FILARY SPOŁECZNEGO
ROZWOJU LUDZKOŚCI
I METODY PATOLOGIZACJI
NA PRZESTRZENI WIEKÓW
TWÓRCY EUROPEJSKICH CYWILIZACJI:
Cz. XXXIII
SŁOWIANIE I CELTOWIE
Cz. XXXIII
PIERWSZE EUROPEJSKIE CYWILIZACJE
SŁOWIANIE
(POLITYCZNY UPADEK FILISTEI - DOMINACJA IZRAELA I JUDY)
(ok. 925 r. p.n.e. - 738 r. p.n.e.)
Cz. XI
FILISTEA
CZASY UPADKU
(ok. 925 r. p.n.e. - 738 r. p.n.e.)
Cz. XI
RECHABICI
(841 - 753 r. p.n.e.)
Cz. IV
Po zwycięstwie króla Asyrii Adad-Nirari III w walce z koalicją (co najmniej trzech jeszcze ludów, których nazwy i tak nie będą nam wiele mówić, więc je pominę), na której czele stało miasto Damaszek, rządzone przez ambitnego Hazaela (805 r. p.n.e.), Izrael i Juda wreszcie mogły trochę odetchnąć i skupić się na wewnętrznych sprawach. Dominacja Hazaela nad dwoma państwami podzielonej monarchii Dawida i Salomona trwała bardzo krótko, bo zaledwie jakieś pięć lat. Po tym czasie narzucony przez Aramejczyków traktat, w którym preferowano pogańskie kulty zamiast religii Mojżeszowej, natychmiast odrzucono (szczególnie w Królestwie Judy) a ostatnie lata panowania króla Joachaza w Izraelu i króla Joasza w Judzie należały do spokojnych. Tutaj kolejną cezurą (taką jak np. wcześniej rok 925 czy 841 p.n.e.) wypada na rok 796 p.n.e. jako że w tym (lub koło tego roku) nastąpiły istotne zmiany zarówno w dwóch podzielonych Królestwach, jak i w Damaszku. Na tron bowiem wstąpiło nowe pokolenie władców (w Izraelu po śmierci Joachaza w 797 r. p.n.e. władzę objął jego syn - Joasz, który współrządził wraz z ojcem od 799 r. p.n.e. W Judzie w 796 r. p.n.e. na tron wstąpił syn i następca Joasza - Amazjasz, który współrządził z ojcem od 798 r. p.n.e. Natomiast zmarło się również Hazaelowi i w tym właśnie 796 roku władzę w Damaszku objął jego syn - Ben-Hadad III). Sytuacja polityczna bardzo ułatwiała odrodzenie królestw żydowskich, bowiem osłabiony Damaszek (uzależniony od Asyrii) nie był w stanie ponownie narzucić swej woli Królestwu Izraela i Judy, Asyryjczycy zaś zajęci byli konfrontacją z Urartu na północy swego państwa, dlatego też można było przystąpić do konfrontacji z Filistynami, którzy również odrodzili już swoje wpływy i dążyli do przywrócenia dawnych zależności w Judzie.
