewskiej i ona stała u boku swego męża, gdy ten mianował Nebunenefa na arcykapłana Świątyni Amona-Re w Luksorze (1279 r. p.n.e.), oraz gdy ten opuszczał królewskie Teby, udając się na wojnę z Hetytami, zaś jej grób został uznany za najpiękniejszy ze wszystkich "domów wieczności", jakie kiedykolwiek powstały w Dolinie Królowych. To również Nefertari dała Ramzesowi pierwszego syna i następcę tronu, zaś ok. 1255 r. p.n.e. wzięła udział w wielkiej podróży królewskiej do Abu Simbel, gdzie odsłoniono i poświęcono tamtejszą świątynię Hathor (bogini miała twarz królowej Nefertari) i sławne "Kolosy Memnona". Wkrótce po powrocie do Pi-Ramzes, Nefertari zmarła. Miała zapewne czterdzieści kilka, lub nawet pięćdziesiąt lat.






Drugą kobietą u boku Ramzesa Wielkiego, była niejaka Isetneferet. O niej wiadomo jeszcze mniej, niż o Nefertari, ale z pewnością była "drugą żoną" (zapasową 😄) i pozostawała w cieniu zarówno Królowej Matki jak i Wielkiej Małżonki Królewskiej. Ale to właśnie ona urodziła władcy zarówno najstarszą córkę - Bint-Anath, jak i syna, który ostatecznie objął tron po śmierci ojca - Merenptaha. Nie wiadomo jakie relacje panowały pomiędzy Nefertari a Isetneferet (wiadomo zaś, że z królową Tują a nawet z Chentmire miała ta pierwsza bardzo dobry kontakt, czego dowodem było choćby poświęcenie wspólnej świątyni w Dolinie Królowych dla synowej i teściowej). Wiadomo tylko że Isetneferet długo znosiła rolę drugiej żony i dopiero po śmierci Nefertari została oficjalnie Wielką Małżonką Królewską (sama musiała mieć zapewne wówczas około czterdziestu lat - czyli, jak na ówczesne standardy była już "starą babą"). Jej pomniki są mniej liczne (nawet jej grobowiec w Dolinie Królowych nie został do dziś odnaleziony), ale to ona była matką następcy tronu. Zmarła w 34 roku panowania swego królewskiego męża (ok. 1246/1245 r. p.n.e.). Po jej śmierci tytuł Wielkiej Królewskiej Małżonki odziedziczyła jej córka - Bint-Anath, zaś najstarsza córka Nefertari - Merytamon, stała się drugą królową. Proporcje władzy i przywilejów zostały więc w tym przypadku odwrócone.


"STARA BABA JEST GORSZA NIŻ LEŚNY DEMON" 🤭😉



Obie królewskie małżonki były płodne i bardzo często (zapewne co roku były w ciąży i krótkie okresy po narodzinach kolejnych dzieci były z pewnością dla nich tak przelotne, że prawie niewidoczne) rodziły kolejne potomstwo (łącznie Ramzes - z różnymi kobietami - miał spłodzić setkę dzieci, w tym pięćdziesięciu synów). Pierwszego syna urodziła Nefertari, otrzymał on imię - Amonherunemef ("Amon stoi po Jego Prawicy"). Potem narodził się Preherunemef ("Re ... ...."). Pierwszy syn którego urodziła Isetneferet - Ramzes, był drugim w kolejności do tronu po swym najstarszym bracie Amonherunemefie. Drugi jej syn (a czwarty w kolejności do tronu) otrzymał imię - Chaemuaset. Byli to długo ulubieni synowie władcy, zaś najstarszy - Amonherunemef stał się oficjalnie uznanym następcą tronu i ojciec zmienił mu imię na Amonherchepeszef ("Amon jest z Jego Silnym Ramieniem") i gdy skończył wiek dziecięcy a potem wszedł w okres młodzieńczy, otrzymał dowództwo nad całą armią. Preherunemefa nagrodził zaś ojciec tytułem "Najdzielniejszego" (gdyż jeszcze jako dziecko był on obecny u boku ojca podczas bitwy pod Kadesz, a w sytuacji zagrożenia, gdy dwie egipskie dywizje zostały totalnie zmasakrowane przez Hetytów, towarzyszący księciu oficer natychmiast wycofał jego rydwan z walki - oficjalnie aby iść po pomoc. Ojciec, nagradzając męstwo syna na polu bitwy, przyznał mu właśnie ten tytuł). Z biegiem lat rodzili się kolejni synowie (i córki), a ci, którzy jeszcze do niedawna byli dziećmi lub młodzieńcami, teraz mężnieli a z czasem... zaczynali się starzeć. Ojciec żył i żył, ostatecznie pierwsi synowie stracili wszelką nadzieję na to, że kiedykolwiek zasiądą na tronie. Gdy nadszedł 1260 r. p.n.e. Ramzes Wielki żegnał swego pierwszego syna - Amonherhepeszefa, składając go do przeznaczonego dla niego grobowca. W kilka lat później odszedł z tego świata Preherunemef (w wieku dwudziestu kilku lat), a następnie jego młodsi bracia (Seti i Mery-Re).