Największą wojowniczość przejawiał Joasz, który pragnął odbudować pozycję Izraela z czasów Dawida i Salomona (chociaż należy od razu tutaj dodać, że w tamtym czasie zjednoczone Królestwo Izraela było jednak mniej lub bardziej ale zależne od Filistynów i to, co piszą twórcy Starego Testamentu o tych wielkich zwycięskich wojnach i sięganiu przez Dawida do Damaszku i dalej, to są takie piękne opowieści ku pokrzepieniu serc, spisywane po to, aby Żydzi nie zapomnieli o chlubnej przeszłości w czasach niewoli i obcej - głównie greckiej - penetracji kulturowej). Joasz przywdział swą zbroję, wziął do ręki włócznię i tarczę i przemawiając do swych żołnierzy, natchnąć miał ich duchem walki, walki o odrodzenie Królestwa. Wkrótce potem (bo już w 795 r. p.n.e.) wyruszono na pierwszą wojnę z Damaszkiem o tereny, które Izrael stracił podczas inwazji Aramejczyków w 810 r. p.n.e. Kampania ta okazała się zwycięska i w kolejnych latach przedsięwzięto jeszcze dwie podobne, które kończyły się tak samo, jedną zwycięską dla Izraelitów bitwą i do 792 r. p.n.e. Izrael odzyskał wszystkie tereny zajęte wcześniej przez Aramejczyków, a ostatnia bitwa zakończyła się również śmiercią króla Damaszku - Ben-Hadada III. Damaszek schodził więc z areny konfrontacji ówczesnych regionalnych mocarstw. Sukcesy Joasza w polityce zagranicznej, nie szły jednak w parze z sukcesami wewnętrznymi, gdyż tutaj kulty kananejskie i syryjskie ponownie odzyskały przewagę nad religią Mojżeszową, co prowadziło do konfliktu z Judą (a szczególnie z kapłanami Świątyni Jerozolimskiej, oraz oczywiście z sektą Rechabitów). Król Południa - Amazjasz nie dążył do tej konfrontacji, ponieważ sam musiał uporać się z kilkoma ważnymi wewnętrznymi konfliktami w swoim Królestwie. Przede wszystkim jego ojciec - Joasz (wnuk królowej Atalii) zginął zamordowany z rąk dwóch swoich sług (którzy działali na polecenie kapłanów Świątyni). Aby nie rozniecać niepotrzebnego konfliktu wewnętrznego, nowy król co prawda ukarał śmiercią zamachowców, ale na tym się skończyło i nie mścił się już na ich potomkach (co było bardzo częste w tamtym czasie), a przede wszystkim starał się nie dostrzegać faktu, że zarówno jego ojciec jak i on sam nie podobają się kapłanom i coraz potężniejszym w kraju Rechabitom. Chciał uchodzić za króla litościwego i miłosiernego, króla zgody i religijnej jedności. Nie było to jednak łatwe, ponieważ kapłani otwarcie już dążyli do konfrontacji z Izraelem i żądali od swego króla interwencji przeciwko panującemu na Północy pogaństwu.
Amazjasz zwodził ich jak długo mógł, ponieważ pragnął utrzymać pokój pomiędzy Królestwami z czasów swego ojca i swych poprzedników. Poza tym miał inne problemy, jak choćby coraz silniejszą penetrację gospodarczą i kulturową Filistynów w Judzie, co przypominało czasy sprzed 925 r. p.n.e. Szczególnie silne były wpływy miast Ekron, Gat i Aszdod, ale walka z nimi (jakakolwiek by ona nie była) nie przerodziła się wówczas w starcie militarne. Tym bardziej że Judzie na dobrą sprawę opłacała się wymiana handlowa z Filisteą, gdyż większość potrzebnych im towarów płynęła morzem, a Judea nie miała dostępu do morza, więc wszystko co szło z Egiptu, a także z krajów Fenicjan czy z Azji Mniejszej, docierało do Judy przez Filisteę i Szefelę. Tylko że to znów przypominało dawne czasy i niezbyt podobało się władcom Judy, którzy wyrośli już w przekonaniu że Filistea jest trupem i to zarówno politycznym, jak i gospodarczym. Doszło więc do krótkotrwałego konfliktu z władcą miasta Gat, a Amazjasz pierwotnie chciał zablokować idący stamtąd handel, szybko jednak porzucił tę myśl i wycofał się z tych planów (które bezpośrednio godziły również w stabilność polityczną jego Królestwa). Nie było więc wyjścia, trzeba było zaakceptować rosnący ponownie wpływ Filistynów w Judei, a jednocześnie narastał w tym kraju konflikt religijny, do którego zdecydowanie dążyli kapłani Świątyni i Rechabici, będący fanatycznymi wręcz wyznawcami kultu Jahwe. Kapłani żądali zatem od króla, by ten zmusił władcę Północy Joasza, do zakończenia tolerancji obcych kultów, a gdyby tamten odmówił, wypowiedzenia mu wojny. Amazjasz zdawał sobie jednak sprawę że prawdziwym wrogiem jego rodu nie są królowie Izraela, a właśnie kapłani Świątyni, dla których kolejni władcy mieli być tylko marionetkami w ich rękach. Znał dobrze konflikt swego ojca Joasza z kapłanami Jechojadą i Zachariaszem, a także to, jak zamordowali jego prababkę Atalię. Tylko że bezpośredni konflikt z kapłanami raczej nie mógł udać się w dłuższej perspektywie i jeśli nawet król dążył do osłabienia ich wpływów, to musiał to zrobić w inny sposób.