NAUKA PRZYSZŁEGO EGIPSKIEGO NASTĘPCY TRONU 



Ok. 1255 r. p.n.e. po śmierci Preherunemefa, następcą Ramzesa Wielkiego został książę Ramzes - syn Isetneferet. Miał on nadzieję że uda mu się ostatecznie objąć tron faraonów, ale nie było mu to dane - zmarł ok. 1230 r. p.n.e. Teraz następcą został jego rodzony brat - Chaemuaset. Był to bodajże najzdolniejszy ze wszystkich synów Ramzesa Wielkiego i najbardziej nadawał się do objęcia władzy. Co prawda nie przepadał za ćwiczeniami wojskowymi ani uczestnictwem w kampaniach wojennych (jak był jeszcze mały, ojciec zabrał go na wojnę do Nubii, co mu się nie spodobało), ale za to lubił czytać, interesował się literaturą, sztuką, naukami gospodarskimi (np. o melioracji), a także teologią i... magią. To on brał udział w uroczystościach składania do grobu zabalsamowanego świętego byka Apisa (swoją drogą kult Apisa był bardzo silny w Egipcie w tym czasie, a należy pamiętać że jest to jednocześnie okres, gdy następuje wyjście Izraelitów - czyli ludu Apiru - z Egiptu pod przewodnictwem Mojżesza. I choć oczywiście wyjście z Egiptu nie było jednorazowym wydarzeniem, a nastąpiły co najmniej trzy duże "wyjścia" w latach 1270 - 1210 p.n.e., to jednak w Biblii znajduje się wiele odniesień właśnie do okresu panowania Ramzesa Wielkiego, jak choćby plaga egipska w postaci śmierci pierworodnych synów - Amonherhepeszef zmarł jeszcze w młodym wieku, choć zapewne był już wówczas dojrzałym mężczyzną - a także Złoty Cielec, którego stworzyli sobie Izraelici gdy Mojżesz poszedł na "spotkanie z Bogiem" i przez długi czas do nich nie wracał. Ów Złoty Cielec był właśnie nawiązaniem do kultu byka Apisa, tak popularnego wówczas w Egipcie, a ponieważ lud Apiru przebywał tam przez kilka kolejnych pokoleń, przeto dobrze poznał tę wiarę, która potem w kilku aspektach została przejęta do religii judaistycznej - już sam wybór Aarona - brata Mojżesza - na pierwszego arcykapłana był nawiązaniem do tradycji egipskiej, a co za tym idzie dawni niewolnicy nadal mentalnie tkwili w kraju swoich panów i ciemiężycieli).




Chaemuaset był bardzo zdolnym księciem (nie ma jednak sensu wymieniać wszystkich jego dokonań na lądzie i morzu - a takie posiadał), ale również jemu nie było dane osiąść na tronie swego ojca i ok. 1225 r. p.n.e. jego ciało trafiło w uroczystej procesji "drogi Ozyrysa" do grobowca. Dopiero wówczas kolejnym następcą starego już, bezzębnego faraona Ramzesa Wielkiego, został jego prawie 60-letni, trzynasty syn - Merenptah. A władca żył dalej i zmarł po ponad kolejnej dekadzie (ok. 1213 r. p.n.e.) jako prawie stuletni starzec. W niczym już nie przypominał owego sprawnego i silnego mężczyzny, który wstępował na tron i który w ramionach tulił swe młode żony, a u boku miał wiernego lwa-towarzysza (zdechł on zapewne ok. 1270 r. p.n.e.). Merenptah też nie był już młody i sprawny, ale początkowo jego panowanie upływało spokojnie. W pierwszym roku swych rządów złożył ofiarę Nilowi w Silsila. W 1212 r. p.n.e. nakazał swemu wezyrowi - Jotiemu "spisać wszystkich bogów Północy i Południa" (innymi słowy - przeprowadzić spis majątkowy ludności). Jednak ok. 1208 r. p.n.e. w Palestynie (Kanaanie i południowej Syrii) wybuchło lokalne powstanie i po raz pierwszy od pięćdziesięciu lat (czyli od zawarcia pokoju z Hetytami) egipski władca musiał osobiście udać się na te tereny i zdławić owo powstanie. Zdobył on Askalon i Gezer i zmusił wielu lokalnych książąt do uległości. Zadowolony z tego zwycięstwa, ok. 1207 r. p.n.e. wystawił stelę (zwaną obecnie "stelą Izraela"), której zapis brzmiał następująco: "Książęta padli na twarz, mówiąc: pokój! Pomiędzy Dziewięciu Łukami nikt nie podnosi głowy, Tehenu (Libia) jest spustoszona, Hatti jest w pokoju, Aszkelon uprowadzony w niewolę, opanowano Gezer. Janoam jest jakby jej nie było. Izrael został zniszczony, nie ma już nasienia. Charu (Palestyna) jest jak wdowa wobec Egiptu. We wszystkich krajach zaprowadzono pokój".