Aby wyjść więc naprzeciw żądaniom kapłanów, wysłał do Samarii poselstwo (nie wiadomo jednak kto stanął na jego czele, czy któryś z kapłanów, czy przedstawiciel Rechabitów, czy może ktoś inny), żądając od króla Joasza wydalenia z kraju kapłanów obcych kultów i zniszczenia ich świątyń. Joasz (który budował swój image jako król-wojownik), oczywiście odrzucił te żądania, a stosunki z Judą stały się wręcz lodowate. W obawie przed spodziewaną inwazją Północy (znacznie silniejszej militarnie od Królestwa Południowego) i niechybną wojną, Amazjasz zarządził przeprowadzenie spisu powszechnego. Gdy już do tego doszło, zapowiedział wyprawę wojenną, ale nie na Izrael, tylko na południe, do kraju Edomitów (zwanych też Horytami). Tutaj wydał im bitwę (ok. 790 r. p.n.e. nie wiadomo jednak gdzie się ona toczyła, być może gdzieś nad rzeką Zared) i zwyciężył (w bitwie tej zginęły setki, a być może tysiące edomickich wojowników), po czym zawarł pokój z władcą Edomu, który miał odtąd puszczać karawany idące do Judy zarówno z Egiptu przez Synaj, jak i przez kraj arabski. A Amazjasz zabrał z Edomu figurki tamtejszych bożków, do których też zaczął się modlić, co doprowadziło do furii kapłanów Świątyni. Gdy jeden z proroków (o nieznanym imieniu) zarzucił mu, że zamiast upominać Izrael w kwestii przestrzegania wiary Mojżeszowej, wdał się w niepotrzebną wojnę z Edomem i zabrał stamtąd ich bożki (do których zaczął się modlić), król wówczas zagroził, że jeśli ów prorok (czy ktokolwiek z kapłanów) będzie raz jeszcze go pouczał, to straci życie. Z tą chwilą wojna między królem a kapłanami wybuchła już na całego. Doszło nawet do tego, że kapłani wysłali na Północ swoje poselstwo, apelując do Joasza aby ten zaatakował i obalił Amazjasza - który - jak twierdzili - pouczał go w kwestii wiary, a sam wyrzekł się religii przodków. Ostatecznie taka wojna wybuchła (ok. 785/784 r. p.n.e.), a król Joasz rozbił wojska Judy w bitwie pod Bet-Szemesz (miasto leżące na zachód od Jerozolimy i na szlaku do Ekronu i Gat). Zwycięstwo to okazało się tak wielkie, że Jerozolima nie broniła się i otworzyła swe bramy przed armią Izraela. Joasz złupił skarby Świątyni (jeśli więc to kapłani stali za poddaniem miasta, to raczej było dla nich pyrrusowe zwycięstwo) i narzucił Judzie poddaństwo. Król Amazjasz został uprowadzony do Samarii (ale zapewne po podpisaniu pokoju zwrócono mu wolność i pozwolono wrócić do Jerozolimy, już jako króla-lennika). Ostatnie więc lata panowania króla Joasza upłynęły pod znakiem politycznego odrodzenia Izraela. Zmarł jakiś czas po swym powrocie z tej wojny do Samarii ok. 781 r. p.n.e. Jego następcą został zaś syn - Jeroboam II (który współrządził z ojcem od co najmniej 794 r. p.n.e.).
O ile bowiem Joasz uchodził za króla-wojownika, to bez wątpienia Jeroboam znacznie bardziej zasłużył na to miano. Nie mając przeciwko sobie żadnego większego konkurenta (gdyż po śmierci w Kalchu Adad-Nirari III - 783 r p.n.e., jego następca - Salmanasar IV nie był już władcą tak zdolnym jak jego ojciec czy dziad, w poza tym konflikt z Urartu stał się teraz niezwykle istotny dla Asyrii. Co się zaś tyczy Damaszku, to jego pozycja polityczna i militarna słabła z każdym rokiem), zdołał więc narzucić władzę Izraela daleko na północ (zamierzał również podbić Filisteę). Nowy król Północy rozpoczął wojnę z Damaszkiem (ok. 780 r. p.n.e.) która zakończyła się zwycięstwem i zajęciem Gileadu (krainy leżącej na wschód od rzeki Jordan). Kolejna wojna wybuchła ok. 777 r. p.n.e. i w jej wyniku Jeroboam zdobył całą dolinę Bekaa. Te wszystkie zwycięstwa sprawiły, że Jeroboam stał się najpotężniejszym władcą całego regionu, wynosząc Izrael do rangi prawdziwego mocarstwa. Warto też dodać gwoli ciekawostki, że od 776 r. p.n.e. w dalekiej Helladzie zorganizowano pierwsze Igrzyska Olimpijskie, od których to antyczni Grecy poczęli liczyć czas. Istnieje też teoria że te igrzyska wcale nie były pierwsze, tylko po prostu od nich właśnie poczęto spisywać listę zwycięzców, ponieważ wcześniej nikomu nie przyszło to do głowy. Ponoć twórcą pierwszych igrzysk olimpijskich był niejaki Ifitus (Iphitus) z Elei, który pragnąc zaprowadzić pokój powszechny w Helladzie pomiędzy poszczególnymi polis (gdyż już wówczas, w tej tak zwanej archaicznej Grecji, w "Ciemnych wiekach" Hellady musiało również dochodzić do częstych wojen), udał się do wyroczni Apolla w Delfach i prosił boga o radę. Kapłanka zwana Pytią miała go poinformować jaka jest wola Boga: "Wy, którzy mieszkacie na Peloponezie, zbierzcie się wokół ołtarza, czyńcie ofiary i przestrzegajcie poleceń proroków". Ifitus wysłał więc gońców do miast Peloponezu, aby zaprosić wszystkich na wspólne modły wokół ołtarza Apolla (pomagał mu w tym niejaki Likurg, który był jego krewnym (nie był to jednak z pewnością ów sławny Likurg - spartański prawodawca, który działał w latach 20-tych IX wieku p.n.e., czyli jakieś 60 lat po omawianych wydarzeniach). Tam właśnie, w Olimpii, gdzie rozpalono wspólny ołtarz i złożono ofiary, postanowiono zgodnie z wolą boga odprawiać co cztery lata zawody sportowe, dzięki którym przynajmniej na pewien czas (podczas przesilenia letniego) wszelkie wojny muszą ustać. Według Arystodema z Elidy, pierwsze Igrzyska Olimpijskie z 776 r. p.n.e. od których to zaczęto liczyć grecką rachubę czasu, były już 28 igrzyskami od czasów założenia ich przez Ifitosa, z czego wynika że pierwsze Igrzyska Olimpijskie musiały odbyć się ok. 884 r. p.n.e., tylko że wcześniej nikt nie spisywał imion zwycięzców Olimpiady.
Po swych zwycięstwach nad Damaszkiem i opanowaniu Gileadu oraz całej doliny Bekaa, król Izraela - Jeroboam II kontrolował znaczne tereny od Wielkiego Morza począwszy (czyli od Morza Śródziemnego) po kraj Ammonitów na wschodzie. Po zwycięstwie zaś pod Bet-Szemesz i zajęciu Jerozolimy (ok. 784 r. p.n.e.), Izrael uzależnił od siebie również Królestwo Południowe. Jeroboam nie miał więc obecnie godnego siebie przeciwnika, z którym mógłby rywalizować o dominację w regionie. W polityce wewnętrznej zaś król przeciwstawiał się radykalnemu jahwizmowi i wpływom sekty Rechabitów, czego efektem była znaczna tolerancja dla pogańskich kultów (szczególnie Baala i Asztarte) i opieka nad ich świątyniami. Było to o tyle łatwe, że na Północy nie było jednego centralnego ośrodka jahwicznego, wspierającego politykę walki z kultami pogańskimi. Co innego na Południu, w Judzie, gdzie tamtejszy władca, król Amazjasz również pragnął prowadzić tolerancyjną politykę religijną, ale uniemożliwiały mu to silne wpływy kapłanów Świątyni i członków sekty Rechabitów. Tutaj już tak łatwo nie było, o czym przekonał się osobiście Amazjasz gdy poinformowano go o spisku, jaki uknuto na jego życie. W obawie iż nie jest bezpieczny w Jerozolimie, postanowił uciec do Lachisz, miasta leżącego na zachodnich rubieżach Królestwa Judy (tuż przy granicy z Szefelą i Filisteą). Tam jednak został dopadnięty i zasztyletowany przez dwóch wyznawców ortodoksyjnego jahwizmu (767 r. p.n.e.). Jego następcą został syn - Ozjasz (zwany również Azariaszem). Zdając sobie sprawę z wewnętrznych niepokojów trapiących jego Królestwo, postanowił ściśle związać się z Królestwem Izraela i zaproponował Jeroboamowi sojusz polityczny i wojskowy, na co tamten wyraził zgodę. Pozwoliło to Judzie odzyskać pozycję, ponieważ dzięki temu danina, jaką miało płacić Królestwo Południa Królestwu Północy została znacznie obniżona (a być może nawet całkowicie zniesiona). Nowy król okazał się też utalentowanym administratorem, politykiem i wodzem, który doprowadził do znacznego wzmocnienia Królestwa Judy.