Radość zwycięstwa była jednak krótkotrwała, bowiem wkrótce potem (ok. 1207 r. p.n.e.) na Egipt spadła okrutna inwazja nieznanych im Ludów Północy, która była zaledwie preludium tego, co spotkać miało Egipt prawie trzydzieści lat później. Niebezpieczeństwo pojawiło się tym razem na zachodniej granicy, gdzie tamtejsze plemiona Libijczyków - podporządkowane wcześniej Egiptowi i uważane przez nich za barbarzyńców lub w najlepszym przypadku płatnych najemników - sprzymierzyły się teraz z pewną grupą plemion, które w tym właśnie czasie pojawiły się na południowo-wschodnich wodach Morza Śródziemnego. Jakie to były plemiona? Hmm. Na pewno z ziem Tehenu uderzyli Szardanowie (lud Šardana), a za nimi poszli Lukka (zwani też potem Libu). Zjawiły się też na swych okrętach plemiona: Maszuasz (lud Mešweš), Akauasz (lud Aqi-waša), Szakalasz (lud Šekeleš) i Tursza (lud Turiša). Atak nastąpił jedynie ze strony lądu, czyli "Ludy Morza" musiały już wylądować i dalej prowadzić swe działania w przymierzu z bardzo przywiązanymi do ziemi plemionami Tehenu (Libii). Wiadomo też w którym kierunku postępował atak - ku południowi, a Egipcjanie zostali nim kompletnie zaskoczeni. Najeźdźcy niszczyli i palili na swej drodze wszystko co napotkali, a gdy dotarli do oazy Farafra, posłali emisariuszy na południe, do Nubii, aby i tam wzniecono bunt. Miesiąc czasu zajęła Egipcjanom pełna mobilizacja, a w tym czasie przybysze z Północy (ze swoimi hełmami przypominającymi czapki noszone jeszcze dziś przez naszych górali) stanęli już u wrót Delty. Miasta ogarnęła panika, bowiem słyszano o tym, co działo się w innych regionach, np. w Anatolii, która doszczętnie została spalona (jeszcze ok. 1210 r. p.n.e. faraon Merenptah posłał Hetytom statki wypełnione zbożem - na wieść iż wybuchła tam klęska głodu, o której pisałem w poprzedniej części - ale na niewiele się to zdało). Do bitwy doszło gdzieś w Delcie (nie wiadomo dokładnie gdzie, być może w rejonie Athribis, jako że stamtąd dość łatwo można było odciąć Deltę od reszty kraju, a ponoć najeźdźcy mieli swymi wojskami okrążyć dolinę Nilu).


CZY TE HEŁMY "LUDÓW MORZA" CZEGOŚ NAM NIE PRZYPOMINAJĄ?





W każdym razie bitwa, która się tam rozegrała, zatrzymała dalszy marsz Libijczyków i "Ludów Morza" na Egipt. Wedle przekazów egipskich polec miało wówczas ok. 6000 wojowników nieprzyjaciela a 9000 dostało się do niewoli. Nie wiadomo zaś jakie były straty Egipcjan. Wiadomo jednak coś innego - otóż najeźdźcy... wcale nie zostali pokonani i choć zatrzymano ich pochód na Egipt, to nie udało się ich całkowicie rozbić. "Za zgodą Merenptaha" przybysze osiedlili się wówczas w kraju Tehenu (czyli w Libii), a jeden z tych nowych słowiańskich ludów (Lukka/Libu) dał nazwę całej tej krainie, która to odtąd zwać się będzie... Libią (zaś w dwieście pięćdziesiąt lat później Libijczycy - spokrewnieni już ze słowiańskimi przybyszami z Północy - po raz pierwszy w swych dziejach potrafili najechać Egipt i narzucić mu swoją własną dynastię, ale była to już dynastia... słowiańska, dynastia niebieskookich władców o jasnych włosach - jak można przeczytać w egipskich źródłach, więc zapewne nie byli to lokalni mieszkańcy Libii, którzy niewiele różnili się od Egipcjan - ale o tym jeszcze opowiem). Wówczas pierwsza próba opanowania Egiptu nie powiodła się "białym jak śnieg" najeźdźcom, ale teraz Egipt oczekiwał na kolejny, znacznie groźniejszy najazd.


CDN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

HENRYK VIII I JEGO ŻONY - Cz. X

  OD KATARZYNY ARAGOŃSKIEJ  DO KATARZYNY PARR KATARZYNA ARAGOŃSKA (Czyli hiszpańskie noce)  Cz. VIII DZIECIŃSTWO KRÓLOWEJ KATARZYNY Cz. VII ...