Było to ważne o tyle, że w tamtym czasie dotychczasowe potęgi, takie jak Damaszek czy Asyria mocno osłabły. Co prawda przez cały okres panowania Adad-Nirari III (811-783 r. p.n.e.) Asyryjczycy toczyli nieustanne walki (głównie z Uratyjczykami, toczone najczęściej na wschodzie kraju Medów, ale również i na zachodzie, w kraju Milid/Malati?) I organizowali wyprawy wojenne, to jednak przestali odnosić tak spektakularne zwycięstwa, jak to było niegdyś. Mało tego, kraj Milid został opanowany przez władcę Urartu, króla Menuy jeszcze w latach 90-tych VIII wieku p.n.e. zaś jego syn i następca - Argiszti (789-766 p.n.e.) zapędzał się już do Azji Mniejszej i do północnej Syrii. Pod koniec rządów Adad-Nirari III państwo asyryjskie realnie rozpadło się na szereg mniejszych prowincji, zarządzanych przez lokalnych satrapów (większość z nich czuła się całkowicie niezależna od władcy rezygnującego w Kalchu). Ułatwiało to zaś ekspansję Urartyjczykom, którzy kontrolując jezioro Urmia, kontrolowali również drogi handlowe, prowadzące na zachód z ziem dzisiejszego Iranu. Teraz walka toczyła się o tereny leżące na północ i na zachód od Karkemiszu (czyli o kontrolę nad handlem metalami z Azji Mniejszej). Gdy na tron w Kalchu wstąpił syn Adad-Nirari III - Salmanasar IV, realnie nie kontrolował on już zachodnich prowincji swego Królestwa, a w Kar-Salmanasar nad Eufratem rozsiadł się tamtejszy satrapa - tartan Szamsziilu. Salmanasar nie był w stanie opanować tej sytuacji, a poza tym jego rządy (zmarł po zaledwie dziesięciu latach panowania w 773 r. p.n.e.) przeszły do historii głównie z powodu wybuchu epidemii dżumy, która jeszcze bardziej osłabiła jego Królestwo. Władzę po nim objął jego młodszy brat - Aszur-dan III, który był jeszcze mniej zdolnym władcą, tym bardziej że następcą Argiszti w Tuszpie (mieście leżącym nad jeziorem Wan), został jego syn - Sardur III - bodajże największy władca Urartu (766 r. p.n.e.). Kummuh i Milid zostają opanowane na stałe przez Uratyjczyków (wcześniej te tereny sporadycznie zdobywane były przez Asyryjczyków) a tym samym kontrola nad szlakami niezwykle intratnego handlu metalami i końmi z Azji Mniejszej i Syrii została przez Asyryjczyków utracona (było to o tyle niebezpieczne, że wszystkie konie sprowadzane do Asyrii dla tamtejszej jazdy - która była podstawą armii - pochodziły właśnie z Syrii i Azji Mniejszej, a teraz ten szlak został odcięty). Nie dość na tym było kłopotów, 15 czerwca 763 r. p.n.e. miało miejsce zaćmienie słońca, które powszechnie utożsamiano w Asyrii jako zły omen. I rzeczywiście, wkrótce okazało się że epidemia dżumy - która wydawało się że minęła dekadę wcześniej - ponownie rozlała się (szczególnie w południowych prowincjach państwa), a to spowodowało bunty miast i jeszcze większą niezależność lokalnych satrapów. Państwo asyryjskie rwało się w szwach, a zarówno Aszur-dan III jak i jego brat i następca Aszur-nirari V (755-745 r. p.n.e.) nie wiedzieli jak z tego upadku wybrnąć.
CDN.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz